W trakcie wystąpienia na Krajowym Zjeździe Delegatów NSZZ "Solidarność" prezydent Andrzej Duda poruszył wątek wieku pielęgniarek, nawiązując do plakatu o zakładaniu cewnika. Pielęgniarki nie kryją oburzenia "żartem". Ich zdaniem zachowanie prezydenta było "nie na miejscu".Do momentu publikacji artykułu Kancelaria Prezydenta nie zabrała głosu w sprawie wątpliwego komentarza Andrzeja Dudy.
Znaczne osłabienie pandemii koronawirusa wcale nie oznacza końca kłopotów zdrowotnych Polaków. Dużym problemem jest teraz niechęć pacjentów do zgłaszania się do gabinetów lekarskich z trapiącymi ich dolegliwościami. Dr Michał Sutkowski apeluje więc, by nie zwlekać z diagnostyką i planowymi zabiegami, gdyż może mieć to opłakane skutki.16 maja minister zdrowia Adam Niedzielski zniósł obowiązujący przez wiele miesięcy stan epidemii w Polsce. Choć sam zastrzegł, że nie oznacza to końca pandemii koronawirusa, wielu z nas odetchnęło z ulgą i z optymizmem zaczęło wracać do normalności.Szybko okazało się jednak, że COVID-19 to nie jedyny problem, z którym muszą mierzyć się Polacy. Nie dość, że na horyzoncie pojawiła się małpia ospa, która całe szczęście nie dotarła jeszcze do naszego kraju, to jasnym się stało, że mierzymy się z jednym z największych długów zdrowotnych w Europie, spowodowanym ograniczonym dostępem do opieki medycznej w czasach koronawirusa.Wydawać by się mogło, że wraz z odblokowaniem szpitali tłumnie ruszymy do lekarskich gabinetów, by nadrobić stracony czas. I choć w niektórych placówkach medycznych oddziały powoli się zapełniają, nadal istnieje spora grupa osób konsekwentnie unikających spotkania z medykiem.
Ponad 240 mln złotych zostanie przekazanych na dofinansowanie polskich gmin uzdrowiskowych i obszarów ochrony uzdrowiskowej w ramach czwartej edycji Programu Inwestycji Strategicznych – Polskie Uzdrowiska. Pieniądze mają wspomóc samorządy, które ucierpiały w czasie pandemii COVID-19.Z pieniędzy skorzysta blisko 50 gmin uzdrowiskowych w całej Polsce. Samorządy otrzymają bezzwrotne pożyczki w wysokości do 5 mln złotych, a pieniądze te mają zostać przeznaczone na rozwój infrastruktury uzdrowiskowej.Pieniądze z Programu Inwestycji Strategicznych – Polskie Uzdrowiska otrzymały zarówno gminy uzdrowiskowe, jak i dla gminy, na których terenie znajdują się obszary ochrony uzdrowiskowej. Nabór wniosków prowadzony był od 18 lutego 2022 do 11 marca 2022 roku.
Rosyjski oligarcha, którego cytują brytyjskie media, stwierdził, że Władimir Putin choruje na raka krwi. W trakcie rozmowy z biznesmenem miał także wspominać o chorobie psychicznej prezydenta Rosji.Informacje na temat kondycji zdrowotnej Władimira Putina wpływowy rosyjskich oligarcha miał przekazać w trakcie potajemnie nagranej konwersacji. Treść ujawniły brytyjskie media, zachowując anonimowość rozmówcy.
Władimir Putin przemawiał z okazji Dnia Zwycięstwa, ale uwagę zwróciły nie tylko jego kłamliwe słowa. Prezydent Rosji znów wyglądał na opuchniętego, co wzmogło pogłoski o jego pogarszającym się stanie zdrowia. Zdaniem niektórych Władimir Putin może przyjmować sterydy.W trakcie wystąpienia z okazji 77. rocznicy Dnia Zwycięstwa Władimir Putin przekonywał, że wysłanie wojsk do Ukrainy było "jedynym słusznym rozwiązaniem". Więcej na ten temat pisaliśmy tutaj.
Główny Inspektorat Farmaceutyczny (GIF) poinformował, że wstrzymuje obrót partii leku na nadciśnienie. Zgłoszenie w tej sprawie wpłynęło od apteki, która podejrzewa, że produkt ma wadę jakościową. Do momentu uzyskania wyjaśnień preparat nie będzie dostępny.Komunikat w sprawie wycofania z obrotu partii leku pojawił się 2 maja. Do tej pory GIF nie zamieścił informacji, czy już otrzymał wyjaśnienia od podmiotu odpowiedzialnego.
Widok kulejącej Jadwigi Emilewicz, byłej minister rozwoju, zaniepokoił opinię publiczną. Pojawiły się spekulacje, jakoby posłanka zmagała się ze skutkami ubiegłorocznych ferii zimowych, po których wybuchła afera. Jednak działaczka ucina domysły i przekonuje, że nie powodów do obaw.Na komisji zdrowia, w której brała udział kulejąca Emilewicz, pozytywnie zaopiniowano regulacją umożliwiającą weryfikację paszportów covidowych. Jednak na razie Sejm nie będzie nad nimi debatował.
Główny Inspektorat Farmaceutyczny (GIF) podjął decyzję o wycofaniu popularnego leku na przeziębienie. Z aptek znikną dwie partie preparatu. Wszystko z powodu wykrycia wady jakościowej.Dwie serie lekarstwa nie będą już dostępne w żadnej aptece w Polsce. W ten sposób GIF chce zadbać o bezpieczeństwo konsumentów.
Od 1 stycznia 2022 r. zacznie obowiązywać nowa lista leków refundowanych. Ministerstwo zdrowia podjęło decyzję o podniesieniu stawek dla ponad 500 preparatów. Na większe wydatki musi przygotować się nawet 800 tys. pacjentów. To kolejne niepokojące informacje dla osób zmagających się z poważnymi chorobami. Trzy tygodnie temu informowaliśmy, że w trudnej sytuacji znaleźli się również pacjenci z mukowiscydozą.
Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że lek Kaftrio, stosowany w leczeniu mukowiscydozy, nie trafi na styczniową listę refundacji. Powodem ma być brak porozumienia z producentem. Chorzy są załamani decyzją resortu, ponieważ preparat jest bardzo drogi.Wrześniowe protesty pacjentów zmagających się z mukowiscydozą nie przyniosły rezultatów. Lek będzie dostępny, ale koszty terapii są liczone w milionach złotych.
Ministerstwo Zdrowia skomentowało śmierć 30-letniej Izy z Pszczyny. W komunikacie zwróciło uwagę na zasady prawne i zalecenia medyczne w zakresie aborcji. "Lekarze nie mogą obawiać się podejmowania oczywistych decyzji", czytamy w oficjalnym stanowisku.Dyskusja na temat prawa aborcyjnego powraca po blisko rocznej przerwie. Tym razem Ministerstwo Zdrowia postanowiło stonować nastroje społeczne, publikując oficjalny komunikat.
Jarosław Kaczyński, który przysypiał na własnej konferencji prasowej, zaniepokoił opinię publiczną. Opozycja natychmiast domagała się informacji na temat jego stanu zdrowia. Jednak brat cioteczny prezesa PiS zapewnia, że nie ma powodów do obaw.Wątpliwości komentatorów, dziennikarzy i opozycji uzasadnia fakt, że Jarosław Kaczyński pełni funkcję wicepremiera ds. bezpieczeństwa i jest de facto jednym z najważniejszych polityków w Polsce. Jednak o jego stanie zdrowia oficjalnie wiadomo niewiele.
W okresie świątecznym nadal można zgłaszać się po pomoc medyczną. Do dyspozycji każdego, kto poczuje się gorzej, pozostają specjalne punkty. W razie dużego zagrożenia zdrowia lub życia można skorzystać również ze Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych.W trosce o bezpieczeństwo Polaków NFZ opublikował krótki wykaz miejsc, do których można udać się w razie pogorszenia stanu zdrowia. Dodatkowo przypomina o przestrzeganiu zasad reżimu sanitarnego.
Rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz zaznaczył, że każdy, kto planuje wizytę na cmentarzu z okazji Wszystkich Świętych powinien zadbać o bezpieczeństwo innych. W związku z tym przychylił się od apelu ministra zdrowia i poprosił o noszenie maseczek na cmentarzach. Zwrócił uwagę, że identyczne zasady obowiązują w kościołach.Wszystkich Świętych w dobie czwartej fali pandemii wymaga od społeczeństwa dużej dyscypliny. Wydłużony weekend daje szanse na rozładowanie ruchu na cmentarzach, ale rządzący i służby porządkowe i tak spodziewają się tłumów przy grobach. Tym bardziej, że w ubiegłym roku cmentarze były zamknięte 1 listopada.
Zbliża się długo wyczekiwana premiera biografii Jana Englerta. Już teraz światło dzienne ujrzały niektóre fragmenty publikacji. Aktor podzielił się sekretami nie tylko z życia zawodowego, lecz także prywatnego. Jan Englert wspomina, że niedawno wykryto u niego tętniaka.Książka "Bez oklasków" nakładem Wydawnictwa Otwartego trafi do księgarni 10 listopada. To pierwsza tak szczera rozmowa znanego aktora, na którą czekają miliony fanów kina i teatru.
GIS informuje, że z obrotu znika popularny suplement diety na odchudzanie. W trakcie badań okazało się, że jeden ze składników jest zanieczyszczony tlenkiem etylenu. Każdy, kto zakupił preparat nie powinien go przyjmować.GIS regularnie publikuje ostrzeżenia dotyczące niebezpiecznych produktów. Tym razem komunikat nie dotyczy żywności, a suplementu.
Więźniowie są na uprzywilejowanej pozycji w kontekście dostępu do ochrony zdrowia. Przepisy w tym zakresie wskazują, że osadzeni mogą konsultować się ze specjalistami poza kolejnością. Tymczasem pozostałe osoby muszą czekać tygodnie, a nawet miesiące na wizytę u lekarza.Najpierw długie oczekiwanie na infolinii, a potem na wizytę - tak wygląda codzienność milionów Polaków, którzy chcą dostać się do lekarza na NFZ. Zupełnie inaczej wyglądają realia w polskich więzieniach. Już niedługo ma się to zmienić za sprawą reformy polskiego więziennictwa.
Michał Kamiński, wicemarszałek Senatu, trafił do szpitala. Polityk musiał przejść zabieg i jest pod trzema kroplówkami. Mimo tego nadal pracuje.Michał Kamiński poinformował o swoim stanie zdrowia na Facebooku w środę wieczorem. Pod postem pojawiło się ponad 1,4 tys. komentarzy od wspierających współpracowników i obywateli.
Czwarta fala pandemii koronawirusa w Polsce zaczęła się we wrześniu. Od tego czasu notowane są notoryczne wzrosty zakażeń. Ostatni tydzień obfitował w szczególnie wysokie wyniki, jakich nie widzieliśmy od maja tego roku. Wynik z poniedziałku przeraził nawet resort zdrowia.W niedzielę Polskę obiegła wieść, że zanotowano 4728 nowych przypadków zakażenia koronawirusem. 13 osób zginęło ze względu na zakażenie. Liczby te szokują tym bardziej, że w weekendy notowane są zwykle znacznie niższe liczby przypadków, niż w reszcie tygodnia.I tym razem były one niższe wobec ponad 5,5 tys. zakażeń, które zanotowano w czwartek i piątek. Jednak stosunkowo niewielka różnica między tymi dniami wskazuje wyraźnie, że czwarta fala przybiera na sile.Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
GIS informuje, że ze sklepów znika wegańska czekolada. Powodem wycofania wadliwego produktu jest wykrycie składnika zanieczyszczonego tlenkiem etylenu. Każdy, kto zakupił czekoladę powinien powstrzymać się od jej spożycia.Zaledwie wczoraj informowaliśmy, że ze sklepowych półek znika ryż z kurczakiem. Dziś na oficjalnej stronie GIS pojawił się kolejny komunikat przed niebezpieczną żywnością.
