Policjanci pod nadzorem prokuratora wyjaśniają okoliczności wypadku w Wielgórze (woj. mazowieckie). W środę 42-letni kierowca z niewyjaśnionych przyczyn zjechał z drogi i uderzył w betonowy przepust. Niestety, życia mężczyzny nie udało się uratować, zmarł w szpitalu.
Tragedia w miejscowości Niebrzydowo (woj. warmińsko-mazurskie). Kierujący nissanem 18-latek, przejeżdżając na łuku drogi, zderzył się z pojazdem ciężarowym. Życia młodego mężczyzny nie udało się uratować. Policja ma już wstępne ustalenia co do przyczyny wypadku.
Polska policja kręci bat na niesfornych kierowców. Do końca marca na drogach możemy spodziewać się większej ilości funkcjonariuszy, którzy przyjrzą się, czy za kółkiem nie korzystamy z telefonów komórkowych. Akcja nosi nazwę “Łapki na kierownicę” i ma na celu zwiększenie bezpieczeństwa wszystkich uczestników ruchu. Dla łamiących prawo nie będzie taryfy ulgowej - czekają ich surowe kary.
W piątek, 1 marca br. 33-latek wjechał w grupę pieszych w centrum Szczecina. Mimo próby ucieczki został szybko ujęty przez funkcjonariuszy. Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie. Właśnie przekazano nowe ustalenia w sprawie.
Kierowca z Międzyzdrojów nie był trzeźwy, gdy wjechał w grupę ludzi idących chodnikiem. 35-latek nie był jednak pod wpływem alkoholu. Badania krwi wykazały, iż zażył wcześniej dwie różne substancje.
24-latek z woj. lubelskiego założył się z koleżankami o napój energetyczny, że podczas jazdy samochodem wysiądzie zza kierownicy i stanie na drzwiach, trzymając się relingu dachowego. Nagranie wpłynęło na policyjną skrzynkę "Stop Agresji Drogowej". Kierowca stracił prawo jazdy, a sprawa została skierowana do sądu.
W Poznaniu, na Rondzie Środka, miała miejsce sytuacja, która wprawiła w zdumienie świadków. Kierowca samochodu BMW zdecydował się na wymuszenie pierwszeństwa, agresywnie wpychając się przed samochód prowadzony przez kobietę w zaawansowanej ciąży. Sytuacja ta wzbudziła nie tylko oburzenie, lecz także obawy o zdrowie i bezpieczeństwo przyszłej matki.
Co najmniej 11 osób zostało rannych po tym, jak kierowca auta osobowego wjechał w tłum podczas międzynarodowego festiwalu latawców w północnej Francji w nadmorskim miasteczku Berck-sur-Mer. Odpowiedzialnym za wypadek jest 76-latek, który miał pomylić pedały gazu i hamulca.
W czwartek 2 lutego doszło w Zielonej Górze (woj.lubuskie) do zatrzymania młodego kierowcy, który dopuścił się na drodze,w krótkim odstępie, czasu haniebnych czynów. Ze popełnione wykroczenia otrzymał pokaźny mandat oraz ogromną ilość punktów karnych. Co więcej, prowadzący pojazd zmuszony będzie do ponownego zdawania egzaminu na prawo jazdy.
Do nerwowego incydentu między kierowcami doszło na jednej z ulic Warszawy. W sieci krąży nagranie z samochodu, na którym zobaczyć możemy agresywne zachowanie kierującego pojazdem. Mało zabrakło, a doszłoby do rękoczynów.
Uwagę lubuskich policjantów przykuło zachowanie pewnego kierowcy na jednym z głównych skrzyżowań w Gorzowie Wielkopolskim. Mężczyzna dokonywał niezrozumiałych manewrów swoim samochodem. Mundurowi, docierając na miejsce zdarzenia, usłyszeli od niego zdumiewające tłumaczenie.
Do zaskakującego zdarzenia doszło 21 stycznia w Kielcach (woj.świętokrzyskie). Nagrywający jazdę samochodem mężczyzna, uchwycił moment, gdy na środku drogi zbulwersowany kierowca opuścił swój pojazd, by z pretensjami udać się w kierunku sąsiedniego auta. Nagranie wylądowało w sieci, gromadząc liczne wyświetlenia oraz komentarze.
Awaria e-Toll w całym kraju. Kierowcy w całym kraju od czwartkowego poranka nie mogą zapłacić za przejazd płatnymi odcinkami dróg. - Awaria jest po naszej stronie - przekazała Justyna Pasieczyńska, rzeczniczka Krajowej Administracji Skarbowej.
Bezterminowe prawo jazdy przestaje być terminowe. Każdy będzie musiał wymienić dokument i będzie na to jedynie 5 lat. Co więcej, chociaż każdy kierowca będzie do tego zobowiązany zmianą przepisów, to koszt wymiany dokumentu może opiewać na ponad 300 złotych.
W Sulechowie (woj. lubuskie) doszło do szokującego zdarzenia drogowego. Kierujący 18-latek jak gdyby nigdy nic, przeciął rondo z dużą prędkością. Strażnicy miejscy udostępnili nagranie z monitoringu, na którym widać nieodpowiedzialny "wyczyn" kierowcy.
