Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Mocne słowa Siemoniaka ws. afery podkarpackiej. Jest reakcja na ustalenia Gońca
Krzysztof Idziak
Krzysztof Idziak 08.06.2026 16:36

Mocne słowa Siemoniaka ws. afery podkarpackiej. Jest reakcja na ustalenia Gońca

Mocne słowa Siemoniaka ws. afery podkarpackiej. Jest reakcja na ustalenia Gońca
Fot. Dawid Wolski / East News

Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak odniósł się w Sejmie do nowych ustaleń dziennikarzy Onetu i Gońca w sprawie afery podkarpackiej. Opublikowane materiały rzucają zupełnie nowe światło na kulisy wieloletniego układu. 

Współpraca gangsterów z polskimi służbami

Wspólne śledztwo dziennikarskie Onetu i Gońca wykazało, że bracia Rysicz, ukraińscy gangsterzy stojący w centrum afery podkarpackiej, przez lata działali jako tajni współpracownicy Centralnego Biura Śledczego. Polskie służby już na początku lat 2000. zaproponowały sutenerom układ: w zamian za informacje o przestępczości państwo pozwalało im bezkarnie działać. 

Informatorzy mediów ujawnili przy tym, że zadziwiająco niskie wyroki dla Ukraińców z 2005 i 2016 roku nie były efektem korupcji, lecz celowym elementem gry operacyjnej mającej chronić cenne źródła przed dekonspiracją.

Oficerowie policji gośćmi w podkarpackich burdelach

Z ustaleń Onetu i Gońca wynika, że z czasem operacja wymknęła się spod kontroli. Oficer prowadzący braci Rysicz, Daniel Ś., uzależnił się od darmowych usług seksualnych i alkoholu, przez co aktywnie chronił przestępców przed innymi służbami. Agencje towarzyskie stały się popularnym miejscem rozrywki dla wysokich funkcjonariuszy z Komendy Głównej Policji. 

Były oficer CBŚ ujawnił dziennikarzom, że kobiety z podkarpackich lokali były przywożone na oficjalne policyjne zawody sportowe w Warszawie, gdzie występowały w roli cheerleaderek przed kadrą kierowniczą.

Jeśli chcesz poznać wszystkie szczegóły i drugie dno afery podkarpackiej, zobacz pełny materiał śledczy Onetu i Gońca.

Reakcja szefa MSWiA na publikacje prasowe

Do tych doniesień odniósł się bezpośrednio w Sejmie minister Tomasz Siemoniak

„Ta sprawa ma swój wyraz w wyrokach sądu i działaniach prokuratury. Zakładam, że dziennikarze posiłkowali się tymi materiałami. Przypomnę, że minister sprawiedliwości wznowił śledztwo w niektórych wątkach tej sprawy" – powiedział szef resortu spraw wewnętrznych. 

Siemoniak dodał, że Waldemar Żurek wcześniej „dopatrzył się nowych elementów", i zapowiedział pełne zbadanie nowych rewelacji przez organy ścigania: 

„Być może dzisiejsza publikacja też coś do sprawy dodaje. Prokuratura i sądy na pewno będą to brały pod uwagę". 

Minister zapewnił, że państwowe instytucje szczegółowo przeanalizują zarówno dokumenty, jak i relacje świadków przedstawione przez dziennikarzy.

Mocne słowa Siemoniaka ws. afery podkarpackiej. Jest reakcja na ustalenia Gońca
Tomasz Siemoniak | Paweł Wodzyński / East News

Zarzuty wobec finansów byłego ministra sprawiedliwości

Siemoniak skomentował w parlamencie także nowe oświadczenie majątkowe Zbigniewa Ziobry

„To jest skandaliczna sprawa, która pokazuje, że ekipa PiS-u stosuje podwójne standardy" – ocenił minister. 

Kontrowersje wzbudziła pożyczka na kwotę 450 tysięcy złotych, którą były minister zaciągnął we własnej fundacji finansowanej przez prezesa giełdy kryptowalut. Siemoniak zwrócił uwagę na chronologię zdarzeń: 

„Wiceprezes PiS otrzymuje 450 tys. od kogoś, kto jest wprost zainteresowany tymi rozwiązaniami legislacyjnymi, po czym nie używa tych pieniędzy na cele fundacyjne, tylko pożycza je, aby mieć na prywatny użytek". 

Oceniając całą sytuację, szef MSWiA nie pozostawił złudzeń: 

„To jest absolutny skandal. To dyskwalifikuje Zbigniewa Ziobrę".

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji