Mimo nawarstwiających się problemów, Polacy wciąż stawiają na Prawo i Sprawiedliwość, dając partii Jarosława Kaczyńskiego kolejny kredyt zaufania. Najnowszy sondaż dla Wirtualnej Polski jasno wskazuje, że ugrupowanie rządzące cieszy się największym poparciem, ale nie może być w pełni zadowolone. W porównaniu z poprzednim badaniem nie tylko odnotowuje minimalny spadek, ale także traci cenne mandaty w Sejmie.Prawo i Sprawiedliwość może mówić o prawdziwym szczęściu. Od kiedy ugrupowanie przejęło władzę w 2015 roku, niezmiennie cieszy się pozycją lidera we wszelkich sondażach, a jego pozycji nie zagroziły nawet galopująca inflacja, kryzys energetyczny czy liczne afery.Oczywiście, nie oznacza to, że na Nowogrodzkiej powinien zapanować teraz względny spokój, a czujność powinna zostać uśpiona, bo, jak twierdzą zgodnie wszyscy, wiele zależy od zbliżającej się zimy. Problemy z ogrzewaniem i rosnące rachunki mogą w końcu przelać czarę goryczy i skutecznie zniechęcić Polaków do obozu władzy, póki, co jednak elektorat pozostaje dla niego nadwyraz łaskawy.
Mateusz Morawiecki rzutem na taśmę utrzymał stanowisko premiera i wygrał tymczasowo walkę z Jackiem Sasinem. Mimo tego, jego pozycja wciąż jest zagrożona, a decydująca dla niego oraz całego obozu władzy ma być nadchodząca zima. Prawo i Sprawiedliwość poważnie obawia się, że kryzys energetyczny ostatecznie pogrąży formację i przekreśli jej szanse na trzecią kadencję u władzy. Zdaniem polityka opozycji, Pawła Zalewskiego, Jarosław Kaczyński ma już zaskakujący pomysł na to, jak nie dopuścić do klęski.Kiedyś członek Prawa i Sprawiedliwości, a nawet wiceprezes partii. Paweł Zalewski od lat zasiada w Sejmie, a w przeszłości ściśle współpracował z braćmi Kaczyńskimi. Ich partię opuścił z hukiem w 2007 roku wraz Kazimierzem Ujazdowskim, szukając szczęścia w Platformie Obywatelskiej, a w ubiegłym roku dokonał głośnego transferu do Polski 2050.Tak bogate doświadczenie polityczne jest niekwestionowanym atutem Zalewskiego, który mechanizmy działania obecnego obozu władzy zna od podszewki. Nic więc dziwnego, że jego polityczne analizy są wyjątkowo ciekawe, a do słów można przywiązywać dużą wagę. Tym bardziej więc martwi to, co parlamentarzysta wyznał jako gość podcastu "Machina Władzy" w Radiu ZET.
Donald Tusk spotkał się w sobotę (8 października) z mieszkańcami Kluczborka. W trakcie wiecu pojawiło się wiele pytań do lidera Platformy Obywatelskiej. Były premier odniósł się krytycznie do działań podejmowanych przez PiS. Padło również wiele deklaracji, m.in. dotyczących strategii największej partii opozycyjnej po potencjalnym wygraniu przyszłorocznych wyborów. Polityk wypowiedział się także, chociażby na temat 500+ oraz urlopu rodzicielskiego.Do wyborów parlamentarnych pozostał równy rok. Liderzy największych polskich ugrupowań politycznych ruszyli w kraj. Podczas spotkań z wyborcami często padają ważne stwierdzenia, a dla mieszkańców poszczególnych miejscowości niejednokrotnie jest to dobra okazja do zadania pytań dotyczących istotnych kwestii. O ile oczywiście uczestnicy spotkania nie są dowożeni na wiec przez organizatorów autobusami. Szef Platformy Obywatelskiej, Donald Tusk spotkał się z mieszkańcami Kluczborka. O czym mówił były premier?
W studiu "Radia ZET" zapadła wymowna cisza po jednym z pytań jakie zadał posłance PiS, Mirosławie Stachowiak-Różeckiej, Krzysztof Bosak. Poseł Konfederacji w trakcie prowadzonej audycji boleśnie punktował każde uchybienie gospodarcze rządu PiS, które doprowadziło do braku dostępności węgla w Polsce. Kiedy posłanka PiS zareagowała retoryką antyniemiecką i antyrosyjską, Krzysztof Bosak zadał pytanie dotyczące ciągłego importu ropy z Rosji, po którym posłanka zamilkła.
