Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Społeczeństwo > Skandal na pogrzebie. Musieli wezwać do księdza policję
Mateusz Wyderka
Mateusz Wyderka 20.06.2024 14:28

Skandal na pogrzebie. Musieli wezwać do księdza policję

Ksiądz
Fot. István Kis/Pixabay (zdj. ilustracyje)

Do skandalicznego zachowania z udziałem księdza, doszło w Uniejowie-Parceli (woj. małopolskie), gdzie miejscowy proboszcz miał pod wpływem alkoholu zapomnieć o pogrzebie i kierować do parafian dwuznaczne teksty. Żałobnicy wezwali policję.

Ksiądz zapomniał o pogrzebie

Wirtualna Polska opisuje historię księdza z miejscowości Uniejów-Parcela w gminie Charsznica w woj. małopolskim. Duchowny miał zapomnieć o pogrzebie swojego parafianina, 91-letniego pana Juliana, który za życia był osobą głęboko wierzącą. 

Żałobnicy zgromadzeni na ostatnim pożegnaniu, nie zastali księdza, który powinien w wyznaczonym miejscu i czasie odprawić uroczystości pogrzebowe. 

Dzwoniliśmy do drzwi kilka minut. W końcu ksiądz wyszedł i mówi, żeby mu nie przeszkadzać, bo on ma drzemkę. Pytamy: jak to drzemkę, przecież pogrzeb jest. A on mówi: na pogrzeb to przyjdźcie jutro - relacjonuje syn zmarłego.

Noworodek w ciężkim stanie trafił do szpitala. Babcia i rodzice w rękach policji

Skandaliczne zachowanie księdza podczas mszy

My chcieliśmy tylko godnie pochować dziadka. Zwróciłem się do proboszcza grzecznie: niech proboszcz odprawi mszę, bo przecież ludzie przyjechali, jak to wygląda? Wychodząc z zakrystii przy wszystkich ludziach powiedział do mnie: ty gówniarzu, ty mi nie będziesz mówił, co ja mam robić - zaznacza członek rodziny pana Juliana.

Niestety zachowanie księdza podczas Mszy Św. dalekie było od godnego pochowania zmarłego pana Juliana. Duchowny spóźnił się na uroczystość pół godziny. Kiedy już raczył się zjawić pozdrawiał parafian oznajmiając im, że jest trzeźwy. Na domiar złego mylił imię zmarłego modląc się za Juliusza, zamiast za Juliana. 

To nie była msza, tylko jakaś herezja. Zamiast modlić się za Juliana, tak jak dziadek miał na imię, modlił się za Juliusza. Ludzie, którzy byli w kościele głośno zwracali mu uwagę, że myli imię. Brat usłyszał od księdza, że co to za różnica. Parę osób już nawet wyszło z kościoła, bo nie mogło tego słuchać - opowiadał jeden z uczestników.

Dwuznaczne słowa do parafian

Jakby tego wszystkiego było mało, proboszcz z Uniejowa po zakończonej uroczystości, wsiadł do samochodu i z piskiem opon odjechał spod plebanii. Jest to szczególnie bulwersujące z uwagi na domniemany stan nietrzeźwości, w jakim się znajdował. 

ZOBACZ: Małżeństwo weszło do kościoła i dopuściło się oburzającej rzeczy. Zatrzymała ich policja 

Ujrzawszy stojącą na parkingu grupę parafianek ksiądz P.[...] zatrzymał się obok nich, uchylił szybę i rzekł «dam wam buzi, to będzie zgoda», po czym odjechał z piskiem opon w stronę Charsznicy - cytuje skargę do biskupa kieleckiego Wirtualna Polska.

Duchowny pod wpływem rozmowy z biskupem przeprosił za swoje zachowanie, nie poczuwał się jednak do winy. Widać bycie osobą duchowną nie obliguje do zachowania zgodnego z nauką instytucji, jaką się reprezentuje. Żałobnicy wezwali do księdza policję.

Funkcjonariusze pojechali na miejsce, podjęli interwencję w stosunku do księdza, wylegitymowali go i przebadali na zawartość alkoholu. Potwierdzam fakt, że ksiądz wykonywał czynności pod wpływem alkoholu. W związku z tym został sporządzony wniosek o ukaranie. Przyjął ten mandat. Uznajemy czynności wyjaśniające za zakończone - powiedziała młodsza aspirant Agnieszka Srebnicka z Komendy Powiatowej Policji w Miechowie w rozmowie z Wirtualną Polską.