Przemysław Czarnek skomentował powrót Donalda Tuska do polskiej polityki na antenie TVP Info. Minister edukacji nauki uważa, że lider PO to tak naprawdę "zgorzkniały starzec", który "nie wniósł żadnych nowości" i publikuje "haniebne hasła". Poza tym zwrócił uwagę na otoczenie Donalda Tuska.Zdaniem Przemysława Czarnka nagły powrót Donalda Tuska może mieć związek z zarzutami, które ciążą na jego współpracownikach. Zachęcił widzów TVP Info do przeanalizowania tej sprawy.
Tuż przed Nowym Rokiem Kasia Tusk poinformowała, że jej młodsza córka trafiła do szpitala. Donald Tusk nie ukrywa, że bardzo martwi się o zdrowie swojej wnuczki. Lider Platformy Obywatelskiej ujawnił, że ostatni dzień starego roku spędził częściowo pod oknami oddziału dziecięcego, na którym przebywa dziewczynka.Kasia Tusk podzieliła się z internautami niepokojącymi wiadomościami o stanie zdrowia swojej młodszej córki tuż po minionych świętach Bożego Narodzenia. Córka Donalda Tuska przyznała, że choć sytuacja była poważna, to najgorsze najprawdopodobniej mają już za sobą.– Nie o takiej końcówce świąt marzyliśmy. Spędzimy tu na pewno jeszcze trochę czasu, ale w porównaniu do strachu, który przeżyłam, długi pobyt w szpitalu jest jak pstryczek w nos – wyznała Kasia Tusk.
Janusz Kowalski, polityk Solidarnej Polski, był dziś gościem audycji "Siódmy dzień tygodnia" na antenie Radia Zet. Poseł publicznie obarczył Donalda Tuska winą za wzrost cen prądu i gazu. Nazwał lidera Platformy Obywatelskiej "najemnikiem Angeli Merkel".Początek 2022 roku wiąże się z głośnymi dyskusjami na temat wzrostu cen energii elektrycznej i gazu. Politycy reprezentujący różne partie przerzucają się oskarżeniami. Zdaniem Janusza Kowalskiego z Solidarnej Polski winę za podwyżki ponosi Donald Tusk.
Premier Mateusz Morawiecki zareagował na nagranie Donalda Tuska, w którym pojawiły się zarzuty dotyczące podwyżek gazu i energii. Szef rządu nie zgodził się z krytyką i nazywał lidera PO "premierem polskiej biedy". Na potwierdzenie tej tezy przedstawił, jak 7 lat temu prezentowały się finanse Polaków. Winą za obecne problemy obarczył poprzedni rząd.Odpowiedź premiera pojawiła się po niespełna 24 godzinach od momentu publikacji nagrania przez Donalda Tuska. W trakcie prawie pięciominutowego filmiku Mateusz Morawiecki nie zostawił na nim suchej nitki.
Kasia Tusk podzieliła się z fanami niepokojącą wiadomością. Młodsza córka blogerki trafiła kilka dni temu do szpitala. Celebrytka zamieściła na swoim blogu wpis na ten temat i opublikowała w sieci zdjęcia ze szpitalnej sali.Córka Donalda Tuska przyznała, że bała się o zdrowie i życie swojego dziecka. Choć blogerka na co dzień chroni prywatność bliskich, to tym razem postanowiła podzielić się dramatycznymi przeżyciami z czytelnikami swojego bloga o nazwie "Make life easier".– Nie o takiej końcówce świąt marzyliśmy. Spędzimy tu na pewno jeszcze trochę czasu, ale w porównaniu do strachu, który przeżyłam, długi pobyt w szpitalu jest jak pstryczek w nos – wyznała Kasia Tusk.
