Do tragicznego wypadku drogowego doszło w niedzielę 10 września wieczorem na trasie krajowej nr 48 w miejscowości Białki Górne (Lubelskie). W jego wyniku dwie osoby poniosły śmierć, aż czworo poszkodowanych trafiło do szpitala.
Stołeczny policjant miał zaatakować dwie przypadkowe kobiety na warszawskich Bielanach. Jak informuje portal RMF FM, jedną z nich dotkliwie pobił. Prokuratura przedstawiła mężczyźnie zarzuty.
Katechetka, która uczyła religii w jednej ze szkół w Kaliszu, usłyszała zarzut nietykalności cielesnej dzieci. Jak wynika z relacji jednego z ojców, kobieta szarpała uczniów za ręce i ubrania.
Niemal cała Polska jeszcze niedawno żyła tragicznymi doniesieniami z Redy, gdzie w sobotę 29 lipca w jednym z mieszkań znaleziono ciało 6-letniej dziewczynki oraz jej ojca, 32-letniego komandosa Formozy. Mężczyzna jeszcze żył, ale pomimo reanimacji, nie udało się go uratować. Teraz w tej sprawie pojawiły się nowe fakty. Prokuratura zabrała głos.
Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie ujawniła wyniki sekcji zwłok 25-letniej Joanny, mieszkanki Łańcuta, której sprawą od kilku dni żyją polskie media. Ciało kobiety zostało odnalezione 2 września. Sprawcą, według śledczych, jest jej szwagier - Grzegorz B., który został aresztowany na trzy miesiące.
Prokuratura Rejonowa w Lęborku ma być coraz bliżej dokonania przełomu w śledztwie dotyczącym zabójstwa 5-latki z Dąbrówna na Pomorzu. Jak podaje PAP, w połowie września śledczy mają uzyskać opinię biegłych psychiatrów i psychologa ws. poczytalności matki dziewczynki. To właśnie 33-letnia Aleksandra B. podejrzewana jest o pozbawienie córki życia. Kobieta cały czas przebywa na oddziale psychiatrycznym w areszcie.
Mija dokładnie rok od tragicznej śmierci 21-letniego Grzegorza. Mężczyzna 3 września 2022 roku w trakcie przejażdżki motocyklowej wjechał w łańcuch zagradzający dostęp na prywatną działkę. Pomimo wielu miesięcy od koszmarnego zdarzenia, śledztwo trwa.
Prokuratura w Jaśle zdecydowała o dalszym losie rodziców pięciomiesięcznej Laury, która w sierpniu zmarła w swoim domu w Brzezowej na Podkarpaciu. Przyczyna śmierci dziecka wciąż jest tajemnicą, ale wiadomo, że gdy doszło do tragedii, rodzice dziewczynki spali, gdyż byli pijani. Klaudia i Łukasz W., decyzją śledczych, trafili do aresztu, mającego, zgodnie z postanowieniem sądu, trwać miesiąc. Nieoczekiwanie jednak, jak informuje “Super Express”, w sprawie podjęto zaskakującą decyzję.
Po tym, jak we wtorek 29 sierpnia w jednym z mieszkań w Opolu ujawnione zostały zwłoki dwójki małych dzieci i ranna kobieta, prokuratura podjęła pierwsze, istotne decyzje. Śledczy postanowili o postawieniu matce dzieci zarzutu podwójnego zabójstwa, a sąd zdecydował o aresztowaniu jej na trzy miesiące. Teraz 34-latka będzie oczekiwać na proces. Jeśli zostanie uznana winną zarzucanych jej czynów, może już nigdy nie opuścić więzienia.
Jest akt oskarżenia wobec mężczyzny, który prowadził firmę “U Brata Józefa”. To właśnie to przedsiębiorstwo było odpowiedzialne za organizację pielgrzymki do Medjugorie w sierpniu 2022 roku, podczas której doszło do tragicznego wypadku polskich turystów. W zdarzeniu na chorwackiej autostradzie zginęło wówczas 12 osób, a 32 zostały ranne. Jarosławowi M. warszawska prokuratura postawiła zarzuty obarczone karą do 3 lat pozbawienia wolności.
Dalszy ciąg koszmarnej sprawy maleńkiego rodzeństwa, którego ciała znaleziono w jednym z mieszań w Opolu. 4-latka oraz je 3-letni braciszek mieli rany cięte szyi. W lokum znajdowała się także matka dzieci z ranami ciętymi szyi. Kobieta ostatnie dni spędziła w szpitalu. Jej stan zdrowia pozwolił w czwartek, 31 sierpnia na doprowadzenie do prokuratury. Kobieta ma usłyszeć zarzut zabójstwa.
Nie ma już wątpliwości, że w 2016 roku w niemieckim Susterseel doszło do tragicznej zbrodni, której ofiarą stała się Polka, 29-letnia Dorota. Szczątki kobiety znaleziono w domu jej męża i to on, zdaniem śledczych, dopuścił się makabrycznego zabójstwa. Mężczyzna został już aresztowany i przebywa w celi, gdzie czeka na sprawiedliwy proces. Prokuratura tymczasem ujawnia kolejne, wstrząsające ustalenia.
Prokuratura w Lublinie właśnie poinformowała, że w sprawie pomyłki w oznaczeniu ciał dwóch ofiar wypadku w Chodlu zostanie przeprowadzone osobne postępowanie. Ma ono odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób doszło do tragicznej pomyłki. Śledczy oczekują aktualnie na wyniki pierwszej ekshumacji. W wypadku, do którego doszło 14 sierpnia, zginęły trzy kobiety, aktorki lokalnego teatru.
Nie było ani ratownika, ani pielęgniarki, ani też osób z uprawnieniami do prowadzenia specjalistycznych zajęć. Takie właśnie kolonie przygotowano w Rajgrodzie (woj. podlaskie) dla dzieci z dysfunkcjami i niepełnosprawnościami. Na wszystko bezczynnie nie mógł patrzeć jeden z wychowawców, który zawiadomił policję, prokuraturę i kuratorium. Po wszystkim mężczyzna został natychmiastowo zwolniony z pracy, choć się nie mylił. Służby podjęły zdecydowane kroki.
Przed budynkiem szkoły w Bochotnicy (woj. lubelskie) znaleziono ciało 13-letniego chłopca. Prokuratura potwierdziła medialne doniesienia. Na poniedziałek (28.08) zaplanowana jest sekcja zwłok nastolatka.
W tragicznym wypadku w Chodlu (woj. lubelskie), do którego doszło 14 sierpnia, zginęły trzy aktorki lokalnego teatru. Po kilku dniach przeprowadzono sekcje zwłok zmarłych kobiet, a następnie rodziny mogły zorganizować ceremonie pogrzebowe. W sobotę pochowano jedną z kobiet, a na poniedziałek zaplanowano pochówek kolejnej. Ten jednak się nie odbył, ponieważ rodzina miała wątpliwości czy zakład pogrzebowy wydał właściwe ciało. Teraz prokuratura potwierdziła, że domysły rodziny były słuszne.
Prokuratura Okręgowa w Szczecinie przejęła śledztwo w sprawie śmierci księdza z parafii na szczecińskich Gumieńcach. Postępowanie dotyczy spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. W sobotę, 19 sierpnia Towarzystwo Salezjańskie Inspektoria pw. św. Wojciecha w Pile poinformowało o śmierci duszpasterza. Duchowny zginął pod kołami pociągu towarowego.
Prokuratura poinformowała o śmierci 87-letniej kobiety, która na początku sierpnia została przytrzaśnięta przez drzwi autobusu miejskiego w Warszawie. Emerytka trafiła do szpitala. To właśnie placówka poinformowała śledczych o jej śmierci. - Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie - przekazał rzecznik prokuratury Szymon Banna.
Na jaw wychodzą nowe wątki w sprawie szczątków odnalezionych na posesji w Poczesnej nieopodal Częstochowy. Miejsca wciąż pilnują policjanci, a prokuratura informuje o wstępnych ustaleniach i zatrzymaniu jednej osoby. W tym samym czasie głos na temat zdarzenia zdecydowali się zabrać także okoliczni mieszkańcy, znający dobrze Tomasza Z., do którego mogą należeć kości. Niewykluczone, że ich słowa rzucą na śledztwo zupełnie nowe światło.
W ręce podkarpackich policjantów trafił Romuald R. Znany w regionie lekarz psychiatra jest podejrzanie o przyjmowanie łapówek od swoich pacjentów. W zamian za korzyści majątkowe medyk miał wystawić dziesiątki fałszywych zwolnień lekarskich, tworząc jednocześnie nieprawdziwe historie chorób.
Nie milknął echa tragedii, która rozegrała się w nocy z piątku na sobotę, 11 na 12 sierpnia w Harmężach pod Oświęcimiem. W wyniku tragicznego wypadku zginęło 3 młodych mężczyzn w wieku 17, 21 i 23 lata. W poniedziałek oświęcimska prokuratura zleci przeprowadzenie sekcji zwłok ofiar, której wyniki mają dać odpowiedź na pytanie, co było bezpośrednią przyczyną śmierci oraz czy kierujący sportowym renault był trzeźwy.
Czteroosobowa rodzina wracała z wymarzonych wakacji w Bieszczadach do swojego domu w Kaczorach koło Piły. W Emilianowie pod Bydgoszczą doszło do tragicznego wypadku, w którym wszyscy zginęli. Sprawca nie chce ponieść odpowiedzialności za śmierć rodziny, zasłaniając się chorobą.
Emil S. z Biłgoraja (woj. lubelskie) wśród sąsiadów i bliskich miał bardzo dobrą opinię. Nic nie wskazywało na to, że może dopuścić się tak makabrycznych czynów. Niestety mało kto wiedział o tym, że mężczyzna cierpi na poważne zaburzenia psychiczne. Prokuratura zdecydowała o śledztwie.
3,5-letni Kubuś miał przejść w domu rodzinnym prawdziwą gehennę, zakończoną tragiczną śmiercią chłopca. Szczegóły jego dramatu są porażające, zwłaszcza, że za dramatem malca najprawdopodobniej stoją jego 26-letni rodzice. Kinga Ł. i Patryk W. od miesięcy przebywają w policyjnym areszcie, mając nad sobą ciążące poważne zarzuty. Teraz prokuratura poinformowała o terminie ich pierwszej rozprawy.
Zaginięcie Wiktorii z Sosnowca to dla śledczych trudna sprawa. Prokuratura wprost mówi o wielowątkowym śledztwie, które wymaga zaangażowania specjalistów. Przede wszystkim chodzi o sposób kontaktu 39-latka z 11-letnią dziewczynką. Mężczyzna myślał, że jest bezpieczny, gdyż korzystał ze “znikających” wiadomości.
Tragedia w domu dziecka. Mimo wysiłków lekarzy nie udało się uratować życia 13-letniej Alicji, podopiecznej warszawskiej placówki opiekuńczo-wychowawczej, która podjęła próbę samobójczą. Z placówki zwolniono już dwie opiekunki. Gazeta Wyborcza podaje, że w domu dziecka stosowana była przemoc.
Jak podała Polska Agencja Prasowa, według biegłych, 23-letnia Ukrainka Oksana P. i jej 26-letni konkubent Vitalij S., podejrzani o usiłowanie zabójstwa 2-letniego syna kobiety, jego zgwałcenie ze szczególnym okrucieństwem i znęcanie się nad nim, są poczytalni i mogą odpowiadać przed sądem. Grozi im dożywocie.
Sprawa 11-letniej Wiktorii z Sosnowca wciąż jest w toku. We wtorek podejrzany o zwabienie dziewczynki mężczyzna został doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzut uprowadzenia. Okazuje się jednak, że to niejedyne, za co może on odpowiedzieć. Po tym, jak zabezpieczono nowe dowody, śledczy podjęli bardzo ważną decyzję dotyczącą 39-latka.