Jarosław Kaczyński najwidoczniej musi się czegoś bardzo obawiać. Letnie wizyty prezesa PiS w Wielkopolsce zabezpieczała zaskakująca duża liczba policjantów. Informacje na temat skali zaangażowania służb mundurowych przy wiecach lidera partii rządzącej ujawnił poseł Nowoczesnej Adam Szłapka. Opublikowane, szokujące dane pochodzą od samej policji. Pytanie czego się boi JK? Adam Szłapka (Nowoczesna) postanowił zapytać komendanta poznańskiej policji o działania podlegających mu funkcjonariuszy. Chodziło o nadzwyczaj liczną obstawę spotkań z Jarosławem Kaczyńskim na terenie Poznania oraz powiatu poznańskiego. W odpowiedzi polityk opozycji otrzymał list, w którym pada stwierdzenie, że podjęte działania miały na celu zapewnienie "bezpieczeństwa i porządku publicznego", a zaangażowane w tym celu siły były "adekwatne".
- Wszystko wskazuje na to, że Marek Kuchciński zostanie nowym szefem KPRM - oznajmił na antenie "Polsat News" szef klubu PiS Ryszard Terlecki. Michał Dworczyk, który dotychczas pełnił tę funkcję, podał się do dymisji kilka dni temu.
W dobie kryzysu energetycznego, wysokiej inflacji i pogarszającej się sytuacji materialnej wielu domostw w naszym kraju, wszyscy liczymy na to, że nasz rząd ma receptę na piętrzące się problemy. Niestety zaprzecza temu krótka rozmowa Radomira Wita z "TVN24" na sejmowym korytarzu z senatorem PiS Józefem Łyczakiem. Co dokładnie powiedział polityk?Senator Prawa i Sprawiedliwości, Józef Łyczak został zaczepiony przez Radomira Wita z "TVN24" i poproszony o podzielenie się informacjami na temat sposobów walki rządu z inflacją. Przedstawiciel partii rządzącej chyba nie spodziewał się tak "trudnego" pytania, ponieważ nie był w stanie zbyt wiele powiedzieć.
Paweł Kukiz zapowiedział, że od środy wszelkie głosowanie posłów Kukiz'15 z Prawem i Sprawiedliwością zostaje zawieszone. Powodem decyzji ma być nieuchwalenie przez Sejm ustawy o tzw. sędziach pokoju, którą muzyk forsuje od dawna. Od tej reguły ma być jednak wyjątek. - Jeżeli będą takie głosowania, które będą popierane także przez całą opozycję, to wiadomo, że nie będę robił absolutnie na przekór - zapewnił.Ustawa o sędziach pokoju to oczko w głowie Pawła Kukiza i jeden z jego sztandarowych postulatów programowych. Zakłada on utworzenie takich sądów jako nowej kategorii w ramach sądownictwa powszechnego, a w ich gestii miałoby być rozstrzyganie najprostszych spraw przez sędziów wybieranych na sześcioletnią kadencję w wyborach powszechnych.Taniec wokół uchwalenia ustawy trwa już wiele miesięcy, ale jak do tej pory nie udało się sfinalizować projektu. Co prawda, w listopadzie ub.r. prezydent Andrzej Duda skierował do Sejmu inicjatywę dotyczącą nowej instytucji, a ta trafiła do specjalnej podkomisji, ale w niej utknęła. PiS co jakiś czas deklaruje swoje dobre chęci i mami Kukiza, lecz ten wyraźnie się zdenerwował i w końcu postanowił zaszantażować obóz rządzący.
Jarosław Kaczyński przemierza Polskę. W niedzielę odbyło się spotkanie w Koszalinie. Pytania prezesowi mieli okazję zadać mieszkańcy okolicznych powiatów. Padło pytanie dotyczące zmian administracyjnych w naszym kraju oraz potencjalnego powstania kolejnego województwa, na północy Polski. Do kwestii utworzenia nowego województwa odnosił się prezydent Andrzej Duda w trakcie pierwszej kampanii prezydenckiej. Temat nie przypadkowo powrócił na spotkaniu Jarosława Kaczyńskiego z mieszkańcami powiatów koszalińskiego, sławieńskiego i szczecineckiego, ponieważ to wyborców tych obszarów temat ten najbardziej dotyczy. Co odpowiedział Jarosław Kaczyński?
