Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Remigiusz Mróz o znajomości z seryjnym mordercą. Szokujące wspomnienia pisarza
Janusz Schwertner
Janusz Schwertner 08.06.2026 09:18

Remigiusz Mróz o znajomości z seryjnym mordercą. Szokujące wspomnienia pisarza

Remigiusz Mróz o znajomości z seryjnym mordercą. Szokujące wspomnienia pisarza
Remigiusz Mróz o znajomości z mordercą Fot. Canva

Mają zwyczajne życiorysy, uczęszczają do tych samych szkół i z pozoru niczym nie różnią się od reszty społeczeństwa. Remigiusz Mróz, najpopularniejszy polski autor kryminałów i doktor nauk prawnych, w szczerej rozmowie na łamach serwisu Goniec.pl odkrywa nieznane karty ze swojej przeszłości. Pisarz wyznaje, że w szkolnych latach dzielił ławkę z człowiekiem, który dekadę później zszokował opinię publiczną jako seryjny morderca. To wstrząsające doświadczenie ukształtowało nie tylko jego literacki warsztat, ale i przenikliwe spojrzenie na ludzką naturę oraz mechanizmy społecznego wyparcia.

Zwyczajny chłopak z opolskiej szkoły

Dla milionów czytelników twórczość Remigiusza Mroza to wciągająca literacka fikcja, w której skomplikowane prawnicze intrygi przeplatają się z brutalnymi zbrodniami. Niewielu jednak zdawało sobie sprawę, że fundamenty pod kreacje najmroczniejszych antagonistów wylano w prawdziwym życiu, a nie w zaciszu gabinetu. Pisarz wychowywał się w Opolu, wiodąc standardowe życie nastolatka. To właśnie tam, w murach lokalnej szkoły, jego ścieżki skrzyżowały się z przyszłym zbrodniarzem. Znali się dobrze, autor bywał nawet w jego rodzinnym domu. Zderzenie młodzieńczych wspomnień z brutalną rzeczywistością okazało się po latach ogromnym wstrząsem.

– To prawda, chodziliśmy do jednej klasy. Bywało nawet, że na niektórych lekcjach siedzieliśmy w jednej ławce – wspomina dziś Remigiusz Mróz w “Prześwietleniu”.

Szok przyszedł wiele lat po opuszczeniu szkolnych murów, kiedy to opolskie media obiegła mrożąca krew w żyłach informacja o zatrzymaniu seryjnego mordercy.

– Po latach okazało się, że jego podobizna z czarnym paskiem na oczach nagle pojawiła się w internecie – dodaje pisarz. Konfrontacja wizerunku zwykłego kolegi ze szkolnej ławki z bestialskimi czynami stała się dla Mroza punktem zwrotnym w postrzeganiu kryminalistyki.

Niebezpieczna iluzja potwora

Popkultura przez dekady przyzwyczaiła nas do obrazu mordercy jako odczłowieczonego potwora, który już na pierwszy rzut oka zdradza swoje socjopatyczne skłonności. Z perspektywy wykształconego prawnika i wnikliwego obserwatora życia społecznego Mróz zauważa, jak dalece ten stereotyp jest szkodliwy. Demonizowanie i odczłowieczanie przestępców usypia naszą czujność. Powoduje, że społeczeństwo traci radar na zagrożenia płynące ze strony ludzi pozornie przeciętnych, mijanych codziennie na ulicy. Znajomość ze sprawcą najcięższych zbrodni paradoksalnie pozwoliła autorowi na głębsze, pozbawione taniej sensacyjności spojrzenie na psychologię zła.

– To doświadczenie na pewno pomaga mi w pewnym zrozumieniu sytuacji. Nie traktuję tych ludzi jak bestii – tłumaczy twórca, kładąc nacisk na skomplikowane procesy zachodzące w ludzkim umyśle.

– To są w gruncie rzeczy normalni ludzie. Często przeżywają jeden moment, w którym coś przeskakuje i po prostu pęka – podkreśla dobitnie Mróz w rozmowie z Gońcem

To stwierdzenie obnaża przerażającą banalność zła. Granica między praworządnym obywatelem a mordercą bywa niezwykle cienka, a czynnikiem zapalnym nierzadko staje się trudny do zdiagnozowania, kumulujący się przez lata impuls.

Syndrom Langera, czyli dlaczego kochamy psychopatów

Życiowe lekcje wprost przekładają się na literaturę, w której Remigiusz Mróz konsekwentnie kreuje niejednoznaczne moralnie postaci. Najdobitniejszym tego przykładem jest Piotr Langer, bezwzględny antagonista znany chociażby z serii o mecenas Joannie Chyłce. Langer to postać skrajnie brutalna, zdeprawowana i pozbawiona jakichkolwiek skrupułów. Mimo starań autora, na rynku wydawniczym doszło do niepokojącego zjawiska socjologicznego – odbiorcy zaczęli darzyć zbrodniarza wyraźną fascynacją i sympatią.

– Przez lata zastanawiałem się, dlaczego czytelnicy tak lgną do tej postaci i obdarzają ją ciepłymi uczuciami, mimo że to facet dokonujący ohydnych czynów – przyznaje rozmówca Gońca.

Urok osobisty, inteligencja i charyzma bohatera potrafiły w oczach wielu czytelników zrównoważyć jego mordercze zapędy. Aby rozwiać wszelkie wątpliwości i ostatecznie zedrzeć romantyczną maskę z twarzy psychopaty, Mróz zdecydował się na odważny krok.

– Właśnie dlatego napisałem odrębną serię z nim w roli głównej zatytułowaną Langer. Chciałem w niej pokazać, co ten człowiek de facto robi. Zależało mi na tym, by była to osoba całkowicie odpychająca – wyjaśnia swoje motywacje.

Mimo literackich zabiegów mających na celu obnażenie bezwzględności bohatera, zjawisko to wciąż trwa. Historia opowiedziana przez Remigiusza Mroza – zarówno ta prywatna ze szkolnych korytarzy, jak i zawodowa – ujawnia bolesną prawdę. Zło najczęściej ukrywa się pod najbardziej prozaiczną z możliwych masek, a mrok potrafi niebezpiecznie przyciągać nawet tych, którzy na co dzień stoją po stronie prawa.

Źródło: Goniec

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji