Poseł Prawa i Sprawiedliwości Leszek Dobrzyński pojawił się na mównicy w bluzie i spodniach jeansowych. Jak się tłumaczył - nie zauważył zmiany w harmonogramie sejmowym. Grzegorz Braun nie krył oburzenia. - To nie jest obora - grzmiał z mównicy.
Sejm właśnie zadecydował w sprawie przyszłości Zbigniewa Ziobry na stanowisku ministra sprawiedliwości. Po wieczornej, burzliwej debacie Sejm odrzucił wniosek o wotum nieufności wobec polityka Solidarnej Polski.
We wtorek rozpoczęło się ostatnie już w tym roku posiedzenie Sejmu, któremu od początku towarzyszą ogromne emocje. Wszystko dlatego, że podczas obrad posłowie pracują m.in. nad powołaniem państwowej komisji ds. badania rosyjskich wpływów, mającej rozliczyć głównie polityków z rządu PO-PSL. Opozycja nie zgadza się na wybiórcze podejście do sprawy i odpiera zarzuty, tłumacząc, że komisja to objaw strachu PiS przed przegraną w nadchodzących wyborach. To z kolei stało się przyczyną, dla której przy Wiejskiej wybuchła potężna awantura.
Szykują się ważne zmiany w Kodeksie pracy. Sejm właśnie przegłosował nowelizację ustawy mającą regulować m.in. kwestię kontroli trzeźwości pracowników. Zgodnie z nią pracodawca będzie mógł sprawdzić, czy jego podwładny zażywał alkohol lub inne substancje "działające podobnie do alkoholu". Jeśli jednak badany nie przekroczy określonych w prawie minimów, nie będzie podlegał karze.
Nie milkną echa ostatnich wydarzeń, które się rozegrały w Sejmie. Posłowie w nocy z czwartku na piątek mieli zagłosować w sprawie uchwały uznającej Rosję za państwo sponsorujące terroryzm. Jednak ze względu na zmiany wprowadzone przez Antoniego Macierewicza w treści dokumentu, posłowie opozycji zbuntowali się i opuścili salę plenarną. Krytycznych słów w stosunku do działań partii rządzącej nie szczędził nawet doradca prezydenta Andrzeja Dudy Andrzej Zybertowicz.
Nie milkną echa ostatnich wydarzeń z sali sejmowej. W nocy z czwartku na piątek posłowie mieli głosować nad uchwałą uznającą Rosję za państwo sponsorujące terroryzm, ale Prawo i Sprawiedliwość nieoczekiwanie wniosło poprawkę odnoszącą się do katastrofy w Smoleńsku. Opozycja nie wzięła udziału w głosowaniu, doszło nawet do przepychanki. Całą sytuację skomentował Krzysztof Śmiszek.
Absurdalna scena w Sejmie, gdzie toczyła się dyskusja na ważny dla państwa temat. Posłowie skupili się na rzucie karnym bronionym przez Wojciecha Szczęsnego. Poseł Michał Urbaniak przerwał nawet swoją wypowiedź, by dopytać o wynik ekscytującego się na tyłach sali plenarnej polityka. Sejm nigdy nie przestaje zaskakiwać, ale sceny z czasu, gdy polscy piłkarze grali z Argentyną, zapiszą się w historii. Absurdalne sceny miały miejsce w 36. minucie meczu.Występy Polaków na mundialu w Katarze nie zwalniają nikogo z pracy i posłowie nie są wyjątkiem. Niemniej 30 listopada sala plenarną święciła pustkami. Niestety nawet ci politycy, którzy zaszczycili swoją obecnością salę sejmową, byli zajęci... piłką nożną.
Niebywała sytuacja w Sejmie. Klub Prawa i Sprawiedliwości przegrał głosowanie nad projektem noweli ustawy o notariacie, autorstwa Ministerstwa Sprawiedliwości. Za odrzuceniem przepisów było 220 posłów, w tym jeden z ugrupowania rządzącego. Zdaniem opozycji, zaproponowane regulacje to m.in. prosta droga do rozszerzenia kompetencji Zbigniewa Ziobry kosztem samorządu notariuszy.
Kolejna, potężna awantura w Sejmie. W nocy z czwartku na piątek posłowie mieli głosować nad uchwałą uznającą Rosję za państwo sponsorujące terroryzm, ale Prawo i Sprawiedliwość nieoczekiwanie wniosło poprawkę odnoszącą się do katastrofy w Smoleńsku. Przedstawiciele opozycji wyrazili swój głośny sprzeciw, zrywając kworum. Następnie doszło do przepychanki posłanki Klaudii Jachiry z Markiem Suskim.
Mateusz Morawiecki w czwartek pojawił się w Sejmie z niespodziewanie liczną ochroną. Straż Marszałkowski oraz kordon ochroniarzy SOP nie pozwalał dziennikarzom zadać premierowi żadnego pytania. - Jesteśmy ludźmi, a nie bydłem, które się przegania - krzyknął w końcu jeden z pracujących w Sejmie reporterów.Mateusz Morawiecki udowodnił, że zrobi wszystko, byleby nie odpowiadać na pytania dziennikarzy. Szczególnie te niewygodne.Premier pojawił się w czwartek w Sejmie, ale jego widok zaskoczył. Nie dlatego, że napięty grafik szefa rządu nie pozwala na regularne odwiedzanie budynku przy ul. Wiejskiej w Warszawie.
Dzisiejsze posiedzenie w sejmie miało bardzo wysoką temperaturę. Szczególnie zakotłowało się, gdy zostały podjęte kwestie polskiej obronności oraz przyjęcia niemieckich przeciwlotniczych baterii Patriot. Posłowie opozycji zarzucali dygnitarzom z partii rządzącej realizowanie politycznych interesów w imię polskiego bezpieczeństwa. Minister Obrony Narodowej nie pozostawał dłużny - To przecież wy osłabiliście polską obronność, gdy rządziliście - padło z sejmowej mównicy.
Środowe obrady Sejmu rozpoczęły się poważną kłótnią i gradem wzajemnych oskarżeń. Jednym z dyskutowanych punktów spornych było rozmieszczenie na terenie Polski baterii Patriot, które partia rządząca widziałaby raczej na ukraińskim terytorium, natomiast opozycja po naszej stronie granicy. Temperatura poszybowała także podczas awantury wokół ustawy legalizującej tzw. wybory kopertowe, nazywanej przez opozycję "Bezkarność plus".
Jerzy Bielecki zrzeka się poselskiego mandatu. Zgodnie z informacjami Onetu reprezentant PiS ma otrzymać pracę w energetycznej spółce Skarbu Państwa. Na miejscu polityka w Sejmie zasiądzie Leszek Kowalczyk, brat Henryka Kowalczyka, ministra rolnictwa.Poseł PiS rezygnuje z mandatu i wszystko wskazuje, że zmiana miejsca pracy nie będzie dla Jerzego Bieleckiego powodem do smutku. Wiadomości portalu onet.pl wskazują, że sejmowe ławy nie będą mogły równać się z nadchodzącą pracą Jerzego Bieleckiego.
PiS zostało w Sejmie bezlitośnie wypunktowane przez posła Koalicji Obywatelskiej. Arkadiusz Marchewka wszedł na mównicę i rozpoczął tyradę wymierzoną w rząd. - To nie jest żadna strategia odpowiedzialnego rozwoju. To, co robicie, to jest droga do bankructwa - grzmiał polityk opozycji.PiS nie może liczyć na dobre słowo ze strony opozycji. Poseł Arkadiusz Marchewka postanowił rozliczyć rząd z wielkich projektów, które zakończyły się równie wielkim fiaskiem. Tego nie usłyszycie w "Wiadomościach" TVP.
Państwowy Instytut Medyczny będzie dbał o zdrowie najważniejszych osób w państwie oraz funkcjonariuszy służb mundurowych? Chce tego Sejm, który uchwalił specjalną ustawę. Naczelna Rada Lekarska jest przeciw. Wskazuje na tworzenie nierównego dostępu do służby zdrowia. To jednak niejedyny zarzut.Sejm uchwalił specjalną ustawę, która wywołała oburzenie nie tylko w środowisku lekarskim. Władza potrzebuje specjalnego szpitala, gdzie zwykły obywatel nie będzie miał wstępu?Ustawa o Państwowym Instytucie Medycznym wywołuje ogromne emocje. Lekarze mówią wprost, że to oburzające i przeczy zapisom Konstytucji.
W środę w Sejmie doszło do awantury, gdzie argumentem stała się śmierć Lecha Kaczyńskiego. Posłanka PiS wykorzystała zmarłego prezydenta jako argument i oburzyła wicemarszałkinię Małgorzatę Kidawę-Błońską. Zarządzona przerwa w obradach nie uspokoiła nastrojów na sali. Sejm. Niespokojna środa na ul. Wiejskiej. Posłanka PiS Teresa Wargocka podzieliła się zdaniem, które oburzyło nawet opozycję. Biorąc pod uwagę, że poszło o Lecha Kaczyńskiego, to pewne jest, że kaliber wypowiedzi przekroczył wszelkie granice.
Wybory parlamentarne będą dla wielu partii występujących w Sejmie prawdziwym szokiem? Najnowszy sondaż pokazał, że PSL i Konfederacja nie zasiadłyby w sejmowych ławach, gdyby wybory odbyły się w listopadzie. PiS także musiałoby przełknąć gorzką pigułkę głosu suwerena, a Koalicja Obywatelska musi rozwiązać problem nagłego tracenia poparcia wyborców. Sejm czeka małe trzęsienie ziemi? Najnowszy sondaż dotyczący wyborów parlamentarnych pokazuje, że politycy nie mogą być pewni utrzymania stołków po tym, jak Polacy oddadzą głosy przy urnach.Wybory parlamentarne zbliżają się wielkimi krokami, a sondaż będzie dla Jarosława Kaczyńskiego prawdziwym kubłem zimnej wody. W jeszcze gorszej sytuacji jest Władysław Kosiniak-Kamysz oraz Konfederacja. Donald Tusk może wykorzystać kryzys w PiS i
Sejm. W piątek dwóch posłów opozycji straciło immunitet. Głosowanie wobec immunitetu posłanki Lewicy Joanny Scheuring-Wielgus odbywało się w związku z wnioskiem prokuratury. Natomiast tuż przed głosowaniem nad immunitetem poselskim Borysa Budki doszło do niecodziennych scen. Posłanka Joanna Scheuring-Wielgus oraz poseł Borys Budka oficjalnie nie są już chronieni przez immunitet poselski. W piątek w Sejmie doszło do scen, które na długo zapadną w pamięci.
Małżeństwa jednopłciowe w Polsce nie są niemożliwe i co więcej, do ich legalizacji nie potrzeba zmiany Konstytucji RP. Jakub Kwieciński wziął ślub z Dawidem Myckiem w Portugalii, ale najnowszy wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego daje szansę, że inne pary jednopłciowe będą mogły wziąć ślub w Polsce. - Wystarczy zwykła ustawa w Sejmie - powiedział Jakub.Małżeństwa jednopłciowe w Polsce staną się faktem? Nadzieja na zmianę przepisów i dopuszczenie nad Wisłą do zawierania związków małżeńskich między osobami tej samej płci staje się coraz bardziej realne.Jakub Kwieciński i Dawid Mycek są małżeństwem, ale "tak" powiedzieli sobie w Portugalii. Od dawna walczą o to, by małżeństwa jednopłciowe w Polsce były legalne. Nie wierzyli jednak, że Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) zafunduje im aż tak wielką niespodziankę.W wywiadzie dla Plejady, który przeprowadzała aktorka Aleksandra Popławska, Jakub Kwieciński odniósł się do historycznego wyroku NSA, który dla małżeństw jednopłciowych w Polsce jest krokiem milowym.
Lex Czarnek 2.0 dostało zielone światło w Sejmie. W piątkowym głosowaniu 230 posłów opowiedziało się za przyjęciem nowelizacji ustawy. 220 posłów było przeciw. Odrzucono wszystkie poprawki, nawet tą należącą do Prawa i Sprawiedliwości.Lex Czarnek 2.0 przegłosowane w Sejmie. W piątek posłanki i posłowie ponownie pochylili się nad kontrowersyjną nowelizacją ustawy Prawo oświatowe.Głosowanie nad lex Czarnek 2.0 poszło zgodnie z nadziejami ministra edukacji. Przemysław Czarnek otwiera szampana. Z planami i tezami szefa MEiN ewidentnie nie zgadza się minister sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro.
Spowiedź będzie zakazana dla wiernych poniżej 16. roku życia? Księża walczący z kryzysem wiary mogą być zaniepokojeni planami pisarza i performera Rafała Betlejewskiego. Niedługo do Sejmu ma trafić specjalna petycja, gdzie padnie żądanie, by uznać spowiedź dzieci za przemoc.Do spowiedzi już niedługo nie będą mogły przystąpić dzieci, które nie ukończyły 16 lat? Do tego doprowadzić chce Rafał Betlejewski, który od lat skupia się na krytykowaniu Kościoła katolickiego.Nie jest tajemnicą, że liczba wiernych (nie tylko w Polsce) drastycznie spada, a młode pokolenie zostało obdarte z wiary przez kolejne kościelne skandale i przestępstwa, o których przez lata milczano. Performer i pisarz Rafał Betlejewski planuje wykorzystać zły czas Kościoła i zabrać księżom dostęp do dzieci. Autor książki "365 lekcji religii dla całej rodziny, która chce się wyzwolić" mówi wprost: spowiadanie się dzieci z grzechów to nic innego jak przemoc.
Elżbieta Witek ponownie zaskoczyła niecodziennymi słowami w Sejmie. Marszałek Sejmu odniosła się do oburzenia polityków, związanym z przedłużeniem obrad. Awaria systemu głosowania sprawiła, że polityczka PiS podzieliła się odważną deklaracją na swój temat.Elżbieta Witek to marszałek Sejmu, która zapamiętana zostanie głównie ze słynnej reasumpcji ogłoszonej po niekorzystnym dla władzy PiS wyniku głosowania. Do listy cytatów marszałek dołączyły właśnie nowe zdania.W czwartek w Sejmie doszło do awarii, która nie przypadła do gustu wszystkim posłom i posłankom obecnym w gmachu przy ul. Wiejskiej w Warszawie. Elżbieta Witek odniosła się do zniesmaczenia parlamentarzystów w sposób niecodzienny.
Dziennikarze "Super Expressu" prześwietlili wydatki Parlamentu jakie ten wygenerował w związku z zakupem rozmaitych alkoholi. Wśród wielu różnych trunków na półkach Sejmowych można znaleźć niezbyt wysokiej jakości wino. Z kolei wyższa izba parlamentu może pochwalić się nieco lepszym jakościowo koniakiem.
Prawo i Sprawiedliwość przyznało się do błędu i rezygnuje z projektu dotyczącego spółek Skarbu Państwa. Jarosław Kaczyński nie myślał, że chęć przyspawania "swoich" do urzędniczych stołków wywoła oburzenie? Lawina komentarzy po niespodziewanym ruchu władzy nie jest dla prezesa PiS łaskawa.PiS tylko przez kilka dni broniło projektu dotyczącego spółek Skarbu Państwa. Ostatecznie okazało się, że nie jest to jednak niezbędne i Jarosław Kaczyński zarządził odwrót z grząskiego gruntu.- PiS wczoraj zgłosił, dziś wycofuje projekt ustawy "BEZPIECZNE KORYTO", który miał zagwarantować nominatom PiS zasiadanie w spółkach skarbu państwa przez co najmniej kolejne 5 lat. Presja ma sens - napisał na Twitterze Krzysztof Kwiatkowski, senator PO.UWAGA‼️ PiS wczoraj zgłosił, dziś wycofuje projekt ustawy „BEZPIECZNE KORYTO”, który miał zagwarantować nominatom PiS zasiadanie w spółkach skarbu państwa przez co najmniej kolejne 5 lat. Presja ma sens ✌️👍 #Butaprenplus pic.twitter.com/WxAbWVdPOA— Krzysztof Kwiatkowski (@Kwiatkowski2011) October 26, 2022 Były prezes Najwyższej Izby Kontroli nie jest jedynym, który w niewybrednych słowach skomentował ucieczkę PiS od kontrowersyjnego projektu. Opozycja powiedziała wprost, co myśli o rządach Zjednoczonej Prawicy.
