Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Wypadek w Giżycku. 11-latek stracił kontrolę nad skuterem wodnym, lądował śmigłowiec LPR
Wiktoria  Klóska
Wiktoria Klóska 18.07.2026 16:24

Wypadek w Giżycku. 11-latek stracił kontrolę nad skuterem wodnym, lądował śmigłowiec LPR

Wypadek w Giżycku. 11-latek stracił kontrolę nad skuterem wodnym, lądował śmigłowiec LPR
Wypadek na jeziorze Niegocin, fot. Mazurskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe/Facebook

Groźny incydent rozegrał się na jeziorze Niegocin w Giżycku, gdzie skuter wodny uderzył w dach nawodnej stacji paliw. Za kierownicą skutera siedział 11-letni chłopiec, a bezpośrednio za nim znajdował się jego ojciec. Podczas tankowania dziecko chwyciło za manetkę gazu, przez co maszyna gwałtownie ruszyła. Pomocy medycznej udzielono trzem osobom, a chłopca przetransportowano śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala w Suwałkach. Policja zabezpieczyła monitoring i prowadzi postępowanie dotyczące narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.

Wypadek na jeziorze Niegocin. Skuter uderzył w dach stacji paliw

Do zdarzenia doszło w piątek, 17 lipca, późnym popołudniem. Około godziny 18.30 w rejonie jeziora Niegocin w Giżycku pojawiły się służby ratunkowe. Zgłoszenie dotyczyło wypadku z udziałem skutera wodnego w pobliżu Kanału Giżyckiego.

Niebezpieczna sytuacja rozegrała się przy stacji paliw przeznaczonej do tankowania jednostek pływających. Skuterem podróżowali 11-letni chłopiec oraz jego ojciec. Dziecko siedziało za kierownicą, natomiast mężczyzna znajdował się bezpośrednio za nim.

Wypadek w Giżycku. 11-latek stracił kontrolę nad skuterem wodnym, lądował śmigłowiec LPR
LPR (zdj. ilustracyjne), fot. FotoDax/Shutterstock

Jak wynika z informacji przekazanych redakcji Fakt.pl przez biuro prasowe giżyckiej policji, do gwałtownego przyspieszenia skutera doszło podczas tankowania. Chłopiec miał wówczas chwycić za manetkę gazu.

– W okolicy Kanału Giżyckiego, przy stacji paliw do tankowania jednostek pływających, doszło do niebezpiecznego zdarzenia na wodzie. W trakcie tankowania 11-letni chłopiec złapał za manetkę gazu, wskutek czego skuter gwałtownie przyspieszył. Jego ojciec wpadł do wody, natomiast skuter podbił się na przycumowanym do stacji housebocie i uderzył w dach – poinformowało Fakt biuro prasowe giżyckiej policji.

Z relacji funkcjonariuszy wynika, że po nagłym ruszeniu maszyny ojciec chłopca stracił miejsce na skuterze i wpadł do jeziora. Jednostka poruszała się dalej, po czym została podbita na przycumowanym do nawodnej stacji paliw houseboacie.

Skuter znalazł się następnie na wysokości dachu obiektu i uderzył w jego konstrukcję. Przebieg zdarzenia sprawił, że na miejsce skierowano liczne służby, w tym zespół Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Pierwsze działania koncentrowały się na udzieleniu pomocy osobom znajdującym się w rejonie wypadku. Ratownicy sprawdzali stan 11-latka oraz dwóch osób postronnych, które również wymagały oceny medycznej.

Zobacz także: Pożar samochodu na Zakopiance. W akcji wszystkie służby. Nagle nowy komunikat straży

Śmigłowiec LPR zabrał 11-latka. Pomocy wymagały trzy osoby

Łącznie pomocy medycznej udzielono trzem osobom. Wśród nich był 11-letni chłopiec prowadzący skuter oraz dwie osoby postronne znajdujące się w pobliżu miejsca, w które uderzyła maszyna.

