Są wyniki referendum konstytucyjnego na Białorusi. Według oficjalnych informacji poparcie dla zmian w konstytucji, a tym samym m.in. umieszczenia broni nuklearnej od Rosjan na terenie kraju, wyniosło ponad 65 proc. Według oficjalnych danych, jedynie 10 proc. Białorusinów było przeciwnych takiemu rozwiązaniu. Referendum odbyło się bez udziału zachodnich obserwatorów.
Zapowiadane na niedzielę negocjacje na linii Rosja-Ukraina zostały przełożone. Wołodymyr Zełenski nie spotka się z delegacją z Moskwy. - Rozmowy są przeniesione na jutro - powiedział miński politolog Juryj Waskrasienski. Znane są powody tej decyzji."Rzeczpospolita" dotarła do wiadomości na temat powodów przełożenia ukraińsko-rosyjskich negocjacji w sprawie zakończenia wojny rozpoczętej w czwartek przez Władimira Putina.Juryj Waskrasienski, politolog z Mińska bezpośrednio związany z reżimem Aleksandra Łukaszenki skomentował okoliczności przeniesienia rozmów. Powodem jest droga, jaką pokonuje delegacja Ukrainy.
Społeczne sankcje dla Rosji i Białorusi? Polacy skrzykują się i wzywają do niekupowania konkretnych produktów. Kluczowe jest sprawdzenie kodu kreskowego, który ujawnia, skąd pochodzi dana rzecz. Klienci swoimi konsumenckimi wyborami mogą osłabić gospodarki obu reżimów.- Wspieramy gospodarczo Białoruś, a także Rosję, która bestialsko zaatakowała Ukrainę i prowadzi działania zbrojne także wobec ludności cywilnej - napisała w specjalnym apelu Izba Gospodarczo Handlowa Rynku Spożywczego (IGHRS).Izba poinformowała, że ona sama "rozwiązuje współpracę z podmiotami gospodarczymi zarejestrowanymi na terytorium Federacji Rosyjskiej i Republiki Białoruskiej". Wprost wskazano, że powodem jest agresja Rosji i rozpoczęcie wojny w Ukrainie.IGHRS nie tylko rozwiązała współpracę z podmiotami. W komunikacie wyjaśniono, że ucięte zostają dotychczasowe stosunki biznesowe, relacje społeczne i inne ze wszystkimi osobami oraz organizacjami z Rosji i Białorusi. Jednocześnie ostrzeżeni zostali klienci. Pozostała część artykułu pod materiałem wideo
Swietłana Cichanouska obserwowała bacznie sytuację na Ukrainie również pod kątem działań Białorusi. Ze względu na nagłe zaostrzenie konfliktu oraz przyzwolenie Alaksandra Łukaszenki na działania rosyjskie z Białorusi, Cichanouska ogłosiła, że przejmuje obowiązki prezydentki kraju. - Godzinę temu Rosja z udziałem reżimu Łukaszenki rozpoczęła bezpodstawną i bezwstydną agresję militarną na Ukrainę. Reżim zamienił nasz kraj w agresora. Ale Białorusini nie chcą wojny. Białoruś zdecydowanie potępia ten krok i opowiada się za Ukrainą - pisała na Twitterze niedługo po wypowiedzeniu przez Władimira Putina wojny Ukrainie.
Aleksandr Łukaszenka postawił na swoim, od 1 stycznia w życie wchodzi embargo na szereg produktów z Polski. Prezydent Białorusi zdecydował się jednak na ustępstwo, wszystkie towary, które wjadą na teren państwa 31 grudnia będą mogły - mimo zakazu sprowadzania - być sprzedawane. Przedsiębiorcy muszą się śpieszyć. To ogromny cios dla polskiej gospodarki.Zapowiedzi białoruskich działań wobec Polski i Unii Europejskiej stają się faktem, jeszcze tylko przez jeden dzień przedsiębiorcy będą mogli handlować swoimi towarami na wschód. Embargo Aleksandra Łukaszenki wchodzi w życie 1 stycznia.Ministerstwo Rolnictwa potwierdza, że spora część producentów będzie musiała znaleźć nowe rynki zbytu. Jeszcze tylko w Sylwestra Polacy mogą wysyłać niektóre produkty na wschód. Co zostało objęte zakazem Aleksandra Łukaszenki?
Aleksandr Łukaszenka oskarża Polskę, że prowadzi wojnę hybrydową, która ma doprowadzić do zajęcia Białorusi. - Nie dopuszczę do tego! - grzmi prezydent Łukaszenka.Mocne słowa Aleksandra Łukaszenki w Witebsku. - Nie chcę tutaj Rzeczypospolitej, jak to mówią nasi sąsiedzi, "od morza do morza" - mówił na spotkaniu z urzędnikami prezydent Łukaszenka.Oskarżeń pod adresem Polski padło z ust Aleksandra Łukaszenki więcej. Prezydent Białorusi wprost mówi o wrogich planach wobec jego kraju.
W ostatnim czasie dużo mówiło się o Białorusi w kontekście kryzysu migracyjnego. Tymczasem uwadze mediów mógł umknąć ważny problem, który do tej pory skrzętnie ukrywały białoruskie władze. Mowa o elektrowni atomowej w Ostrowcu, która od momentu otwarcia już kilkakrotnie doświadczyła poważnych awarii kluczowych systemów. MSZ Litwy w specjalnym przekazie dla naszej redakcji zaznacza, że jest to poważne zagrożenie dla całego regionu. Dlaczego nikt nie słucha głosu naszego sąsiada?Elektrownia atomowa w Ostrowcu, a konkretnie Białoruska Elektrownia Jądrowa, to jedyny tego typu obiekt na Białorusi. Od momentu otwarcia 10 czerwca 2021 roku miało w niej miejsce już kilka awarii. Litwa od lat bezskutecznie próbuje bojkotować elektrownię.Szczególne kontrowersje budzi jej lokalizacja. Obiekt został wybudowany zaledwie 40 kilometrów od Wilna (430 km od Warszawy), na samej granicy z Litwą. Białoruś dopuściła się w ten sposób pogwałcenia międzynarodowych ustaleń. W listopadzie Ukraina zerwała współpracę energetyczną z Białorusią. Kijów zapowiedział, że kończy import energii z Rosji i Białorusi, między innymi z uwagi na sytuację w Ostrowcu.
Białoruś wstrzymuje import niektórych produktów z Polski. Decyzję Aleksandra Łukaszenki potwierdziło Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. W oficjalnym komunikacie wyszczególniono produkty, które od nowego roku nie będą mogły być sprzedawane na wschód. Są to między innymi: mięso, cukier, sól, czy mleko.- 1 stycznia 2022 roku Białoruś wprowadza zakaz importu szeregu produktów rolno-spożywczych z wybranych państw, w tym Polski - przekazał resort rolnictwa w piątek 10 grudnia.
Od 1 stycznia 2022 roku Białoruś wprowadza embargo na produkty żywnościowe. Decyzja obejmie kraje, które wprowadziły sankcje wobec reżimu Aleksandra Łukaszenki. Kraj zamierza rozwijać import z państw określonych jako "przyjazne".W czwartek 2 grudnia Unia Europejska zatwierdziła kolejny pakiet sankcji wobec Białorusi. Dotyczą one zakazu wjazdu do UE i zamrożenia aktywów i obejmują około 30 osób i podmiotów odpowiedzialnych za represje wobec społeczeństwa obywatelskiego i sprowadzanie do kraju migrantów.Aleksandr Łukaszenka nie zamierza jednak łatwo się poddać i siedzieć z założonymi rękami. Białoruski dyktator grozi blokadą surowców energetycznych i już odpowiedział na działania Zachodu zapowiadając sankcje odwetowe, które wejdą w życie 1 stycznia 2022 roku.
Aleksandr Łukaszenka powiedział w wywiadzie dla rosyjskiej agencji informacyjnej, że "wybory w Polsce zostały sfałszowane". Jego zdaniem Andrzej Duda otrzymał kilka tysięcy bezprawnych głosów. Przy okazji ostrzegł partię rządzącą przed "siłą" Donalda Tuska.Fragmenty wywiadu, w którym białoruski dyktator podważył wybór prezydenta Polski cytuje agencja BiełTA. W rozmowie Aleksandr Łukaszenka wspomniał także o "braterskich" stosunkach z Władimirem Putinem.
Białoruski resort dyplomacji zapowiedział, że reakcja na nowe unijne sankcje będzie "ostra, asymetryczna, ale adekwatna". Zdaniem polityków ograniczenia narzucone przez Zachód są szkodliwe. Tymczasem Unia Europejska już rozważa kolejny zestaw restrykcji.Powodem nałożenia sankcji jest kryzys migracyjny - zainicjowany i podsycany przez reżim białoruski. Poza tym pojawiły się zarzuty dotyczące "niesprawiedliwego przetrzymywania więźniów politycznych".
Rada Unii Europejskiej zaakceptowała pakiet sankcji względem Białorusi. Ograniczenia mają polegać na zakazie wjazdu na terytorium Unii Europejskiej i zamrożeniu aktywów.To już piąty zestaw restrykcji, który Wspólnota wdraża względem reżimu białoruskiego. Ambasador Polski przy Unii Europejskiej zapowiedział, że już rozpoczęła się dyskusja nad kolejnymi, jeszcze bardziej dotkliwymi ograniczeniami.
Aleksandr Łukaszenka zdradził w wywiadzie dla rosyjskiej agencji, że Białoruś stała się posiadaczem nowoczesnego systemu rakietowego. Sprzęt udostępniła Rosja. Zdaniem białoruskiego dyktatora jest to kompleks "jak najbardziej bojowy".O tym, jak zażyłe są relacje na linii Mińsk-Moskwa świadczą rozmowy, które prowadzą przywódcy państw w sprawie kryzysu migracyjnego, o czym informowaliśmy tutaj. Teraz Rosja postanowiła wesprzeć Białoruś również w wymiarze technologicznym.
Aleksandr Łukaszenka zaznaczył, że zamknięcie granicy polsko-białoruskiej będzie wymagało odpowiedniej reakcji. Dyktator ostrzegł, że w grę wchodzi zablokowanie tranzytu surowców. Przekonywał, że nie będzie "oglądał się na kontrakty", ponieważ Białoruś stawia na Rosję.Tymczasem sytuacja na granicy polsko-białoruskiej nadal wymaga wzmożonego zaangażowania polskich służb. Minionej doby doszło do niebezpiecznego incydentu. Już dziś ma zapaść decyzja w sprawie rozszerzenia sankcji względem Białorusi.
Aleksander Łukaszenka wziął udział w naradzie w centrum zarządzania strategicznego Ministerstwa Obrony. Ubrany w wojskowy mundur dyktator miał wygłosić przemówienie, w którym zaatakował Polskę za jej rozmowy z zachodnimi partnerami i oskarżył nasz kraj o próbę rozbicia jedności Unii Europejskiej.Przywódca Białorusi omówił z wysokimi rangą wojskowymi kwestie ochrony bezpieczeństwa kraju przy wykorzystaniu armii. Relacja z tego wydarzenia została udostępniona na rządowej stronie Białorusi, tak, aby nie umknęła uwadze krajom Zachodu. Łukaszenka podkreślał w swoim wystąpieniu, że do zorganizowania spotkania zmusiła go napięta sytuacja w regionie.
Prezydent Andrzej Duda zamieścił na Twitterze wpis, w którym solidaryzuje się z więźniami politycznymi reżimu białoruskiego. Poruszając poważną kwestię "ofiar dyktatury", dopuścił się dużego błędu. Wpis został poprawiony, ale internauci zdążyli uwiecznić pierwotną wersję. "Coś nie pykło?", czytamy w jednym z komentarzy na Twitterze.
Aleksandr Łukaszenka odwiedził w piątek migrantów znajdujących się w centrum logistycznym w Bruzgach. Białoruski dyktator wygłosił szkalujące Zachód przemówienie do cudzoziemców i obiecał, że zrobi wszystko, by pomóc im w poszukiwaniu lepszego życia w Europie.W piątek 26 listopada Aleksandr Łukaszenka przybył z wizytą do ponad 2 tys. migrantów umieszczonych w tymczasowym obiekcie noclegowym w Bruzgach. Politykowi towarzyszyli również wysocy przedstawiciele władz białoruskich oraz osoby z Czerwonego Krzyża.Nieuznawany przez wielu prezydent Białorusi na pożytek propagandy udawał zatroskanego losem cudzoziemców, pytając m.in. o to, czy wystarcza im jedzenia i świeżych ubrań. Szczyt absurdu osiągnął jednak w momencie, w którym bezpardonowo zaatkował kraje zachodu.
Premier Mateusz Morawiecki właśnie zakończył spotkanie z Angelą Merkel. Tuż po rozmowach z ustępującą kanclerz Niemiec szef rządu przekazał najświeższe informacje oraz ustalenia.Mateusz Morawiecki podkreślił, że Polska, strzegąc swojej wschodniej granicy broni również granicy Unii Europejskiej. Podkreślił, że nasz kraj ma pełne wsparcie niemieckiego rządu w stawianiu stanowczego oporu w obliczu ataków hybrydowych przygotowanych przez białoruski reżim.Premier podkreślił, że większość kryzysów, z którymi obecnie musimy się mierzyć, nie byłaby obecna, gdyby nie znaczne działania Rosji.- Trzeba zobaczyć obraz, który składa się z poskładania różnych kryzysów wokół nas, gdzie znaczna część nitek trzymana jest na Kremlu. Pierwszy z nich to sytuacja na polsko-białoruskiej granicy. My bronimy zewnętrznej granicy UE - powiedział szef polskiego rządu.Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo W obliczu kolejnych prowokacji przeprowadzonych przez stronę białoruską, w grę wchodzą kolejne sankcje nałożone na ten kraj przez Unię Europejską. Szeroko podkreślane jest to, że migranci nie powinni być wykorzystywani jako pewnego rodzaju środki naporu na suwerenność innych państw.- Łukaszenka próbował testować granicę i użył migrantów jako żywych tarcz. Intencja była jasna - zdestabilizować UE i my zatrzymaliśmy tę falę uchodźców. Doprowadziliśmy z innymi przywódcami do tego, że loty skończyły się - powiedział premier polskiego rządu.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Oficer wywiadu ocenia dalsze działania Aleksandra ŁukaszenkiAngela Merkel oskarżona przez Beatę Szydło o łamanie zasad UEPrezydent Duda rozmawiał z prezydentem Niemiec. "Jesteśmy suwerennym państwem"Jeżeli chcesz się podzielić informacjami ze swojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: Konferencja prasowa premiera Mateusza Morawieckiego
Alaksandr Łukaszenka zdecydował o zmianie taktyki w kontekście wysyłania migrantów na granicę z państwami UE. Jak wyjaśnił szef litewskiej Służby Ochrony Granicy Państwowej, Rustamas Liubajevas, "migranci są spychani na Litwę bardzo małymi grupami".- Zauważyliśmy, że zmieniła się taktyka przedstawicieli białoruskich struktur siłowych - oświadczył Liubajevas na antenie telewizji LRT. Czy już niedługo podobne rozwiązania zostaną zastosowane w Polsce?
Aleksandr Łukaszenka od lat rządzi Białorusią. Mimo tego, dyktator wciąż skrywa wiele tajemnic i nigdy nie dzieli się z opinią publiczną swoim życiem prywatnym. Nic więc dziwnego, że interesują się nim liczne media, które jakiś czas temu zaczęły poważnie zastanawiać się, gdzie jest żona białoruskiego przywódcy.Aleksandr Łukaszenka przez lata przyzwyczaił Białorusinów do tego, że nie mówi o szczegółach ze swojego życia. Pomimo zajmowania najwyższej funkcji w państwie, nie poczuwa się on do obowiązku informowania o sferze prywatnej, który w wielu państwach demokratycznej Europy jest standardem.Dzięki dociekaniom niektórych niezależnych mediów, udało się jednak ustalić pewne niewygodne dla Łukaszenki fakty. Podobnie jak swój największy sojusznik, Władimir Putin, białoruski dyktator ma na swoim koncie liczne romanse. Mimo tego, od lat pozostaje w związku z Galiną Rodionowną, o której nieobecność coraz częściej martwi się opinia publiczna.
Prezydent postanowił w dobitnych słowach skomentować kryzys na granicy polsko-białoruskiej. Andrzej Duda rozmawiał z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem. W czasie rozmowy o kryzysie migracyjnym nakreślone zostały ewentualne zagrożenia militarne.Obecnie Andrzej Duda przebywa z wizytą na Bałkanach. Nie pierwszy raz jednak prezydent otrzymuje pytania o działania w związku z kryzysem migracyjnym na granicy.Wcześniej w czasie wizyty w Czarnogórze Andrzej Duda skomentował telefon Angeli Merkel do Władimira Putina i prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki. - Powiedziałem prezydentowi Niemiec, że Polska nie uzna żadnych ustaleń ws. sytuacji na granicy polsko-białoruskiej, które zostaną podjęte ponad naszymi głowami - powiedział prezydent Duda w telefonicznej rozmowie z prezydentem Niemiec (więcej na ten temat przeczytasz >pod tym linkiem<).W piątek poruszone zostały kolejne kwestie kryzysu na polsko-białoruskiej granicy. Prezydent RP zapytany został o rozmowę z sekretarzem generalnym NATO. Andrzej Duda przyznał, że poruszono temat zagrożeń militarnych.Pozostała część artykułu pod materiałem wideo
Państwowy Komitet Graniczny Białorusi przekazał polskim władzom aktualne informacje dotyczące sytuacji po białoruskiej stronie granicy. Dowiedzieliśmy się m.in., że nasi wschodni sąsiedzi zgłosili już gotowość do wznowienia ruchu granicznego.Oficjalne stanowisko strony białoruskiej związane jest z wcześniejszą informacją przekazaną przez polskie służby dotyczącą możliwości wstrzymania ruchu kolejowego w Kuźnicy Białostockiej.- GPK otrzymał oficjalne pismo od strony polskiej, dotyczące jej zamiaru wstrzymania od 21 listopada ruchu towarowego na przejściu kolejowym w Kuźnicy [...] Poinformowaliśmy (stronę polską - dop. red.) o działaniach podejmowanych na rzecz uregulowania sytuacji oraz o tym, że nie ma zagrożenia dla funkcjonariuszy polskich służb - czytamy w komunikacie białoruskiego odpowiednika Straży Granicznej.Co więcej, GPK zapewniła o gotowości do wznowienia ruchu na drogowym przejściu granicznym w Kuźnicy. Przypominamy, że jest ono zamknięte od 9 listopada, kiedy doszło do eskalacji prób siłowego przedarcia się przez granicę przez migrantów koczujących po białoruskiej stronie.
W Mińsku zostanie zorganizowana manifestacja przeciwko Aleksandrowi Łukaszence. Organizatorka wydarzenia przyznała, że celem jest powstrzymanie służb przed wykorzystywaniem migrantów jako "narzędzi walki politycznej". Tymczasem minionej nocy migranci znów próbowali sforsować polską granicę. Straż Graniczna poinformowała o dwóch poważnych atakach na zaporę.
Aleksandr Łukaszenka i Władimir Putin rozmawiali przez telefon na temat sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. Liderzy zaznaczyli konieczność nawiązania dialogu między Mińskiem a Brukselą w celu rozwiązania problemu.O rozmowie Łukaszenki i Putina poinformowała służba prasowa prezydenta Rosji. Ujawniła także szczegóły ustaleń między przewódcami.
Zmarł polonijny działacz kresowy Aleksander Siemionow. Był jednym z liderów pobudzenia polskości na Białorusi. Miał 67 lat.Smutną informację przekazał Związek Polaków na Białorusi na oficjalnej stronie internetowej. We wpisie wspomina Siemionowa jako wyjątkowo otwartego patriotę.
Białoruś uważa, że w dniach 15-16 listopada Polacy popełnili przestępstwa, które można zakwalifikować jako zbrodnie. Badanie śladów na miejscu wydarzeń przy granicy wykazało, że toksyczne chemikalia użyte przez polskie służby miały spowodować obrażenia ciała u co najmniej 30 osób. W związku z tym Białoruś zamierza zgłosić przestępcze działania Polski do wszystkich organizacji międzynarodowych.Szczegółowe informacje w tej sprawie przekazał Andrei Shved, prokurator generalny Białorusi. Z jego doniesień wynika, że wśród poszkodowanych są nie tylko migranci.
W czwartek wieczorem białoruski Gomeltransnieft, miejscowy operator rosyjskiego rurociągu "Przyjaźń", poinformował o wznowieniu pełnych dostaw ropy naftowej Polski. Przestój trwał jeden dzień i był związany z wcześniej nieplanowanymi pracami remontowymi.Renowacja okazała się konieczna na odcinku Unecha-Mozyr. Dotknęła także Niemcy. Jednak polski operator gazociągu - spółka PERN, od początku zapewniała, że system naftowy działa bez zakłóceń.
Setki migrantów oczekują na powrót z Białorusi do Iraku na lotnisku w Mińsku. Wszystko po tym, jak władze w Bagdadzie podjęły decyzję o sprowadzeniu swoich obywateli z powrotem do kraju. Konsulat na Białorusi wciąż prowadzi rejestrację chętnych do repatriacji.Migranci, którzy przybyli na Białoruś z nadzieją szybkiego i łatwego przedostania się na zachód Europy musieli zweryfikować swoje plany. Wielu z nich stało się zakładnikami białoruskiego reżimu, a ci, którym udało się wrócić taksówką do Mińska, coraz częściej zgłaszają się do władz swoich ojczystych krajów o pomoc w ewakuacji.