Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Polityka > Spięcie dyplomatyczne Warszawy i Kijowa. Szef MON żąda zmiany nazwy ukraińskiej jednostki
Krzysztof Idziak
Krzysztof Idziak 04.06.2026 07:10

Spięcie dyplomatyczne Warszawy i Kijowa. Szef MON żąda zmiany nazwy ukraińskiej jednostki

Spięcie dyplomatyczne Warszawy i Kijowa. Szef MON żąda zmiany nazwy ukraińskiej jednostki
Fot. Anita Walczewska / East News

Decyzja Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu nowej nazwy jednej z ukraińskich jednostek wojskowych wywołała ostry sprzeciw Warszawy. Polskie Ministerstwo Obrony Narodowej uznało ten krok za działanie godzące w obustronną relację i zapowiedziało natychmiastowe działania dyplomatyczne.

Sprzeciw polskiego resortu obrony

Spór dotyczy nadania formacji imienia „Bohaterów UPA". Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował na konferencji prasowej, że przekazał już oficjalny protest ministrowi obrony Ukrainy i odrzucił wyjaśnienia tamtejszego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

„Aktem nieprzyjacielskim, który wywołuje ból w sercach Polaków, jest gloryfikowanie UPA, szczególnie nadawanie jej imienia jednostkom wojskowym, gdy pomagamy armii ukraińskiej" — oświadczył minister. 

Podkreślił zarazem, że dobre relacje muszą opierać się na prawdzie historycznej. 

„Nie do pomyślenia jest to w polskich sercach, polskiej duszy, żeby gloryfikować kogoś, kto dla nas jest synonimem ludobójstwa" — dodał, zapowiadając, że zrobi wszystko, aby Kijów zmienił swoją decyzję.

Wniosek o odebranie Orderu Orła Białego

Reakcja rządu to niejedyny wyraz sprzeciwu. Prezydent Karol Nawrocki zaproponował, aby Kapituła Orderu Orła Białego odebrała Wołodymyrowi Zełenskiemu to najwyższe polskie odznaczenie cywilne, przyznane mu w 2023 roku przez poprzedniego prezydenta Andrzeja Dudę. Nawrocki zawnioskował, by sprawa trafiła na agendę najbliższego posiedzenia kapituły, zaplanowanego na 8 czerwca.

Decyzja wywołała natychmiastową dyskusję w polskich kręgach rządowych. Urzędnicy podkreślają, że nadawanie kontrowersyjnych patronatów wojskowych w czasie, gdy Polska aktywnie wspiera Ukrainę militarnie, nie może pozostać bez odpowiedzi politycznej.

Ukraińska perspektywa

Kijów przedstawia zupełnie inne uzasadnienie swojej decyzji. Dziennikarz polityczny portalu Ukraińska Prawda Roman Romaniuk wyjaśnił w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że dla Ukraińców ta formacja jest przede wszystkim symbolem walki o niepodległość i oporu wobec Związku Radzieckiego.

„Nikt w Ukrainie nie gloryfikuje ludzi odpowiedzialnych za czystki etniczne czy inne zbrodnie" — zapewnił Romaniuk. 

Zaapelował przy tym o zrozumienie, że oba narody patrzą na inne fragmenty tej samej historii.

„W Polsce UPA kojarzona jest przede wszystkim z ludźmi odpowiedzialnymi za zbrodnie. W Ukrainie pamięta się przede wszystkim walkę o niepodległość. Prosimy jedynie, by nie obarczać winą całej UPA za działania części jej członków" — tłumaczył dziennikarz.

Różne pamięci o Wołyniu

U podłoża obecnego kryzysu leży głęboki spór o historię. Polscy historycy przypominają, że w lipcu 1943 roku oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 polskich miejscowości na Wołyniu. Polska oficjalnie kwalifikuje te wydarzenia jako zbrodnię ludobójstwa na ludności cywilnej, w której zginęły dziesiątki tysięcy Polaków.

Oficjalna narracja ukraińska przedstawia tamte wypadki inaczej − jako efekt symetrycznego konfliktu zbrojnego, za który odpowiedzialność ponoszą obie strony. Te sprzeczne interpretacje od lat obciążają wzajemne stosunki. Obecny incydent pokazuje dobitnie, że polityka historyczna wciąż bezpośrednio wpływa na współczesne sojusze wojskowe i dyplomację.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji