Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Przestali wierzyć w obietnice USA. Analityk ostrzega przed ruchem Japonii
Albert Świdziński
Albert Świdziński 23.07.2026 17:59

Przestali wierzyć w obietnice USA. Analityk ostrzega przed ruchem Japonii

Przestali wierzyć w obietnice USA. Analityk ostrzega przed ruchem Japonii
Albert Świdziński, fot. Goniec/YouTube

W cieniu eskalującego konfliktu wokół Tajwanu i rosnącej potęgi Chin na Pacyfiku w Japonii dochodzi do cichej, ale głębokiej rewolucji myślenia o bezpieczeństwie. Historyczne tabu nuklearne, wyhodowane na powojennej traumie Hiroszimy i Nagasaki, zaczyna pękać na naszych oczach. Jako analityk obserwuję proces, w którym pragmatyzm przetrwania definitywnie wygrywa z pacyfistyczną doktryną.

  • Aż 40% społeczeństwa japońskiego popiera obecnie pozyskanie własnego arsenału jądrowego.
  • Japonia dysponuje paliwem i infrastrukturą – do własnej bomby brakuje jej zaledwie decyzji politycznej.
  • Głęboka niechęć historyczna i spór o Tajwan spychają Azję Wschodnią na skraj konfrontacji.

Dwie śrubki od powstrzymania Pekinu

Temat pozyskania broni masowego rażenia przez Tokio nie jest już rewolucyjną mrzonką, lecz tematem realnych kalkulacji. Obserwuję wyraźny zwrot w nastrojach społecznych – około 40% populacji jest już zwolennikami pozyskania broni jądrowej przez Japonię. Japońscy politycy w kuluarach tak naprawdę nigdy nie pozwolili sobie na całkowite odpuszczenie tego tematu, traktując własny przemysł cywilny jako polisę ubezpieczeniową.

Pod względem technologicznym Tokio jest tzw. państwem progowym. – Japonia co prawda jeszcze nie ma broni jądrowej, ale wystarczy, żeby dokręciła dwie śrubki i będzie mieć – zauważam bezpośrednio. Kraje dysponujące zaawansowanym sektorem cywilnym mają ogromne zasoby zużytego paliwa, które mogą reprocesować, i posiadają do tego pełne zdolności. Oczywiście stworzenie samej bomby demonstracyjnej to jedno, a zbudowanie miniaturyzowanej głowicy bojowej na rakiecie balistycznej to drugie, ale baza inżynieryjna Tokio jest potężna.

Amerykańskie oszustwo i groźba izolacjonizmu

Kluczowym hamulcem dla japońskiego programu pozostaje dotychczasowa zależność od USA. Waszyngton panicznie boi się proliferacji broni jądrowej wśród swoich formalnych sojuszników, bo niezależny atom oznacza spadek kontroli politycznej nad partnerem. Dyplomaci z USA będą próbowali powstrzymać Tokio i sprzedać im ten sam bullshit, który próbują sprzedać teraz Europejczykom – czyli wirtualny parasol ochronny w zamian za rezygnację z własnych zdolności.

Sytuacja ulegnie jednak drastycznej zmianie, gdy Waszyngton zacznie wycofywać się z obecności w Indopacyfiku. Jeżeli Stany Zjednoczone będą dalej ograniczać swoją obecność – a moim zdaniem będą – to ten temat natychmiast wróci ze dwojoną siłą. W momencie, gdy Waszyngton oficjalnie rozwiódłby się z ideą światowej hegemonii, sam mógłby uznać, że znosząca tabu, zrewidowana militarnie i znuklearyzowana Japonia będzie najlepszym sposobem na samodzielne powstrzymywanie rosnących wpływów Pekinu.

Wojna cieni i historyczna nienawiść

To, co napędza obecną ewolucję w Tokio, to skrajnie napięte relacje z Pekinem. Temperatura niechęci pomiędzy tymi dwoma państwami wskoczyła na poziom nieosiągalny chociażby w rywalizacji pomiędzy Chinami a Stanami Zjednoczymi. Mamy tu do czynienia z głęboką nienawiścią, którą rozwija się tylko wtedy, gdy zna się kogoś niezwykle dobrze i od bardzo dawna – przypieczętowaną tragiczną historią II wojny światowej oraz dzisiejszym sporem o Tajwan i surowce.

Kiedy widzi się dyktaturę za miedzą, pacyfistyczny idealizm znika. Pamiętajmy, że na koniec dnia dokładnie te same zniszczenia co w Hiroszimie można było bez trudu dokonać konwencjonalnym bombardowaniem, co pokazał choćby tragiczny los palonego Tokio w 1945 roku. 

Na takie wzniosłe postawy moralne można sobie pozwolić tylko wtedy, kiedy komuś nie wisi topór nad głową – podkreślam z całą stanowczością. Dla Japonii topór zawisł właśnie na wysokości szyi.

 

  • Przełamanie społecznego tabu: Aż cztery dziesiąte Japończyków akceptuje myśl o własnym atomie, co drastycznie zmienia granice dopuszczalnej debaty politycznej w Tokio.
  • Status państwa progowego: Posiadane technologie i potencjał reprocesowania zużytego paliwa nuklearnego pozwalają Japonii na stworzenie ładunku w czasie mierzonym w miesiącach.
  • Słabnąca wiarygodność USA: Ewentualna redukcja zaangażowania militarnego Waszyngtonu na Pacyfiku wymusi na Tokio odrzucenie amerykańskiego parasola na rzecz własnego odstraszania.
  • Geopolityczny pragmatyzm: W obliczu rosnącej agresji ze strony Chin i ryzyka konfliktu o Tajwan, historyczny pacyfizm Japonii ustępuje miejsca czystej kalkulacji przetrwania.
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji