Niezwykłe narodziny w łódzkim szpitalu. Taki przypadek zdarza się raz na 700 tys.
Wyjątkowe narodziny w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Trzy tygodnie temu na świat przyszły Rozalia, Franciszek, Gabriel i Bruno – rodzeństwo, którego historia już zapisała się w kronikach szpitala. To dopiero dziesiąte czworaczki urodzone w 37-letniej historii placówki. Wśród czwórki dzieci są także bliźnięta jednojajowe. Maluchy rozwijają się bardzo dobrze i już wkrótce będą mogły wrócić do domu.
Dziesiąte czworaczki w historii łódzkiego szpitala. Rodzice długo nie wiedzieli, że spodziewają się czworga dzieci
Narodziny Rozalii, Franciszka, Gabriela i Bruna to wydarzenie wyjątkowe nie tylko dla ich rodziny, ale także dla lekarzy z Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Czworaczki przyszły na świat trzy tygodnie temu i są dziesiątym przypadkiem narodzin czworaczków w 37-letniej historii tej placówki. Jak podkreślają specjaliści, ciąża czworacza należy do największych rzadkości w położnictwie.
To dziesiąty poród ciąży czworaczej w historii Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki i jest to liczba imponująca. Standardowo ciąża czworacza, która jest ogromnym wyjątkiem, zdarza się mniej więcej raz na 500-700 tys. ciąż, a więc jest to niezwykła rzadkość. Ale w tym szpitalu nawet te rzadkie przypadki są relatywnie częstsze niż gdzie indziej – powiedział prof. Mariusz Grzesiak, kierownik Kliniki Ginekologii i Położnictwa ICZMP, cytowany przez Polsat News.
Dla rodziców z gminy Łambinowice w województwie opolskim informacja o ciąży mnogiej była ogromnym zaskoczeniem. Początkowo podczas pierwszego badania USG usłyszeli, że spodziewają się jednego dziecka. Dwa tygodnie później lekarze poinformowali ich o ciąży trojaczej, a dopiero podczas badań prenatalnych odkryto czwarte dziecko. Rodzina wychowywała już jedno dziecko, dlatego wiadomość oznaczała całkowitą zmianę planów.
Pani Magdalena nie ukrywała, że pierwszą reakcją był strach przed tym, jak poradzić sobie z tak wielkim wyzwaniem. Z czasem najważniejsze stało się jednak bezpieczne donoszenie ciąży i zdrowie dzieci.
Na pierwszym USG dowiedzieliśmy się, że jestem w ciąży. Po dwóch tygodniach usłyszeliśmy, że są trojaczki - i to już był dla nas ogromny szok. Dopiero na badaniach prenatalnych lekarz znalazł czwarte dziecko. Najpierw było przerażenie, jak to wszystko ogarnąć, a później najważniejsze było już tylko to, żeby dzieci urodziły się zdrowe – powiedziała w rozmowie z RMF FM.
Lekarze nie ukrywają. Ciąża czworacza to jedno z największych wyzwań w położnictwie
Specjaliści z łódzkiego ICZMP podkreślają, że prowadzenie ciąży czworaczej wymaga znacznie większego zaangażowania niż w przypadku ciąży pojedynczej. Już sama diagnostyka jest bardziej czasochłonna, a organizm przyszłej mamy musi sprostać ogromnemu obciążeniu. Lekarzom udało się doprowadzić ciążę do 32. tygodnia, czyli momentu uznawanego za optymalny dla planowego zakończenia ciąży czworaczej. Dzieci urodziły się jednak kilkanaście godzin wcześniej, niż pierwotnie planowano.
Prof. Mariusz Grzesiak zwrócił uwagę, że łączna masa urodzeniowa rodzeństwa wyniosła aż 6720 gramów. Rozalia ważyła około 1700 gramów, Franciszek około 1600 gramów, Gabriel około 1520 gramów, a Bruno około 1900 gramów.
Proszę sobie wyobrazić, że łączna masa tych dzieci, które były w macicy u mamy, wynosiła 6720 gramów. Mówimy o wcześniakach, ale trzeba też pamiętać, jak wielkim obciążeniem była taka ciąża dla organizmu matki – podkreślił profesor, cytowany przez RMF24.pl.
Lekarz wyjaśnił również, że opieka nad taką ciążą jest wyjątkowo wymagająca.
Opieka nad ciążą czworaczą jest bardzo trudna, ponieważ moment, w którym dochodzi do bardzo dużego obciążenia organizmu mamy, następuje dużo wcześniej niż w ciąży pojedynczej. Ponad 6500 gramów to taka wartość, którą trudno osiągnąć w ciąży. To są ogromne obciążenia dla układu krążenia mamy, dla stawów, układu pokarmowego i innych – mówił cytowany przez Polsat News.
Jak dodał, nawet rutynowe badanie USG trwa około cztery razy dłużej niż w przypadku ciąży pojedynczej i często musi być przerywane, aby ciężarna mogła odpocząć. Dodatkowo konieczne są czasochłonne badania kardiotokograficzne oraz zaangażowanie wielu specjalistów. Sam poród wymaga obecności czterech zespołów neonatologicznych, złożonych z lekarza i dwóch położnych dla każdego noworodka.
Zobacz także: IMGW wydał ostrzeżenia przed burzami i upałami. Możliwy grad i silny wiatr
Czworaczki szybko nabierają sił. Lekarze przygotowują rodzinę do powrotu do domu
Po narodzinach dzieci przez kilka dni przebywały na oddziale intensywnej terapii noworodka. Wymagały jedynie niewielkiego wsparcia oddechowego, co – jak podkreślają lekarze – jest częstą sytuacją u wcześniaków. Obecnie cała czwórka znajduje się już na oddziale opieki pośredniej. Nie korzystają z inkubatorów, każde waży ponad dwa kilogramy i uczy się samodzielnego karmienia.
Maluchy są w bardzo dobrym stanie. Świetnie przybierają na wadze, robią coraz większe postępy w karmieniu smoczkiem i przygotowują się do wypisu do domu – powiedział lek. Tomasz Talar z Kliniki Neonatologii Intensywnej Terapii i Patologii Noworodka, cytowany przez RMF24.pl.
Lekarze przyznają, że także rodzice stopniowo oswajają się z nową rzeczywistością. Pani Magdalena niemal cały czas spędza przy dzieciach, ucząc się opieki nad czworgiem noworodków jednocześnie.
Mama początkowo była troszeczkę przytłoczona i zastanawiała się, jak to wszystko ogarnąć. Ale w tej chwili rodzice dochodzą do siebie i przygotowują się do codziennego życia z czwórką noworodków – powiedzieli RMF FM lekarze Tomasz Talar i Agnieszka Augustyniak.
Neonatolożka dr Agnieszka Augustyniak zdradziła również, że dzieci rozwijają się bardzo dobrze. Rozalia, która urodziła się jako pierwsza, najgłośniej domaga się uwagi, natomiast Gabriel i Franciszek są bliźniętami jednojajowymi. Lekarze zapowiadają, że wypisy będą prawdopodobnie odbywać się stopniowo, aby rodzice mogli łatwiej przygotować się do opieki nad powiększoną rodziną.