Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Finanse > Zobaczyła podatek od nieruchomości i zamarła. Boi się, co będzie dalej
Krzysztof Górski
Krzysztof Górski 03.04.2025 23:24

Zobaczyła podatek od nieruchomości i zamarła. Boi się, co będzie dalej

dom
Fot. Marek BAZAK/East News

W połowie marca właściciele posesji musieli zapłacić pierwszą w tym roku ratę podatku od nieruchomości. Okazuje się, że w niektórych przypadkach opłaty są astronomiczne. Przykładem jest mieszkanka województwa mazowieckiego, która z niepokojem patrzy w przyszłość.

Podatek od nieruchomości na nowych zasadach

Podatek od nieruchomości to opłata lokalny, pobierana przez gminy. Dotyczy zarówno osób prywatnych jak i przedsiębiorców, którzy w swojej działalności wykorzystują grunty, budynki lub budowle. Jego wysokość zależy między innymi od powierzchni danej własności oraz od stawki narzuconej przez organy administracyjne.

Wysokość podatku od nieruchomości ustalają rady gmin w swoich uchwałach. Co ważne jednak, górne granice podatków wyznacza corocznie w obwieszczeniu minister finansów - informuje serwis biznes.gov.pl.

Wraz z początkiem 2025 r. zmieniły się niektóre przepisy dotyczące popularnego podatku i okazuje się, że niektórzy właściciele mierzą się z potężnymi podwyżkami.

Zmiany w dziedziczeniu już obowiązują. Te osoby nie dostaną spadku Czas tylko do 25. kwietnia. Inaczej kara nawet 819 złotych

Właściele nieruchomości zapłacili już pierwsze raty podatku

Przypomnijmy, że podatkiem od nieruchomości opodatkowane są: grunty, budynki lub ich części oraz budowle, czyli obiekty, które nie są budynkami, lub ich części związane z prowadzeniem działalności gospodarczej.

Nie dzielimy płatności na raty, jeśli kwota podatku nie przekracza 100 zł. W tej sytuacji trzeba zapłacić cały podatek w terminie płatności pierwszej raty czyli właśnie do 15 marca - podaje biznes.gov.pl.

Wysokość podatku podlega waloryzacji i różni się w zależności od gminy. Jego górne granice wyznacza corocznie w obwieszczeniu minister finansów. Co istotne, ustawa o podatkach i opłatach lokalnych przewiduje wiele zwolnień z podatku od nieruchomości, a lokalne rady gmin mogą wprowadzić inne zwolnienia.

ZOBACZ: Ważne informacje dla klientów Dino. Każdy powinien o tym wiedzieć

Terminy opłaty są z góry ustalone na cały rok.  Osoby fizyczne wnoszą ją ratalnie, w terminach do 15 marca, 15 maja, 15 września i 15 listopada danego roku. Część z nich, którzy do 15 marca musieli zapłacić pierwszą ratę, z pewnością załamuje ręce. Przykładem jest czytelniczka portalu o2, która “pochwaliła się” kwotą, po jaką musiała sięgnąć do kieszeni.

Podatek wzrósł o 60 proc.

Niedawno głośno było o podatku od nieruchomości, który muszą zapłacić posiadacze obiektów gospodarczych, bowiem stawki w tym przypadku Stawki za bywają nawet 10 raz większe niż za duży dom. Uwagę na ten kuriozalny przepis pod koniec 2024 roku zwrócił Rzecznik Praw Obywatelskich. Wskazał wówczas na skargę mieszkańca Olsztyna, który wskazał, że "budynki należące do infrastruktury przydomowej (szopy, altany, komórki) mogą być obciążane stawką podatku od nieruchomości dziesięciokrotnie wyższą od budynków mieszkalnych". “Zgodnie z uchwałą Rady Miasta Olsztyna w 2024 r. stawka podatku od budynku mieszkalnego wynosiła 1,15 zł od m kw. powierzchni użytkowej, a pozostałych budynków - 11,17 zł od m kw. Oznaczało to, że stawka za szopę była dziesięciokrotnie wyższa od podatku za dom” - podaje portalsamorzadowy.pl.

Z wyjaśnienia wynika, że organy podatkowe klasyfikują pewne budynki jako "pozostałe budynki" zgodnie z przepisami ustawy o podatkach i opłatach lokalnych. Są to budynki niemieszkalne, niezwiązane bezpośrednio z działalnością gospodarczą.

“Przepisy Konstytucji RP i ustaw przyznają organom samorządu terytorialnego prawo do poboru podatków na rzecz lokalnego budżetu oraz do kształtowania ich wymiaru. Nie należy jednak tracić z pola widzenia konieczności dążenia ustawodawcy do zapewnienia racjonalności i proporcjonalności w kształtowaniu regulacji podatkowych” - podkreśla RPO.

ZOBACZ: Minister wygadała się w temacie cen prądu. Wszyscy czekali na taką wiadomość

Okazuje się jednak, że nie tylko właściciele obiektów gospodarczych zmagają się z podwyżkami. Przykładem jest mieszkanka Mazowsza, która skontaktowała się niedawno z serwisem o2. Kobieta opisała na początku roku odebrała pismo od wójta z decyzją w sprawie podatku na rok 2025, za mały dom (100 mkw.) i działkę (niecałe 300 mkw.). Kobiecie przyszło do zapłaty 251 zł (za cały rok). Tymczasem w 2022 płaciła 157 zł (94 zł mniej). Kwota wzrosła zatem w ciągu 3 lat o 60 proc.

Przy takiej kwocie podwyżka o 94 zł to całkiem sporo. Szkoda, że nasze wynagrodzenia nie rosną w takim tempie. Aż boję się pomyśleć, ile zapłacę za pięć, czy dziesięć lat - wskazuje czytelniczka 02.

Dziennikarze serwisu skontaktowali się w tej sprawie z ekonomistą i analitykiem rynków finansowych, Marka Zubera. Ekspert wskazał na dwa powody znacznych podwyżek. “Pierwszy to oczywiście inflacja, która przekłada się na różne aspekty naszego życia, nie tylko drożeje żywność czy usługi ale także w górę idą podatki. Druga kwestia to dochody samorządów, które w czasie poprzednich rządów proporcjonalnie spadały. To znaczy nominalnie były oczywiście coraz wyższe, ale biorąc pod uwagę koszty funkcjonowania samorządów i politykę związaną jednak z redukcją tych dochodów samorządowych (np. wprowadzono limit odpisów VAT-owskich) spora część samorządów miała pogorszoną sytuację. Więc mówiąc krótko: było szukanie pieniędzy gdzie się da. Podwyżki np. podatku nieruchomości w ostatnich latach, były praktycznie na górnej granicy dopuszczalnych przedziałów, czyli były to maksymalne podwyżki, właśnie ze względu na to, że te koszty w samorządach bardzo mocno rosły, a wzrost innych dochodów był ograniczony przez polityków” - twierdzi Zuber.

Zdaniem specjalisty kluczowa była również pandemia, która spowodowała znaczne spadki dochodów gmin lub wiązała się z dodatkowymi kosztami pomocy firmom i osobom prywatnym.

Ponadto Polski Ład wprowadził spore zmiany negatywne w dochodach samorządów. Choćby przez podwyższenie kwoty wolnej od podatku. Ten ubytek miał być rekompensowany w postaci dopłat inwestycyjnych, w przypadku dokonywania inwestycji, ale gdy samorząd na przykład nie planował poważnych inwestycji z różnych powodów to de facto miał dodatkową dziurę w budżecie. Szeroko rozumiany Polski Ład uszczuplił zatem dochody samorządów - tłumaczy ekonomista.

Czy zatem podatek od nieruchomości będzie wciąż rosnąć? “Biorąc pod uwagę obecną sytuację budżetu i te wyzwania, które mamy na poziomie centralnym, ale także na poziomie samorządowym, to raczej nie przewiduję wyhamowania chęci nakładania maksymalnych poziomów podatków. Natomiast to co powinno się zmienić, to jest kwestia inflacji. Inflacja od tych szczytów wyhamowała oczywiście bardzo mocno i myślę że ciągu dwóch lat dojdziemy do tych poziomów, które chcemy mieć, czyli w okolicach 2,5 proc. rdr. I za tym też pójdzie wyhamowanie tendencji do dodatkowego zwiększania różnego rodzaju opłat wynikającego ze wzrostu cen towarów i usług” - stwierdził Marek Zuber w rozmowie z o2.pl