Nie milkną echa po zarzutach, jakie Donald Tusk skierował pod adresem rządzących tuż przed Nowym Rokiem. - Czy wyście tam powariowali? - pytał w kontekście podwyżek cen energii i gazu. Politycy i dziennikarze już skomentowali jego słowa.Nagranie Donalda Tuska z życzeniami noworocznymi podgrzało atmosferę na Twitterze. Głos zabrali m.in. poseł Solidarnej Polski Janusz Kowalski, poseł PiS Adam Andruszkiewicz, szef portalu TVP Info Samuel Pereira czy publicysta Krzysztof Feusette.
- Czy wyście tam powariowali? - pyta Mateusza Morawieckiego Donald Tusk podczas składania nietypowych życzeń noworocznych. Szef Platformy Obywatelskiej postanowił na przykładach pokazać, że nowy rok nie będzie dla Polaków dobry w związku z podwyżkami. Pod adresem rządu padło wiele gorzkich słów.- Nigdy nie sądziłem, że będę na nowy rok życzył wam ciepłej wody w kranie i ciepłej wody w kaloryferach. No ale takie mamy czasy - słyszmy na nagraniu z ust Donalda Tuska.Dzień przed Sylwestrem lider PO zamieścił życzenia noworoczne, gdzie zwraca się przede wszystkim do Mateusza Morawieckiego. Donald Tusk skupił się głównie na podwyżkach, jakie od nowego roku będą odczuwać wszyscy Polacy.
Od kilku dni polskie media żyją głośną aferą, w której centrum znalazł się Krzysztof Brejza. Senator Koalicji Obywatelskiej, ale także adwokat Roman Giertych oraz prokurator Ewa Wrzosek mieli być bowiem inwigilowani z pomocą systemu Pegasus. Po wtorkowej zapowiedzi Donalda Tuska, dotyczącej chęci powołania sejmowej komisji śledczej, do sprawy odniósł się rzecznik rządu Piotr Mueller.Nie milkną echa kontrowersyjnej afery, która wybuchła po ujawnieniu, że w 2019 roku, gdy senator Krzysztof Brejza był szefem kampanii wyborczej KO, na jego telefon miano włamywać się z pomocą systemu Pegasus. Program pierwotnie służyć miał do walki z terroryzmem. Opozycja oskarża jednak władze z ramienia Prawa i Sprawiedliwości o użycie go, aby zwyciężyć w ówczesnych wyborach.
Donald Tusk po raz kolejny wbił szpilę Jarosławowi Kaczyńskiemu. Szef Platformy Obywatelskiej powiedział, że dostaje coraz więcej sygnałów zwiastujących koniec władzy Zjednoczonej Prawicy. Jednym z nich mają być zgłoszenia skruszonych polityków partii rządzącej, gotowych współpracować z opozycją.Podczas dzisiejszej konferencji prasowej Donald Tusk poruszył najgłośniejsze tematy ostatnich dni. Znalazły się wśród nich: weto prezydenta do ustawy lex TVN, afera ze szpiegowaniem za pomocą Pegasusa oraz nawarstwiające się problemy obecnej władzy.
Donald Tusk wypowiedział się na temat decyzji Andrzeja Dudy ws. lex TVN. Stwierdził, że pojawiły się dwa ważne czynniki, które wpłynęły na zawetowanie przez prezydenta kontrowersyjnej ustawy. Podkreślił, że warto działać. Donald Tusk uważnie śledził wydarzenia wokół lex TVN i często je komentował, wspierając stację i podkreślając, że jej koniec będzie końcem wolnych mediów w Polsce. Teraz będzie mógł wziąć chwilę oddechu.
Sędzia Trybunału Konstytucyjnego Krystyna Pawłowicz postanowiła odpowiedzieć Donaldowi Tuskowi na życzenia, jakie ten zamieścił na Twitterze z okazji Bożego Narodzenia. Jak można się było spodziewać, była posłanka Prawa i Sprawiedliwości nie żałowała politykowi ironicznych i kąśliwych uwag.Święta Bożego Narodzenia to czas, który chcemy spędzić z rodziną, w ciszy i spokoju, z dala od codziennych trosk i polityki. Mimo tego, aktorzy życia politycznego nie dają o sobie zapomnieć i z chęcią, za pośrednictwem mediów społecznościowych, składają Polakom życzenia, licząc, że w ten sposób wydadzą się im bliżsi i bardziej ludzcy.Wśród znaczących postaci, które zaadresowały do wyborców kilka słów z okazji świąt, był m.in. Donald Tusk, który w tym roku powrócił na krajowe podwórko. Pojawienie się byłego premiera wzburzyło zwłaszcza jego zagorzałą przeciwniczkę, Krystynę Pawłowicz, która co jakiś czas publikuje kąśliwe komentarze do tweetów Tuska.
Większość Polaków święta Bożego Narodzenia chce spędzić z rodziną. "Super Express" postanowił natomiast zapytać, który z polityków byłby milej widziany przy naszym wigilijnym stole - Donald Tusk czy Jarosław Kaczyński. Wyniki jednoznacznie wskazały, że w tym roku lider opozycji dosłownie miażdży prezesa Prawa i Sprawiedliwości.Zbliżają się święta Bożego Narodzenia i czas, który w pełni chcemy poświęcić bliskim. Przy naszych stołach zapewne, jak zwykle, będziemy rozmawiać też o bieżącej polityce, niejednokrotnie kłócąc się i przekomarzając."Super Express" postanowił więc zadać Polakom ryzykowne pytanie o to, którego z czołowych polityków chętniej posadziliby na miejscu wędrowca 24 grudnia. Do wyboru były tylko dwie opcje - Donald Tusk i Jarosław Kaczyński. Jak się okazuje, jeden z nich znacznie prześcignął swego konkurenta.
W ostatniej odsłonie "Kropki nad i" gościem Moniki Olejnik był szef Platformy Obywatelskiej Donald Tusk. Choć widzowie z ciekawością słuchali rozmowy dziennikarki i polityka, to ich wzrok przykuły buty, które tego dnia założyła prowadząca program. Cena tych luksusowych obcasów to ponad 4 tys. zł. Monika Olejnik już od lat jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich dziennikarek. W piątkowym wydaniu programu prezenterki pojawił się Donald Tusk, który rozmawiał z nią m.in. o sprawie tzw. lex TVN.
Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk został zauważony, jak mknął przez ulice Warszawy w fotelu pasażera limuzyny. Kierowca byłego premiera zapomniał się bowiem i znacznie przekroczył prędkość, co nie przeszkadzało politkowi słynącemu z zamiłowania do szybkiej jazdy.Donald Tusk równo miesiąc temu został złapany przez drogówkę na jeździe samochodem z zawrotną prędkością, w wyniku czego stracił prawo jazdy. Od tamtej pory wybiera Pendolino lub limuzynę z kierowcą. Mimo nauczki, jaką dostał w listopadzie, jego miłość do szybkości za kółkiem nie zmalała. Dziennikarze "Faktu" właśnie przyłapali byłego premiera na rajdzie po ulicach Warszawy.
W trakcie protestu przeciwko "lex TVN" w Warszawie przemówienie wygłosił lider Platformy Obywatelskiej Donald Tusk. Polityk nawiązał do czasów walki o wolną Polskę i zadedykował prezydentowi kultowe słowa Czesława Miłosza. Tuż po nim do walki o wolne media zagrzewał Polaków Rafał Trzaskowski. Prezydent Warszawy w bezkompromisowy sposób przypomniał o braku zaangażowania Andrzeja Dudy.Protesty "Wolne media, wolni ludzi, wolna Polska" zostały zorganizowane w 126 miastach Polski. Największa demonstracja rozpoczęła się w Warszawie tuż przed Pałacem Prezydenckim o godz. 19:00.
Donald Tusk po raz kolejny skrytykował obóz rządzący. Jego zdaniem Polską nie rządzi Jarosław Kaczyński, a "ludzie mizerni i nikczemni". Podał również nazwisko działacza, od którego zależy sejmowa arytmetyka, korzystna z punktu widzenia Prawa i Sprawiedliwości.W trakcie rozmowy z PAP Donald Tusk odniósł się także do pandemii. Lider Platformy Obywatelskiej (PO) ponownie podkreślił, że rząd nie podejmuje żadnych działań, aby zahamować rozwój czwartej fali.
