Rezygnacja 13 z 17 członków Rady Medycznej poruszyła polityków i dziennikarzy. Borys Budka (PO) oskarża rząd o "tchórzostwo", a Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL) twierdzi, że ekipa rządząca kieruje się tylko "sondażami". Zupełnie innego zdania jest Krzysztof Bosak (Konfederacja), który nawołuje rząd do zmiany strategii.W oficjalnym oświadczeniu eksperci z Rady Medycznej wskazali, że "wyczerpała się dotychczasowa współpraca". Lekarze zwrócili uwagę również na "rozbieżności między przesłankami naukowymi i medycznymi a praktyką" w obliczu jesiennej fali pandemii i pojawienia się wariantu Omikron.
Mateusz Morawiecki otrzymał do rąk 13 rezygnacji. Większość Rady Medycznej doradzająca rządowi postanowiła odejść. Premier stracił praktycznie wszystkich specjalistów doradzających mu w kwestii pandemii. W oświadczeniu ekspertów padają mocne oskarżenia.13 członków Rady Medycznej złożyło na ręce Mateusza Morawieckiego rezygnację. Premier stracił większość swoich doradców w kwestii pandemii. Znane są powody decyzji specjalistów doradzających rządowi.- Jako Rada Medyczna byliśmy niejednokrotnie oskarżani o niedostateczny wpływ na poczynania Rządu. Jednocześnie obserwowaliśmy narastającą tolerancję zachowań środowisk negujących zagrożenie COVID-19 i znaczenie szczepień w walce z pandemią, czego wyrazem były również wypowiedzi członków Rządu lub urzędników państwowych - napisali w oświadczeniu przesłanym do PAP odchodzący z Rady Medycznej eksperci.
W trakcie wtorkowego posiedzenia Sejmu premier Mateusz Morawiecki stwierdził, że poprzez e-sport rząd chce "wyciągać dzieci z domu". Na te słowa natychmiast zareagowała opozycja, która zwróciła uwagę, że e-sport właśnie polega na siedzeniu przed monitorem. Zdaniem komentatorów wypowiedź Morawieckiego była "kuriozalna".Premier przekonywał, że taki model działania rekomendują "eksperci". Ta argumentacja nie uchroniła go jednak przed falą krytyki w mediach społecznościowych.
Monika Morawiecka rozpoczyna nową pracę. Kuzynka premiera pochwaliła się w mediach społecznościowych, że dołączy do zespołu Regulatory Assistance Project (RAP). Wcześniej pracowała dla państwowej spółki PGE.We wpisie informującym o nowym miejscu pracy Monika Morawiecka podkreśliła jego "niezależność". Wcześniej musiała bowiem odpierać zarzuty, jakoby powiązania rodzinny pomogły w jej w karierze.
Rząd ogłosił kolejne obniżki podatków, w tym na gaz i prąd. - Chemy zaprezentować tarczę antyinflacyjną 2.0 - powiedział premier. - Państwo jest jak wielka rodzina - dodał szef rządu.Premier Mateusz Morawiecki skupił się na kwestii tarcz antyinflacyjnych. Postanowił uspokoić wszystkich Polaków zaniepokojonych obecnymi wskazaniami GUS na temat inflacji. Rząd planuje wydanie nawet 15 mld złotych w ramach tarczy antyinflacyjnej 2.0.🛡️ Łączna korzyść dla Polaków dzięki #TarczyAntyinflacyjnej 2.0 to 15 miliardów złotych. pic.twitter.com/Fn2LM7Bxv8— Kancelaria Premiera (@PremierRP) January 11, 2022 - To tarcza, która ma chronić polskie rodziny i obniża podatki - powiedział Mateusz Morawiecki. - Ma przede wszystkim pomóc zostawić w portfelach Polaków, jak najwięcej pieniędzy - powiedział na temat planów przedstawianych na konferencji premier.
Choć premier Mateusz Morawiecki przeprosił za "potknięcia" w pierwszych dniach obowiązywania Polskiego Ładu, to niektórzy politycy domagają się zdecydowanych działań. Ich zdaniem szef rządu powinien wyciągnąć konsekwencję względem osób, które odpowiadają za błędy. Niewykluczone, że stanowiska stracą wiceministrowie.Nawet w obozie władzy panuje przekonanie, że Polski Ład może być porażką wizerunkową. Zamieszanie w pierwszym tygodniu nowego systemu podatkowego wskazuje, że zmiany nie zostały odpowiednio przygotowane.
Major Aleksander Tarnawski ps. "Upłaz" świętuje dziś 101. urodziny. Z tej okazji ostatni żyjący cichociemny doczekał się specjalnych życzeń od samego premiera Mateusza Morawieckiego. - Składam głębokie wyrazy szacunku i wdzięczności za Pana służbę na rzecz wolnej Polski - napisał na Twitterze szef rządu. Premier Mateusz Morawiecki opublikował w sobotę 8 stycznia życzenia z okazji 101. urodzin mjr Aleksandra Tarnawskiego. O jubilacie nie zapomniały również Kancelaria Prezydenta RP oraz Ambasada Polski w Wlk. Brytanii.
Rzecznik rządu skomentował doniesienia, jakoby Mateusz Morawiecki podał się do dymisji po głośnych błędach w Polskim Ładzie. - To, że ktoś w kuluarach takie rzeczy mówi, a później są plotki, ploteczki, tym się nie zajmuję - powiedział stanowczo Piotr Müller.PiS przyznał, że niższe pensje nauczycieli, czy funkcjonariuszy służb mundurowych to efekt błędów i niejasności w Polskim Ładzie. Niemal od razu pojawiły się doniesienia, że ktoś z rządu będzie musiał odpowiedzieć.Pojawiły się doniesienia, że problemy z flagowym programem PiS, który od 1 stycznia 2022 zmienia życia Polek i Polaków to celowe działanie, mające doprowadzić do dymisji Mateusza Morawieckiego.W sobotę na antenie RMF FM głos w tej sprawie zabrał Piotr Müller. Rzecznik rządu stanowczo odciął się od tej teorii.Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Złe wiadomości dla rządu Mateusza Morawieckiego. On, jego ministrowie oraz Prawo i Sprawiedliwość zostali mocno skrytykowani przez Polaków w najnowszym sondażu. Przytłaczająca większość winą za podwyżki cen prądu i gazu obarcza właśnie rządzących.W piątek Mateusz Morawiecki przekonywał, że to Donald Tusk jest winny podwyżek cen prądu i gazu, jakie odczuwają wszyscy Polacy. Ostra odpowiedź lidera PO to nie jedyna krytyka, z jaką zmierzyć musi się szef rządu.Polki i Polacy nie zgadzają się bowiem ze stanowiskiem premiera RP. W sondażu SW Research dla "Rzeczpospolitej" dosadnie skrytykowali rząd.
Mateusz Morawiecki niedawno udzielił wywiadu portalowi Interia. Premier obwinił w nim lidera Platformy Obywatelskiej o to, że wysokie ceny prądu i gazu są jego winą. Na szereg oskarżeń Donald Tusk odpowiedział jednym - wyjątkowo celnym - zdaniem. Szef rządu Prawa i Sprawiedliwości udzielił wywiadu portalowi Interia. Mateusz Morawiecki wprost uderzył w Donalda Tuska. Lider Platformy Obywatelskiej i Europejskiej Partii Ludowej został oskarżony o doprowadzenie do drożyzny w Polsce.- Wysokie ceny gazu i prądu są w dużej mierze konsekwencją polityki Europejskiej Partii Ludowej. A kto jest jej szefem? Donald Tusk - czytamy w piątkowym wywiadzie Mateusza Morawieckiego.
W rządzie nie wyklucza się konsekwencji personalnych po wizerunkowym zamieszaniu związanym z reformą podatkową. Dziennikarze RMF FM donoszą, że choć ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły, w kancelarii premiera panuje przeświadczenie, że za początkowy chaos związany z Polskim Ładem odpowiada Ministerstwo Finansów.Polski Ład spotyka się w ostatnich dniach z szeroką krytyką. Pierwszą grupą zawodową, która zgłosiła problem z niższymi pensjami, byli nauczyciele otrzymujący wypłaty "z góry". Styczniowe przelewy były mniejsze o kilkaset złotych. Oburzenia nie kryją także mundurowi.
Maciej Orłoś spłatał figla premierowi Mateuszowi Morawieckiemu. W nagraniu wideo zamieszczonym na Instagramie sparodiował szefa rządu, naśladując styl mówienia oraz nakładając na twarz maskę z jego wizerunkiem. Premier z pewnością nie będzie zadowolony, że dziennikarz o tak dużej renomie postanowił pobawić się jego kosztem. Trzeba jednak przyznać, że Maciej Orłoś naśladował go w sposób doskonały! Mateusz Morawiecki pod lupą Orłosia Nie da się ukryć, że działania zarówno premiera jak i podlegającego mu rządu stały się studnią bez dna inspiracji wszelkiego rodzaju kabaretów, stand-uperów, czy artystów komediowych. Wpadki, przejęzyczenia, zakrawające na śmieszność słodko-gorzkie wystąpienia polityków od zawsze są błyskawicznie podpatrywane przez komików, a następnie przedstawiane w ich sztuce, często bez większego wysiłku w przerabianiu - materiał oryginalny jest wystarczająco dobry. Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Kabarety to jednak jedno, a poważne dziennikarstwo - zupełnie coś innego. Wszystko wskazuje jednak na to, że w obecnej sytuacji politycznej, jedno nie wyklucza drugiego. Przykładem takiego działania jest Maciej Orłoś, który sprawdza się zarówno jako prowadzący programy informacyjne, jak i stand-uper. Legendarny prezenter "Teleexpressu" TVP postanowił wziąć na celownik Mateusza Morawieckiego i za "jego pośrednictwem" nagrać wideo-zaproszenie na swój program na YouTube "W telegraficznym skrócie". Majstersztyk wybitnego prezentera Miłośnicy Macieja Orłosia z pewnością byli zadziwieni, gdy zobaczyli go na Instagramie w kartonowej masce przedstawiającej twarz Mateusza Morawieckiego. Dziennikarz wygłosił żartobliwe przemówienie. Mówiąc, posłużył się stylem retorycznym, charakterystycznym dla polskiego premiera, używając wielokrotnie przerywnika w postaci rzeczownika "prawda" oraz jąkając się i zacinając. - Szanowni państwo, bardzo serdecznie zapraszam na moje wystąpienie w programie pana redaktora Orłosia w telegraficznym skrócie. W tym wystąpieniu przedstawię moje założenia dotyczące moich postanowień noworocznych dotyczące mojej, prawda, zmiany, którą zapowiadam, zmiany, prawda, dotyczącej mojej postawy, mojego, no, jakby to, jak to, mojego, no, takiego bytu, bytu, prawda, politycznego, także zapraszam - powiedział do swoich widzów Maciej Orłoś na InstaStory. Wyświetl ten post na Instagramie Post udostępniony przez Maciej Orłoś 🌐 (@maciejorlos) Internauci są zachwyceni skeczem wykonanym przez Macieja Orłosia. W komentarzach zaroiło się od wyrazów sympatii pod adresem dziennikarza i żartów w kierunku Mateusza Morawieckiego. - Będzie Pan mówił tylko „prawdę” - śmiał się jeden z komentatorów. Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Dominika Gwit nie pojawiła się na pogrzebie Żory Korolyova. Chwilę po nim zrobiła jedną rzeczNie żyje koreańska aktorka Kim Mi-soo. Została znaleziona martwa przed hotelemSE: Pogrzeb Antoniego Gucwińskiego odbędzie się w tajemnicy przed jego żonąJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]
Premier Mateusz Morawiecki udzielił obszernego wywiadu Interii. W trakcie rozmowy zapowiedział uruchomienie tarczy antyinflacyjnej 2.0. i przeprosił Polaków za "stres" związany z błędami w Polskim Ładzie. Poruszając kwestie, którymi obecnie żyją obywatele, sześciokrotnie uderzył w Donalda Tuska i poprzednią koalicję rządzącą.To już kolejna odsłona sporu na linii Morawiecki-Tusk. Wszystko zaczęło się od słynnego nagrania lidera PO. Na zaczepną odpowiedź premiera nie trzeba było czekać zbyt długo.
