Z najnowszego badania CBOS wynika, że w społeczeństwie polskim w ciągu ostatnich 30 lat znacznie spadł poziom wiary i praktykowania religijnego. Badanie objęło lata 1992-2021, a jego wyniki mogą zaskoczyć wiele osób.Jak wskazali autorzy badania, w marcu 1992 roku wierzący oraz głęboko wierzący stanowili łącznie 94 proc. wszystkich badanych. Z kolei w sierpniu 2021 roku było to 87,4 proc. ankietowanych, co wciąż stanowi wysoki wynik.- Powoli rośnie jednak odsetek niewierzących (raczej niewierzących oraz całkowicie niewierzących), który w 2021 roku wyniósł łącznie 12,5 proc. - wskazano w raporcie CBOS.
W niedzielę 21 listopada w kościołach w całej Polsce zbierane są fundusze na cel pomocy imigrantom przebywającym na polsko-białoruskiej granicy. Inicjatywę ogłosił przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki. Wierni uczestniczący w nabożeństwach mogą w niedzielę wesprzeć potrzebujących zmagających się z ciężkimi warunkami na granicy. Kościół włącza się do akcji pomocy Kryzys na granicy polsko-białoruskiej zdaje się nie mieć końca. Imigranci przybyli do Białorusi na zaproszenie tamtejszych władz wciąż próbują przedostać się na terytorium Rzeczypospolitej. Warunki, w których przebywają są wyjątkowo niekorzystne. Temperatury są coraz niższe, coraz częściej występują również opady deszczu, do tego dochodzi brak odpowiedniej opieki i problemy z dostępem do wody i żywności. Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Kościół katolicki postanowił włączyć się w akcję organizacji pomocy dla potrzebujących przebywających na pasie granicznym. W tym celu przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski ogłosił zbiórkę pieniężną, która odbyła się w polskich kościołach na terenie całego kraju. Wychodząc ze mszy świętej, wierni mogą wesprzeć datkiem akcję pomocową, która ma na celu zapewnienie imigrantom realnego wsparcia. Ogólnopolska inicjatywa - Środki zbierane podczas tej kwesty zostaną przeznaczone – za pośrednictwem Caritas Polska – na finansowanie działań pomocowych na terenach przygranicznych podczas kryzysu migracyjnego oraz na proces długotrwałej integracji uchodźców, którzy zdecydują się pozostać w Polsce - pisał w liście skierowanym do kapłanów abp Gądecki. Jak podkreślił wicekanclerz Kurii Metropolitalnej w Lublinie ks. Adam Jaszcz, apel nie ma charakteru administracyjnego, więc ogłoszenie go w kościołach nie będzie obowiązkowe. Ma jednak przemówić do sumień księży prowadzących nabożeństwa. Abp. Stanisław Gądecki ogłosił, że Kościół aktywnie włącza się w pomoc instytucjom zajmującym się problemami imigrantów. - W tym momencie realizowane jest wsparcie ośrodków dla cudzoziemców, wsparcie przygranicznych placówek Straży Granicznej, w których przebywają migranci i uchodźcy, a w parafiach przygranicznych uruchamiane są Namioty Nadziei Caritas Polska - napisał w swoim liście duchowny. Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Oficer wywiadu ocenia dalsze działania Aleksandra ŁukaszenkiAngela Merkel oskarżona przez Beatę Szydło o łamanie zasad UEPrezydent Duda rozmawiał z prezydentem Niemiec. "Jesteśmy suwerennym państwem"Jeżeli chcesz się podzielić informacjami ze swojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: dziennikwschodni.pl
Sanepid ostrzega, że w kilku mszach w kościele jezuitów na "Górce" w Zakopanem uczestniczyła osoba zarażona koronawirusem. Wierni powinni uważnie obserwować stan zdrowia. Komunikat pojawił się na stronie rządowej gov.pl. To nie jedyny przypadek koronawirusa w kościele na terenie woj. małopolskiego w ostatnim czasie.
Dzień ślubu to dla pary młodej wyjątkowy czas, który zwykle poprzedzają miesiące przygotowań. Ta panna młoda długo zapamięta drogę do ołtarza, którą utrudniła jej zsuwająca się podwiązka. Zabawne nagranie z ceremonii trafiło do sieci.Nagraniem z własnego ślubu podzieliła się w sieci popularna TikTokerka, która prowadzi profil o nazwie "TrueBeautyOfficial". Widać na nim moment, gdy internetowa gwiazda kroczy do ołtarza w towarzystwie swojego taty.
Oktawian Leśniewski, dyrektor elektrowni Turów, modlił się na Jasnej Górze o przyszłość zakładu pracy. "Aktu zawierzenia Turowa Matce Boskiej" wysłuchali na żywo prawicowi politycy. Nagranie natychmiast obiegło sieć. Politycy opozycji skrytykowali uroczystość i zaproponowali zupełnie inną intencję mszy.
Sanepid w Limanowej pilnie poszukuje mieszkańców, którzy przyjmowali komunię w parafii św. Sebastiana w Niedźwiedziu. W trakcie mszy wierni mogli zarazić się koronawirusem.Oficjalny komunikat w tej sprawie pojawił się na stronie rządowej gov.pl. Sanepid apeluje o ostrożność i uważne obserwowanie stanu zdrowia.
Jedna z licealistek opublikowała w mediach społecznościowych nagranie z lekcji religii. Ksiądz próbował przekazać młodzieży, że "feminizm osłabia zdolność mężczyzny do trwałego związku". Nauczyciele i eksperci nie mają wątpliwości, że to efekt edukacyjnej strategii, którą wdraża minister Przemysław Czarnek.Zmiana kanonu lektur również budzi wątpliwości wśród rodziców i niektórych nauczycieli. Dzieci mają poznawać dzieła Jana Pawła II już od pierwszych lat podstawówki.
Biuro prasowe Konferencji Episkopatu Polski nie chce zabrać głosu w sprawie dramatu, jaki rozegrał się w szpitalu w Pszczynie, gdzie zmarła 30-letnia pacjentka w 22. tygodniu ciąży. Kościół jak ognia unika komentarza do tragedii, choć jeszcze rok temu jego przedstawiciele publicznie dziękowali Trybunałowi Konstytucyjnemu za zaostrzenie prawa aborcyjnego.Śmierć pani Izabeli wstrząsnęła całą Polską. W kraju wybuchły liczne protesty, które zgromadziły tysiące obywateli. Głos zabrali też politycy stojący po różnych stronach sporu politycznego oraz przedstawiciele szpitala w Pszczynie, którzy podjęli decyzję o zawieszeniu dwóch lekarzy pełniących dyżur w dniu, gdy zmarła 30-latka.Jako że sprawa stała się ważna z punktu widzenia całej opinii publicznej, a pojawiające się głosy bezpośrednio wiążą tragedię z zeszłorocznym wyrokiem TK Julii Przyłębskiej, oczekiwanym stało się, by stanowisko w tej sprawie zajął także sam Kościół. Ten jednak nabrał wody w usta.
Niewiarygodne sceny w jednym z kościołów w Lakewood w Stanach Zjednoczonych. Wierny, który nie zastosował się do obostrzeń sanitarnych i został upomniany przez odprawiającego mszę księdza, chciał uderzyć kapłana. Wtedy na pomoc duchownemu ruszyli inni parafianie, w wyniku czego przed ołtarzem wybuchła poważna bójka.Nietypowa sytuacja miała miejsce 24 października w parafii St. Frances Cabrini w Lakewood w stanie Waszyngton. Najprawdopodobniej do dziś sprawą żyliby jedynie mieszkańcy miasteczka, gdyby nie fakt, że zajście nagrano, a następnie udostępniono na Twitterze, gdzie bije rekordy popularności.
Episkopat przyłączył się do apelu Ministerstwa Zdrowia i przypomniał Polakom o przestrzeganiu zasad reżimu sanitarnego podczas wizyt na cmentarzach. Oświadczenie w tej sprawie wydał dziś arcybiskup Stanisław Gądecki.- Zwracam się z gorącym apelem do wszystkich ludzi dobrej woli o przestrzeganie norm i zasad sanitarnych, zwłaszcza o noszenie maseczek ochronnych w przestrzeniach zamkniętych - napisał przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.
Ks. Henryk Zieliński, redaktor naczelny tygodnika "Idziemy", uważa, że Halloween stanowi "zagrożenie" dla "chrześcijańskich tradycji i zwyczajów". Jego zdaniem katolicy nie powinni uczestniczyć obchodach tego święta, ponieważ nie mają powodów, aby "obśmiewać śmierć". Zamiast tego duchowny rekomenduje wizyty przy grobach bliskich i bohaterów narodowych.Popularność Halloween w Polsce rośnie z każdym rokiem. Mimo upływu czasu podejście Kościoła katolickiego do obchodów tego święta jest konsekwentnie krytyczne, a ks. Zieliński uważa, że Polacy ulegają anglosaskiej modzie.
Bełchatów: pijana kobieta zakłóciła w niedzielę 24 października odprawienie liturgii. Siostra zakonna wezwała do świątyni straż miejską. Nietrzeźwa zaczepiała wiernych. W innym kościele próbowała zabrać księdzu tacę z pieniędzmi.Msze święte w Bełchatowie w niedzielę 24 października na długo zapadną wiernym w pamięć. Powodem była pijana kobieta, która zakłóciła liturgię.- Ta kobieta tak do końca chyba nie zdawała sobie sprawy, gdzie się znajduje - przekazał w rozmowie z lokalnym portalem ddbelchatow.pl proboszcz pw. Narodzenia NMP, ks. Zbigniew Zgoda.Ksiądz Zgoda wyjaśniał, dlaczego do kobiety wezwana została straż miejska. - Zaczepiała wiernych, a później przeszkadzała organiście na początku mszy, bo weszła na chór - dodawał proboszcz.Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Pani Aneta chciała zawrzeć związek małżeński, jednak ksiądz nie mógł uwierzyć w to, że kobieta staje na ślubnym kobiercu z miłości. Mieszkanka Mazowsza była bowiem w ciąży, a kapłan nie szczędził jej kąśliwych uwag.Kościół Katolicki uznaje współżycie przedmałżeńskie za grzech, choć w dzisiejszych czasach jest to codzienność wielu par, które jeszcze nie zdecydowały się stanąć na ślubnym kobiercu. Redakcja serwisu kobieta.wp.pl przedstawiła na swoich łamach historię pani Anety, która stanęła przed ołtarzem będąc w zaawansowanej ciąży.
W założonej przez Tadeusza Rydzyka Wyższej Szkole Komunikacji Społecznej i Medialnej w Toruniu odbyła się konferencja ekologiczna, której gośćmi byli m.in. politycy powiązani z Prawem i Sprawiedliwością. Duchowny otworzył wydarzenie zaskakującą przemową, w której nie krył swoich powiązań ze sceną polityczną.Na auli konferencyjnej, oprócz gości ze sceny politycznej, pojawiło się wielu leśników. Tadeusz Rydzyk zaapelował do przedstawicieli tej grupy zawodowej, by częściej angażowali się w sprawy publicznie. Następnie odniósł się do sceny politycznej.
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, abp Stanisław Gądecki, wraz z grupą polskich biskupów odwiedził Watykan w ramach wizyty ad limina. Polscy hierarchowie zdali relację głowie Kościoła Katolickiego ze swoich działań i sytuacji w kraju. Abp Gądecki wykorzystał tę okazję, by stanąć w obronie biskupów, ukaranych za tuszowanie przestępstw seksualnych swoich podwładnych.W czasie cyklicznej wizyty ad limina przewodniczący KEP podjął próbę sprostowania „fałszywego obrazu”, dotyczącego związków polskiego Kościoła Katolickiego z obecną władzą, pozostającą w rękach polityków Prawa i Sprawiedliwości. Podniósł również kwestię kar nakładanych na krajowych biskupów, oskarżanych m.in. o tuszowanie pedofilii wśród członków Kościoła. Zdaniem abp Gądeckiego, są one zbyt dotkliwe.– Nie zabrakło uwag krytycznych dotyczących stanowiska Stolicy Apostolskiej wobec księży biskupów, którzy zostali obłożeni karami za niedociągnięcia, uchybienia czy zapomnienia w prowadzeniu spraw duchownych oskarżonych o pedofilię – relacjonował po wizycie w Watykanie przewodniczący KEP.
Przełomowa decyzja po tajnym głosowaniu, które odbyło się na Synodzie Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce. Zdecydowano, że kobiety będą dopuszczone do ordynacji na księży. Historyczna zmiana wejdzie w życie wraz z początkiem 2022 roku. Wielu członków wspólnoty nie spodziewało się takiego rozwoju spraw. Do tej pory rola kobiet była ograniczona.Jak dotąd kobiety w Kościele Ewangelicko-Augsburskim mogły pełnić funkcję diakonów i miały prawo do udzielania sakramentów oraz odprawiania nabożeństw. Po tajnym głosowaniu, które odbyło się na synodzie w Polsce, będą miały znacznie większe możliwości. Niespodziewanie podjęto decyzję, która wejdzie w życie 1 stycznia 2022 roku.Od następnego roku szykują się poważne i zaskakujące zmiany w polskim Kościele Ewangelicko-Augsburskim. Kobiety będą dopuszczone do ordynacji na księży, a to oznacza, że członkini wspólnoty będą mogły prowadzić parafie, nawet kandydować do posługi biskupa. Wniosek został złożony przez Synodalną Komisję Kobiet.
Ksiądz Michał Woźnicki z Poznania został skazany przez sąd za nieokazanie dokumentów funkcjonariuszom policji podczas ich interwencji w celi kapłana w domu zakonnym. Duchowny nie krył swojego oburzenia wyrokiem, obrażając przy tym sąd i dziennikarzy.Ksiądz Michał Woźnicki jest znany z kontrowersyjnych wypowiedzi i działań. W 2018 roku został usunięty z zakonu salezjanów. Mimo to wciąż mieszka w ich domu i odprawia msze, nie mając do tego uprawnień. W wygłaszanych kazaniach często obraża ludzi, a także rzuca antysemickie i homofobiczne komentarze. Popis swoich możliwości dał ostatnio na sali sądowej, gdzie toczyła się sprawa, w której był oskarżony.
Opublikowano sprawozdanie roczne z działalności Fundacji Nasza Przyszłość ojca Rydzyka. Toruński redemptorysta jest założycielem i przewodniczącym rady organizacji. Z dokumentu można dowiedzieć się między innymi, ile zarabiają jego pracownicy. Wbrew temu, co może sądzić wielu Polaków, zarobki nie są gigantyczne, mówiąc delikatnie.Choć Tadeusz Rydzyk na brak gotówki nie może narzekać, to okazuje się, że pracownicy jego fundacji nie zarabiają kokosów. Tak przynajmniej wynika ze sprawozdania rocznego, które ujrzało światło dziennie. Wygląda na to, że przeciętna osoba, która pracuje w Fundacji Nasza Przyszłość, nie może liczyć na szczodre wypłaty co miesiąc.Z doniesień mediów wynika, że pracownicy fundacji ojca Rydzyka średnio zarabiają 1790,48 zł miesięcznie. Warto też zauważyć, że jest to kwota brutto. Jednak należy również nadmienić, że mogą jeszcze liczyć na nagrody. W ubiegłym roku wypłacono ich łącznie 109 tys. zł. Natomiast najwyższe jednorazowe wynagrodzenie wyniosło aż 11 674,14 zł.
Krakowska Archidiecezja przygotowała dla uczniów szkół ulotkę, w której straszy dzieci konsekwencjami niechodzenia na lekcje religii. Takimi mają być chociażby niemożność przystąpienia do komunii czy bierzmowania. Rodzice są oburzeni.Coraz więcej uczniów w polskich szkołach nie chce chodzić na religię. W niektórych placówkach to nawet połowa dzieci. Sytuacja ta martwi zwłaszcza polski Kościół, który podejmuje liczne wysiłki, by zachęcać młodzież do uczestnictwa w katechezie. Archidiecezja Krakowska wpadła tymczasem na oryginalny pomysł i wypuściła kontrowersyjną ulotkę.
Z raportu NASK wynika, że wiele młodych osób zrezygnowałoby z niedzielnych wizyt w kościele, by móc dłużej korzystać z internetu. Wnioski z dokumentu „Nastolatki 3.0” nie dają powodów do zadowolenia duchownym. Badanie dotyczyło osób nastoletnich oraz ich aktywności w sieci. Ankietowani zostali zapytani o czynności, z których mogliby zrezygnować, by pozostać online.Nie jest żadną tajemnicą, że Kościół nie cieszy się zbyt dużym poparciem wśród młodych osób. Z badania przeprowadzonych przez Rafała Langego wynika, że aż ponad 30 proc. ankietowanych stwierdziło, że zrezygnowałoby z udziału w mszach świętych, by móc dłużej korzystać z internetu.Nastolatkowie są gotowi zrezygnować nie tylko z Kościoła, by pozostać online. Badani otrzymali pytanie: „Z jakich aktywności mógłbyś/mogłabyś zrezygnować, aby móc dłużej korzystać z internetu?”. Odpowiedź „nabożeństw religijnego/mszy świętej” została wybrana przez 31 proc. Młodzi ludzie mogliby też odpuścić oglądanie TV, odrabianie lekcji oraz zajęcia pozaszkolne.
Ciąg dalszy konfliktu dotyczącego wysokich cen pochówku na cmentarzu na łódzkich brzezinach. Na bramie nekropolii zawisła kartka z informacją, że bez konieczności zgłaszania do właścicieli mogił wprowadzone zostaną zmiany. Pod wiadomością podpisał się inspektor ds. cmentarzy ks. Robert Jantczak. Mieszkańcy nie mają wątpliwości, że to zemsta.O cmentarzu na Brzezinach zrobiło się głośno za sprawą parafian, którzy postanowili zaprotestować przeciwko wysokim opłatom za grzebanie bliskich.- Prawie 5 tys. A to dopiero początek. Za miejsce na cmentarzu trzeba zapłacić 10 tys., ale w ratach – na dzień dobry musiałem dać 2 tys. zł. Za wykopanie grobu grabarz wziął 2 tys. Wynajęcie kaplicy kosztowało mnie 380 zł, a 400 zł zapłaciłem za wpuszczenie trumny do grobu - mówił we wrześniu dla "Gazety Wyborczej" Sławomir Pawlik należący do parafii na łódzkich Brzezinach.Teraz sprawa ma ciąg dalszy. Krok w kierunku zaognienia konfliktu zdecydowała się zrobić Archidiecezja Łódzka. Na bramie cmentarza w Brzezinach powieszona została kartka z informacją dla osób mających kwatery na nekropolii.Pozostała część artykułu pod materiałem wideo
Z niecodzienną sytuacją spotkał się proboszcz parafii w Bielsku Podlaskim. Najpierw świątynia padała celem ataku złodzieja, który wyniósł z niej różne rzeczy. Później wszystkie przedmioty zostały zwrócone wraz z kartką z przeprosinami sprawcy. Wzruszony jego postawą ksiądz postanowił mu wybaczyć i nagrodzić bonem o wartości 100 złotych. Obie strony teraz muszą porozumieć się w sprawie przekazania środków tak, by mężczyzna pozostał anonimowy.Proboszcz Zbigniew Karolak, który pełni posługę w parafii Najświętszej Opatrzności Bożej w Bielsku Podlaskim, dostrzegł pozytywne strony nieprzyjemnego incydentu. Jakiś czas temu ze świątyni zginęły rzeczy. Najwyraźniej złodzieja wreszcie ruszyło sumienie. Sprawca postanowił wszystko oddać i przeprosić za swój czyn.Skradzione przedmioty wróciły do proboszcza Karolaka. Duchowny otrzymał także kartkę z wiadomością: „Zwracam to, co kiedyś przywłaszczyłem. Przepraszam!”. Ksiądz był wyraźnie poruszony tym gestem i nie chował urazy; szybko przebaczył złodziejowi oraz podkreślił, że cały czas się za niego modli. Postanowił nawet go nagrodzić.
Minister zdrowia dostrzegł problem lekceważenia środków bezpieczeństwa w kościele. Adam Niedzielski przyznał, że wierni podczas zgromadzeń zapominają o noszeniu maseczek ochronnych. W tej sprawie szef resortu zwrócił się do przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, abp. Stanisława Gądeckiego, prosząc o współpracę z rządem.W liście przesłanym do hierarchów Kościoła Adam Niedzielski podkreślił, że „jako minister zdrowia czyni wszystko, by czwarta fala nie dotknęła nas równie mocno, jak trzy poprzednie”. Szef resortu przypomniał, że rząd cały czas stara się umożliwić szczepienia wszystkim Polakom.– Niestety, biorąc pod uwagę liczbę zaszczepionych, nie jesteśmy w pełni chronieni przed zwiększoną transmisją wirusa. Nadal musimy ukierunkowywać nasze siły na ograniczenie tej transmisji i ochronę osób starszych, z osłabioną odpornością, przewlekle chorych, przed groźnymi konsekwencjami – przekazał Adam Niedzielski.W korespondencji minister zdrowia zauważył, że by zapewnić odpowiednie bezpieczeństwo wiernym, osoby zgromadzone w kościołach powinny nosić maseczki. Szef resortu poprosił, by hierarchowie przypomnieli o tym obowiązku członkom wspólnoty. Zdaniem przedstawiciela rządu będzie to pomocne w walce z pandemią.Pozostała część artykułu pod materiałem wideo
Student seminarium duchownego opowiedział o przemocy seksualnej, której przed laty dopuścił się ówczesny proboszcz parafii w Trzebniowie (woj. śląskie). 7 października w sądzie w Myszkowie odbyła się druga rozprawa w sprawie oskarżanego o molestowanie byłego już księdza.Z ustaleń śledczych wynika, że do molestowania 12-letniego wówczas chłopca miało dojść przed około jedenastu laty, gdy oskarżony pełnił funkcję proboszcza parafii w Trzebniowie (powiat myszkowski).Przytaczający szczegóły sprawy "Dziennik Zachodni" podaje, że będąca dziś alumnem Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie ofiara księdza pedofila zgłosiła sprawę swym przełożonym pod koniec roku 2019.
Niedawno w kościołach w całej Polsce liczono wiernych obecnych na mszy świętej. Znane są już pierwsze wyniki i potwierdzają one, że w niedzielnej Eucharystii uczestniczy coraz mniej wiernych.Parafie niezbyt chętnie przekazują informacje na temat wyników liczenia wiernych w kościołach. Miało ono miejsce 26 września. Tylko niektórzy proboszczowie podzielili się informacjami na temat corocznego badania. Kościół katolicki zaczyna mieć problemy z frekwencją na niedzielnych mszach.
W zeszłym roku z powodu wysokiego zagrożenia epidemicznego część parafii musiała zrezygnować z dorocznych wizyt duszpasterskich w domach wiernych, a co za tym idzie, ze zbierania datków. Przedsiębiorczy kapłan ze Śląska postanowił jednak zapobiec podobnej sytuacji w tym roku i ogłosił kolędę w październiku. Sposób przekazania tej informacji parafianom wzbudził jednak ogromne kontrowersje. O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy Kurię Sosnowiecką.Proboszcz parafii św. Bartłomieja w Ciągowicach na Śląsku postanowił zorganizować kolędę w październiku, by uniknąć ryzyka utraty możliwości zebrania datków. Kapłan przygotował więc dla wiernych kwity, które parafianie powinni wypełnić przed wizytą.
Proboszcz z Ciągowic na Śląsku wpadł na niecodzienny pomysł, by odprawić kolędę już w październiku. Duchowny poprosił także parafian o przygotowanie nie jednej, a trzech kopert z datkami: na dach, na kościół i na kolędę. Internauci jednoznacznie skrytykowali kapłana.Czwarta fala pandemii przybiera na sile i bardzo możliwe, że niedługo znów powrócą surowe obostrzenia. Takiego obrotu spraw obawiają się nawet księża, którzy już w zeszłym roku musieli zrezygnować z kolędy i uszczuplili przy tym znacznie budżet parafii. Pewien przedsiębiorczy kapłan znalazł jednak receptę na ciężkie czasy i wyszedł do parafian z niespodziewanym pomysłem.
- Są takie rzeczy, które Pan Bóg nam powierzył - powiedział w niedzielę kard. Kazimierz Nycz. Metropolita warszawski zwrócił się do wiernych ze wskazaniem dotyczącym małżeństwa. - Jest to w zamiarze Boga związek mężczyzny i kobiety pobłogosławiony przez Stwórcę - mówił z ambony hierarcha.Kardynał Kazimierz Nycz postanowił skomentować kwestię instytucji małżeństwa. Hierarcha jednoznacznie wypowiedział się na temat związków jednopłciowych.- Nie wolno i nie ma potrzeby szukać innej definicji małżeństwa, czy wręcz redefiniować małżeństwa - stwierdził w czasie homilii metropolita warszawski.