Zimowa aura sprzyja różnego rodzaju nietypowym sytuacjom. Taki stan rzeczy w idealny sposób obrazuje incydent, który miał miejsce na jednej z polskich dróg. Zdarzenie bardzo szybko poróżniło Polaków, którzy nie byli jednomyślni w ocenie tego interesującego sporu. Nagranie trafiło do sieci i z marszu stało się prawdziwym hitem. Ostatnie dni na rodzimych trasach stały pod znakiem śniegu, a także trudnych warunków, które skutecznie utrudniały komunikację wielu zmotoryzowanym. Gęste opady śniegu, a przede wszystkim błoto pośniegowe, wywoływały prawdziwy chaos, irytując zestresowanych kierujących.Jak można się spodziewać, w sieci pojawiło się wiele nagrań przedstawiających wiele nietypowych incydentów. Szczególną estymą internautów cieszył jeden z nich. Okazało się, że zarejestrowana sytuacja drogowa podzieliła Polaków. Warto podkreślić, nagranie z jednej z polskich dróg zostało opublikowane na YouTube przez popularny kanał STOP CHAM.
Ucierpi branża transportowa. Przedsiębiorcy nie mogą spać spokojnie. Nie jest żadną tajemnicą, że Rosja jest niezwykle atrakcyjnym miejscem, jeśli chodzi i inwestycję. Wiele znanych marek jest obecnych na tamtejszym rynku, prowadząc nie tylko sprzedaż, ale również lokując produkcje samochodów. Idealnie świadczy o tym sytuacja, którą widać na wczorajszej sesji giełdowej. Co niepokojące ceny ropy brent w pewnym momencie znalazły się na poziomie 96,31 dolarów za baryłkę. Na szczęście taki stan rzeczy nie trwał zbyt długo, ponieważ pod koniec dnia cena zmalała do 93,56 dolarów. Eskalacja konfliktu pomiędzy Ukrainą a Rosją przybiera coraz bardziej niepokojący wymiar. Wiele państw z niepokojem spogląda na to, co dzieje się we wschodniej części Europy, na wszelkie sposoby chcąc uniknąć najgorszego z możliwych scenariuszy. USA oraz jej europejscy partnerzy zdecydowali się na liczne sankcje gospodarcze. Mogą one w skuteczny, a zarazem dramatyczny sposób uderzyć w rynek motoryzacyjny. Niemniej jednak zwykli obywatele, a w szczególności kierowcy powinni przygotować się na niezwykle ciężką sytuację. Wielu zmotoryzowanych z wyraźnym rozczarowaniem, wręcz przerażeniem spogląda na ceny paliw. Wraz z rozwojem sytuacji, a także zaognieniem konfliktu na terenie Ukrainy będą one rosnąć w zatrważającym tempie. Jak można się spodziewać, różnego rodzaju ograniczenia nałożone na Rosję, mogą w poważny sposób odbić się na transport międzynarodowy. Liderzy DRL i ŁRL wezwali rosyjskie wojska. Chcą "odeprzeć agresję" ukraińskiej armiiParlament Ukrainy przegłosował wprowadzenie stanu wyjątkowego w krajuDramatyczne okoliczności śmierci kobiety znalezionej w lesie w Romanowie. Zginęła w wyniku gwałtownego uduszeniaŹródło: Autokult.plArtykuły polecane przez redakcję Goniec.pl: Zamknięcie wymiany handlowej z Rosją może oznaczać ogromne straty finansowe, a co tym idzie masową ilość zwolnień. Potencjalne sankcje odczują również m.in. Volkswagen, BMW, Mercedes oraz grupa Stellantis. Jeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected] Aktualnie nie wiadomo, jaką formę miałby przyjąć nałożone sankcję, aczkolwiek wiele wskazuje na to, że w skuteczny sposób odbiją się nie tylko na rosyjskiej gospodarce. Eksperci alarmują. Przekroczenie 100 dolarów za baryłkę jest realnym scenariuszem. Oczywiście niestabilna sytuacja na giełdzie w wydatny sposób odbije się na hurtowych cenach paliw. Wiele wskazuje na to, że zwykły kierowcy w przeciągu najbliższych miesięcy odczuje gwałtowny wzrost cen przy dystrybutorze. - Załamanie wymiany handlowej z Rosją i Ukrainą o 50 proc. kosztowałoby Polskę około 1 proc. PKB, czyli nominalnie około 25 mld zł. Nawet całkowite zatrzymanie eksportu polskich towarów z Polski na rynek ukraiński, obniżyłoby tempo wzrostu naszego PKB w Polsce o maksymalnie 1 pkt proc. w pierwszym roku od wybuchu konfliktu - przewidują analitycy Banku Pekao. Dobrym przykładem może być francuskie Renault, które ma pokaźne udziały w AvtoVAZ, a także kilka fabryk na Wschodzie. Dodatkowo Rosja stanowi drugi co do wielkości rynek zbytu tej marki. Możliwy scenariusz przewiduje, że zarówno olej napędowy, benzyna oraz LPG mogą kosztować tyle samo, co przed wprowadzeniem rządowej tarczy antyinflacyjnej. Producenci samochodów również odczują wprowadzone sankcje.
Spore grono zmotoryzowanych zapomina o jednej, aczkolwiek niezwykle ważnej czynności. Chodzi o prawidłowym kontrolowaniu poziomu oleju. Nie od dziś wiadomo, że jego znaczenie dla układu smarowania jest po prostu bezcenne. Trzeba dbać o odpowiednią ilość oleju w samochodzie, bo w przeciwnym razie może dojść do zatarcia silnika. Warto także mieć świadomość, jak sprawdzać jego stan, bo wbrew pozorom wielu kierowców tego nie robi, narażając się na poważne kłopoty. Olej silnikowy odpowiada za redukcję tarcia pomiędzy współdziałającymi elementami silnika, przez co ułatwia ich pracę, przeciwdziała szybkiemu zużyciu. Dodatkowo ma także za zadanie brać czynny udział w procesie chłodzenia poszczególnych elementów. Wszystko dlatego, że olej nie rozgrzewa się tak bardzo, jak większość elementów układu napędowego, a więc mimowolnie wpływa na obniżenie ich temperatury. Olej silnikowy ma kilka zasadniczych funkcji i bez cienia wątpliwości jest jednym z najbardziej popularnych płynów eksploatacyjnych w samochodzie. Jest po prostu niezbędny do tego, by pojazd mechaniczny działał poprawnie, a więc wiedza o tym, jak sprawdzić poziom oleju w silniku, jest bardzo ważna. Warto również wiedzieć, jakie funkcje spełnia.
Najbardziej oszczędna, najnowocześniejsza, a także najbardziej wszechstronna. To właśnie taka ma być nowa generacja kultowego modelu Grand Cherokee, który pojawia się w Europie jako najnowsza hybryda plug-in prosto z fabryk Jeepa. Legendarne możliwości 4x4 powracają, lecz teraz z lekką nutą elektrycznej mobilności. Grand Cherokee 4xe jest najnowszą hybrydą Jeepa, który w swojej ofercie ma całą gamę zelektryfikowanych SUV-ów. Niestety, ale na europejski rynek trafi jedynie jedna wersja napędowa. Mowa o hybrydzie typu plug-in, która ma pomóc marce w zdobyciu nowego grona odbiorców. Piąta generacja kultowego modelu została zaprezentowana we wrześniu ubiegłego roku. Jednak dopiero teraz otrzymaliśmy szczegółowe informacje dotyczące procesu dystrybucji oraz sprzedaży na terenie Europy. Warto podkreślić, że początkowo samochód będzie można zamawiać jedynie we Włoszech, Francji, Niemczech, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Austrii, Belgii, Luksemburgu i Niderlandach. Pierwszy Grand Cherokee z napędem hybrydowym typu plug-in rozwija niebagatelną moc 380 KM, a także moment obrotowy wynoszący 637 Nm. Napęd na dwie osie zapewni komfortową jazdę w każdych, nawet najbardziej wymagających warunkach. Dodatkowo do dyspozycji kierowcy w czasie jazdy będą dostępne trzy tryby: hybrydowy, elektryczny oraz e-save. Według informacji przekazanych przez koncern pojazd jest w stanie pokonać dystans 51 km/h korzystając jedynie z mocy elektrycznej. Najnowsza generacja charakteryzuje się nowoczesnym podejściem do linii nadwozia, świeżą stylistyką wnętrza, a także przesytem nowoczesnych systemów. Nowy produkt Jeepa ma łączyć w sobie trzy zasadnicze cechy. Umiejętność jazdy w terenie, komfort podróżowania, a także zastosowanie rewolucyjnych technologii ma wyznaczać trendy w segmencie dużych SUV-ów. Co niezwykle ważne, hybrydowy SUV został wyposażony w specjalny układ napędowy Quadra-Drive II 4x4 z zawieszeniem pneumatycznym Quadra-Lift i systemem zarządzania trakcją Selec-Terrain. Właściciel będzie mógł wybierać pomiędzy 5 trybami jazdy. Mowa o opcjach - Auto, Śnieg, Piasek / Błoto, Kamienie i Sport. Jak podkreślają inżynierowie, hybrydowy Grand Cherokee ma być kamieniem milowym na drodze do systematycznej elektryfikacji oferty sprzedażowej, a także być istotnym czynnikiem w procesie ewolucji marki. Warto podkreślić, że najnowsza generacja kultowego SUV-a debiutuje w specjalnej "powitalnej" serii Exclusive Launch Edition. Cechuje ją m.in. wyjątkowe wnętrze wyposażone w specjalne detale wykonane z drzewa orzechowego, czy też 21-calowe alufelgi. Dodatkowo kierowca ma do dyspozycji intuicyjny system Infotainment Uconnect z aż czterema 10-calowymi wyświetlaczami cyfrowymi. Na wyposażeniu Grand Cherokee dostępne są również przednie reflektory Full LED oraz asystent parkowania równoległego i prostopadłego, które w znaczący sposób ułatwiają manewr parkowania. Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Władimir Putin wydał rozkaz. Rosyjskie wojsko ma "zapewnić pokój"Aleksander Kwaśniewski ocenił orędzie Putina. Na antenie Radia ZET padły niecenzuralne słowaTragiczny wypadek na A4, nie żyją 4 osoby. W akcji służby ratowniczeJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: Francuskie.pl
