Karol Nawrocki zawetował ustawę o statusie osoby najbliższej. Reakcja Donalda Tuska
Donald Tusk ostro skomentował decyzję Karola Nawrockiego o zawetowaniu ustawy o statusie osoby najbliższej. Premier nazwał ją wyrazem pogardy wobec ludzi. Prezydent tłumaczy, że broni konstytucyjnego modelu małżeństwa.
Prezydent: to alternatywa dla małżeństwa
Nawrocki zawetował dwie ustawy: regulację o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu oraz przepisy wprowadzające. W wystąpieniu przekonywał, że projekt tylko z nazwy jest techniczny, a w rzeczywistości tworzy nową instytucję prawa rodzinnego.
„Mamy państwową rejestrację związku, mamy ustawowe obowiązki wzajemnego szacunku, lojalności, pomocy i troski. Mamy przywileje podatkowe, spadkowe, socjalne, emerytalne, a więc odtwarzany jest prawny rdzeń małżeństwa, ale pod inną nazwą i bez pełnego katalogu zobowiązań" — mówił.
Prezydent powołał się przy tym na artykuł 18 Konstytucji, który definiuje małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny pod ochroną państwa.
„Nie zgadzam się na wprowadzanie tylnymi drzwiami związków partnerskich, które mają zastąpić czy podmienić instytucję małżeństwa" — oświadczył.
Nawrocki gotowy do rozmów
Drugim argumentem była sprawiedliwość społeczna. Zdaniem prezydenta nowa instytucja dawałaby przywileje podatkowe i socjalne przy mniejszych obowiązkach niż małżeństwo, a umowę można byłoby rozwiązać jednostronnym oświadczeniem u notariusza. Trzecim powodem była skala zmian, bo ustawa wprowadzająca ingerowała w 238 innych ustaw.
„Jeżeli regulacja przedstawiana jako ułatwienie kilku spraw administracyjnych wymaga przebudowy setek ustaw, oznacza to, że w rzeczywistości tworzy się nową instytucję o pełnym ciężarze systemowym" — argumentował.
Nawrocki zapowiedział jednak, że nie zamyka tematu.
„Jestem gotowy do rozmowy i podpisania dobrej, zgodnej z Konstytucją ustawy w tej sprawie" — zapewnił.
Tusk: wyraz pogardy wobec ludzi
Najostrzej zareagował szef rządu, który nie krył oburzenia decyzją prezydenta i odczytał ją jako uderzenie w prawa obywateli.
„Prezydenckie weto to wyraz pogardy wobec ludzi i ich prawa do szczęścia i normalnego życia" — napisał Donald Tusk na platformie X.
Sens zawetowanych przepisów przybliżyła z kolei wiceministra Aleksandra Gajewska w materiale opublikowanym przez Kancelarię Premiera.
„O co chodziło w tej ustawie? O to, żeby dwie dorosłe osoby, które dzielą ze sobą życie, mogły uregulować to jedną umową, zamiast biegać po urzędach i zbierać papiery w każdej sprawie osobno" — tłumaczyła.
Jak wyliczała, chodziło między innymi o prawo do dalszego mieszkania we wspólnym lokalu, dostęp do informacji medycznych oraz wspólne rozliczenie majątku.
„Ta ustawa nikomu nie odbierała żadnych praw, a tysiącom ludzi dawała jedną podstawową rzecz: poczucie bezpieczeństwa. Polityka jest po to, żeby ułatwiać ludziom życie. Prezydent Karol Nawrocki po raz kolejny udowodnił, że w ogóle go to nie obchodzi" — dodała.
„Wetomat" i zarzuty rządu
Stanowisko zajęła też Kancelaria Premiera.
„Wetując ustawę o statusie osoby najbliższej, prezydent Karol Nawrocki pozbawił bezpieczeństwa obywateli w ich codziennym życiu" — czytamy we wpisie na rządowym profilu.
Do ataku ruszyli również parlamentarzyści Koalicji Obywatelskiej.
„Chcieliście bez ślubu dać sobie dostęp do informacji medycznej? Ustalić, co stanie się ze spadkiem? “Wetomat” Nawrocki mówi NIE! Kolejne szkodliwe Weto ogranicza TWOJĄ wolność. Ustawa o statusie osoby najbliższej to nie fanaberia. To najwygodniejsze rozwiązanie dla tysięcy par w Polsce" — napisano w partyjnym komunikacie.
Ostatnie słowo i tak należy do prezydenta. Odrzucenie weta wymagałoby w Sejmie trzech piątych głosów, czego koalicja nie jest w stanie zapewnić.