Jarosław Kaczyński uderzył w Radosława Sikorskiego i nie będzie zaskoczeniem, iż postawił się wyżej niż były szef polskiej dyplomacji. Czyżby prezes PiS stał się wiernym użytkownikiem Twittera? Kontrowersyjny wpis byłego ministra spraw zagranicznych w kontekście uszkodzenia rurociągu Nord Stream nie znalazł uznania szarej eminencji rządu. Jarosław Kaczyński nie przebierał w słowach i nawiązał do... slipków.Jarosław Kaczyński nie przestaje zaskakiwać i podczas kolejnego spotkania z wiernym suwerenem uraczył Polaków kolejną złotą myślą. Tym razem żądny upokorzenia opozycji prezes PiS uderzył w Radosława Sikorskiego.Jarosław Kaczyński na celownik obrał jednego z ministrów Donalda Tuska. Poszło o zaledwie trzy słowa opublikowane przez byłego szefa MSZ. Na Twitterze pojawił się wyjątkowo intrygujący wpis, a wypowiedź Radosława Sikorskiego nie omieszkała zostać wykorzystana nawet przez rosyjską propagandę.
Jarosław Kaczyński został boleśnie upokorzony podczas wiecu w Szczecinie. - Hańba! Kłamstwo! - wykrzykiwali uczestnicy spotkania i osoby protestujące na zewnątrz. Prezes Prawa i Sprawiedliwości, swoim zwyczajem, widząc nieprzyjazne mu twarze, nakazał ochroniarzom, by wyprowadzili oponenta. Dopiero wtedy odważył się ocenić jego zachowanie w przemówieniu. Polityk bywa odważny tylko za plecami wrogów?Jarosław Kaczyński ostatnio nie ma dobrej passy. Choć wytrwale przemierza Polskę, chwaląc się galopującą inflacją i homofobicznymi poglądami, obywatele nie witają go z otwartymi ramionami. Wczoraj prezes Prawa i Sprawiedliwości został powitany w Kołobrzegu banerem z wymownym napisem: "Polska w ruinie. Dzięki tobie, sk****synie" i jego zdjęciem.
Na rok przed wyborami parlamentarnymi, najważniejsi politycy, zarówno obozu władzy jak i opozycji, wizytują liczne polskie miasta. Prezes PiS Jarosław Kaczyński zawitał do Kołobrzegu. W trakcie spotkania z tamtejszymi działaczami, polityk odniósł się do kwestii reparacji wojennych. Padła także deklaracja o przekształceniu tzw. czternastki w trwałe świadczenie. Kaczyńskiego w drodze na spotkanie przywitał wymowny baner, wywieszony przez "wdzięcznego" suwerena.Prezes Prawa i Sprawiedliwości w ostatnich tygodniach aktywnie odwiedza liczne polskie miasta. Podczas spotkań z mieszkańcami, działaczami, Jarosław Kaczyński często wyraża swoje opinie w kwestiach bieżących. Szerokim echem odbiły się słowa JK co do "palenia wszystkim, czym się da" w polskich domostwach, lub niedawne "dobre rady" co do sposobów ogrzewania.
W trakcie ostatnich obrad sejmu doszło do ostrej wymiany zdań pomiędzy Grzegorzem Braunem a wicemarszałek Małgorzatą Gosiewską. Posłanka PiS odsyłała Brauna "do Moskwy". Poseł Konfederacji nie pozostawał dłużny, zalecając, by ta udała się "do obory".Grzegorz Braun nie pierwszy raz udowadnia, że w kwestii wojny wywołanej przez Federację Rosyjską na terenie Ukrainy, bliżej mu do agresora niż ofiary niesprawiedliwej napaści. W ostatnich dniach poseł Konfederacji zorganizował w Warszawie antyukraińską manifestację, która przemaszerowała przez centrum Warszawy z hasłami "Tu jest Polska, nie Bruksela, tu Bandery się nie wspiera!" oraz "Tu jest Polska, nie Ukropol!".Tym razem poseł Braun dał wyraz swoim poglądom na sali plenarnej sejmu, co wywołało kłótnię z wicemarszałkinią sejmu, Małgorzatą Gosiewską. Poglądy doszukującego się spisku w sejmowej ustawie konfederaty nie przypadły do gustu posłance partii rządzącej, która zwróciła się do niego w ostrych słowach.
Paweł Kukiz (po raz kolejny) zadeklarował, że jego współpraca z PiS przy głosowaniach dobiegła końca. Jarosław Kaczyński nie wierzył, że stawiane bez końca ultimatum faktycznie się ziści? - Umowa wymagała - oświadczył lider Kukiz'15 podczas rozmowy z Bogdanem Rymanowskim w Radiu Zet. Paweł Kukiz zdecydował się na rozwód z Jarosławem Kaczyńskim. Polityk w czasie wizyty w Radiu Zet zadeklarował, że czas wspólnych głosowań z PiS dobiegł końca.Paweł Kukiz 29 września oświadczył, iż czwartek jest dniem, gdy Kukiz'15 nie podniesie ręki zgodnie z życzeniem Jarosława Kaczyńskiego. Miarka ignorowania ustaleń porozumienia się przebrała? Pytaniem otwartym pozostaje: na jak długo?
W sondażu przeprowadzonym na zlecenie "Wirtualnej Polski" ponad 35% respondentów wskazało rząd PiS jako głównego winowajcę wzrostu cen energii w kraju. Propagowana przez ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego "putinflacja" uzyskała wynik 28,4%. Żaden z wyborców partii rządzącej nie obarczył gabinetu Mateusza Morawieckiego trudną sytuacją energetyczną.
Nie od dziś wiadomo, że Jarosław Kaczyński słynie ze swojego "negatywnego" stosunku do Niemiec, jak i całej Unii Europejskiej. Lider partii rządzącej dał temu wyraz w Opolu, gdzie w czasie spotkania z potencjalnymi wyborcami poruszył kwestię reparacji wojennych od naszych zachodnich sąsiadów. Polityk podzielił się ze swoimi słuchaczami nietypową anegdotą o podróżowaniu pociągami.Początek września stał pod znakiem głośnego raportu o polskich stratach wojennych podczas II wojny światowej. Został on opublikowany przez Prawo i Sprawiedliwość, a następnie lobbowany przez samego lidera ugrupowania, Jarosława Kaczyńskiego. Prezes zapowiedział, że zrobi wszystko, co w jego mocy, by ubiegać się o finansowe odszkodowanie od Niemiec, którzy jak wiadomo, zaatakowali nas we wrześniu 1939 roku. Projekt wywołał niemałe poruszenie zarówno w polskich, jak i zagranicznych mediach. Szczególną uwagę przykuła potencjalna kwota odszkodowania. W raporcie przygotowanym pod kierownictwem Arkadiusza Mularczyka można znaleźć niebagatelną kwotę 6 bln 220 mld 609 mln złotych. Temat został poruszony podczas spotkania z wyborcami zorganizowanym w niedzielę 25 września w Opolu. Jarosław Kaczyński skrzętnie wykorzystał niechęć Polaków do naszych zachodnich sąsiadów i oparł swoją kampanię na emocjonalnym postulacie skierowanym do Niemiec. Nie jest żadną tajemnicą, że użył tej "karty przetargowej" w niezwykle ciężkim momencie. Sondaże wskazywały, że Polacy nie są zadowoleni z rządów PiS, a partia już niebawem może stracić władzę. Potencjalne odszkodowanie, a także "walka" z Niemcami miały odwrócić uwagę od galopującej inflacji, a także powszechnej drożyzny na sklepowych półkach.
Jarosław Kaczyński podczas spotkania z mieszkańcami Oleśnicy wyraził przekonanie, że jego partia jest w stanie zwyciężyć w uczciwych wyborach. „Jeśli my wygramy, wygra Polska” – rzekł do zgromadzonego audytorium. Prezes partii rządzącej zapowiedział zmiany w ustawie dotyczącej sposobu liczenia głosów oraz utworzenie „korpusu ochrony wyborów”.
Rzecznik prasowy Kremla Dmitrij Pieskow zabrał głos na temat stosunków pomiędzy Warszawą a Moskwą. Oberwało się także politykom Prawa i Sprawiedliwości, którzy nieustannie nawołują do "nacisku na Niemcy" w sprawie reparacji, co według wielu Polaków jest tematem zastępczym, mającym odwrócić naszą uwagę od bieżących problemów. - Może znajdziemy też coś, o co prosić Polaków - drwią Rosjanie.Rzecznik Kremla odniósł się w poniedziałek do polskich żądań reparacji od Niemiec i Rosji. Zdaniem Dmitrija Pieskowa wielu polskich polityków "wchodzi w jakiś niezdrowy ekstremizm polityczny", przez co "szkodzą prestiżowi swojego kraju i znacznie komplikują kontakty". Wypowiedź rzecznika Kremla jest odpowiedzią na słowa Andrzeja Dudy, jakoby Polska powinna domagać się reparacji również od Federacji Rosyjskiej.
