Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Kaczyński odpowiedział Tuskowi tuż po awanturze w Sejmie. Premier zareagował w nietypowy sposób
Michał Pokorski
Michał Pokorski 02.04.2025 16:41

Kaczyński odpowiedział Tuskowi tuż po awanturze w Sejmie. Premier zareagował w nietypowy sposób

Jarosław Kaczyński
fot. KAPiF

Poranne wydarzenia z sejmu obiegły całą Polskę. Po burzliwym przemówieniu Jarosława Kaczyńskiego na mównicy pojawił się Roman Giertych i wtedy zapanował kompletny chaos. Posłowie zaczęli “okupować” mównicę i potrzebna była przerwa. Sceny szybko stały się hitem w mediach, a na swoje słowa zdecydował się nawet Donald Tusk. Prezes Prawa i Sprawiedliwości postanowił szybko odpowiedzieć premierowi RP.

Jarosław Kaczyński ostro do Romana Giertycha. Tak rozpętała się burza w sejmie

Dziś w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej przy ulicy Nowogrodzkiej doszło do niezwykle burzliwych i zaskakujących wydarzeń. Wszystko zaczęło się około godziny 10:30, kiedy na mównicy pojawił się Jarosław Kaczyński. Prezes Prawa i Sprawiedliwości wygłosił emocjonalne przemówienie, w którym ostro skrytykował obecną koalicję rządzącą. W swoich słowach nie szczędził oskarżeń, zarzucając rządzącym m.in. odpowiedzialność za śmierć Barbary Skrzypek, wieloletniej współpracowniczki PiS.

ZOBACZ: Pilne oświadczenie Igi Świątek. Tenisistka rezygnuje z gry, a jednak

Jednym z głównych punktów wystąpienia Kaczyńskiego było obarczenie winą Romana Giertycha, posła Koalicji Obywatelskiej. Lider PiS nazwał go kluczowym inicjatorem działań, które miały przyczynić się do śmierci Skrzypek, oraz wskazał jego ludzi jako jednych z głównych winnych całej sytuacji. 

Mamy w tej chwili znęcanie się nad panią Wójcik, co gorsza jeszcze nad jej bardzo chorym synem. Mamy do czynienia także z doprowadzeniem do śmierci śp. Barbary Skrzypek (...). Mamy tutaj na sali, można powiedzieć, głównego sadystę Giertycha - powiedział prezes PiS patrząc na Romana Giertycha.

W swoim przemówieniu Kaczyński użył również określenia "urbanowskie metody", odwołując się do propagandy i manipulacji stosowanej przez Jerzego Urbana w czasach PRL.

Mamy z jednej strony humanitarną decyzję o zwolnieniu mordercy Cyby, który jednego człowieka zabił, a drugiego usiłował zabić i bardzo niewiele brakowało, żeby to uczynił. A z drugiej strony mamy znęcanie się nad kobietami, dwoma paniami z Ministerstwa Sprawiedliwości, w sposób wyjątkowo wręcz ohydny, taki urbanowski - mówił Jarosław Kaczyński.

sejm.png
Jarosław Kaczyński podczas przemówienia, fot. screen YouTube/ Sejm RP
Andrzej Duda nie wytrzymał po starciu Giertycha i Kaczyńskiego. Ma pretensje do Tuska

Sceny w polskim sejmie. "Starcie" Giertycha z Kaczyńskim na mównicy

W odpowiedzi na przemówienie Jarosława Kaczyńskiego, które wygłosił z sejmowej mównicy, jako pierwszy zareagował poseł Koalicji Obywatelskiej, Zbigniew Konwiński. Polityk nie krył swojego oburzenia, a w swoim wystąpieniu nie szczędził ostrych słów pod adresem lidera Prawa i Sprawiedliwości. Mężczyzna stwierdził, że przemówienie Kaczyńskiego to jawna hipokryzja, po czym przypomniał osiem lat rządów PiS, wytykając liczne kontrowersje i decyzje, które jego zdaniem obciążają konto tej partii. Konwiński podkreślał, że słowa prezesa brzmią niewiarygodnie w kontekście działań, jakie podejmowała jego formacja przez niemal dekadę sprawowania władzy.

