Romans Nawrockiego i mafijne porachunki. Mulik ostro. "Prezydent więzienia"

Trenerka Zumby, wyjazd na Hawaje to kolejne tajemnice kandydata PiS na Prezydenta Polski. Karol Nawrocki i jego powiązania ze światem mafijnym i przestępcami był tematem komentarza Wojciecha Mulika. Śledziu, Wielki Bu to jedni z wielu znajomych Nawrockiego, o których dowiedzieliśmy się w ostatnich miesiącach. Czy kandydat na Prezydenta RP podejmowałby racjonalne decyzje w kwestii ułaskawień? Co twierdzą o Nawrockim pracownicy IPN i Muzeum II Wojny Światowej?
Przestępcze znajomości Nawrockiego
Karol Nawrocki, kandydat Prawa i Sprawiedliwości w nadchodzących wyborach prezydenckich, znalazł się w centrum uwagi mediów z powodu swojej znajomości z Patrykiem Masiakiem, znanym jako "Wielki Bu". Masiak to były członek gangu sutenerów, skazany prawomocnym wyrokiem za porwanie i inne przestępstwa.
W obliczu toczącej się dyskusji na temat tej znajomości, Nawrocki wydał oświadczenie, w którym przyznał, że zna Masiaka z czasów bokserskich i że ich ostatnie spotkanie miało miejsce, gdy Masiak już "rozpoczął nowe życie".
Inną postacią, której znajomość z Nawrockim została opisana, jest Grzegorz Chorotka, pseudonim ,,Śledziu". Jak wynika z wypowiedzi Nawrockiego, miał on poznać Chorotkę, kiedy prowadził wykład w areszcie jako pracownik IPN. Tymczasem służba więzienna zaprzecza, że do takiego wykładu kiedykolwiek doszło.
Albo IPN miał wykłady widmo albo pan Karol miał kontakty z neonazistą. Nie z misji edukacyjnej tylko z boiska, z klatki MMA albo z loży Vip na meczu Lechii Gdańsk - powiedział Wojciech Mulik


Prywatne zdjęcia na biurku
Jako dyrektor Muzeum II Wojny Światowej Nawrocki miał stosować kontrowersyjne metody zarządzania kadrą. Jedna z głośnych historii dotyczy zwolnienia głównej księgowej muzeum. Według doniesień, podczas jej prywatnego spotkania z byłym wicedyrektorem, ktoś potajemnie zrobił im zdjęcia, co stało się podstawą działań zmierzających do rozwiązania umowy o pracę z księgową.
Z jej czasu prywatnego. Po prostu Karol Nawrocki rzucił jej zdjęcia na biurko i ją zwolnił - zaznaczył Wojciech Mulik
Karol Nawrocki w odpowiedzi podkreślił, że osoba fotografująca była przypadkowym przechodniem. Zaznaczył również, że decyzja o rozwiązaniu umowy opierała się na merytorycznych powodach związanych z wykonywaniem obowiązków służbowych przez księgową.
Jako prezes IPN, Nawrocki miał również ograniczać swobodę w publikacjach pracowników.
Historycy mieli taki mocny kaganiec na temat tego, jakież to prace mogą publikować - skomentował Wojciech Mulik
ZOBACZ: Polacy masowo dostają takie SMS-y. Ważne ostrzeżenie, natychmiast go usuń
Musiały one być zgodne z wizją historii w taki sposób, jak widzi to Karol Nawrocki - dodał Wojciech Mulik
Asystentka zamiast specjalisty
W tamtych czasach kandydat na prezydenta odbywał liczne podróże, które przedstawiał jako intensywną politykę międzynarodową.
Ani szef IPN, ani szef Muzeum II Wojny Światowej nie ma takich gwarancji od państwa, takich możliwości, żeby nas reprezentować w ramach jakieś polityki międzynarodowej. Zgodnie z konstytucją, to polski rząd wyznacza kierunki polityki międzynarodowej - podkreślił Wojciech Mulik
Najwięcej kontrowersji wzbudziła podróż na Hawaje w 2018 roku. W trakcie tej delegacji planował spotkać się z Polonią oraz odwiedzić miejsca związane z historią Polski, takie jak Pearl Harbor. W planach był udział jednego z najważniejszych historyków Muzeum II Wojny Światowej. Nawrocki poinformował go, że "by się zmęczył lotem, bo to daleko", dlatego zamiast niego poleciała jego asystentka, która wcześniej była specjalistką ds. administracji, a po awansie została jego zastępczynią.
Całe szczęście Karol Nawrocki znalazł taką pracowniczkę, która podróżami się nie męczy - powiedział Wojciech Mulik
Zachęcamy do obejrzenia całego programu “Komentarz Gońca” na kanale Goniec na YouTube.





