Sowiecką agenturą nazwał wypowiedzi posła Koalicji Obywatelskiej, Marcina Kierwińskiego, Antoni Macierewicz, który musiał się tłumaczyć po reportażu opublikowanym przez stację TVN24, dotyczącym zatajania niewygodnych faktów w związku z raportem podkomisji ds. katastrofy smoleńskiej. W trakcie posiedzenia Sejmu posłowie opozycji nie szczędzili ostrych słów skierowanych do całego obozu władzy.
Mateusz Morawiecki zmienił zdanie w sprawie współpracy z Węgrami, co podobno nie spodobało się części polityków Prawa i Sprawiedliwości. - Chcemy powrócić do współpracy w ramach V4, jak i do wspólnych działań z Węgrami - mówił w wywiadzie dla "Sieci". Senator PiS Jacek Włosowicz nie kryje zaskoczenia stanowiskiem premiera.- Mam nadzieję, że premier wróci do swojego stanowiska z lipca, kiedy powiedział, że nasze drogi z Węgrami się rozchodzą. Zdziwiłem się ostatnimi poglądami pana premiera. Z Węgrami nas wiele łączy i powinniśmy mieć bliskie relacje, ale jeżeli kwestionują napaść rosyjską na Ukrainę nawet przez utrzymywanie handlu z Rosjanami, to należy reagować - stwierdził stanowczo Jacek Włosowicz w rozmowie z Faktem.
Minister klimatu Anna Moskwa postanowiła "podnieść na duchu" Polaków, którzy obawiają się sezonu zimowego. Polityk, która wyraźnie chce świecić dobrym przykładem, pochwaliła się, że obniżyła temperaturę w domu do 17 stopni. Rodacy mają zatem iść jej śladem?Polski rząd w ostatnich miesiącach nie szczędzi Polakom "dobrych" rad. Przemysław Czarnek nie pozostawił wątpliwości, że powinniśmy "jeść mniej i taniej". Mateusz Morawiecki z kolei - całkowicie lekceważąc rosnące ceny materiałów budowlanych - zachęcał rodaków do ocieplania domów. Wisienką na torcie był Andrzej Duda, który jako prezydent, wyciągnął do narodu pomocną dłoń i zaproponował "zaciskanie zębów".
Ponad połowa Polaków uważa, że Jarosław Kaczyński powinien przejść na zasłużoną emeryturę. Tylko 25 procent respondentów sondażu United Surveys dla WP chce, by prezes pozostał na polskiej scenie politycznej jak najdłużej.Od dawna spekuluje się, że 73-letni Jarosław Kaczyński planuje zakończyć karierę polityczną i skupić się na zasłużonym odpoczynku. Lider Prawa i Sprawiedliwości stanowczo zaprzecza tym pogłoskom i zapewnia, że pozostanie w grze do 2025 roku.
Prawo i Sprawiedliwość z desperacją szuka sposobów na poprawę swoich sondażowych wyników. Jednym z pomysłów, do którego coraz bardziej przychyla się Nowogrodzka, jest rekonstrukcja rządu, mająca tchnąć powiew świeżości z nieco zgniłe już zakamarki gabinetu Mateusza Morawieckiego. Na włosku wisi posada wielu ministrów, a wśród samych polityków bardziej niż chęć reanimowania partii przebijają się osobiste animozje i interesy.O tym, że Prawo i Sprawiedliwość coraz poważniej myśli o zmianach w KPRM donosi w swojej piątkowej korespondencji dziennikarz RMF FM Roch Kowalski. Miał on nieoficjalnie usłyszeć, że odwołanie skompromitowanego przez aferę z ciągnikiem wiceministra rolnictwa Norberta Kaczmarczyka to dopiero początek rewolucji. Póki co rozmowy są jednak w fazie początkowej.
