Kaczyński zabrał głos po odejściu Morawieckiego. Zwrócił uwagę na jedno
Jarosław Kaczyński zabrał głos w sprawie odejścia Mateusza Morawieckiego z PiS. W rozmowie na antenie Telewizji Republika przyznał, że konflikt miał także osobisty wymiar. Prezes partii mówił o „elemencie godnościowym”, który wracał podczas rozmów z byłym premierem. W pewnym momencie padło również nazwisko Przemysława Czarnka. Kaczyński wyjaśnił, dlaczego jedna z decyzji mogła mocno uderzyć w Morawieckiego.
Jarosław Kaczyński o odejściu Morawieckiego z PiS
Wieczorna rozmowa w Telewizji Republika została poświęcona rozłamowi w Prawie i Sprawiedliwości oraz zakończeniu współpracy z grupą skupioną wokół Mateusza Morawieckiego. Jarosław Kaczyński mówił o wcześniejszych negocjacjach, różnicach dotyczących funkcjonowania ugrupowania oraz o powodach, dla których nie udało się utrzymać dotychczasowej formuły współpracy.
Bezpośrednim tłem kryzysu był spór dotyczący stowarzyszenia Rozwój Plus, powołanego przez środowisko byłego premiera. Władze PiS uznawały, że organizacja prowadząca działalność polityczną poza oficjalnymi strukturami partii może stać się odrębnym ośrodkiem decyzyjnym. Kaczyński przekonywał, że w jednym ugrupowaniu nie mogą funkcjonować dwa niezależne centra kierownicze.
Do północy z czwartku na piątek parlamentarzyści PiS mieli złożyć oświadczenia, zgodnie z którymi nie należą do organizacji prowadzących działalność polityczną poza strukturami ugrupowania. W praktyce decyzja dotyczyła przede wszystkim członków Rozwoju Plus. Niezłożenie dokumentu zostało przez kierownictwo PiS potraktowane jako rezygnacja z członkostwa w partii.
Kaczyński informował wcześniej, że chodzi o grupę ponad 30 posłów. Formalne przyjęcie tego stanu przez Komitet Polityczny PiS zostało zapowiedziane na kolejne posiedzenie we wtorek. Sam Morawiecki i związani z nim politycy przedstawiali sytuację inaczej, podkreślając, że nie zamierzali dobrowolnie opuszczać ugrupowania.
W rozmowie z Danutą Holecką prezes PiS nie ograniczył się jednak do sporu organizacyjnego. Zwrócił uwagę na osobisty wymiar konfliktu i sposób, w jaki były premier miał odbierać decyzje podejmowane przez kierownictwo partii.
Kaczyński stwierdził, że podczas rozmów z Morawieckim regularnie powracał element, który określił jako „godnościowy”. W jego ocenie nie chodziło więc wyłącznie o statut stowarzyszenia, regulacje wewnątrzpartyjne czy przyszły sposób organizowania kampanii wyborczej.
Zobacz także: Ile dać do koperty na wesele w 2026 roku? Polacy wskazali konkretne kwoty
Przemysław Czarnek źródłem konfliktu? Kaczyński odpowiedział Holeckiej
Najważniejszy fragment rozmowy dotyczył wskazania Przemysława Czarnka jako kandydata Prawa i Sprawiedliwości na premiera. Jarosław Kaczyński zasugerował, że ta decyzja mogła mocno wpłynąć na postawę Mateusza Morawieckiego i późniejszy rozwój wydarzeń.
– Generalnie miałem takie przeświadczenie, że powołanie pana profesora Czarnka na kandydata na premiera premiera – mówił Jarosław Kaczyński w rozmowie z Danutą Holecką na antenie Telewizji Republika.
Dziennikarka dopytała prezesa PiS, czy właśnie ta decyzja stała się źródłem konfliktu pomiędzy kierownictwem partii a byłym szefem rządu.
– To było źródłem konfliktu? – zapytała Danuta Holecka.
Odpowiadając, Kaczyński zaznaczył, że nominacja Czarnka była jednym z czynników, które szczególnie dotknęły Morawieckiego. Nie stwierdził, że była to jedyna przyczyna rozłamu, lecz jednoznacznie powiązał ją z reakcją byłego premiera.
– Było elementem, który bardzo uderzył pana premiera [Morawieckiego – red.]. Wydaje mi się, że on zupełnie niewłaściwie oceniał rzeczywistość. Wydawało mu się, że jest w zupełnie innej sytuacji, niż ta, w której był naprawdę – dodał Jarosław Kaczyński w Telewizji Republika.
Przemysław Czarnek został oficjalnie ogłoszony kandydatem PiS na premiera 7 marca 2026 roku podczas konwencji ugrupowania w Krakowie. Były minister edukacji i nauki oraz wiceprezes partii miał poprowadzić ją do kolejnych wyborów parlamentarnych.
Decyzja oznaczała, że Morawiecki, który kierował rządem w latach sprawowania władzy przez PiS, nie będzie kandydatem ugrupowania do ponownego objęcia stanowiska premiera. Już wcześniej Kaczyński mówił, że Czarnek jest bardziej wiarygodny dla znacznej części obecnych i potencjalnych wyborców partii. Morawieckiego określał jednocześnie jako polityka bardzo ambitnego i sprawnego byłego premiera.
Czytaj też: Pałac Prezydencki wydał komunikat. Nawrocki podpisał ustawę i zaapelował do rządu
Rozłam w PiS. Spór dotyczył także kierunku działania partii
Kaczyński podczas wywiadu podkreślał, że powody rozstania były szersze niż spór personalny. Według niego grupa Morawieckiego miała odmienną wizję funkcjonowania Prawa i Sprawiedliwości oraz prowadzenia działalności skierowanej do bardziej centrowych wyborców.
Prezes PiS przekonywał, że takie działania mogły być podejmowane, ale wyłącznie z wnętrza ugrupowania i według wspólnych zasad. Jego zdaniem utrzymanie Rozwoju Plus w dotychczasowej formule oznaczałoby zgodę na funkcjonowanie politycznej struktury niezależnej od władz partii.
Kaczyński ujawnił również, że podczas rozmów pojawiła się koncepcja podziału PiS. Według jego relacji propozycję miał przedstawić Morawiecki już podczas pierwszej z trzech długich rozmów, a następnie powracać do niej na kolejnych spotkaniach. Były premier i jego współpracownicy akcentowali natomiast, że przedstawiali rozwiązania kompromisowe, które miały umożliwić zakończenie sporu.
Do sprawy odniósł się także Przemysław Czarnek. Polityk stwierdził, że Morawiecki od dłuższego czasu rozważał stworzenie innej partii, a jego osobiste ambicje miały wykraczać poza możliwości realizowania ich w PiS. Według Czarnka były premier przekonał do swojego projektu ponad 30 parlamentarzystów. Była to ocena przedstawiona przez jedną ze stron sporu.
Wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego z wieczornego wywiadu wskazuje jednak, że w jego ocenie ważnym elementem konfliktu była również decyzja personalna dotycząca przyszłego kandydata na premiera. Prezes PiS zasugerował, że Morawiecki mógł oczekiwać dla siebie innej pozycji i inaczej oceniać swoje miejsce w ugrupowaniu.
Kaczyński nie użył wprost określenia „zazdrość”. Mówił natomiast o kwestiach godnościowych, ambicjach oraz o tym, że wskazanie Czarnka „bardzo uderzyło” byłego premiera. Jego wypowiedź pozostawia więc jasną sugestię, że nominacja konkurenta miała znaczenie dla późniejszego zaostrzenia konfliktu.
Aktualnie kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości uznaje, że politycy, którzy nie złożyli wymaganych oświadczeń, opuścili ugrupowanie. Formalne decyzje w tej sprawie mają zostać przyjęte przez Komitet Polityczny PiS podczas wtorkowego posiedzenia.
