Polityczny przełom na Węgrzech. Prezydent podpisał ustawę, która usuwa go z urzędu
Prezydent Węgier Tamás Sulyok podpisał 17. nowelizację konstytucji, która pozwala zakończyć jego kadencję przed przewidzianym terminem. Przyjęte przez parlament przepisy były forsowane przez rządzącą partię Tisza premiera Pétera Magyara. Nowy szef rządu wcześniej wielokrotnie domagał się dobrowolnego ustąpienia głowy państwa. Sulyok podpisał dokument, ale jednocześnie ostro skrytykował jego treść oraz sposób usuwania urzędników publicznych. W obszernym oświadczeniu przekonywał, że decyzja tworzy niebezpieczny precedens dla węgierskiej demokracji i niezależności państwowych instytucji.
Tamás Sulyok podpisał nowelizację konstytucji. Jego kadencja zostanie zakończona
Informację o podpisaniu poprawki przekazano w sobotę, 18 lipca, na oficjalnym profilu prezydenta Węgier w mediach społecznościowych. Z komunikatu wynika, że Tamás Sulyok zatwierdził zmianę konstytucji przyjętą przez partię Tisza, która dysponuje większością pozwalającą na przeprowadzanie zmian ustrojowych. Nowelizacja prowadzi do zakończenia jego urzędowania jako głowy państwa.
Decyzja była finałem trwającego od kilku miesięcy sporu pomiędzy prezydentem a nowym premierem Péterem Magyarem. Szef węgierskiego rządu domagał się, aby Sulyok sam zrezygnował ze stanowiska. Wyznaczony przez premiera termin na dobrowolne ustąpienie upłynął 31 maja.
Sulyok nie zastosował się do wezwania. Magyar zapowiedział więc, że jego ugrupowanie wykorzysta większość parlamentarną i doprowadzi do usunięcia prezydenta poprzez zmianę konstytucji. Premier przekonywał, że zmiana na stanowisku głowy państwa powinna zostać przeprowadzona jak najszybciej, najpóźniej do 20 sierpnia, gdy na Węgrzech obchodzony jest Dzień Świętego Stefana.
Parlament przyjął 17. nowelizację konstytucji w poniedziałek, 13 lipca. Jednym z jej najważniejszych założeń było usunięcie z urzędu Sulyoka, którego na stanowisko powołał poprzedni parlament kontrolowany przez ugrupowanie byłego premiera Viktora Orbána. Kadencja obecnego prezydenta miała pierwotnie trwać do marca 2029 roku.
Podpisanie dokumentu nie oznaczało, że prezydent zaakceptował polityczne i ustrojowe założenia reformy. W opublikowanym oświadczeniu przedstawił nowelizację jako rozwiązanie wymuszone przez nową władzę i pozostawiające trwały ślad w historii państwa.
– Zdanie to wpisuje się w szereg wymuszonych rozwiązań typu „węzeł gordyjski”, które pozostaną dla potomności poważnymi i haniebnymi historycznymi przykładami nadużycia władzy politycznej – napisał Tamás Sulyok w oświadczeniu opublikowanym na oficjalnym profilu prezydenta Węgier w mediach społecznościowych.
Sulyok ocenił również, że 17. nowelizacja konstytucji stała się punktem przełomowym dla węgierskiej demokracji konstytucyjnej. Z jego słów wynika, że nie chodzi wyłącznie o zakończenie kadencji jednej osoby, ale również o zmianę zasad funkcjonowania urzędów i instytucji, które powinny pozostawać niezależne od bieżącej większości politycznej.
Zobacz także: Śmiertelny wypadek na A4. Nie żyje kobieta, droga całkowicie zablokowana
Prezydent mówi o „jawnym naruszeniu”. Wyjaśnia, dlaczego złożył podpis
Najostrzejsza część oświadczenia Sulyoka dotyczyła wpływu reformy na państwo prawa. Prezydent przekonywał, że usuwanie osób pełniących funkcje publiczne za pomocą zmian konstytucyjnych narusza zasady niezależności instytucjonalnej. Skrytykował także rozwiązania dotyczące prawa wyborczego.
– Usunięcie urzędników publicznych, co stanowi jawne naruszenie zasad państwa prawa i niezależności instytucji, oraz bezprecedensowe ograniczenie prawa wyborczego tworzy negatywny precedens, który zadaje głęboką ranę demokracji – podkreślił Tamás Sulyok w swoim oświadczeniu.