Cena maksymalna węgla ustanowiona przez Sejm. Polacy kupią surowiec za nie więcej niż 2 tysiące złotych za tonę. Jacek Sasin nie kryje dumy z działań rządu PiS "pomimo bezmyślnego sprzeciwu opozycji". Posłowie pochylili się nad jeszcze innym projektem: maksymalną ceną prądu.Cena węgla nie będzie większa niż 2 tys. złotych za tonę? Tak w czwartek zdecydował Sejm. Posłowie wzięli udział w ważnym dla wielu Polaków głosowaniu, gdzie na szali znalazły się ich szanse na kupno opału na zimę.- Pomimo bezmyślnego sprzeciwu opozycji, błyskawicznie procedujemy ważne dla Polaków rozwiązania - poinformował Jacek Sasin na Twitterze.
Znowu zagotowało się na sejmowej sali posiedzeń. Tym razem poszło o pieniądze, a w zasadzie o ich brak. Najpierw poseł Lewicy, Krzysztof Gawkowski domagał się od Mateusza Morawieckiego wyjaśnień dotyczących unijnych środków. Na stawiane pytania, zamiast premiera, odpowiedzi udzielił mu minister Grzegorz Puda. odpowiedź nie usatysfakcjonowała przedstawiciela opozycji, który z kolegami z sejmowych ław, zaczął skandować "Gdzie jest kasa?".Trwają obrady sejmu dotyczące m.in. projektów ustaw wprowadzających maksymalną cenę energii oraz zakładających sprzedaż tańszego węgla przez samorządy. Prace poprzedził szereg wniosków formalnych. Wśród wnioskodawców znalazł się m.in. Krzysztof Gawkowski, poseł Lewicy. Zarzucił on premierowi Mateuszowi Morawieckiemu brak konsekwencji, a partii rządzącej "kradzież" unijnych środków. Odpowiedź Grzegorza Pudy, w imieniu szefa rządu, tylko dodatkowo rozwścieczyła polityków opozycji.
Podczas wczorajszego posiedzenia Sejmu grupa posłów PO zagłosowała omyłkowo za projektem ustawy o powołaniu Instytutu Rozwoju Kultury i Języka Polskiego im. Świętego Maksymiliana Marii Kolbego, którego głównym patronem jest minister Przemysław Czarnek. I choć posłowie opozycji wnieśli do Marszałek Sejmu oświadczenie o popełnionym będzie, zaś sam akt prawny zostałby przegłosowany bez ich udziału, niesmak jednak pozostał. Informacje w tym artykule zostały zweryfikowane w trzech niezależnych źródłach.
Sejm, w trakcie dzisiejszego posiedzenia głosował nad senackimi poprawkami zgłoszonymi do ustawy zamrażającej ceny prądu w przyszłym roku. Posłowie przyjęli część poprawek Senatu, jednocześnie odrzucając te najważniejsze, czyli dotyczące rozszerzenie zamrożenia cen na przedsiębiorstwa czy zwiększenie limitu dla działkowców. Zgodnie z ustawą ceny te mają pozostać na poziomie roku obecnego. Sejm przyjął w piątek (7 października) ustawę dot. zamrożenia ceny prądu dla gospodarstw domowych w 2023 roku w ramach tzw. tarczy solidarnościowej. Dzisiaj głosowano nad poprawkami 74 poprawkami, które wprowadził Senat. Większość zmian proponowanych przez senatorów miały charakter doprecyzowujący. Przyjęte zostały 34 poprawki z tej grupy. Pozostałe poprawki zostały negatywnie zaopiniowane przez rząd, a w związku z tym odrzucone. Ostatnim etapem dla tej ustawy jest biurko prezydenta.