– PiS od dawna, konsekwentnie mówił o niebezpieczeństwach płynących z Rosji; nasi oponenci polityczni mówili o porozumieniu z tym krajem - oświadczył podczas czwartkowej konferencji prezes partii Jarosław Kaczyński. Liderowi Zjednoczonej Prawciy wtórował przy tym premier Mateusz Morawiecki, który znów uderzał w Donalda Tuska i Platofrmę Obywatelską, twierdząc, iż jej strategia leży dziś "w gruzach Ukrainy".Trwa przeciągnaie liny między Zjednoczoną Prawicą a opozycją, które nie mogą zgodzić się co do tego, kto jest bardziej prorosyjski. Oponenci obozu władzy od dawna utrzymują, że spór z Unią Europejską wpisuje się w plany pisane na Kremlu, podczas gdy PiS i koalicjanci próbują udowodnić, że w rytm melodii Putina tańczył z chęcią poprzedni rząd z Donaldem Tuskiem na czele.Gorąco wokół tego tematu zrobiło się zwłaszcza ostatnio, gdy "Gazeta Wyborcza" opublikowała wywiad z gen. Piotrem Pytlem sugerującym, iż PiS to zaplecze agenturalne dla Rosji. Dodatkowo, zbiegło się to z emisją reportażu TVN24, w którym ujawniono, że podkomisja Antoniego Macierewicza ukrywała fakt nieposiadania żadnych dowodów na zamach w Smoleńsku. Znajdujący się pod ścianą rządzący znów musieli interweniować.
Jarosław Kaczyński znów jest w trasie po Polsce, podczas której zagrzewa swój elektorat do przedwyborczej mobilizacji. We wtorek celem podróży byłego premiera był Pruszków, w którym polityk został przyjęty w wyjątkowo ciepły sposób. Z podwarszawskiej miejscowości lider obozu rządzącego wrócił z całym bagażnikiem oryginalnych prezentów, z których rubasznie żartował ze sceny.O Jarosławie Kaczyńskim można mieć różne zdanie, ale z pewnością nie można przejść obok niego obojętnie. Tak to już jest, że lider Zjednoczonej Prawicy albo budzi zachwyty i podziw, albo też niechęć, okazywane na rozmaite sposoby.O ile politycy z jego ugrupowania co rusz recytują w mediach pochwalne poematy na jego cześć, a ci opozycyjni nie szczędzą mu zgryźliwych uwag, o tyle w o wiele gorszym położeniu są szarzy obywatele, którzy niekiedy na szansę wyrażenia swoich żarliwych uczuć muszą czekać naprawdę długo.Na szczęście, ostatnio okazji ku temu znów jest pod dostatkiem, bo Kaczyński, po wakacyjnej przerwie, kontynuuje objazd po Polsce, którego celem jest przeprowadzenie sprawnej przedwyborczej ofensywy i ugaszenie pożaru, jaki wybuchł w łonie jego partii.
Mateusz Morawiecki przyjął do rąk własnych wniosek o odwołanie wiceministra rolnictwa i rozwoju wsi Norberta Kaczmarczyka z pełnionych obowiązków. Dymisję złożył szef resortu Henryk Kowalczyk. Decyzję podjęto podczas wczorajszego Prezydium Komitetu Politycznego Prawa i Sprawiedliwości. To kolejny moment, w którym Zjednoczona Prawica musi zmagać się z tąpnięciem w koalicji.
Wesele Norberta Kaczmarczyka i "skromny" traktor w prezencie stały się gwoździem do politycznej trumny wiceministra. - W poniedziałek prezydium Komitetu Politycznego PiS zdecydowało, że ta dymisja musi nastąpić i ona nastąpi - stwierdził jasno Ryszard Terlecki. Norbert Kaczmarczyk był zbyt pewny, myśląc, że jest bezpieczny na stołku wiceministra rolnictwa. W poniedziałek w Prawie i Sprawiedliwości zapadła decyzja o przyszłości polityka.Norbert Kaczmarczyk będzie wspominał swoje wesele przez całe życie. Nie tylko ze względu na wzruszające sceny u boku ukochanej. Przyjęcie godne pary książęcej nie pomogło w rozwoju rządowej kariery.
W sobotę politycy Prawa i Sprawiedliwości celebrowali 149. miesięcznicę smoleńską. W uroczystości, prócz Jarosława Kaczyńskiego, udział brali między innymi: Mateusz Morawiecki, Jacek Sasin, Antoni Macierewicz i Mariusz Błaszczak. Wbrew żarliwym zapewnieniom rzecznika PiS o zgodzie, nastroje pozostawały wyjątkowo grobowe.- W partii dobrze się dzieje - zapewnił Radosław Fogiel w rozmowie z Super Expressem. Jego słów zdają się jednak nie potwierdzać zdjęcia, które dziennikarze tabloidu wykonali podczas obchodów 149. miesięcznicy smoleńskiej. Na szczególną uwagę zasługuje szczególny niesmak wyrysowany na twarzy Antoniego Macierewicza.