Zbigniew Ziobro zwołał konferencję, na której ponownie uderzył w unijne instytucje w związku z domniemaną aferą korupcyjną na szczytach brukselskiej władzy. Minister sprawiedliwości oskarżył o łamanie prawa nie tylko ważnych urzędników Wspólnoty, ale także samego Donalda Tuska, który nie pozostał obojętny na poważne zarzuty.Od kilku dni politycy obozu władzy i sprzyjające im media podgrzewają temat afery korupcyjnej na szczytach unijnej władzy, o której napisał dziennik "Liberation". Zdaniem rządzących, to ostateczny dowód na zepsucie brukselskcih elit i słuszność Polski w sporze z UE.Aby eskalować emocje wokół wydarzenia, Zbigniew Ziobro zorganizował w sobotę konferencję prasową, na której skomentował doniesienia francuskiej gazety. Minister sprawiedliwości ogłosił także, że podjął zdecydowane kroki, by wyjaśnić bulwersującą sprawę.
Donald Tusk wygłosił przemówienie w trakcie obrad Rady Krajowej Platformy Obywatelskiej. Jego wystąpienie przerwało gaworzenie dziecka. Lider ugrupowania zręcznie zareagował na nieoczekiwany obrót sytuacji.Poza Donaldem Tuskiem na scenie pojawili się także Rafał Trzaskowski, Izabela Leszczyna i Bartłomiej Sienkiewicz. Politycy punktowali niedociągnięcia i nadużycia obecnej władzy i przedstawili własne propozycje dotyczące przyszłości Polski.
Skandal na antenie TVP Info. Jarosław Jakimowicz chcąc obrazić Donalda Tuska uderzył w tysiące Polaków. "Pamiętajcie: rude to wredne!" rzucił bezwiednie, czym wprawił w zakłopotanie samego prowadzącego program "#Jedziemy" Michała Rachonia.Jarosław Jakimowicz to zdecydowanie odkrycie Jacka Kurskiego. Aktor jakiś czas temu postanowił zmienić zawód i stał się raczkującym dziennikarzem. Od tamtej pory prowadzi program "W kontrze", gdzie partneruje Magdalenie Ogórek.Charyzma i mało śmieszne dowcipy Jakimowicza na tyle spodobały się władzom TVP Info, że postanowiły zatrudnić gwiazdora w roli regularnego gościa Michała Rachonia w porannym formacie "#Jedziemy". Podczas jednego z ostatnich występów aktor chciał ponownie zakpić z opozycji uderzając w jej lidera. Wszystko wskazuje jednak na to, że i tym razem przesadził.
Donald Tusk zabrał głos w sprawie wiceministra sportu Łukasza Mejzy. - Dziś Polską rządzi Jarosław "Mejza" Kaczyński - stwierdził przewodniczący Platformy Obywatelskiej i przyznał, że z chęcią widziałby się na stanowisku premiera.Sprawa wiceministra Łukasza Mejzy bulwersuje. Jeśli potwierdzą się liczne głosy mówiące o tym, że polityk zarabiał na oszukiwaniu ciężko chorych osób, będzie to prawdziwy cios dla Zjednoczonej Prawicy.Z takiego obrotu wydarzeń z pewnością cieszyłaby się opozycja, ostrząca zęby na miejsce Mejzy w Sejmie RP, które mógłby zająć sprzyjający jej parlamentarzysta. Wśród oczekujących na złożenie mandatu przez posła Mejzę jest także Donald Tusk, który podczas promocji swojej najnowszej książki odniósł się do afery.
Donald Tusk zdradził w najnowszym wywiadzie, iż boi się, że Prawo i Sprawiedliwość sfałszuje kolejne wybory. Poza obawami polityk podzielił się także refleksją na temat Jarosława Kaczyńskiego, który, jego zdaniem, jest "zdrajcą polskiego interesu narodowego".Donald Tusk był dziś gościem programu "Onet Opinie", w którym opowiadał o książce "Wybór" mającej niedługo ukazać się na rynku. To zapis rozmów dziennikarki Anne Applebaum z politykiem na temat m.in. patriotyzmu, nacjonalizmu czy Unii Europejskiej.Były premier poza odpowiadaniem na pytania dotyczące dzieła został poproszony także o skomentowanie bieżących spraw politycznych. Nie zabrakło więc odniesień do Jarosława Kaczyńskiego oraz planów opozycji na przejęcie władzy.
Europosłanka Prawa i Sprawiedliwości Anna Zalewska wystosowała list do Donalda Tuska, w którym zażądała skomentowania doniesień francuskiego dziennika o nadużyciach, korupcji i handlu wpływami przez sędziów TSUE oraz polityków Europejskiej Partii Ludowej, której przewodzi były premier.Europosłowie Prawa i Sprawiedliwości nie kryją, że nie darzą sympatią unijnych instytucji, czego wyraz dawali już wielokrotnie. Ich krnąbrne wypowiedzi w Parlamencie Europejskim, w których atakują innych europarlamentarzystów mających zastrzeżenia co do stanu demokracji w Polsce są na porządku dziennym.Ostatnio los zesłał eurodeputowanym PiS prawdziwy prezent. Francuski dziennik „Libération” opublikował bowiem artykuł, w którym uderzył w polityków Europejskiej Partii Ludowej, której przewodniczącym jest były premier Donald Tusk.Anna Zalewska, była minister edukacji z ramienia Zjednoczonej Prawicy, postanowiła więc napisać list do szefa EPP, w którym zażądała odniesienia się do wysuwanych wobec jego kolegów oskarżeń.Pozostała część artykułu pod materiałem wideo
Mocny wpis Donalda Tuska o Jarosławie Kaczyńskim skomentowany przez senatora PiS. - Niestety sądziłem, że premier Donald Tusk jest politykiem znacznie wyższej klasy niż się okazuje po tych wpisach - powiedział Jan Maria Jackowski. Co o prezesie PiS powiedział lider PO?W poniedziałek wieczorem Donald Tusk postanowił po raz kolejny uderzyć w Jarosława Kaczyńskiego. - Wiele lat temu spytałem Kaczyńskiego, dlaczego w jego partii jest tylu łajdaków - rozpoczął swój wpis na Twitterze lider PO.- Powiedział, że porządki w kraju można robić używając nawet brudnej szmaty. Nazwisk nie wymienił. Sami zgadnijcie - dodał Donald Tusk. Pod wpisem zgromadził ponad 12 tysięcy polubień.Na krytyczne względem Jarosława Kaczyńskiego i całego PiS słowa zareagował senator partii rządzącej. W programie Newsroom Wirtualnej Polski odniósł się do słów Donalda Tuska. Jan Maria Jackowski wprost stwierdził, że miał o liderze PO lepsze zdanie.
Donald Tusk nie przestaje uderzać w obóz władzy, w tym w jego lidera. Przewodniczący Platformy Obywatelskiej opisał w poniedziałek w mediach społecznościowych rozmowę, jaką przed laty odbył z Jarosławem Kaczyńskim. Szczere słowa prezesa Prawa i Sprawiedliwości zaskoczyły wiele osób.Donald Tusk po latach nieobecności w polskiej polityce w lipcu zapowiedział, że ponownie obejmuje stery Platformy Obywatelskiej. Tą decyzją no nowo wskrzesił tlący się konflikt między nim a prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim.Od tamtej pory były szef Rady Europejskiej nie ustaje w krytykowaniu obozu władzy, często trafnie punktując wszelkie wpadki i afery Zjednoczonej Prawicy. Równie często jak w PiS i jego koalicjantów, polityk uderza w samego lidera partii rządzącej.Poza konferencjami i wystąpieniami Tusk chętnie zamieszcza w mediach społecznościowych wbijające Kaczyńskiemu szpilę wpisy. Najnowszy z nich, opublikowany w poniedziałkowy wieczór, wprost zdradza kulisy brudnej politycznej kuchni.Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Donald Tusk wziął udział w konferencji na temat przyszłości Europy w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku. Były premier nie szczędził słów krytyki obecnej władzy i pokusił się o niemałą uszczypliwość w kierunku mediów publicznych.W niedzielę Donald Tusk był gościem "Konferencji o przyszłości Europy". Były premier poruszył razem z Radosławem Sikorskim wiele istotnych dla Polaków tematów, w tym kwestie aborcji czy pandemii koronawirusa.Po krótkiej debacie polityków, przyszedł czas na zadawanie pytań przez publiczność. Wśród nich znalazły się także te o rolę TVP w dzisiejszej debacie publicznej i pogłębianiu polaryzacji społeczeństwa.Przewodniczący PO chętnie opowiedział o swoim podejściu do mediów publicznych, które dzień w dzień kierują w jego stronę lawinę zarzutów. Obok zdecydowanej krytki, polityk znalazł także miejsce na charakterystyczne dla siebie zakpienie z telewizji Jacka Kurskiego.Pozostała część artykułu pod materiałem wideo
Donald Tusk wciąż mierzy się z konsekwencjami przekroczenia prędkości podczas prowadzenia auta i straty prawa jazdy. Sprawę piętnują polityczni oponenci, podczas gdy nieco inaczej patrzą na sprawę Polacy. Większość z nich nie chce, by były premier ustąpił z posady przewodniczącego Platformy Obywatelskiej.Donald Tusk w ubiegły weekend był bohaterem wszystkich mediów. Były premier wracając ze stolicy do rodzinnego Sopotu nieco się zapomniał i za mocno docisnął pedał gazu w swoim aucie. Złapała go drogówka, która odebrała przewodniczącemu PO prawo jazdy.W sieci szybko pojawiło się nagranie z tego incydentu, które komentowali zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy Tuska. Teraz polityk mierzy się z konsekwencjami wpadki, jakimi z pewnością są plama na wizerunku i konieczność podróżowania pendolino.Hipotetyczną karą mogłoby być także strącenie byłego premiera z funkcji przewodniczącego PO. O taki wariant postanowił zapytał Pollster w najnowszym sondażu dla "Super Expressu".Pozostała część artykułu pod materiałem wideo
Donald Tusk wygłosił przemówienie na konwencji zorganizowanej z okazji 6. rocznicy utworzenia Komitetu Obrony Demokracji (KOD). Już na początku wytknął partii rządzącej poważne naruszenia m.in. brak reakcji w obliczu czwartej fali pandemii. W stronę członków KOD skierował podziękowania za odważną i bezinteresowną walkę z "tchórzliwą i interesowną władzą".Uroczystość rozpoczęła się o godz. 15:00 w siedzibie Kultury Wysokiej przy ul. Szwedzkiej w Warszawie. Na początku uczestnicy odśpiewali hymn Polski. Część osób uniosła w górę dłonie, wskazując palcami znak zwycięstwa.
Jak ustalił Onet, stołeczna policja wszczęła śledztwo w sprawie spalenia wizerunku Donalda Tuska na tegorocznym Marszu Niepodległości w Warszawie. Trwa ustalanie tożsamości wszystkich sprawców oraz poszukiwanie świadków. Podejrzanym grożą surowe kary.Tegoroczny Marsz Niepodległości od początku budził wiele kontrowersji. Przez długi czas trwała batalia o jego organizację, gdyż sądy dwóch instancji zakazały pochodu wbrew decyzji wojewody mazowieckiego Konstantego Radziwiłła.W tej sytuacji PiS postanowił zastosować fortel i decyzją szefa Urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych nadano marszowi rangę wydarzenia o charakterze państwowym, na którym jednak nie pojawili się żadni przedstawiciele obozu rządzącego poza zapomnianym już przez wielu Antonim Macierewiczem.