Mundial 2026: Zaskakujący zwrot ws. Szymona Marciniaka. FIFA przekazała decyzję, kontrowersji nie brakuje
FIFA zdecydowała, kto poprowadzi najważniejsze spotkanie piłkarskich mistrzostw świata 2026. Finał turnieju, w którym zmierzą się Hiszpania i Argentyna, sędziować będzie Słoweniec Slavko Vincić. Decyzja federacji w sprawie obsady arbitra wywołała jednak sporo emocji.
Mundial wkracza w decydującą fazę
Tegoroczny mundial, rozgrywany w Stanach Zjednoczonych, Meksyku i Kanadzie, już zapisał się w historii. Po raz pierwszy w turnieju finałowym wystąpiło aż 48 reprezentacji. Do zakończenia rywalizacji pozostały już tylko dwa spotkania.
W sobotę w Miami odbędzie się mecz o 3. miejsce, natomiast dzień później na stadionie w New Jersey Hiszpania i Argentyna powalczą o najważniejsze trofeum.
Szymon Marciniak nie poprowadzi finału
W gronie arbitrów branych pod uwagę przy obsadzie finału długo znajdował się również Szymon Marciniak. Polak miał szansę zapisać się w historii mistrzostw świata, ponieważ żaden sędzia nie prowadził dotąd dwóch finałów mundialu. Po tym, jak Marciniak poprowadził decydujące spotkanie w 2022 roku, przez długi czas wymieniano go wśród kandydatów do ponownego otrzymania tego prestiżowego zadania.
O polskim arbitrze pisały nie tylko krajowe media. Jego kandydaturę analizowały również m.in. francuski „L’Équipe” oraz hiszpańskie „Mundo Deportivo”. Ostatecznie Komisja Sędziowska FIFA podjęła jednak decyzję, która wywołała duże zaskoczenie.
Słoweński arbiter posędziuje w New Jersey. Decyzja FIFA wzbudziła kontrowersje
Pierluigi Collina zdecydował, że finał poprowadzi słoweński arbiter Slavko Vincić, którego wybór również budzi kontrowersje. W ostatnich miesiącach sędzia popełniał błędy, które mogły mieć wpływ na wyniki prowadzonych przez niego spotkań. Jednym z przykładów był barażowy mecz reprezentacji Polski ze Szwecją, w którym Vincić podejmował decyzje krytykowane przez ekspertów.
- Nie da się merytorycznie uzasadnić decyzji nominowania Slavko Vincicia na głównego arbitra finału mistrzostw świata. Wystarczy przypomnieć, jak wypaczył finałowy mecz barażowy Polski ze Szwecją, czy starcie Bayernu z Realem w Lidze Mistrzów - powiedział na antenie TVP Sport Rafał Rostkowski, wieloletni arbiter międzynarodowy.
Jednym z czynników pomijających Marciniaka mógł być skład finału, w którym wystąpi Lionel Messi. Wcześniejsze mecze Argentyńczyka i reakcje kibiców mogły sprawić, że ponowne powierzenie Polakowi spotkania z udziałem gwiazdora nie było dla federacji najlepszym rozwiązaniem. Ostatecznie wybór Vincicia również trudno uznać za pozbawiony kontrowersji.