Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Roman Giertych nie daruje Jarosławowi Kaczyńskiemu. Ogłosił na konferencji
Krzysztof Górski
Krzysztof Górski 03.04.2025 21:22

Roman Giertych nie daruje Jarosławowi Kaczyńskiemu. Ogłosił na konferencji

Jarosław Kaczyński, Roman Giertych
Fot. Anita Walczewska/East News

Wygląda na to, że środowa awantura w Sejmie będzie miała poważne konsekwencje. Posłowie KO z Zespołu ds. Rozliczeń PiS złożyli w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury. Pisma dostanie sześcioro polityków partii Jarosława Kaczyńskiego.

Awantura na mównicy ma ciąg dalszy

Podczas środowych obrad Sejmu doszło do istnego skandalu. Najpierw Jarosław Kaczyński zaapelował z mównicy o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu celem omówienia tego "co oznacza humanitaryzm w demokracji walczącej". Polityk wspomniał o śmierci jego współpracowniczki Barbary Skrzypek, którą politycy PiS uznają za "ofiarę reżimu". 66-latka zmarła trzy dni po przesłuchaniu w prokuraturze, w którym brał udział m.in. przedstawiciel kancelarii Giertycha. Podczas swojego wystąpienia szef Prawa i Sprawiedliwości nazwał posła KO “głównym sadystą”.

Mamy do czynienia z doprowadzeniem do śmierci Barbary Skrzypek poprzez haniebne przesłuchanie. Mamy tutaj na sali głównego sadystę Giertycha. To jego człowiek najbardziej się znęcał podczas przesłuchania - stwierdził Kaczyński.

Kiedy Roman Giertych zjawił się na mównicy przy jego boku stanął szef PiS. “Zostałem nazwany sadystą przez pana Jarosława Kaczyńskiego” - zaczął Giertych. Jego wypowiedź zakłócał prezes PiS. “Jarku siadaj spokojnie. Uspokój się” powiedział poseł KO. “Nie jestem z Tobą po imieniu łobuzie” - wykrzyknął szef Prawa i Sprawiedliwości. “Nie jestem z panem, panie Kaczyński po imieniu, tylko badacze genealogii wykazali, że jestem wujkiem pana Kaczyńskiego - daleko spowinowaconym. Mów mi wuju” - odparł Giertych. Chwilę później doszło do scen, które w takim miejsce jak Sejm nie powinny mieć miejsca.

Decyzja Donalda Trumpa opłakana dla Polski. Donald Tusk bije na alarm Szwagier Andrzeja Dudy poszedł na całość. Nie zostawił na nim suchej nitki

"Zasada norymberska"

Sytuacja eskalowała do tego stopnia, że posłowie PiS zaczęli napierać na mównicę, pojawiły się też okrzyki "morderca" w stronę Giertycha. Wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski zarządził 10-minutową przerwę w obradach, by nieco uspokoić sytuację. Kaczyński podtrzymał swoją narrację w czwartkowy poranek, kiedy to udał się na przesłuchanie w związku ze śmiercią Barbary Skrzypek. Tuż przed nim wydał stanowcze oświadczenie.

Giertych to jest człowiek, który - mam nadzieję - resztę życia spędzi w więzieniu. Bardzo poważna sprawa, artykuł 127, od 10 lat do dożywotniego więzienia. Według mnie uczestniczy w tym przedsięwzięciu i powinien uzyskać, choćby ze względu na tę śmierć, najwyższy wymiar kary, czyli dożywotnie więzienie - powiedział Kaczyński.

Po chwili dodał, że możliwa jest także "zasada norymberska". Podczas tzw. procesów norymberskich skazywano i tracono hitlerowskich zbrodniarzy. “Wtedy ten wymiar kary może być jeszcze wyższy” – mówił Kaczyński sugerując, że Giertych powinien dostać karę śmierci.

Również w czwartek Roman Giertych zorganizował konferencję prasową, podczas której odniósł się do awantury, jaka miała miejsce na sejmowej mównicy. Polityk zapowiedział, że wobec posłów PiS zostaną wyciągnięte poważne konsekwencje. Swoje zdanie wobec sugestii prezesa PiS przedstawił również w mediach społecznościowych.

Pokłosie awantury w Sejmie. Sprawa została skierowana do prokuratury

"Zostałem wczoraj dopuszczony do mównicy przez pana marszałka Zgorzelskiego. Dostałem prawo głosu i nagle pojawia się bez żadnego trybu prezes PiS, próbuje mnie zepchnąć z mównicy, wygłasza alternatywne przemówienie. Jak nie radzi sobie z tym, że mu nie ustąpiłem, to nagle dołączają się posłowie PiS i wykrzykują do mnie "morderca"? Na podstawie tego, że adwokat z mojej kancelarii brał udział w przesłuchaniu miłym, delikatnym pani Barbary Skrzypek? To jest po prostu niebywała bezczelność" - mówił Roman Giertych podczas czwartkowej konferencji prasowej.

Poseł KO zapowiedział, że “nie daruje” tej sytuacji i wyciągnie poważne konsekwencje wobec działaczy Prawa i Sprawiedliwości. “Wszystkie osoby za to odpowiedzialne powinny ponieść stanowcze konsekwencje” - ocenił dodając, że będzie domagał się tego od Prezydium Sejmu.

My, jako klub, nie możemy tak zostawić tej sprawy. Każde działanie, kiedy nawołuje się do nienawiści, do śmierci powinno być ścigane z urzędu - powiedziała podczas spotkania z dziennikarzami posłanka KO Katarzyna Kierzek-Koperska.

Sprawa została skierowana do prokuratury i dotyczy możliwości popełnienia przestępstwa przez sześcioro posłów: Iwonę Arendt, Przemysława Czarnka, Jarosława Kaczyńskiego, Bartosza Kownackiego, Antoniego Macierewicza i Annę Krupkę. "Te osoby zostały zewidencjonowane na monitoringu jako te, które wykrzykiwały "morderca" i te osoby w naszej ocenie powinny być pociągnięte do odpowiedzialności" - mówiła Kierzek-Koperska.

ZOBACZ: Zbigniew Ziobro przekazał nieoczekiwaną wiadomość. Ujawnił prawdę o swojej chorobie

Giertych z kolei wskazał, że sprawa dotyczy zarzutu z art. 226 Kodeksu karnego, polegającym na znieważeniu funkcjonariusza publicznego podczas pełnienia obowiązków służbowych. Rozważa również dołączenie z prywatnego oskarżenia artykułu 212 Kk, mówiącego o zniesławieniu.

Niedługo po konferencji poseł Koalicji Obywatelskiej odniósł się również do wypowiedzi Kaczyńskiego, dotyczącej “kary śmierci”. “Przez ciekawość (zrozumiałą chyba) zapytam Jarku czy karę śmierci poprzedzać będą tortury?” - napisał na X.