Mieliśmy przed chwilą przykład wyjątkowej hipokryzji. No pan poucza w kwestii praworządności?! - pytał wściekły poseł KO w stronę Kaczyńskiego.

kon.png
Zbigniew Konwiński, fot. screen YouTube/ Sejm RP


Chwilę później na mównicy pojawił się kolejny poseł Koalicji Obywatelskiej, Roman Giertych. Doświadczony polityk postanowił odpowiedzieć na zarzuty, jakie Jarosław Kaczyński kierował pod adresem opozycji. Giertych rozpoczął swoje przemówienie, próbując wyjaśnić powody swojego wejścia na mównicę i odnieść się do oskarżeń prezesa PiS. Jego wystąpienie miało na celu nie tylko obronę własnego stanowiska, ale także ukazanie sprzeczności w narracji lidera Prawa i Sprawiedliwości.

Zostałem nazwany sadystą przez pana Jarosława Kaczyńskiego - zaczął Giertych.
 

Niespodziewanie, w trakcie przemówienia Giertycha, na mównicy pojawił się sam Jarosław Kaczyński. Prezes PiS, wyraźnie wzburzony, postanowił przerwać wystąpienie posła KO. Kaczyński zaczął zagłuszać Giertycha, co wywołało natychmiastową reakcję tego ostatniego. Roman Giertych, nie tracąc rezonu, zwrócił się bezpośrednio do swojego oponenta, próbując uspokoić sytuację. W ironicznych słowach powiedział:


Jarku, siadaj spokojnie! – rzucił Giertych, zwracając się do Kaczyńskiego w sposób familiarny, co tylko dolało oliwy do ognia.
 

Jarosław Kaczyński nie pozostał dłużny. Z wyraźnym rozdrażnieniem i podniesionym tonem odparł:
 

Nie jestem z tobą po imieniu, łobuzie! – odpowiedział Kaczyński, dając jasno do zrozumienia, że nie zamierza tolerować takiego tonu ze strony Giertycha.


Te słowa wywołały prawdziwą burzę w sali sejmowej. Na sali zapanowała wrzawa, a posłowie obu stron zaczęli głośno komentować zajście. Giertych, nie dając się zbić z tropu, postanowił pójść dalej i z mównicy dorzucił kolejną kąśliwą uwagę, która miała dodatkowo podgrzać atmosferę:


Mówi mi wuju Jarku – powiedział Giertych, sugerując swoje spokrewnienie z Kaczyńskim.


W tym momencie chaos w Sejmie osiągnął apogeum. Posłowie zaczęli gromadzić się wokół mównicy, wymieniając między sobą coraz bardziej emocjonalne uwagi. Nagle z ław Prawa i Sprawiedliwości rozległy się okrzyki skierowane w stronę Romana Giertycha. Tłum posłów PiS, w geście solidarności z Jarosławem Kaczyńskim, zaczął skandować:

Morderca! Morderca! Morderca! - krzyczeli posłowie PiS.

Burzliwe chwile w sejmie przerwała dopiero przerwa zarządzona przez marszałka. “Starcie” Giertycha z Kaczyńskim szybko stało się hitem i jest szeroko komentowane w mediach. Na swoje słowa zdecydował się także Donald Tusk. Prezes PiS nie pozostał mu dłużny.

ZOBACZ TEŻ: Ter Stegen wysłał jasny sygnał do Szczęsnego. Trener FC Barcelony pod presją ws. Polaka

Jarosław Kaczyński wymienił się "uprzejmościami" z Donaldem Tuskiem w internecie

Premier Rzeczypospolitej Polskiej, Donald Tusk, niezwłocznie skomentował poranne wydarzenia w Sejmie. Polityk zamieścił na portalu X zdjęcie telewizora, na którym widoczna była scena z Sejmu, dołączając do niego charakterystyczny komentarz:

To nie miało prawa się udać, Jarku – napisał premier.

Wpis szybko stał się hitem w internecie, jednak internauci zaczęli zadawać pytania, dlaczego premier nie pojawił się osobiście w Sejmie. Konrad Berkowicz z Konfederacji postanowił wbić szpilę Tuskowi, pytając, dlaczego lider rządu nie stawił się w pracy.

Mógłby Pan zobaczyć to na żywo. Wystarczyło przyjść do pracy, p. Premierze. - napisał poseł Konfederacji.

Na wpis premiera odpowiedział również sam Jarosław Kaczyński. Prezes PiS, na swoim oficjalnym koncie na portalu X, opublikował rysunek przedstawiający biblijną scenę walki Dawida z Goliatem, do którego dołączył krótki dopisek.

Historia pokazuje, że jednak się udaje, że nawet najgorsze zło można pokonać! - odpowiedział Jarosław Kaczyński.

Co ciekawe, na odpowiedź Kaczyńskiego zareagował Tusk. Premier RP dodał w komentarzu trzy emotikony, które przedstawiają twarz płaczącą ze śmiechu.