Kaczyński o sytuacji w PiS. „Może nas to bardzo drogo kosztować”
W Prawie i Sprawiedliwości trwa spór wokół działalności stowarzyszeń tworzonych przez polityków ugrupowania. Po decyzji władz partii o zobowiązaniu działaczy do opuszczenia takich organizacji głos zabrał Jarosław Kaczyński. Prezes PiS odniósł się zarówno do możliwego rozłamu, jak i do inicjatywy Mateusza Morawieckiego, wskazując, dlaczego – jego zdaniem – partia nie może zaakceptować obecnej sytuacji.
Władze PiS postawiły ultimatum. Morawiecki nie zamierza rezygnować
W środę zebrało się Prezydium Komitetu Politycznego Prawa i Sprawiedliwości, które podjęło uchwałę dotyczącą działalności stowarzyszeń funkcjonujących wewnątrz ugrupowania. Zgodnie z decyzją kierownictwa partii jej członkowie mają siedem dni na rezygnację z przynależności do organizacji prowadzących działalność polityczną równolegle do PiS. W przeciwnym razie mogą zostać wykluczeni z partii.
Decyzja dotyczy przede wszystkim stowarzyszenia “Rozwój Plus”, na którego czele stoi były premier Mateusz Morawiecki. Inicjatywa od kilku tygodni wzbudza dyskusję wewnątrz ugrupowania, a na 31 lipca zaplanowano organizowane przez nią duże wydarzenie określane jako grill, z udziałem zaproszonych prelegentów. Uchwała obejmuje również podobne inicjatywy, w tym zapowiadane wcześniej stowarzyszenie ”Po Pierwsze Polska” Jacka Sasina.
Reakcje polityków były jednak różne. Jacek Sasin poinformował, że jego projekt nie będzie kontynuowany. Zupełnie inne stanowisko zajął Mateusz Morawiecki, który zapowiedział, że "Rozwój Plus” pozostaje i będzie dalej działał. Były premier podkreślił jednocześnie, że nie zamierza opuszczać Prawa i Sprawiedliwości.
Moja deklaracja jest jasna: chcę pozostać w Prawie i Sprawiedliwości, chcę rozwijać 'Rozwój Plus'. Chcę wygranej ambitnej Polski. To wszystko możliwe tylko razem – oświadczył.
"My nikogo nie wyrzucamy”. Prezes PiS wyjaśnił swoje stanowisko
Do gorącej sytuacji w partii odniósł się dzień później Jarosław Kaczyński w rozmowie z Kanałem Tak na YouTube. Prezes PiS został zapytany, czy obecny konflikt może doprowadzić do rozłamu ugrupowania.
To nie zależy ode mnie, więc nie chcę mówić za tych, od których to zależy. My nikogo nie wyrzucamy, my tylko domagamy się takiej najbardziej elementarnej lojalności wobec partii – powiedział Jarosław Kaczyński.
Prezes PiS wskazał również, że jego zastrzeżenia dotyczą przede wszystkim działalności stowarzyszenia kierowanego przez Mateusza Morawieckiego.
Przedsięwzięcia, które zostały podjęte przez stowarzyszenie, na którego czele stoi były premier Mateusz Morawiecki, to są przedsięwzięcia, które mogą nas bardzo, ale to bardzo drogo kosztować – mówił.
Kaczyński odniósł się także do pojawiających się informacji o możliwych podziałach wokół przywództwa w partii. Podczas rozmowy zwrócił uwagę, że w jego ocenie ugrupowanie nie może funkcjonować z konkurencyjnymi ośrodkami politycznymi.
Zobacz także: Robert Lewandowski stanął w obronie żony i dał popalić krytykom. Tak podsumował ich małżeństwo
Kaczyński wyjaśnił, dlaczego PiS nie chce zgodzić się na działalność stowarzyszeń
W dalszej części rozmowy Jarosław Kaczyński szczegółowo wyjaśniał, dlaczego – jego zdaniem – działalność stowarzyszeń tworzonych przez czołowych polityków PiS może stanowić problem dla całej partii. Odwoływał się przy tym do przepisów dotyczących finansowania ugrupowań politycznych.
Partia, taka jest ustawa i nic nie możemy na to poradzić, nie może być ani finansowana przez żadne podmioty zewnętrzne, ani nie może sama ich finansować. Spójrzmy w tej chwili tylko na to, co jest przygotowywane na 31 lipca, ten grill, jak to jest nazywane. Otóż to jest przedsięwzięcie, które na pewno będzie dużo kosztować. Jakby partia to sfinansowała to wtedy z całą pewnością nawet bardzo obiektywny sąd musiałby to uznać za próbę ominięcia ustawy – powiedział prezes PiS.
Dodał również, że gdyby partia finansowała przedsięwzięcie organizowane przez stowarzyszenie kierowane przez jednego z jej wiceprezesów, mogłoby to zostać uznane za obejście przepisów, a konsekwencją byłaby utrata subwencji.
Partia bez dotacji, partia, która nie ma bliższych związków z establishmentem polskim, nie miałaby wtedy po prostu żadnych szans – przekonywał.
Jarosław Kaczyński zaznaczył jednocześnie, że nie przypisuje twórcom stowarzyszenia takich intencji, ale uważa, iż skutki mogłyby okazać się bardzo poważne.
To jest złamanie tej najbardziej elementarnej zasady lojalności wobec partii. Żadna partia tego po prostu nie może tolerować – stwierdził prezes.
Dodał również, że inicjatywy prowadzone przez osoby niezwiązane z PiS są dopuszczalne, jednak w przypadku organizacji tworzonych przez czynnych działaczy partia – jak podkreślił – "nie ma po prostu wyjścia”.