Cena ropy idzie w górę. Polscy kierowcy mocno odczują taki obrót spraw. "Ceny ropy mogą wzrosnąć o 10 USD na baryłce i bardzo szybko osiągnąć poziom 100 USD, jeśli rosyjski eksport ropy zostanie obłożony sankcjami z powodu kryzysu na Ukrainie" - informuje Sri Paravaikkarasu, dyrektor Asia Oil w FGE. Analitycy portalu e-petrol spodziewają się, że w tygodniu od 21 do 27 lutego ceny paliw będą oscylować w następujących granicach. Benzyna Pb98 za 5,60-5,72 zł/l, Pb95 za 5,31-5,43 zł/l, olej napędowy ON za 5,37-5,49 zł/l, autogaz LPG za 2,66-2,73 zł/l. Mocny wpływ na ceny paliw mogą mieć działania Stanów Zjednoczonych, a także krajów Europy. Jak informuje portal Bankier.pl, mowa w głównej mierze o potencjalnych sankcjach, które mogą zostać nałożone na Rosję. Efektem będzie zaburzenie notowań na rynkach surowców, w tym ropy naftowej. Według oficjalnych danych baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na marzec kosztuje na NYMEX w Nowym Jorku 94,40 USD, wyżej o 3,66 %. Również Brent na ICE w Londynie w dostawach na kwiecień jest wyceniana po 97,36 USD za baryłkę, wyżej o 2,07 procent. Niemiej jednak, potencjalne rozluźnienie cen paliw na europejskich stacjach, będzie mało prawdopodobne w przypadku dalszej eskalacji konfliktu na wschodzie Ukrainy. Inwazja Rosji na Ukrainę będzie niosła za sobą szereg niekorzystnych następstw. Jednym z nich będzie znaczące podniesienie cen paliw na polskich stacjach. Taki scenariusz to tak naprawdę kwestia najbliższych kilku dni. Eskalacja konfliktu na linii Rosja-Ukraina w znaczny sposób wpłynęła na cenę ropy na giełdzie w Nowym Jorku. Uznanie przez Władimira Putina niepodległości "republik ludowych" doprowadziło do poważnych perturbacji na rynku ropy oraz gazu. W związku z tym polscy kierowcy powinni przyszykować się na gwałtowny wzrost cen paliw na rodzimych stacjach. Z oficjalnych danych wynika, że polskie rafinerie pozyskują od Rosji aż 70% surowca. Jest jednak światełko w tunelu, które może zachować względną stabilizację cen. Chodzi o znalezienie alternatywnego dostawcy. W dalszym ciągu trwają prace nad ożywieniem porozumienia nuklearnego z Iranem. Na tankowcach zmagazynowane są duże ilości irańskiej ropy, która mogłaby bardzo szybko trafić na rynek - informuje portal Bankier.pl.
Ogrom dobrych wiadomości dla europejskich kierowców. Opłaty za autostrady na terenie Unii Europejskiej będą zdecydowanie niższe. Parlament Europejski przyjął właśnie nową dyrektywę, która będzie korzystna dla wszystkich zmotoryzowanych. Horrendalne opłaty za przejazdy autostradami to melodia przyszłości. Europejscy oficjele w końcu dostrzegli problem i postanowili zrobić coś dobrego dla sporego grona kierowców. Mowa o obniżeniu stawek za przejazd autostradami na terenie całej Unii Europejskiej. Jak można się spodziewać, od teraz podróżowanie zarówno pojazdami osobowymi, jak i ciężarowymi będzie znacznie tańsze. Czwartek 17 lutego zapisze się w historii europejskiej motoryzacji złotymi zgłoskami. Apele i prośby większości kierowców zostały wysłuchane, przez co w Parlamencie Europejskim przyjęto nową dyrektywę. Co ciekawe, państwa członkowskie mają zaledwie 2 lata na dostosowanie się do wprowadzonych zmian. Zyskają użytkownicy nisko oraz bezemisyjnych pojazdów. W praktyce nowa dyrektywa oznacza zwiększenie równości w traktowaniu rodzimych kierowców, a także obywateli innych państw odnośnie do opłat za autostrady. Członkowie Unii Europejskiej będą mogli zadecydować, w jaki sposób chcą pobierać opłaty za przejazdy tymi odcinkami. Mowa o systemie winiet bądź też należnościach za pokonany dystans. Nowa dyrektywa Parlamentu Europejskiego zakłada, że:„Jeżeli opłaty za korzystanie z infrastruktury stosowane są w odniesieniu do samochodów osobowych, korzystanie z infrastruktury musi być możliwe przez co najmniej następujące okresy: dzień, tydzień lub 10 dni, lub oba te okresy, miesiąc lub dwa miesiące, lub oba te okresy, oraz rok. Stawka dwumiesięczna nie może przekraczać 30 proc. stawki rocznej, stawka miesięczna nie może przekraczać 19 proc. stawki rocznej, stawka 10-dniowa nie może przekraczać 12 proc. stawki rocznej, stawka tygodniowa nie może przekraczać 11 proc. stawki rocznej, a stawka dzienna nie może przekraczać 9 proc. stawki rocznej”. Wprowadzenie nowych przepisów ma przeciwdziałać wygórowanym cenom przejazdów autostradami. Wiele państw było nastawionych na to, że z tych odcinków korzystają głównie obcokrajowcy, a nie rodzimi kierujący, dlatego podnosiły one stawki za przejazd danymi trasami. Kierowcy szybko odczują niższe opłaty na autostradach, przejeżdżając przez następujące kraje: Austrie, Czechy, Słowacje, Słowenie, Węgry, Rumunie oraz Bułgarie. Nowa dyrektywa będzie oznaczała niższe opłaty za winiety krótkoterminowe. Dodatkowo pojawi się opcja jednodniowa. Jak można przypuszczać, nowe przepisy będą korzystne w głównej mierze dla użytkowników pojazdów nisko bądź zeroemisyjnych. Będą pozwalały one ustalić osobne stawki dla takich pojazdów (dopuszczalna masa całkowita do 4,25 tony) lub całkowicie zwolnić je z opłat. Oczywiście taki zabieg nie musi być obligatoryjny. Jeśli chodzi o Polskę, kierowcy nie powinni szykować się na diametralne zmiany. Warto podkreślić, że zarówno kierujący ciężarówkami, jak i osobówkami płacą za przejechany odcinek autostrady - tzw. kilometrówka. Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Posiedzenie ONZ. Ukraiński dyplomata porównał uznanie niepodległości donbaskich "republik ludowych" do inwazji na GruzjęAndrzej Duda zabrał głos po wystąpieniu Putina. Domaga się sankcjiPutin podjął decyzję ws. niepodległości separatystycznych republikJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: Motocaina.pl
O tym, że popularność marki Mercedes jest niezwykle okazała, wiadomo nie od dziś. Niemiecki producent ma w swojej historii wiele udanych konstrukcji, które w miarę upływu czasu stawały się ponadczasowe. W swojej ofercie miał również ogrom hitów sprzedażowych, jednak akcja sprzedażowa nowego sedana Klasy E przerosła najśmielsze oczekiwania. Według wielu informacji Mercedes-Benz przestał przyjmować zamówienia na sedana Klasy E w Niemczech. Jak można się spodziewać, wpływ na taką decyzję miała kombinacja czynników niezależnych od niemieckiej marki. Popyt w znaczący sposób przekroczył podaż. Klasa E stała się niekwestionowanym hitem! O tym, że niemiecki koncern przestał przyjmować zamówienia, w pewnym stopniu przesądził problem w dostawach półprzewodników. Swój wpływ na taki stan rzeczy ma również rosnąca popularność sedna na rynkach zagranicznych. Okazuje się, że spora ilość samochodów trafia poza granice Niemiec. Jak poinformował lokalny serwis Automobilwoche, 12 lutego Mercedes przestał przyjmować zamówienia na sedana Klasy E. Co ciekawe, nie zdecydował się na taki ruch w przypadku wersji Kombi. Warto zaznaczyć, że to nie pierwszy raz, kiedy docierają do nas doniesienia o wstrzymaniu przez Mercedes-Benz zamówień na konkretny model. Na początku lutego bieżącego roku pojawiły się doniesienia, że producent tymczasowo wstrzymał przyjmowanie nowych zamówień na Klasę G w całej Europie. Według niemieckich źródeł proces ten miał zostać wstrzymany 17 stycznia. Według wielu ekspertów jest to równoznaczne z tym, że niektóre dostawy mogą zostać zrealizowane dopiero w czwartym kwartale 2024. Niemiecka marka nie podała przyczyn takiej decyzji. Mimo wszystko wiele wskazuje na to, że możliwość zamówienia własnego Mercedesa klasy G zostaną ponownie otwarte w okresie pomiędzy marcem a majem bieżącego roku. Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Posiedzenie ONZ. Ukraiński dyplomata porównał uznanie niepodległości donbaskich "republik ludowych" do inwazji na GruzjęAndrzej Duda zabrał głos po wystąpieniu Putina. Domaga się sankcjiPutin podjął decyzję ws. niepodległości separatystycznych republikJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: Carscoops.com
Wraz z galopującymi cenami paliw, wielu kierowców zastanawia się, w jaki sposób można zaoszczędzić trochę grosza. Na szczęście istnieje kilka rozwiązań, które w skuteczny sposób pomogą ci w oszczędzaniu paliwa, a co za tym idzie w podreperowaniu domowego budżetu. Ceny paliw, które można zaobserwować na rodzimych stacjach, nie są tymi z gatunku najtańszych. Pomimo wprowadzenia rządowej tarczy antyinflacyjnej, wciąż idą w górę, a prognozy na najbliższe miesiące nie wskazują, by ta kwestia w najbliższych miesiącach uległa pozytywnej zmianie. Istnieje kilka sposobów, by zaoszczędzić na paliwie. Płynność to podstawa. Spore grono zmotoryzowanych jeździ swoimi samochodami w bardzo chaotyczny sposób. Gwałtowne przyśpieszanie to jednej z największych wrogów oszczędzania. Wysoka prędkość jazdy pozwoli ci się poczuć jak Robert Kubica, aczkolwiek szybko ogołoci twój portfel. Przyspieszaj nie mocniej, niż jest to konieczne, a co za tym idzie, płynnie wkomponuj się w ruch uliczny. Nie od dziś wiadomo, że zużycie paliwa jest ściśle powiązane z tym, w jaki sposób pracuje silnik. Nieprzemyślane zbliżanie się do poprzedzającego auta, po to aby zahamować jest jednoznaczne z marnowaniem paliwa, a także z obecnością niecierpliwego kierowcy za kierownicą. Najlepsi kierowcy potrafią znaleźć idealny balans, jeżdżąc płynnie, a co za tym idzie, zwiększając wydajność baku.Utrata przyczepności jest równoznaczna z utratą paliwa. Nie od dziś wiadomo, że opony lubią się ślizgać szczególnie na mokrej lub żwirowej nawierzchni. Za każdym razem, gdy tracisz przyczepność, zwiększasz spalanie, a co gorsza realnie narażasz się na poważne niebezpieczeństwo. W czasie jazdy zachowaj ostrożność podczas ruszania na śliskich