Prezydent wskazał jednak, że pomimo krytycznej oceny przyjętych przepisów zdecydował się je podpisać ze względu na obowiązki wynikające z zajmowanego stanowiska. Zaznaczył, że podstawą jego postępowania pozostaje prawo, które w obecnej sytuacji znacząco ograniczało zakres możliwych działań.
Sulyok przedstawił swój wybór jako dylemat pomiędzy podpisaniem ustawy a odmową, którą uznałby za naruszenie prawa. Według jego interpretacji prezydent republiki, nawet nie zgadzając się z treścią regulacji, musi wypełnić konstytucyjny obowiązek.
– Doszliśmy do rozdroża, które wykracza poza kwestie losu narodowego, a także poza interesy osobiste czy polityczne. Jeśli prezydent republiki stanie przed dylematem podobnym do obecnego, ma przed sobą dwie drogi: wypełnia swój konstytucyjny obowiązek poprzez podpisanie ustawy – lub odmawia podpisu, co jednak stanowi naruszenie prawa – wyjaśnił Tamás Sulyok w oświadczeniu opublikowanym po podpisaniu nowelizacji.
W dalszej części prezydent zaznaczył, że traktuje swój podpis jako potwierdzenie szacunku wobec urzędu, który nadal zajmuje. Jednocześnie ocenił, że wejście zmian w życie pozbawi instytucję prezydenta jej dotychczasowego znaczenia ustrojowego.
– Mój podpis jest ostatecznym potwierdzeniem moich obowiązków jako prezydenta republiki oraz pełnego i bezwarunkowego szacunku, jakim darzę instytucję prezydenta republiki – stwierdził Sulyok.
Prezydent ostrzegł przy tym, że po przeprowadzeniu reformy głowa państwa może zostać podporządkowana rządowi. Według niego instytucja prezydenta republiki „stanie się marionetką władzy wykonawczej i polityki, jej rola w prawie publicznym zniknie, a podstawowa funkcja przestanie istnieć”. Takie stanowisko pokazuje, że podpisanie nowelizacji nie zakończyło politycznego sporu o sposób przebudowy państwowych instytucji.
Czytaj też: Burza nad Bydgoszczą. Woda zalała ulice i utrudniła ruch
Péter Magyar zapowiadał szybkie zmiany. Parlament wybierze nowego prezydenta
Usunięcie Sulyoka ze stanowiska było jednym z celów zapowiadanych przez Pétera Magyara po objęciu przez niego funkcji szefa rządu. Premier wielokrotnie wzywał do odejścia osób powołanych na najważniejsze urzędy w okresie rządów Viktora Orbána. Oprócz prezydenta żądał ustąpienia między innymi prezesów węgierskiego Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego, nazywając ich „marionetkami Orbána”.
Magyar nie ukrywał, że w przypadku odmowy dobrowolnej rezygnacji zamierza doprowadzić do zmian za pomocą większości parlamentarnej. Po upływie terminu wyznaczonego na 31 maja rozpoczęto przygotowania do nowelizacji konstytucji, która umożliwiła zakończenie kadencji prezydenta.
Premier zapowiadał, że procedura może zostać sfinalizowana pod koniec lipca albo na początku sierpnia. Odnosił się przy tym do przepisów, zgodnie z którymi parlament musi wybrać nową głowę państwa w ciągu 30 dni od wygaśnięcia mandatu poprzedniego prezydenta.
– Mogłoby to nastąpić pod koniec lipca lub na początku sierpnia. Nie ma potrzeby czekać pełnych 30 dni, a wręcz przeciwnie, leży w interesie kraju, aby zrobić to jak najszybciej – przekonywał Péter Magyar, komentując planowaną zmianę na stanowisku prezydenta Węgier.
Urząd prezydenta na Węgrzech ma przede wszystkim charakter reprezentacyjny. Głowa państwa posiada jednak uprawnienia, które pozwalają jej uczestniczyć w procesie stanowienia prawa. Prezydent może między innymi skierować ustawę przyjętą przez parlament do Trybunału Konstytucyjnego.
Podpis Sulyoka otwiera drogę do zakończenia jego kadencji i wyboru następcy przez węgierski parlament. Dotychczasowy prezydent kończy swoje oświadczenie apelem o zachowanie wierności własnym zasadom i wartościom pomimo politycznych sporów.
– Wierzę, że pozostawanie człowiekiem i zachowywanie humanitaryzmu, wierność sobie i prawdzie pomimo wszelkich ataków i w każdych okolicznościach to jedyna droga, którą warto wybrać. Doceniajmy wszystko, co nas łączy! Kochajmy Węgry! – napisał Tamás Sulyok na oficjalnym profilu prezydenta Węgier w mediach społecznościowych.