Główny Inspektorat Sanitarny (GIS) opublikował kolejny komunikat w sprawie niebezpiecznej żywności. Tym razem niezdatne do spożycia okazało się danie liofilizowane z ryżem i kurczakiem. Decathlon już rozpoczął procedurę wycofywania wadliwego produktu ze sklepów.Ostrzeżenie dotyczy tylko jednej partii dania. Mimo tego GIS apeluje o ostrożność i zapewnia, że monitoruje działania podejmowane przez spółkę.
Główny Inspektor Sanitarny wydał ostrzeżenie dotyczące żywności. W związku ze stwierdzeniem obecności bakterii Salmonella spp. podjęto decyzję o wycofaniu partii produktu chałwy z pistacjami pn.: TAHIN HELVA HALVA, FISTIKLI / PISTACHIO marki: KOSKA 1907, 200 g, z Turcji. Spożycie wiążę się z zagrożeniem zdrowia.System Wczesnego Ostrzegania o Niebezpiecznej Żywności i Paszach (RASFF) poinformował GIS o wycofaniu określonej partii chałwy. Niemiecka firma Kervan GmbH Berlin podjęła decyzję po stwierdzeniu obecności bakterii Salmonella spp. w produkcie. Wydano zalecenia dla konsumentów.Ostrzeżenie GIS dotyczy produktu chałwa z pistacjami pn. TAHIN HELVA HALVA, FISTIKLI / PISTACHIO marki: KOSKA 1907, 200 g. Numer kodu kreskowego: 8 6907 10 009442 Numer partii: 212-300F/20 Najlepiej spożyć przed 26.10.2022 Dystrybutor: Kervan GmbH Flohrstr.26 Berlin 13507 Kraj pochodzenia: Turcja
Niedawno Witold Waszczykowski udzielił wywiadu, w którym opowiedział o swoich problemach zdrowotnych, które – jak się okazało – są bardzo poważne. Polityk Prawa i Sprawiedliwości nie ma złudzeń co do sytuacji, w której się znalazł oraz rokowań. Choroba, na którą cierpi, jest nieuleczalna i postępuje. Eurodeputowany stara się wywiązywać ze swoich obowiązków, choć ma coraz większe trudności.W rozmowie z tygodnikiem „Wprost” Witold Waszczykowski przyznał, że nieuleczalna choroba zmieniła jego życie. Polity Prawa i Sprawiedliwości zmaga się ze schorzeniem neuronu ruchowego, który odpowiada między innymi za podtrzymywanie kończyn. Były minister spraw zagranicznych coraz bardziej odczuwa skutki problemów zdrowotnych i ma trudności z poruszaniem się.W przypadku Witolda Waszczykowskiego rokowania nie są zbyt optymistyczne. Jego choroba postępuje i może skutkować niedowładem, a nawet przerodzić się w chorobę Parkinsona. Polityk ma już problemy z chodzeniem i porusza się o kulach lub na wózku elektrycznym. Na łamach „Wprost” eurodeputowany zaznaczył, że wciąż może pracować.– Póki mogę, wykorzystuje własne siły. Na szczęście reszta ciała działa, czasem jakiś nerw mi utrudnia wysłowienie się, ale nadal piszę, pracuję i chyba aż takich głupot jeszcze nie gadam? – powiedział, udzielając wywiadu tygodnikowi.Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Bartosz Opania, jeden z najbardziej rozpoznawalnych aktorów serialu „Na dobre i na złe” niespodziewanie usunął się z życia publicznego w 2019 roku. Niedawno artysta pojawił się na gali „Magazynu VIP” i odebrał nagrodę w kategorii „Osobowość – kultura i sztuka”. Wreszcie opowiedział o tym, dlaczego rzadziej można go oglądać w serialach, filmach oraz teatrze. Okazało się, że zachorował na depresję, która znacznie odcisnęła się na jego karierze.Od wielu miesięcy Bartosz Opania rzadko przyjmował propozycje ról. Przeprowadzenie z nim wywiadu było wręcz niemożliwe. Po dwóch latach ciszy aktor postanowił się wreszcie nieco otworzyć przed mediami. Dla wielu fanów jego obecność na warszawskiej gali „Magazynu VIP” mogła być niemałym zaskoczeniem. Artysta opowiedział, dlaczego zniknął z życia publicznego.W rozmowie z portalem Super Express Bartosz Opania przyznał, że to choroba skłoniła go do usunięcia się w cień. Znany z filmu „Historia kina w Popielawach” oraz serialu „Na dobre i na złe” aktor zaznaczył, że nie chciałby zwracać na siebie uwagi ze względu na rodzaj schorzenia, jednak nie może milczeć o swoim problemie, ponieważ jest to społeczny problem, który dotyka wielu Polaków.Jak się okazało, Bartosz Opania zachorował na depresję. Aktor nie ukrywał, że problem ze zdrowiem psychicznym dotknął zarówno jego życia prywatnego, jak i zawodowego. Na łamach Super Expressu podkreślił, że należy bardzo uważnie obserwować swoją kondycję, ponieważ depresja jest bardzo ciężką chorobą i może ciągnąć się przez długi czas.Dalsza część artykułu pod materiałem wideo– Nie chciałbym epatować tą sytuacją w żaden sposób, ale ponieważ jest to dosyć poważny problem społeczny i ludzki (...). Generalnie byłem chory na depresję i ta choroba bardzo dużo mi zabrała. Chciałbym namówić wszystkich, aby pochylali się nad takimi osobami, byli bardzo czujni, bo to jest naprawdę bardzo przewlekła, ciężka choroba – oświadczył Opania.
Główny Inspektorat Farmaceutyczny (GIF) wycofuje z obrotu lek Aribit. W trakcie badań wyszło na jaw, że jeden z parametrów nie spełnia wymogów. Preparat zniknie z aptek w całej Polsce.GIF poinformował o swojej decyzji za pośrednictwem Twittera. Z wnioskiem o wycofanie wadliwego leku zwrócił się do instytucji podmiot, który odpowiada za jego produkcję.
Bożena Dykiel postanowiła podzielić się swoimi problemami z życia prywatnego. Aktorka teatralna, którą dobrze znają też widzowie serialu „Na Wspólnej”, przyznała, że zmaga się z depresją. Artystka dołączyła do społecznej kampanii „Twarze depresji. Nie oceniam. Akceptuję”. Opowiedziała o trudnościach życia z chorobą i zaapelowała o małe gesty.W gronie ambasadorów kampanii społecznej, która zwraca uwagę na problem depresji w społeczeństwie, znalazła się między innymi Bożena Dykiel. Aktorka przyznała, że w jej zawodzie zaburzenia psychiczne są powszechne. Podczas konferencji opowiedziała o tym, jak funkcjonuje z chorobą.Wystąpienie Bożeny Dykiel potwierdza, że depresja może dotknąć każdego. Choć jej skutki znacznie wpływają na jakość życia, to wiele osób odsuwa od siebie ten problem. Artystka podkreśliła, że jednym z niepokojących sygnałów są zaburzenia snu. Sama od pewnego czasu nie sypia zbyt dobrze i musi wspomagać się farmakologicznie.– Kłócę się ze swoim starym bez przerwy, pracuję jak dziki wół w domu, w serialu, ciągle muszę odpowiadać na jakieś pytania, udzielam wywiadów. Mówię: „Cholera jasna, kiedy ja śpię?”. No śpię właśnie – takim snem komara – ciach i po trzech godzinach: „Gdzie ja jestem? Aha, śpię”. No to hydroxyzinum łyczek, popijam ciepłą wodą i śpię dalej te trzy, cztery godziny. Tak można żyć na krótki dystans. To choroba, która jest wszędzie. I to jest najbardziej przykre w tych obecnych czasach, ale nie dawajmy się – powiedziała.Pozostała część artykułu pod materiałem wideo
Mężczyznom, którzy od najmłodszych lat nie mają pozwolenia na mówienia o swoich słabościach, problemach i emocjach, trudno jest prosić o pomoc. Statystyki udowadniają, że skutki kulturowych stereotypów są dramatyczne. Na dziesięć osób odbierających sobie życie osiem to właśnie mężczyźni. Tylko w 2020 roku śmiercią samobójczą zginęło ich aż 4386. O tym, jak pomagać i gdzie szukać wsparcia rozmawialiśmy z psychoterapeutką Agatą Ziobrowską i Katarzyną Wojtachnio z Fundacji ADRA Polska.Dane wskazują, że w latach 2017-2019 mężczyźni stanowili aż 86 procent samobójców. Warto też nadmienić, że co roku w Polsce ponad pięć tysięcy osób odbiera sobie życie. Do wielu z tych tragedii można było nie dopuścić, gdyby w odpowiednim momencie przyszła pomoc. Eksperci nie mają wątpliwości co do tego, że nadal poważnym problemem są jednak kulturowe stereotypy.Choć kryzys psychiczny oraz uzależnienia przestają być tematem tabu w mediach, to mężczyźni nadal mają duże trudności z szukaniem wsparcia i przyznawania się do swoich problemów. Krzywdzące stereotypy wciąż są powielane, o czym świadczy choćby tegoroczne hasło reklamowe odzieżowej firmy H&M: „Mężczyzna nie prosi o pomoc. Nie musi, bo…”. Marka przeprosiła już za slogan, ale to pokazuje, że w kwestii stereotypów w dyskusji publicznej nawet w 2021 roku pozostaje sporo do zrobienia.Samobójstwa mężczyzn to nie tylko koszmar Polski. Zmagają się z nim również nasi sąsiedzi – Litwini oraz Węgrzy. Wybuch pandemii koronawirusa, która zamknęła nas w domach, nie ułatwił walki o zdrowie psychiczne. Dlatego terapeuci podkreślają, jak ważne jest tworzenie bezpiecznych przestrzeni oraz wyczulenie na świadome niesienie pomocy.
Przed niecodziennym zadaniem stanęli litewscy lekarze, do których zgłosił się mężczyzna skarżący się na silny ból brzucha. Po obejrzeniu zdjęcia rentgenowskiego chirurdzy nie mogli uwierzyć w to, co zobaczyli. Okazało się, że w ciele pacjenta znajdował się kilogram gwoździ oraz śrubek. Medycy wydobyli cały metal podczas operacji.Nietypowy zabieg został przeprowadzony w położonej w zachodniej części Litwy Kłajpedzie. Do miejscowego szpitala zgłosił się mężczyzna, który cierpiał na nasilający się ból brzucha. Medycy początkowo wykonali prześwietlenie rentgenowskie, następnie zabrali pacjenta na salę operacyjną.Na zdjęciu lekarze zaobserwowali niewielkie metalowe elementy w brzuchu Litwina. Podczas operacji chirurdzy wydobyli z wnętrzności pacjenta gwoździe, śrubki, nakrętki i podkładki. Niektóre z nich miały nawet 10 centymetrów długości. Cały zabieg trwał trzy godziny. Na szczęście medykom udało się usunąć wszystkie ciała obce.