Awantura na konferencji Antoniego Macierewicza. Niebywałe sceny, jest nagranie

Antoni Macierewicz postanowił zorganizować konferencję prasową, podczas której odniósł się do zarzutów skierowanych wobec Wacława B., byłego szefa podkomisji smoleńskiej. W pewnym momencie doszło do absurdalnej sytuacji - za mikrofon złapał operator sejmowej kamery i zwrócił się wprost do byłego szefa MON.
Wacław B. usłyszy zarzut
Prokurator postanowił o postawieniu byłemu szefowi podkomisji smoleńskiej Wacławowi B. zarzutu dotyczącego utrudniania śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej - poinformowała w środę, 2 kwietnia Prokuratura Krajowa. Wacław B. został wezwany do stawiennictwa w PK w pierwszej połowie kwietnia w celu ogłoszenia mu zarzutu i przesłuchania w charakterze podejrzanego.
Postanowienie PK to pokłosie prac powołanego w listopadzie zeszłego roku zespołu śledczego do zbadania nieprawidłowości w funkcjonowaniu tzw. podkomisji smoleńskiej Antoniego Macierewicza w latach 2016-2023.
Były szef MON nie zgadza się z takim obrotem spraw, a jak podaje “Fakt”, podczas swojej konferencji prasowej nazwał Wacława B. “wybitnym naukowcem i kompetentnym człowiekiem”.
Dramatyczne informacje ws. zaginionej Beaty Klimek. Ekspert nie ma wątpliwości Zmiany w dziedziczeniu już obowiązują. Te osoby nie dostaną spadkuMacierewicz broni Wacława B.
"Nie było takiej osoby, która by nie miała wielkich kompetencji właśnie w sprawach związanych z badaniem samolotów, z badaniem wybuchów. Chciałem, żebyśmy mieli jasność, że to, co robi teraz prokuratura wobec pana Wacława B., jest propagandą przestępczą. Propagandą, która ma okłamać raz jeszcze naród polski i bronić Putina za wszelką cenę" - przekonywał podczas briefingu Antoni Macierewicz. Niedługo później doszło do czegoś nieoczekiwanego.
ZOBACZ: 81-latka szła chodnikiem, nie żyje. Tragedia w polskiej miejscowości
Niecodzienna sytuacja na konferencji Antoniego Macierewicza
Mam czasami wrażenie, że to jest taka szaleńcza propaganda, którą prokuratura chciała rozpocząć, żeby przekazać opinii publicznej, a zwłaszcza mediom, i to mediom związanych z panem Donaldem Tuskiem, by można było powtarzać: proszę bardzo, pierwszy szef był przestępcą, to była w ogóle struktura przestępcza. To jest wszystko absolutne - nawet nie kłamstwo, to jest przestępstwo ze strony prokuratury - mówił w czasie konferencji polityk PiS.
Tuż po zakończeniu spotkania były szef MON pytał zgromadzonych dziennikarzy, czy mają jakieś pytania. Wówczas do mikrofonu wyrwał się jeden z operatorów kamery. “To, co pan mówi, to jest po prostu nieprawda” powiedział pracownik Sejmu cytowany przez “Fakt”.
Przynajmniej pan by nic nie mówił i nie rozgrzebywał z powrotem tych spraw. Bo ludzie cierpią na tym. Proszę pana, jesteśmy w tym samym wieku. Niech Pan spojrzy na siebie, a na mnie. Ta nienawiść doprowadziła pana do takiego wyglądu - rzucił do Macierewicza.
ZOBACZ: Szwagier Andrzeja Dudy poszedł na całość. Nie zostawił na nim suchej nitki
“Moi najbliżsi i przyjaciele zostali tam zabici. Ja też cierpię, zapewniam pana. Cierpię także, że ta zbrodnia jest po dzień dzisiejszy akceptowana” - odparł polityk. “Był tam nasz dziennikarz z Sejmu, jak samolot lądował. Też tam miałem być. Nie zdążył dotknąć tego samolotu i już wybuchł mu na oczach” - wskazał pracownik Sejmu. Jego słowa Macierewicz nazwał “bzdurą”.
Warto dodać, że Macierewicz bronił Wacława B. także podczas rozmowy z serwisem wPolityce, która ukazała się w środę, 2 kwietnia. “Warto pamiętać o tym, że w 2022 r. sąd i prokuratura jednoznacznie potwierdziły, że strona rosyjska przygotowywała zamach, który miał zabić wszystkich lecących tym samolotem do Smoleńska. Nie wiem, dlaczego teraz to stanowisko prokuratury i sądu się ukrywa. Nie mniej nie byłoby ono możliwe, gdyby nie praca m.in. ówczesnego przewodniczącego podkomisji Wacława B. To jego analiza wskazała na fałszywe działanie rosyjskich kontrolerów lotu, którzy próbowali doprowadzić do tego, żeby polski samolot uderzył w ziemię. Tylko dzięki polskim lotnikom to się im nie udało. Piloci odeszli ze 100 m na drugie zajście. To właśnie rosyjscy kontrolerzy lotu starali się doprowadzić do katastrofy i w tej sprawie nie ma już wątpliwości. Próbę zamachu potwierdził sąd, który wydał postanowienie o aresztowaniu rosyjskich kontrolerów lotu” - ocenił polityk Prawa i Sprawiedliwości.
Do całej sytuacji były szef MON odniósł się także w mediach społecznościowych. “Muszę powiedzieć to jest już naprawdę skrajna bezczelność. Podkomisja smoleńska wtedy kiedy kierował nią Wacław B. czyli przez około rok wykonała ogromną pracę Przekazała wiele podstawowych informacji które były ukrywane przez ministra Jerzego Mil..” - napisał na X.





