Ze względu na okoliczności zdarzenia zdecydowano o przetransportowaniu dziecka do szpitala. Chłopiec został zabrany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do placówki medycznej w Suwałkach.

Jedna z poszkodowanych kobiet została natomiast przewieziona do szpitala w Giżycku. Trzeciej osobie ratownicy udzielili niezbędnej pomocy bezpośrednio na miejscu zdarzenia.

Skierowanie dwóch osób do szpitali umożliwiło przeprowadzenie dokładnych badań i sprawdzenie, czy doszło do obrażeń niewidocznych podczas pierwszej oceny. Ostateczne wyniki badań nie potwierdziły jednak, aby którakolwiek z osób odniosła obrażenia.

Mimo groźnego przebiegu incydentu 11-latek, kobieta przewieziona do szpitala w Giżycku oraz trzecia osoba objęta pomocą medyczną nie zostali ranni. Informacja ta została ustalona dopiero po zakończeniu badań.

Wypadek wymagał jednak szeroko zakrojonej interwencji służb. Na jeziorze pojawili się ratownicy, policjanci oraz załoga śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, ponieważ początkowo nie było wiadomo, jakie skutki mogło spowodować uderzenie skutera w dach.

Istotnym elementem zdarzenia było również wpadnięcie ojca chłopca do wody. Z przekazanych informacji nie wynika jednak, aby mężczyzna znalazł się w gronie trzech osób, którym udzielano pomocy medycznej.

Służby musiały jednocześnie ustalić dokładną kolejność wydarzeń: od momentu tankowania skutera, przez chwycenie manetki gazu przez dziecko, po gwałtowne przyspieszenie, wypadnięcie ojca i uderzenie maszyny w konstrukcję stacji.

Czytaj też: Mundial 2026: Zaskakujący zwrot ws. Szymona Marciniaka. FIFA przekazała decyzję, kontrowersji nie brakuje

Policja bada odpowiedzialność ojca. Zabezpieczono monitoring

Po zakończeniu działań ratunkowych sprawą zajęli się policjanci z Giżycka. Funkcjonariusze rozpoczęli czynności mające wyjaśnić okoliczności, w jakich 11-letni chłopiec znalazł się za kierownicą skutera wodnego i doprowadził do jego gwałtownego ruszenia.

Postępowanie jest prowadzone na podstawie art. 160 Kodeksu karnego. Przepis ten został wskazany przez policję w związku z podejrzeniem narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

– Obecnie prowadzone jest postępowanie z art. 160 kk, dotyczące narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Dotyczy ono ojca 11-latka. Zabezpieczono monitoring ze zdarzenia, trwają czynności wyjaśniające – przekazano w komendzie policji w Giżycku.

Zabezpieczone nagrania mają umożliwić funkcjonariuszom odtworzenie przebiegu incydentu. Monitoring może pokazać sytuację przy stacji paliw, moment gwałtownego przyspieszenia skutera oraz jego późniejsze uderzenie w dach.

Policjanci będą również ustalać rolę ojca dziecka i okoliczności, w których chłopiec miał dostęp do manetki gazu podczas tankowania. Na obecnym etapie postępowanie dotyczy właśnie mężczyzny, jednak nie przedstawiono mu żadnych zarzutów.

Brak zarzutów oznacza, że sprawa pozostaje na etapie czynności wyjaśniających. Funkcjonariusze gromadzą materiały, w tym zabezpieczone nagrania, które mają pomóc w ocenie odpowiedzialności za powstanie niebezpiecznej sytuacji.

W przekazanych informacjach nie wskazano, kiedy postępowanie zostanie zakończone ani jakie dalsze decyzje podejmą prowadzący je funkcjonariusze. Aktualnie potwierdzono jedynie, że czynności trwają, a ich przedmiotem jest możliwe narażenie uczestników zdarzenia na utratę życia lub zdrowia.

Wypadek w Giżycku. 11-latek stracił kontrolę nad skuterem wodnym, lądował śmigłowiec LPR
Policja (zdj. ilustracyjne), fot. Grand Warszawski/Shutterstock
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji