Odkrycie w Lutoryżu. Jest oświadczenie Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Rzeszowie
Wstrząsające odkrycie na terenie budowy w podkarpackim Lutoryżu wywołało szerokie zainteresowanie służb i śledczych. Podczas prac ziemnych natrafiono na szczątki ludzkich płodów oraz odpady medyczne. W piątek pojawiły się kolejne informacje w sprawie, w tym stanowisko Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Rzeszowie oraz komunikat śledczych.
Makabryczne znalezisko podczas prac ziemnych w Lutoryżu
Sprawa ujrzała światło dzienne po tym, jak na jednej z posesji w Lutoryżu pod Rzeszowem prowadzone były roboty związane z przygotowaniem terenu pod budowę domów jednorodzinnych. Operator koparki wykonujący prace ziemne natrafił na niepokojące przedmioty znajdujące się pod powierzchnią gruntu. Na miejsce skierowano policję, która rozpoczęła czynności mające wyjaśnić okoliczności odkrycia.

Początkowo informacje dotyczące znaleziska były bardzo ograniczone. Wiadomo było jedynie, że w ziemi znajdowały się szczątki ludzkie, a teren został zabezpieczony przez służby. W kolejnych godzinach do sprawy zaczęły napływać nowe ustalenia, które wskazywały, że odkrycie może mieć związek nie tylko ze szczątkami biologicznymi, ale również z materiałami wykorzystywanymi w działalności medycznej.
W związku z charakterem sprawy na miejscu rozpoczęto szczegółowe oględziny. Czynności prowadzone są pod nadzorem prokuratora, a śledczy zabezpieczają kolejne dowody, które mają pomóc w ustaleniu, jak materiały znalazły się na prywatnej posesji. Już na wstępnym etapie było jasne, że postępowanie może być skomplikowane i wymagać zaangażowania specjalistów z różnych dziedzin.
Prokuratura zatrzymała 57-letnią kobietę. Śledczy wskazują na odpady medyczne
Jak poinformowała Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie, 10 czerwca została powiadomiona o ujawnieniu na jednej z posesji w Lutoryżu dużej ilości przedmiotów stanowiących odpady medyczne. Wśród zabezpieczonych materiałów znajdowały się przede wszystkim bloczki parafinowe oraz szkiełka mikroskopowe, czyli elementy wykorzystywane w diagnostyce histopatologicznej.
Według ustaleń śledczych przedmioty zostały odkryte podczas wykonywania prac ziemnych. Wśród odnalezionych materiałów znajdował się także płód ludzki oraz inne szczątki, które mogły stanowić płody ludzkie na wczesnym etapie rozwoju lub ich fragmenty. Na miejsce skierowano biegłych lekarzy, którzy potwierdzili, że zabezpieczone szczątki są szczątkami ludzkich płodów.
W toku postępowania ustalono również, że obecni właściciele nieruchomości kupili działkę od kobiety wykonującej zawód lekarza patomorfologa. To właśnie ten wątek stał się jednym z elementów analizowanych przez śledczych.

11 czerwca prokurator wydał polecenie zatrzymania 57-letniej Magdaleny H. Mieszkanka Rzeszowa została zatrzymana następnego dnia rano na terenie Zamościa. Tego samego dnia sprawę przejęła do dalszego prowadzenia Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie.
Postępowanie prowadzone jest obecnie pod kątem dwóch przestępstw. Chodzi o zbezczeszczenie zwłok określone w art. 262 Kodeksu karnego oraz porzucenie niebezpiecznych odpadów w miejscu nieprzeznaczonym do ich składowania lub magazynowania, o którym mowa w art. 183 § 5a Kodeksu karnego. Za te czyny grozi odpowiednio do dwóch oraz do dwunastu lat pozbawienia wolności.
Śledczy zapowiadają przesłuchanie zatrzymanej w charakterze podejrzanej. Dopiero po wykonaniu tych czynności zostanie podjęta decyzja dotycząca ewentualnego zastosowania środków zapobiegawczych. Jednocześnie na miejscu odkrycia nadal trwają szczegółowe oględziny, które – jak przekazano – mogą potrwać jeszcze przez kilka kolejnych dni.
USK w Rzeszowie zabrał głos. Szpital odcina się od sprawy
W piątek do sprawy odniosły się również władze Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Rzeszowie. Placówka wydała oświadczenie, w którym podkreśliła, że nie ma podstaw do łączenia odkrytych w Lutoryżu materiałów z działalnością szpitala.
Szpital zaznaczył, że wszystkie materiały przekazywane do dalszego postępowania są odpowiednio ewidencjonowane i objęte obowiązującymi procedurami. W komunikacie zwrócono uwagę na funkcjonujące mechanizmy pozwalające na dokładne odtworzenie historii każdego materiału diagnostycznego.
Kierownik Zakładu Patomorfologii prof. Ewa Beata Kaznowska podkreśliła, że prowadzona dokumentacja umożliwia ustalenie pochodzenia materiału oraz sposobu postępowania z nim na kolejnych etapach. Szpital zadeklarował również pełną współpracę z organami prowadzącymi postępowanie oraz gotowość do przekazania wszelkich informacji dotyczących obowiązujących procedur.
– W związku z pytaniami dotyczącymi ujawnienia szczątków ludzkich w Lutoryżu informujemy, że sprawa ta nie dotyczy Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego im. Fryderyka Chopina w Rzeszowie (USK w Rzeszowie). Szpital działa zgodnie z obowiązującymi przepisami oraz wewnętrznymi procedurami – czytamy w komunikacie opublikowanym przez Uniwersytecki Szpital Kliniczny im. F. Chopina w Rzeszowie.
Tymczasem wokół sprawy pojawiają się kolejne nieoficjalne informacje. Według ustaleń TVN24 jedną z analizowanych przez policję hipotez jest możliwość zakopywania w ziemi materiału pochodzącego z badań przez poprzednią właścicielkę posesji. Nie wiadomo jednak, ile dokładnie szczątków zostało odnalezionych.
Nieoficjalnie mówi się, że mogło ich być co najmniej trzynaście. Śledczy na obecnym etapie nie komentują tych doniesień, podkreślając, że ze względu na dobro prowadzonego postępowania nie będą udzielane dalsze informacje.