Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Terlikowski obnaża cynizm prawicy. Dlaczego Krzysztof Bosak woli sierocińce od tęczowych rodzin?
Janusz Schwertner
Janusz Schwertner 05.06.2026 15:35

Terlikowski obnaża cynizm prawicy. Dlaczego Krzysztof Bosak woli sierocińce od tęczowych rodzin?

Terlikowski obnaża cynizm prawicy. Dlaczego Krzysztof Bosak woli sierocińce od tęczowych rodzin?
Krzysztof Bosak Fot. East News

Czy wy też przecieracie oczy ze zdumienia? Tomasz Terlikowski, znany wcześniej z konserwatywnych poglądów, staje się w ostatnich miesiącach jednym z bardziej wyważonych głosów w polskiej debacie publicznej na temat chrześcijaństwa i etyki. Jego recentne starcie z Krzysztofem Bosakiem pokazało, jak wygląda różnica między ideologiczną konfrontacją a próbą uwzględnienia realnych ludzkich dramatów.

Zakazać tego, co już jest zakazane

Konfederacja zaproponowała ostatnio wzmocnienie zakazu adopcji dzieci przez pary jednopłciowe. W Polsce pary jednopłciowe nie mają prawa do zawarcia małżeństwa ani do wspólnej adopcji, więc postulat ten dotyczy sytuacji, która z mocy prawa jest już niedopuszczalna. Krytycy tego pomysłu wskazują, że tego typu inicjatywy mogą służyć przede wszystkim mobilizacji elektoratu poprzez podkreślanie światopoglądowych podziałów, zamiast rozwiązywania rzeczywistych problemów polskiego systemu pieczy zastępczej.

Konsekwencje dla konkretnych dzieci

Warto spojrzeć na ten temat nie tylko przez pryzmat polityki, ale także realnych sytuacji życiowych. Wyobraźmy sobie rodzinę, w której od wielu lat dziecko wychowuje się z biologiczną matką i jej partnerką. W przypadku śmierci biologicznej matki dziecko pozostaje z osobą, która przez lata pełniła rolę drugiego rodzica.

Zgodnie z obecnym stanowiskiem części polityków Konfederacji, w takiej sytuacji dziecko powinno zostać zabrane z tego domu i umieszczone w pieczy zastępczej lub rodzinie zastępczej, nawet jeśli drugi opiekun chce kontynuować wychowanie i jest do tego gotowy. Krytycy tego podejścia podkreślają, że w Polsce dramatycznie brakuje miejsc w systemie pieczy zastępczej – według danych organizacji pozarządowych w 2025 roku setki dzieci nie mogły znaleźć miejsca w rodzinach zastępczych.

Co mówią badania?

Zwolennicy ograniczeń argumentują, że dziecko powinno wychowywać się w rodzinie złożonej z mężczyzny i kobiety. Przeciwnicy tego stanowiska powołują się na badania naukowe. Według m.in. American Academy of Child and Adolescent Psychiatry oraz Światowego Towarzystwa Zdrowia Seksualnego nie ma wiarygodnych dowodów naukowych wskazujących, że sama orientacja seksualna rodziców negatywnie wpływa na rozwój emocjonalny i społeczny dzieci.

Przykładem może być Hiszpania, gdzie adopcja przez pary jednopłciowe jest legalna od ponad 20 lat. Badania przeprowadzone w tym kraju wskazują, że dzieci wychowane w takich rodzinach radzą sobie w życiu dorosłym podobnie jak ich rówieśnicy z rodzin heteroseksualnych. Według sondaży z 2017 roku blisko 81% Hiszpanów popierało takie adopcje.

O czym naprawdę powinniśmy rozmawiać

Największym problemem polskiego systemu jest nie tyle kwestia par jednopłciowych (których adopcje są i tak prawnie niemożliwe), ile chroniczny niedobór rodzin zastępczych, niska efektywność pomocy psychologicznej dla dzieci z traumami oraz dysfunkcyjne domy biologiczne, w których dochodzi do przemocy i zaniedbań.

Polityka oparta wyłącznie na światopoglądowych deklaracjach, bez uwzględnienia konkretnych sytuacji dramatów rodzinnych i danych empirycznych, może prowadzić do rozwiązań, które zamiast chronić dzieci – pogarszają ich sytuację. Warto, aby w debacie publicznej więcej uwagi poświęcać rzeczywistym danym i efektom proponowanych regulacji, a mniej emocjonalnej mobilizacji.

Prawdziwa ochrona dzieci wymaga trudnych, ale rzetelnych dyskusji – nie tylko o tym, kto „nie powinien” wychowywać dzieci, ale przede wszystkim o tym, jak zapewnić jak najlepszą opiekę tym, które już dziś są w najtrudniejszej sytuacji.

Źródło: Goniec

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji