Włoscy śledczy wiele lat pracowali nad rozwiązaniem sprawy tajemniczego zniknięcia 16-letniej Elisy Claps, która nie wróciła do domu po mszy świętej w kościele Santissima Trinita w miejscowości Potenza. Makabrycznego odkrycia na wieży świątyni dokonali robotnicy naprawiający dach budynku. Elisa Claps zaginęła 12 września 1993 roku. Tego dnia licealistka umówiła się na randkę z poznanym w kościele 21-letnim Danilo Restivo. Dziewczyna nie wróciła ze spotkania, jednak zagadkę jej tajemniczego zniknięcia rozwiązano dopiero kilkanaście lat później.Policja szybko wytypowała głównego podejrzanego w sprawie. Był nim właśnie Daniel Restivo, który tego samego wieczoru wrócił do domu z raną na ręku. Wpływowi rodzice 21-latka uniemożliwili służbom bezpośrednie przesłuchanie mężczyzny, a ksiądz Don Mimi Sabia, który w dniu zaginięcia Elisy prowadził mszę, nie zezwolił funkcjonariuszom na przeszukanie kościoła.
Dramat w miejscowości Ostrowite w Wielkopolsce. W sobotni wieczór doszło tam do ataku nożownika. Ranny został mężczyzna, którego przewieziono do szpitala. Niestety, pomimo wysiłków lekarzy zmarł. W sprawie zatrzymano dwie osoby.Do zdarzenia doszło około godziny 20 w jednym z bloków we wsi Ostrowite w powiecie gnieźnieńskim. O sprawie poinformował lokalny portal trezmeszno24.info, który podał, że w wyniku ataku nożownika w jednym z bloków ranny jest mężczyzna.
Sooraj Kumar z Indii został oskarżony o zabójstwo żony za pomocą kobry. Mężczyzna wpuścił węża do łóżka, kiedy spała w nim jego żona. Indyjski sąd właśnie wydał wyrok - podwójne dożywocie.
Zaskakującego wywiadu udzielił programowi "Pytanie na śniadanie" zabójca piosenkarza Andrzeja Zauchy, Yves Goulais. Mężczyzna opowiedział o okolicznościach tragicznej zbrodni oraz życiu z poczuciem winy. Obecnie pod zmienionym nazwiskiem pracuje w telewizji publicznej i stara się ułożyć swoje życie na nowo. 10 października minęło dokładnie 30 lat od śmierci uwielbianego przez rzesze Polaków piosenkarza Andrzeja Zauchy. Z tej okazji w "Pytaniu na śniadanie" wyemitowano materiał wspomnieniowy o artyście. Najgłośniejszym fragmentem reportażu okazał się być wywiad przeprowadzony z zabójcą gwiazdora, francuskiem reżyserem Yvesem Goulaisem.
Trwa śledztwo w sprawie brutalnego morderstwa trójki dzieci w Lublinie. O zbrodnię oskarżona jest matka ofiar, która miała udusić je rękami. Kobieta przyznała się do winy, a na jaw wychodzą nowe, kulisy tragedii. Jak poinformowała w poniedziałek rzeczniczka Sądu Okręgowego w Lublinie, sędzia Barbara Markowska, Paulina N. od kilku lat "pozostawała w zainteresowaniu sądów rodzinnych w związku z nadzorowaniem władzy rodzicielskiej".W piątkowy wieczór Sąd Okręgowy w Lublinie przychylił się do wniosku prokuratury o tymczasowy areszt dla matki zamordowanych dzieci. Kobietę umieszczono w odpowiednim zakładzie psychiatrycznym na okres trzech miesięcy.
Dramatyczne fakty ujrzały światło dzienne po zbrodni w Lublinie, gdzie matka udusiła trójkę swoich dzieci. Paulina N. w przeszłości miewała urojenia i omamy, a także leczyła się na schizofrenię. Często skarżyła się na głosy w swojej głowie, które tłumiła, biorąc amfetaminę.4-letni Alan, 2-letnia Lena i 8-miesięczna Nadia nie żyją. W czwartek ich ciała znalazła babcia, mama Pauliny N., która przyszła w odwiedziny do swojej córki. Pani Dorota do dziś wyrzuca sobie, że gdyby pojawiła się chwilę wcześniej, tragedii można by uniknąć. Wszystko jednak wskazuje na to, że w rodzinie od dawna działo się źle ze względu na chorobę 26-latki.
W Koszalinie w nocy z niedzieli na poniedziałek doszło do tragedii. Policja ujawniła w szafie jednego z mieszkań zwłoki mężczyzny. Co więcej, inny mężczyzna zgłosił się do sąsiadów i prosił o pomoc. W jego plecach tkwił tasak.W sprawie z Koszalina z nocy z 2 na 3 października wciąż jest więcej pytań niż odpowiedzi. Około 2 nad ranem kobieta mieszkająca w bloku przy ulicy Staszica została obudzona przez silne uderzenia w drzwi wejściowe.Kiedy spojrzała przez wizjer, zobaczyła zakrwawionego mężczyznę. Kiedy na miejsce przybyła policja i pogotowie ratunkowe na jaw wyszło, że w mieszkaniu piętro niżej doszło do tragedii. Policja znalazła tam zwłoki mężczyzny w szafie.
26-latka podejrzana o uduszenie trójki swoich dzieci usłyszała zarzut zabójstwa. Grozi jej dożywotnie pozbawienie wolności. Decyzją Sądu Rejonowego w Lublinie kobieta została aresztowana na trzy miesiące. Barbara Markowska, rzeczniczka instytucji, poinformowała, że "środek zapobiegawczy będzie realizowany w szpitalu psychiatrycznym".Zwłoki czteroletniego chłopca, dwuletniej dziewczynki i dziewięciomiesięcznego niemowlęcia odnalazła w miniony czwartek matka oskarżonej o zabójstwo 26-latki. Do tragedii doszło w jednym z domów w centrum Lublina, gdzie rodzina mieszkała od niedawna.
Prokuratura Rejonowa w Ostrowi Mazowieckiej wystawiła list gończy za Konradem Kopaniarzem, który w lipcu tego roku, kierując motocyklem bez uprawnień i pod wpływem alkoholu, spowodował śmiertelny wypadek na drodze w miejscowości Trynosy Osiedle w województwie mazowieckim. Nastolatek opuścił policyjny areszt po wpłaceniu kaucji, a następnie zniknął bez śladu.Do tragedii w Trynosach Osiedle doszło 16 lipca 2021 roku. 17-letni wówczas Konrad Kopiniarz na łuku drogi stracił panowanie nad motocyklem, którym podróżował z koleżanką, i wjechał w dwie nastolatki siedzące na ławce przy kapliczce na poboczu. Jedna z dziewczynek zmarła na miejscu, a druga z ciężkimi obrażeniami trafiła do szpitala.
Drastyczne kulisy zbrodni w Szamotułach, gdzie syn zabił swoją 55-letnią matkę. 21-latek zadał kobiecie kilka ciosów nożem, w wyniku czego wykrwawiła się na śmierć. Prokuratura juz postawiła mu zarzuty.Do zbrodni doszło we wtorek w Szamotułach (woj. wielkopolskie). 55-letnia katechetka i była kandydatka na radną została znaleziona martwa w swoim mieszkaniu, w którym mieszkała razem z 21-letnim synem. Zbrodnia poruszyła lokalną społeczność, w tym uczniów i współpracowników kobiety.
Makabryczna zbrodnia w Lublinie. Babcia odnalazła w mieszkaniu swojej córki ciała trójki wnucząt. Dzieci miała udusić ich matka. Na miejscu wciąż pracują policja i prokuratura, które nie udzielają żadnych szczegółowych informacji.Do tragedii doszło w jednym z mieszkań przy ul. Nadbystrzyckiej w Lublinie. Ciała trójki dzieci odkryła ich babcia, która udała się w odwiedziny do swojej 26-letniej córki. Zszokowana odkryciem kobieta zawiadomiła służby.
Tragedia w Szamotułach. Służby odkryły w jednym z mieszkań zwłoki 55-letniej kobiety. Zmarła była znaną w okolicy nauczycielką religii, a także byłą kandydatką na radną. W sprawie zatrzymano jej syna.Ciało Marioli K. odnalazły służby w jej mieszkaniu przy ul. Poznańskiej w Szamotułach. Zarówno policja, jak i Prokuratura Okręgowa w Poznaniu na razie nie komentują sprawy ze względu na dobro śledztwa.
19 marca 2010 roku w stawie hodowlanym w Cieszynie odnaleziono ciało chłopca. Tożsamość dziecka pozostawała tajemnicą przez dwa lata. Dziś, kiedy rodzice odsiadują już wyroki, Szymonek z Będzina spoczywa w bezimiennym grobie. W swoim krótkim życiu dwulatek zniósł wiele cierpienia. Co łączyło go z mamą Madzi?W połowie marca 2010 roku dwaj chłopcy, którzy bawili się w okolicach stawu, zauważyli w wodzie zwłoki dziecka. Ówczesny komendant główny policji Andrzej Matejuk od początku był przekonany, że dwulatek został pobity przez opiekunów i porzucony.
W małopolskiej gminie Wiśniowa doszło w piątek do rodzinnej tragedii. Nastolatka zraniła nożem babcię, na skutek czego kobieta wykrwawiła się i zmarła. Policja rozpoczęła już śledztwo w tej sprawie. Dziewczyna nie została zatrzymana.Rzecznik małopolskiej policji młodszy inspektor Sebastian Gleń w rozmowie z Polską Agencją Prasową przekazał, że w piątek na numer alarmowy 112 zadzwonił mężczyzna, który poinformował, że jego sąsiadka jest ranna i potrzebuje pilnej pomocy medycznej.
Nowe fakty w sprawie zabójstwa pedofila w Samarze. Wiaczesław M. miał zabić przyjaciela, bo ten molestował jego córkę i inne dzieci. Zbulwersowany ojciec sam wymierzył sprawiedliwość.32-letni Oleg i 34-letni Wiaczesław byli przyjaciółmi ze wsi Pribrezny w regionie Samara. Mężczyźni spędzali razem wiele czasu, a Oleg często opiekował się córką kolegi, przy okazji wykorzystując ją seksualnie. Gdy ojciec dziewczynki dowiedział się o wszystkim ukarał przyjaciela w bezlitosny sposób.
Makabryczne zabójstwo w Rosji. 34-letni mężczyzna miał zabić swojego przyjaciela po tym jak odkrył, że ten wykorzystywał seksualnie jego córkę oraz inne małe dzieci. Ciało pedofila znaleziono w lesie. Lokalna społeczność i internauci chcą oczyszczenia zabójcy z zarzutów.Do zdarzenia doszło w Rosji w regionie Samara. Wydarzenia zostały opisane przez portal "Gazeta.ru", który opowiedział historię dwójki przyjaciół, 32-letniego Olega Swiridowa i 34-letniego Wiaczesława M. To właśnie starszy z mężczyzn miał dopuścić się samosądu na młodszym koledze za czyny pedofilskie wobec wielu dzieci.
W środę rano w jednym z pensjonatów w Ustroniu Morskim znaleziono zwłoki mężczyzny. Śledczy wyjaśniają okoliczności zdarzenia. W związku ze sprawą zatrzymano cztery osoby. Istnieje prawdopodobieństwo, że doszło do zbrodni.Informację o odnalezieniu ciała 40-latka potwierdził pełniący obowiązki oficera prasowego kołobrzeskiej policji młodszy aspirant Daniel Kolasiński. Odkrycia dokonano około godziny 9:00 w jednym z pensjonatów przy ulicy Wojska Polskiego.
Po tragicznym morderstwie 16-letniej Wiktorii społeczność maleńkiego Großröhrsdorf nadal pozostaje w rozpaczy. Pogrążona w smutku jest także rodzina dziewczyny, która prosi o pomoc w sprowadzeniu ciała nastolatki do Polski.Do tragicznego zdarzenia doszło w środę 15 września. 16-letnia Wiktoria szła na spotkanie z koleżanką, gdy zaatakował ją niezidentyfikowany napastnik, zadając kilka śmiertelnych ciosów nożem. Bliscy dziewczyny nadal nie mogą uwierzyć w to, co się stało. Zrozpaczona rodzina ma tylko jedną prośbę.
Tragiczna zbrodnia w Nowej Zelandii. Matka miała udusić opaskami zaciskowymi swoje trzy córki. Ciała dzieci znalazł w domu zrozpaczony ojciec. Domniemana morderczyni trafiła pod obserwację psychiatryczną.Kilka dni temu media informowały o makabrycznym odkryciu w domu w nowozelandzkiej miejscowości Timaru. Znaleziono tam ciała trzech sióstr w wieku od 2 do 6 lat. Policja od początku zakwalifikowała sprawę jako zabójstwo. Teraz na jaw wychodzą nowe, szokujące fakty.
Brutalna zbrodnia w Suszu w powiecie iławskim. W domu znaleziono ciało strażaka z wieloletnim stażem. Pierwsze tropy wskazują, że mężczyzna został zamordowany. Policjanci rozpoczęli obławę na zabójcę.Policjanci z Susza otrzymali w sobotę około godziny 18:00 zgłoszenie od brata denata. Mężczyzna znalazł strażaka w jego domu przy ul. Wiejskiej, siedzącego w fotelu z urazem głowy. Najprawdopodobniej doszło tam do morderstwa.
Makabryczna zbrodnia na wschodzie Niemiec. 16-letnia Wiktoria została brutalnie zamordowana przez nieznanego sprawcę, który zadał jej kilka ciosów nożem. Jak donoszą media, dziewczyna prawdopodobnie pochodziła z Polski.Do zdarzenia doszło w środowe popołudnie w miasteczku Großröhrsdorf w Saksonii. Nastolatkę, całą we krwi, znalazł świadek, który miał słyszeć wrzaski i krzyki pochodzące z okolicy garaży. 16-latka zginęła po tym, jak zaatakował ją nieznany oprawca, który zadał jej prawdopodobnie kilka ciosów nożem.
Policja zatrzymała 29-latka, który miał brutalnie zabić swoją partnerkę. Według nieoficjalnych informacji mężczyzna wbił jej w głowę dwa noże. Grozi mu teraz co najmniej 12 lat więzienia.Jak poinformowało radio RMF FM, do zabójstwa kobiety doszło w niedzielę 12 września tuż przed południem w mieszkaniu przy ul. Zielony Trójkąt w Gdańsku. Policja otrzymała zawiadomienie od jednego z członków rodziny 25-latki. Kobieta miała do niego zadzwonić podczas awantury z partnerem i prosić o pomoc.
Dramat w rosyjskim Kisielowsku. Dwie 10-latki zostały brutalnie zamordowane gdy wracały ze szkoły. Sprawca zbrodni zgwałcił je i udusił. Teraz oczekuje na proces w więziennej celi.Mieszkańcy miasteczka nie mogą uwierzyć w to, co się stało. Doskonale znali Ulianę i Anastazję, które zaginęły 6 września, wracając ze szkoły do domu. Sprawne działania policji doprowadziły do szybkiego odnalezienia dziewczynek. Jednak to, co odkryli funkcjonariusze, wstrząsnęło lokalną społecznością.
Makabryczna zbrodnia w Nowej Sarzyni na Podkarpaciu. Przemysław S. wszedł do mieszkania swojej 84-letniej sąsiadki i brutalnie ją zamordował. Mężczyzna przyznał się do winy. Grozi mu dożywocie.Przemysław S. nie cieszył się dobrą opinią wśród sąsiadów. Jak mówią, w dniu zabójstwa miał siedzieć na ławce przed blokiem z piwem w ręku. Nic nie zapowiadało tragedii, jaka miała wydarzyć się za chwilę. Mężczyzna w brutalny sposób zaatakował nożem 84-letnią sąsiadkę.
Częstochowscy policjanci od soboty poszukiwali 27-letniej Karoliny W., która wyszła na chwilę z domu około godziny 5:00 rano i ślad po niej zaginął. W poniedziałek wieczorem przekazano tragiczne informacje o odnalezieniu zwłok młodej kobiety na terenie nieużytków w gminie Kłobuck.Karolina W. miała tylko wziąć telefon z samochodu zaparkowanego przy ulicy Nowowiejskiego w Częstochowie, jednak nigdy nie wróciła do domu. Policjanci natychmiast rozpoczęli poszukiwania młodej kobiety i nie wykluczali uprowadzenia.
Nie ustają poszukiwania podejrzanego o zabójstwo trzech osób Jacka Jaworka. Policja otrzymała informację, że mężczyzna był widziany w Tarnowie. Niestety, trop okazał się fałszywy.Poszukiwania Jacka Jaworka trwają od 10 lipca. Wtedy to doszło do zbrodni we wsi Borowce nieopodal Częstochowy. Mimo zakrojonych na szeroką skalę poszukiwań, mężczyzny do dziś nie odnaleziono. Policja podejrzewa go o zabójstwo brata, jego żony i ich 17-letniego syna.
Do tragedii na jednym z wrocławskich osiedli doszło tydzień temu. W nocy z poniedziałku na wtorek sąsiedzi słyszeli odgłosy awantury z mieszkania zajmowanego przez małżeństwo lekarzy. Chwilę później dostrzegli pod blokiem nieruchome ciało 49-letniej Weroniki K.Kobieta leżała bez ruchu pod blokiem, a na miejsce zdarzenia natychmiast wezwano pomoc medyczną i policję. Funkcjonariusze zatrzymali 51-letniego męża lekarki, który usłyszał już zarzut zabójstwa.
Nadal brak przełomu w sprawie poszukiwanego za zabójstwo brata, jego żony i nastoletniego syna Jacka Jaworka. Nie wiadomo, czy mężczyzna uciekł za granicę, czy może odebrał sobie życie. Za mężczyzną wystawiono Europejski Nakaz Aresztowania. Poszukiwania Jacka Jaworka trwają już siódmy tydzień. Każdego dnia policja odbiera kilkanaście anonimów na temat poszukiwanego, ale, jak do tej pory, wszystkie okazały się fałszywe. Policja bierze pod uwagę różne hipotezy dotyczące tego, co stało się z mężczyzną.