Kontrowersje po wecie Nawrockiego. Posłanki rezygnują z Rady Parlamentarzystów
Prezydenckie weto wobec ustaw dotyczących związków partnerskich wywołało zdecydowaną reakcję posłanek PSL. Urszula Pasławska i Urszula Nowogórska postanowiły opuścić prezydencką Radę Parlamentarzystów. Wcześniej przez dwa miesiące próbowały wypracować porozumienie z prezydentem Karolem Nawrockim. Wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski uważa jednak, że czas ustępstw dobiegł końca.
Weto Karola Nawrockiego w sprawie związków partnerskich
Decyzję o wecie prezydent Karol Nawrocki ogłosił w piątek. Dotyczyło ono dwóch ustaw: regulacji o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu oraz przepisów wprowadzających. W swoim wystąpieniu prezydent przekonywał, że projekt, choć określany jako techniczny, w rzeczywistości tworzy nową instytucję prawa rodzinnego.
- Mamy państwową rejestrację związku, mamy ustawowe obowiązki wzajemnego szacunku, lojalności, pomocy i troski. Mamy przywileje podatkowe, spadkowe, socjalne, emerytalne, a więc odtwarzany jest prawny rdzeń małżeństwa, ale pod inną nazwą i bez pełnego katalogu zobowiązań - mówił.
Prezydent powołał się przy tym na artykuł 18. Konstytucji, który definiuje małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny pod ochroną państwa.
- Nie zgadzam się na wprowadzanie tylnymi drzwiami związków partnerskich, które mają zastąpić czy podmienić instytucję małżeństwa - oświadczył.
Weto prezydenta wywołało reakcję posłanek PSL z Rady Parlamentarzystów
Weto prezydenta spotkało się z natychmiastową reakcją posłanek PSL, które wcześniej angażowały się w prace nad kompromisowym rozwiązaniem. Jedną z autorek projektu była Urszula Pasławska. Posłanka zasiadała jednocześnie w prezydenckiej Radzie Parlamentarzystów razem z partyjną koleżanką Urszulą Nowogórską.
Zadaniem tego gremium jest wspieranie prezydenta wiedzą i doświadczeniem oraz usprawnianie współpracy „na rzecz stanowienia prawa przyjaznego obywatelom”. Piątkowe weto dotyczące przepisów o związkach partnerskich okazało się jednak punktem krytycznym. Jeszcze tego samego dnia obie posłanki PSL zdecydowały o opuszczeniu Rady Parlamentarzystów.
Wicemarszałek Sejmu komentuje decyzję PSL
O swojej decyzji Urszula Pasławska poinformowała na platformie X, gdzie opublikowała grafikę z hasłem „Weto zamiast normalności”. Później do odejścia obu posłanek PSL z prezydenckiej Rady Parlamentarzystów odniósł się w TVN24 wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski. Polityk podkreślał, że decyzja była konsekwencją wielotygodniowych prób wypracowania porozumienia z prezydentem.
- To były dwa miesiące „harówy” przede wszystkim dwóch polskich parlamentarzystek: pani poseł Urszuli Pasławskiej oraz pani poseł i minister Katarzyny Kotuli. One wykazały się maksimum dobrej woli, zarówno w Sejmie, w Senacie, a także w relacjach, szczególnie pani poseł Urszula Pasławska z prezydentem - stwierdził Zgorzelski.
Polityk zwrócił uwagę, że koalicja rządząca chciała odpowiedzieć na argumenty płynące z „Pałacu Prezydenckiego”, dotyczące braku konsultacji i stawiania prezydenta „pod ścianą”. Dlatego, jak mówił, parlamentarzyści konsultowali projekt i pytali o poprawki, stanowisko oraz możliwe rozwiązania.
- Pokłady dobrej woli się wyczerpały. Nie chcieliśmy mieć sobie nawet milimetra do zarzucenia, że nie dokonaliśmy czegoś, co mogłoby stanowić punkt zaczepienia, że prezydent, gdyby wiedział, to by podpisał - podsumował wicemarszałek Sejmu.