lub nieutwardzonych drogach. To waży element bezpiecznej, a także ekonomicznej jazdy. Opony są niezwykle istotne. Nie od dziś wiadomo, że te gumowe elementy samochodu są niezwykle ważne. Opowiadają nie tylko za bezpieczeństwo, ale również za spalanie. W tym przypadku szczególnej znacznie ma cieśnienie. Im jest niższe, tym większe spalanie paliwa. Szczególnie ważne jest kontrolowanie wartości, które zaleca producent. Co ciekawe, nawet 0,5 bara może przełożyć się na kilkuprocentowy wzrost spalania. Warto zaznaczyć, że niskie ciśnienie znacząco pogarsza jakość jazdy, a także zwiększa zużycie bieżnika. Dbając o stan opon, dbamy również o nasz portfel. Zrób porządek w bagażniku. Nie od dziś wiadomo, że większa masa jest równoznaczna z większym spalaniem. Przewożenie zbędnych rzeczy może przyczynić się do wzrostu kwot przeznaczanych na paliwo. Wbrew pozorom, taki balast może mieć ogromny wpływ na spalanie. Mowa o nawet 0,5 l/100km. W tym przypadku rozwiązanie jest banalnie proste. Woźmy jedynie niezbędne rzeczy. Efekty bardzo szybko będą widoczne gołym okiem. Tankuj paliwo wysokiej jakości. Dobre paliwo to gwarant dobrej kondycji naszego auta. Jest nie tylko niezwykle wydajne, ale również pozwala zachować silnik w lepszym stanie. Paliwo słabej jakości ulotni się z naszego baku znaczniej szybciej, ale również może zwiększyć ryzyko uszkodzeń jednostki napędowej. Ten fakt jest niezwykle ważny w przypadku silników wysokoprężnych, w których wtryskiwacze są niezwykle delikatne, a co gorsza bardzo drogie w naprawie. Artykuły polecane przez redakcję Moto Goniec.pl:Lepiej wydrukuj dokument i schowaj do schowka. Coraz więcej unika wzywania policji na miejsce kolizjiZaparowane szyby są dla ciebie utrapieniem. Problem można rozwiązać za pomocą kilku trikówSkarbówka dowie się, ile kosztuje twój samochód i sięgnie po pieniądzeJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]
Pokaźne grono zmotoryzowanych nie zdaje sobie sprawy, że jedno, nawet milimetrowe zaniechanie może mieć fatalne konsekwencje dla domowego budżetu. W czasie, gdy nowy taryfikator mandatów spędza sen z powiek większości zmotoryzowanych, trzeba również pamiętać o jednym, niezbyt popularnym przepisie. Jego złamanie może nas kosztować nawet 500 złotych.W czasie, gdy na świeczniku utrzymuje się wyżej wspomniany taryfikator, polscy kierowcy zapomnieli o jednym, bardzo rygorystycznym przepisie.Słaby stan bieżnika nie jest jedynym przewinieniem, za które możne otrzymać podobną karę. Brak identycznego ogumienia na jednej osi jest gwarantem wysokiej kary. Rygorystyczne przepisy, które obowiązują na publicznych drogach, w założeniu mają służyć poprawie bezpieczeństwa na rodzimych trasach. Wysokie kary mają przerażać wszystkich tych, którzy w jawny sposób zagrażają innym uczestnikom ruchu drogowego.Ignorując ten przepis, narażamy się na bardzo surową karę. Mowa o zatrzymaniu dowodu rejestracyjnego, drakońskim mandacie, który może wynieść nawet 500 złotych.Za kilku milimetrowy błąd możemy zapłacić surowy mandat w wysokości 500 zł. Zużyty bieżnik to jedna z najczęściej spotykanych wad w oponach. Warto zaznaczyć, że zgodnie z 11 ust. 7 pkt 1 Rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia, głębokość rzeźby bieżnika, w przypadku braku tzw. wskaźników zużycia na oponie, nie powinna być mniejsza niż 1,6 mm.Oprócz tego narażamy nie tylko siebie, ale również innych uczestników ruchu na bardzo poważne niebezpieczeństwo.7. Pojazd nie może być wyposażony, z zastrzeżeniem ust. 5: 1) w opony różnej konstrukcji, w tym o różnej rzeźbie bieżnika, na kołach jednej osi, z zastrzeżeniem pkt 3; 2) w przypadku pojazdu samochodowego o dwóch osiach z kołami pojedynczymi: a) w opony diagonalne lub diagonalne z opasaniem na kołach tylnej osi, jeżeli na kołach przedniej osi znajdują się opony radialne, b) w opony diagonalne na kołach tylnej osi, jeżeli na kołach przedniej osi znajdują się opony diagonalne z opasaniem; Dziennik Ustaw – 27 – Poz. 2022 3) w opony różnej konstrukcji na osiach składowych; 4) w opony, których wskaźniki pokazują graniczne zużycie bieżnika, a w odniesieniu do opon niezaopatrzonych w takie wskaźniki – o głębokości rzeźby bieżnika mniejszej niż 1,6 mm, z zastrzeżeniem § 23 ust. 4 pkt 3; 5) w opony o widocznych pęknięciach odsłaniających lub naruszających ich osnowę; 6) w opony z umieszczonymi trwale, wystającymi na zewnątrz elementami przeciwślizgowymi. Mowa o karze za słaby stan opon w naszym samochodzie.Przepisy jasno i wyraźnie wskazują, że każdy pojazd poruszający się po polskich drogach powinien być wyposażony w takie same opony na kołach jednej osi. W praktyce oznacza to jednakową markę, model i rozmiar, ale także głębokość bieżnika.
Dokładnie nie wiadomo, w jakich okolicznościach pojazd znalazł się na torowisku. Wiele wskazuje na to, że mundurowi nie chcieli czekać w okazałym korku, dlatego zdecydowali się na takie, a nie inne rozwiązanie. O torowisku wyodrębnionym z drogi (takim jak na poniższym nagraniu), mówimy wówczas, gdy znajduje się na "własnym" pasie terenu lub obiektu inżynierskiego (np. wiaduktu). Takie torowiska występują bądź między jezdniami na drogach dwujezdniowych, bądź obok jezdni - po jednej, a niekiedy po obu jej stronach, gdy tory dla przeciwnych kierunków są oddzielone od siebie. Nietypowa sytuacja została zarejestrowana kilka dni temu na jednej z ulic Wrocławia. Zdezorientowany kierujący uchwycił moment, w którym policyjny radiowóz w nietypowy sposób przemieszcza się ulicami stolicy Dolnego Śląska. Widok zaskoczył świadków zdarzenia. Wszyscy przecierali oczy ze zdumienia. Mimo wszystko incydent, który został zarejestrowany przez jednego z kierowców, jest po prostu komiczny. Co sądzicie o zachowaniu policjantów? Warto podkreślić, że zgodnie z przyjętymi definicjami "drogi" oraz "jezdni" zawartymi w art. 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym torowisko (najczęściej tramwajowe) może być wyodrębnione z drogi lub z jezdni. Warto jednak podkreślić, że w chwili zdarzenia na okolicznym buspasie było sporo miejsca, które gwarantowałoby szybki przejazd na miejsce zdarzenia. Co niezwykle ważne, na takie torowiska fizycznie nie można wjechać, z wyjątkiem miejsc, w których urządzono tzw. przewiązki do skręcania lub zawracania. W świetle obowiązującego prawa możliwość dowolnego przejazdu przez takie skrzyżowanie może być pozostawiona dla pojazdów uprzywilejowanych. Pojazd poruszał się po torach tramwajowych. Warto podkreślić, że nie chodzi o sytuację, w której są one ułożone na jezdni. Funkcjonariusz zdecydował się na jazdę po klasycznym torowisku. O tym, że w zawodzie policjanta czas, jak i szybkość reagowania ma szczególne znaczenie, wiadomo nie od dziś. W dobitny sposób świadczy o tym poniższe nagranie. Funkcjonariusze zdecydowali się na nietypowe rozwiązanie, by szybko i sprawnie znaleźć się na miejscu akcji. Mogli doprowadzić do niewyobrażalnej tragedii.
W chwili, gdy lista wykroczeń będzie zdecydowanie bardziej okazała, kara zwiększa się o dodatkowy tysiąc. Do niedawna najwyższy możliwy mandat, jaki mógł otrzymać nieodpowiedzialny kierowca, wynosił zaledwie 500 złotych. Z kolei kumulacja wykroczeń była równoznaczna z karą 1000 złotych. Aktualnie rzeczywistość nie jest aż tak kolorowa, ponieważ pojedynczy mandat może wiązać się z utratą niebagatelnej sumy pieniędzy wynoszącej nawet 5 tysięcy złotych. Od 1 stycznia wysokość kar za niektóre przewinienia wzrosła nawet 10-krotnie. Polski rząd postanowił pójść na wojnę z piratami drogowymi, podnosząc oficjalne stawki mandatów do drakońskich pułapów. Wraz z początkiem 2022 roku w życie wszedł nowy, a zarazem rygorystyczny taryfikator mandatów. W założeniu miał w skuteczny sposób ograniczyć liczbę piratów drogowych, a stawki potencjalnych mandatów miały zmniejszyć prędkości osiągane na publicznych trasach. Jak się okazuje, chwila zapomnienia może kosztować naprawdę sporo. Najdroższe przewinienia uwzględnione w nowych taryfikatorze. 2500 złotych mandatu grozi zmotoryzowanemu, który: Przekroczy dozwoloną prędkość o ponad 71 km/h.Porusza się rowerem lub innym pojazdem niewyposażonym w silnik spalinowy, będąc pod wpływem alkoholu. Co ciekawe surową karą obarczone jest również spowodowanie kolizji. Jednak w tej sytuacji, w zależności od okoliczności przewidziana jest kara do 1000 do nawet 5000 złotych. Mandatem w wysokości 5000 złotych obarczony zostanie właściciel pojazdu, który nie ujawni kto w określonym czasie korzystał z jego samochodu. Jak się okazuje, nie jest to jednak najwyższy wymiar kary. W sytuacji, gdy policjant zdecyduje skierować sprawę do sądu, kierującemu grozi grzywna wynosząca do 30 000 zł (dotychczas było to 5000 zł).Wjedzie na przejazd kolejowy przy opuszczonych zaporach, w sytuacji, gdy rozpoczyna się ich opuszczanie bądź też, gdy ich podnoszenie się nie zakończyło.Znajdzie się na przejeździe kolejowym w chwili, gdy na sygnalizatorze świecie się czerwone światło. Wjedzie na przejazd, kiedy po drugiej stronie nie ma miejsca do kontynuowania jazdy. 2000 złotych kary otrzyma kierowca, który:
Globalny pickup VW będzie owocem szeroko zakrojonej współpracy z Fordem. Amarok będzie blisko spokrewniony z legendarnym modelem Ranger. Volkswagen zapowiada, że jego nowy pickup będzie sprawował się o wiele lepiej w warunkach terenowych. Z drugiej strony, ma on być przystosowany do zaspokojenia potrzeb najwybredniejszych klientów. Wiele wskazuje, że cały pojazd będzie zdecydowanie bardziej wyrazisty od swojego poprzednika. W głównej mierze za taki efekt odpowiada niezwykle muskularny profil. Warto podkreślić, że Amarok zwiększył swoje gabaryty. Zwiększyły się oficjalne wymiary. Jeśli chodzi o długość, to zwiększyła się ona o 3 cm (od 5,32 do 5,35 metra). Niemiecki producent zapowiedział również zmiany w szerokości, nie precyzując swoich danych. Druga generacja pick-upa Volkswagena zadebiutuje jeszcze w tym roku, a pod jej maską znajdziemy wyłącznie diesla V6 (zapewne w kilku wariantach mocy). Warto dodać, że Volkswagen ma nadzieję, że nowej odsłonie Amaroka uda się poprawić wynik jego poprzednika, który został sprzedany w liczbie 815 tysięcy egzemplarzy. Koncept wnętrza wskazuje, że producent przywiązał szczególną uwagę do jego wykończenia. Poza właściwościami jezdnymi ma być komfortowo i elegancko. Właściciel będzie mieć do dyspozycji kilka nowoczesnych systemów informacyjno-rozrywkowych. Dodatkowo pojazd będzie wyposażony w liczne systemy wspomagania kierowcy, które w opinii producenta będą bezprecedensowe w tym segmencie. Koncern z Wolfsburga postanowił wyjść naprzeciw medialnemu zainteresowaniu i ujawnił kilka szkiców nowej generacji masywnego Amaroka. Zrobił to w taki sposób, że przyciągnął uwagę mediów, jak i klientów z całego świata. Uwagę potencjalnego nabywcy przyciąga wysoki przód, który nadaje pojazdowi mocarnego wyglądu. Volkswagen postanowił zerwać łatkę tajemniczości i podzielił się z sympatykami motoryzacji konspektem nadchodzącego Amaroka. Wstępny projekt drugiej generacji niemieckiego pickupa wygląda bardzo obiecująco i pomaga, choć w małym stopniu zwizualizować sobie, jak może wyglądać ostateczna wersja produkcyjna. Nowy Amarok zostanie opracowany wspólnie przez australijskie i europejskie zespoły niemieckiego koncernu i będzie produkowany w Silverton w RPA.
Już wkrótce na publiczne drogi wyjedzie nowa odsłona słynnego modelu Everest. Ford zapowiedział, że samochód ujrzy światło dzienne 1 marca bieżącego roku. Samochód rodem z USA ma potencjał, by stać się sprzedażowym hitem. To już pewne. Za kilkanaście dni Ford zaprezentuje nową generację 7-miejscowego SUV-a Everest. Ten fakt w dobitny sposób świadczy o tym, że amerykańska marka chce się skupić w głównej mierze na segmencie samochodów terenowych oraz SUV-ów. Taką tendencję potwierdzają również premiery, które miały miejsce w ostatnim czasie. Everest będzie masywnym SUV-em blisko spokrewnionym z niekwestionowanym hitem, a także legendą publicznych tras, Fordem Rangerem. Amerykańska marka pochwaliła się premierą za pomocą specjalnego filmiku udostępnionego w serwisie Youtube, a także zdjęć. Wiele wskazuje na to, że do dyspozycji przyszłych właścicieli będzie niezwykle mocny, 3-litrowy turbodiesel V6. Bardzo możliwe, że producent zaproponuje klientom również benzynowy 2,3 litrowy EcoBoost. Ford podkreśla, że w porównaniu z wcześniejszymi generacjami będzie zdecydowanie bardziej nowocześnie i luksusowo. Do użytku właściciela będzie dostępny intuicyjny kokpit z dotykowymi multimediami SYNC4. Użytkownik będzie mógł z niego korzystać za pomocą 12-calowego wyświetlacza. Szczegółowe parametry zostaną udostępnione 1 marca. Niemniej jednak niewiele wskazuje na to, że nowa generacja Everesta trafi na europejskie drogi. Docelowym miejscem sprzedaży ma być USA. Pojazd trafi jednak na rynki azjatycki oraz południowoamerykański. Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Pilny apel Mateusza Morawieckiego. Premier ostrzega, warunki pogodowe pozostają trudneAwaria numeru alarmowego 112. Problemy z systemami informatycznymiGorzów Wielkopolski: Drzewo spadło na samochód. W akcji strażacyJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: Autokult.pl