Po niekorzystnym dla rządu wywiadzie ambasador RP w Czechach może zostać odwołany. W czwartek wieczorem Piotr Müller poinformował, że Mateusz Morawiecki podjął pierwsze kroki. - Nie ma zgody na skrajnie nieodpowiedzialne wypowiedzi - przekazał rzecznik rządu.- To zdrada dyplomatyczna! Natychmiastowa dymisja! - stwierdziła w czwartek Anna Zalewska po słowach Mirosława Jasińskiego w "Deutsche Welle". Na decyzję Mateusza Morawieckiego nie trzeba było czekać długo.To zdrada dyplomatyczna! Natychmiastowa dymisja! https://t.co/ycSus7jI4P— Anna Zalewska (@AnnaZalewskaMEP) January 6, 2022 Ambasador RP w Czechach wypowiedział się na temat sporu wokół kopalni Turów. - Bądźmy więc uczciwi i przyznajmy, że powodem sporu była jednak arogancja pewnych ludzi. Przede wszystkim z dyrekcji kopalni. Potem jest dyrekcja PGE, a całe lata świetlne dalej ministerstwa i premier - powiedział dyplomata dla niemieckiego "Deutsche Welle".
W cotygodniowym podcaście premier Mateusz Morawiecki komentuje sprawy ważne dla Polski i Polaków. W sylwestrowym odcinku postanowił odnieść się do filmu "Nie patrz w górę", które bije rekordy popularności na Netflixie. Szef rządu zdradził, że jedna rzecz go zaskoczyła i złożył postanowienie noworoczne.Odwołanie do znanego filmu pojawiło się dopiero na końcu odcinka. Premier, podobnie jak inni politycy, złożył także noworoczne życzenia wszystkim Polakom.
Zawirowania w rządzie sprawiają, że trudno wskazać, kto tak naprawdę jest główną osobą decyzyjną w Polsce. Jednak w opinii byłej minister PiS Elżbiety Jakubiak za sterami nadal stoi Jarosław Kaczyński. Drugą najważniejszą osobą w państwie jest jej zdaniem Mateusz Morawiecki. Z tą koncepcją nie zgadza się Ryszard Kalisz. Były szef MSWiA wskazał zupełnie inną osobę jako kluczową dla systemu rządzenia w Polsce.
Premier Mateusz Morawiecki zareagował na nagranie Donalda Tuska, w którym pojawiły się zarzuty dotyczące podwyżek gazu i energii. Szef rządu nie zgodził się z krytyką i nazywał lidera PO "premierem polskiej biedy". Na potwierdzenie tej tezy przedstawił, jak 7 lat temu prezentowały się finanse Polaków. Winą za obecne problemy obarczył poprzedni rząd.Odpowiedź premiera pojawiła się po niespełna 24 godzinach od momentu publikacji nagrania przez Donalda Tuska. W trakcie prawie pięciominutowego filmiku Mateusz Morawiecki nie zostawił na nim suchej nitki.
- Czy wyście tam powariowali? - pyta Mateusza Morawieckiego Donald Tusk podczas składania nietypowych życzeń noworocznych. Szef Platformy Obywatelskiej postanowił na przykładach pokazać, że nowy rok nie będzie dla Polaków dobry w związku z podwyżkami. Pod adresem rządu padło wiele gorzkich słów.- Nigdy nie sądziłem, że będę na nowy rok życzył wam ciepłej wody w kranie i ciepłej wody w kaloryferach. No ale takie mamy czasy - słyszmy na nagraniu z ust Donalda Tuska.Dzień przed Sylwestrem lider PO zamieścił życzenia noworoczne, gdzie zwraca się przede wszystkim do Mateusza Morawieckiego. Donald Tusk skupił się głównie na podwyżkach, jakie od nowego roku będą odczuwać wszyscy Polacy.
Premier Mateusz Morawiecki poinformował, że od stycznia na mapie Polski pojawi się 10 nowych miast. W trakcie uroczystości nadania praw miejskich przekonywał, że w ten sposób rząd PiS dba o małe miejscowości i wspiera zrównoważony rozwój. Zmiany dotkną prawie 80 tys. obywateli.Z okazji poszerzenia katalogu polskich miast premier zamieścił także wpis na Facebooku. W długim poście zaznaczył, że rząd "wspiera ambicje lokalnych społeczności".
21 stycznia w jednej ze stołecznych restauracji zebrali się wysoko postawieni funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa. Podczas spotkania dojść miało do awantury, która zakończyła się interwencją policji. Jak ustaliły media, jeden z przewiezionych na komendę majorów na co dzień zajmuje się zapewnieniem bezpieczeństwa m.in. premierowi Mateuszowi Morawieckiemu oraz prezydentowi Andrzejowi Dudzie.TVN24 dotarł do najnowszych informacji w sprawie głośnej awantury, do której doszło tuż przed świętami w jednym z warszawskich lokali. Na spotkaniu bawili się funkcjonariusze SOP. Dwóch z nich miało niespodziewanie wdać się w kłótnię z innymi klientami, zakończoną przewiezieniem ich na komisariat policji.
Rząd i PiS są coraz mocniej rozdzierane przez problemy wewnętrzne? Premier Mateusz Morawiecki otrzymał od części posłów partii list pełen żądań. Niektórzy politycy PiS chcą, by obostrzenia zostały całkowicie zniesione. To początek buntu w PiS?- Wiele osób w klubie myśli podobnie jak my, tylko nie chcą się ujawniać - przyznała posłanka Maria Kurkowska.Nie tylko prezydenckie weto ws. lex TVN jest obecnie zmartwieniem PiS. Szef rządu otrzymał pełen żądań list od posłów. Mateusz Morawiecki przeczytał, że wprowadzone obostrzenia są nielegalne i należy je uchylić.Wiadomości o liście od posłów PiS i Zjednoczonej Prawicy Zbigniewa Ziobro ujawniła Interia. Autentyczność pisma, które 20 grudnia trafiło na biurko Mateusza Morawieckiego, potwierdziła nie tylko Anna Siarkowska.
Pilna konferencja Mateusza Morawieckiego. We wtorek premier rządu postanowił zabrać głos w sprawie tworzenia nowych miejsc pracy i walki państwa ze skutkami pandemii. - Blisko 100 proc. samorządów dostało środki z pierwszego naboru - mówił. Wcześniej spotkał się ze swoimi ministrami.Konferencja prasowa Mateusza Morawieckiego. - Kończy się kolejny rok pod znakiem pandemii - powiedział premier. Szefowi rządu towarzyszył Paweł Szefernaker, sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji.- Polski Ład ma pomóc stworzyć pół miliona miejsc pracy - zadeklarował Mateusz Morawicki. Premier przekazał, że Polska to kraj, który nie tylko dobrze ochronił miejsca pracy, ale w czasie pandemii je stworzył.
Z okazji świąt Bożego Narodzenia prezydent Andrzej Duda złożył życzenia internautom za pomocą swojego profilu na Twitterze. Pod wpisem głowy państwa nie zabrakło krytycznych komentarzy. Użytkownicy serwisu nie szczędzili prezydentowi ostrych słów.Andrzej Duda życzył wszystkim użytkownikom Twittera "radosnych i pełnych spokoju Świąt Bożego Narodzenia, pełnych rodzinnej miłości i wzajemnej życzliwości". Poprosił również o błogosławieństwo boże dla całej Polski.- Niech nikomu w ten wyjątkowy wieczór nie zabraknie bratniej duszy i przyjaznego domu! Podnieś rękę Boże Dziecię błogosław Ojczyznę miłą i nas wszystkich - napisał Andrzej Duda.
Jak wynika z informacji, do których dotarli dziennikarze Gazety Wyborczej, żona premiera Mateusza Morawieckiego sprzedała w ostatnim czasie nie tylko działkę na wrocławskim Oporowie, ale także dwie inne nieruchomości w stolicy Dolnego Śląska. Obecny premier od lat nazywany jest jednym z najbogatszych polityków, pomimo że przed wejściem do rządu, większość majątku przepisał na żonę. Do pierwszych podejrzanych "rodzinnych" zakupów Morawieckich miało dojść ponad dwa lata temu. Wtedy to "Gazeta Wyborcza" opisała zakup przez premiera 15-hektarowej działki od jednej z wrocławski parafii. Bez przetargu i po wielokrotnie zaniżonej cenie.Po tym jak informacja obiegła media, prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński deklarował, że rząd zajmie się uchwaleniem przepisów dotyczących jawności majątków polityków i ich bliskich. Po przyjęciu przepisów przez Sejm prezydent odesłał ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. A ten pod koniec listopada "wyrzucił ją do kosza".
Paparazzi przyłapali premiera Mateusza Morawieckiego na kupowaniu choinki w towarzystwie najmłodszych latorośli. Szef polskiego rząu wykazał się dużym zaangażowaniem i ochoczo wybierał najładniejsze drzewko. Teraz egzemplarz stanie zapewne w jego willi na Mokotowie.Premier Mateusz Morawiecki znany jest ze swojej rodzinności. Każdy wolny czas poświęca ukochanej żonie i pociechom, których ma aż czwórkę. Jak szef polskiego rządu ma mało okazji do celebrowania wspólnych chwil z bliskimi, jednak ostatnio wygospodarował trochę czasu, by przygotować się do nadchodzących świąt.
Mateusz Morawiecki podczas swojej wizyty w Katowicach zatrzymał się przy grupie protestujących związkowców. Tłum zadawał pytania o rosnące ceny gazu i energii. Premier natomiast albo unikał dokładnych odpowiedzi, albo zrzucał odpowiedzialność na Rosję, Unię Europejską i Donalda Tuska.Premier Mateusz Morawiecki gościł dziś na Śląsku. Jednym ze swoich przystanków uczynił Katowice, w których brał udział w konferencji prasowej o przyznaniu miastu tytułu Europejskiego Miasta Nauki 2024.Niestety, poza przyjemnymi wydarzeniami, szef polskiego rządu musiał zmierzyć się także z serią pytań od niezadowolonych związkowców, którzy chłodno go przywitali.
Mateusz Morawiecki przyznał, że nie zgadza się z wnioskiem Komisji Europejskiej o wszczęcie procedury przeciwnaruszeniowej wobec Polski. Instytucja UE dała polskiemu rządowi dwa miesiące na odwołanie kontrowersyjnych postanowień. Premier przyznał, że jest zwolennikiem wyroków Trybunału Konstytucyjnego i "z wdzięcznością" myśli o wydawanych przez niego decyzjach.
20 grudnia 2021 roku odszedł Andrzej Rozpłochowski, działacz opozycji w okresie PRL, a także jeden z współtwórców śląskiej "Solidarności". Słynny opozycjonista zmagał się z zakażeniem COVID-19. Zmarłego publicznie pożegnał prezydent Andrzej Duda oraz premier Mateusz Morawiecki.Jak donosi serwis tysol.pl, przed śmiercią Andrzej Rozpłochowski przebywał w stanie ciężkim w szpitalu MSWiA w Katowicach, był podłączony pod respirator. Legendarny działacz "Solidarności" odszedł w wieku 71 lat.