Przedstawiciele Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku poinformowali i skandalicznym incydencie, do którego doszło na terenie Westerplatte. Zdarzenie miało miejsce w nocy z 1 na 2 kwietnia 2025 r. O sprawie zawiadomiona została już prokuratura.
Szokujące nagranie obiegło sieć. Widać na nim przedszkolankę, która szarpie dziecko podczas zajęć. Sprawa trafiła już na policję, a funkcjonariusze zapewniają, że zajmują się jej rozwiązaniem. Teraz głos zabrać postanowił Urząd Miasta. Okazuje się, że urzędnicy podjęli ważną decyzję.
Od zaginięcia Beaty Klimek minęło już ponad pięć miesięcy. Obecnie służby milczą w sprawie przeszukania domu męża zaginionej. Zdaniem Arkadiusza Andały, szefa biura detektywistycznego, sprawca miał przygotować się do zabójstwa. Mężczyzna uważa wręcz, że po zaginięciu doszło do zaniedbań ze strony służb, w wyniku których stracono cenne dowody. Trudno uwierzyć, co jeszcze detektyw zarzuca śledczym.
W jednej z polskich miejscowości doszło to koszmarnego wypadku, w którym zginęła 81-letnia kobieta. Seniorka przemieszczała się chodnikiem, kiedy nagle doszło do tragedii. Lokalna policja przekazała już wstępne ustalenia.
Na trasie S8 pod Warszawą doszło do groźnego zdarzenia drogowego. Dwa samochody osobowe zderzyły się w rejonie Michałowic, co doprowadziło do poważnych utrudnień w ruchu. Jak wygląda sytuacja na miejscu?
Matka 14-letniego ucznia złożyła zawiadomienie na policję – jej syn został zaatakowany przez rówieśników na szkolnym korytarzu. Napastnicy mieli użyć przedmiotu, który "mógłby wskazywać na próbę gwałtu". Śledztwo prowadzi sąd rodzinny, a kuratorium zapowiedziało kolejne kontrole.
Informacja o tragedii, do której doszło kilka dni temu w Prusicach na Dolnym Śląsku, w mgnieniu oka obiegła całą Polskę. 51-letni funkcjonariusz Służby Więziennej zastrzelił córkę, teściową i syna. Do mediów wciąż docierają kolejne doniesienia na temat koszmarnej zbrodni. Teraz głos w sprawie zabrała współpracownica sprawcy.
Pod koniec ubiegłego roku “Fakt” opisywał “rajd” Antoniego Macierewicza po ulicach Warszawy. Polityk Prawa i Sprawiedliwości złamał wówczas szereg przepisów, w konsekwencji czego stracił prawo jazdy. Teraz próbuje dokument odzyskać, jednak według doniesień medialnych, nie idzie mu zbyt dobrze.
Zaginięcie Beaty Klimek od kilku tygodni budzi ogromne zainteresowanie opinii publicznej, a śledztwo w tej sprawie nieustannie się rozwija. Jednym z nowych wątków, który pojawił się w ostatnich dniach, jest badanie wariografem, któremu poddał się mąż zaginionej.
Niepokój, niepewność i tragiczny finał – historia zaginięcia Elżbiety M. poruszyła całą lokalną społeczność. Kobieta zniknęła bez śladu 31 marca, pozostawiając bliskich w rozpaczy i niepewności. Niestety, we wtorkowe przedpołudnie policja natrafiła na przerażające odkrycie.
24-latek z gminy Serokomla przekonał się na własnej skórze, jak surowe mogą być konsekwencje brawurowej jazdy. Nie minęły nawet 24 godziny od pierwszego mandatu, a już otrzymał kolejny, identyczny. Teraz czeka go nie tylko wysoka kara finansowa, ale i ponowny egzamin na prawo jazdy.
W niewielkiej miejscowości Prusice na Dolnym Śląsku doszło do wydarzeń, które wstrząsnęły całą Polską. Sprawa budzi ogromne emocje i skłania do refleksji nad kondycją psychiczną funkcjonariuszy służb mundurowych oraz dostępem do broni palnej wśród obywateli. Śledztwo wciąż trwa, a nowe fakty wychodzą na jaw.
Policjanci z jednej z polskich miejscowości poinformowali o wstrząsającym zdarzeniu. 44-latek, który dowiedział się o zakończonej sprawie rozwodowej, postanowił rozprawić się ze swoją małżonką. Na wyprawę zabrał m.in. maczetę i bańkę z paliwem.
Wieści o tragedii, która wydarzyła się w niedzielny poranek w Chełmie na Podlasiu, szybko obiegły całą Polskę. W wypadku samochodu, którym podróżowało dziesięcioro młodych ludzi, zginęło dwóch 18-latków. Jednym z nich jest Filip - uczeń lokalnego liceum. Jego szkoła wydała właśnie poruszające oświadczenie.
Szokujące sceny na wiecu wyborczym Karola Nawrockiego. Radykalni sympatycy kandydata popieranego przez PiS dosłownie rzucili się na mężczyznę, który trzymał w górze niewygodny dla nich transparent. Wystarczyło jedno zdanie, by tłum wściekł się na tyle, że konieczna była interwencja policji. Przed wkroczeniem funkcjonariuszy szarpaninę bezskutecznie próbowała przerwać straż miejska.
Nie trzeba wiele, by podczas kontroli w ruchu drogowym narazić się na spory mandat. Policjanci bardzo często zadają kierowcy jedno konkretne pytanie i oczekują na nie niezwłocznej odpowiedzi – jeśli się tylko zawahasz, może to skutkować nałożeniem kary w wysokości do 3 tysięcy zł. Sprawdź, jak się przygotować na podróż i uniknąć ryzyka mandatu czy choćby upomnienia.
Tragedia, do której doszło w niedzielny poranek na Podlasiu wstrząsnęła całą Polską. W wypadku samochodowym zginęło dwóch 18-latków, a sześć osób trafiło do szpitala. Tymczasem lokalni strażacy ujawnili to, co zastali, kiedy zjawili się na miejscu zdarzenia.
Koszmarne doniesienia z polskiej miejscowości. Doszło tam do wypadku z udziałem samochodu osobowego, którym podróżowało aż 10 młodych ludzi. Niestety bilans tego zdarzenia jest tragiczny. Lokalna policja przekazała już wstępne ustalenia.
Tragiczne doniesienia z jednej z polskich miejscowości. Policja poinformowała o koszmarnym wypadku z udziałem samochodu osobowego, którym podróżowały trzy osoby. W jaki ratunkowej wzięło udział wiele służb, w tym śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Znane są już wstępne okoliczności zdarzenia.
Nie milkną echa dramatycznych wydarzeń, do których doszło w Prusicach pod Wrocławiem. 51-letni mężczyzna, funkcjonariusz Służby Więziennej, zastrzelił swoją 5-letnią córkę i 71-letnią teściową. Ciężko ranił także 9-letniego syna, który wciąż walczy o życie w szpitalu. Po dokonaniu masakry sprawca próbował popełnić samobójstwo.
W Prusicach na Dolnym Śląsku doszło do niewyobrażalnej zbrodni - 51-letni mężczyzna zastrzelił swoją małą córeczkę i teściową. Ciężko ranił również syna, który znajduje się obecnie w stanie krytycznym. Tymczasem prokuratura ujawniła mediom, co było motywem jego działań.
Z każdą chwilą do mediów docierają nowe informacje o tragedii, jaka miała miejsce w piątkowy wieczór w niewielkich Prusicach na Dolnym Śląsku. Doszło tam do strzelaniny, w której zginęła 5-letnia dziewczynka i 71-letnia kobieta. Sprawca również został ranny. Wiadomo już, skąd miał broń.
W czwartek, 27 marca na Dolnym Śląsku doszło do brutalnego ataku na 14-letnią dziewczynkę. Od tamtej pory policja prowadziła obławę za sprawcą. Tymczasem w sobotni poranek pojawiła się informacja o zatrzymaniu podejrzanego.
Policja prowadzi intensywne poszukiwania dwojga nastolatków - 15-letniej Sandry Kasprowicz i 17-letniego Wojciecha Wawrzyniaka. Przed tygodniem opuścili placówkę opiekuńczą i ślad po nich zaginął. Tuż przed zniknięciem dziewczyna zadzwoniła do swojej mamy płacząc i prosząc o pomoc.
Eksperci alarmują o wezwaniach do zapłaty, które drogą smsową masowo docierają do Polaków. Przestępcy chcą w ten sposób wykraść dane kart płatniczych. Jak wyglądają takie wiadomości?
Informacja o tragedii, do której doszło w piątkowy wieczór na Dolnym Śląsku, w mgnieniu oka obiegła całą Polskę. W jednym z domów jednorodzinnych doszło do strzelaniny, a bilans tego zdarzenia jest wstrząsający - nie żyją dwie osoby. Tymczasem prokuratura właśnie podała nowe szczegóły.
Niesłychana tragedia rozegrała się w domowym zaciszu. Ojciec chwycił za broń i zastrzelił swoją 5-letnią córeczkę, a następnie teściową. Niestety, po chwili było słychać kolejne strzały. Służby podały wstępne informacje o zajściu, ale do prawdziwie wstrząsających szczegółów dotarły media.
Od trzech miesięcy w Czechowicach-Dziedzicach trwają dramatyczne poszukiwania 24-letniej Karoliny Wróbel. Młoda kobieta wyszła wieczorem do sklepu i nigdy nie wróciła do domu, zostawiając dwójkę dzieci. Dotychczasowe działa nie przyniosły odpowiedzi na pytanie, co się z nią stało. Teraz policja podejmuje kolejną próbę rozwikłania tajemnicy.