Europa: Furgonetka wjechała w uczestników Parady Równości. Trwa obława
Tragiczny finał jednego z największych świąt społeczności LGBTQ+ w Europie. Podczas berlińskiej Parady Równości samochód wjechał w grupę pieszych, zabijając jedną osobę i raniąc kilkanaście kolejnych. Policja zidentyfikowała już podejrzanego, a w mieście trwa zakrojona na szeroką skalę obława.
Dramatyczne chwile w parku Tiergarten
Do zdarzenia doszło w sobotę wieczorem, 25 lipca, około godziny 22:00, w parku Tiergarten, tuż obok trasy, którą wcześniej przeszła parada, nieopodal Bramy Brandenburskiej. Według policji biała furgonetka wjechała w uczestników festiwalu Christopher Street Day, potrąciła kilka osób, a następnie zatrzymała się po uderzeniu w drzewo.
„Według naszych najnowszych informacji pojazd wjechał do Tiergarten około godziny 22:00, raniąc kilka osób, a następnie zatrzymał się po uderzeniu w drzewo" – przekazał agencji Reutera rzecznik berlińskiej policji Florian Nath.
Dodał, że gdy na miejsce dotarły służby, pojazd był już pusty.
W wyniku zdarzenia zginęła kobieta, która zmarła na miejscu. Rannych zostało co najmniej 16 osób, część z nich odniosła obrażenia zagrażające życiu.
Paradę odwołano około godziny 22:15, przerywając trwający na scenie koncert. Uczestników poproszono, by rozeszli się do domów i unikali okolic parku.
Trwa obława. Podejrzany znany policji
Niemieckie służby natychmiast rozpoczęły poszukiwania zbiegłego sprawcy.
„Zidentyfikowaliśmy podejrzanego, który nie został jeszcze zatrzymany. Jest on znany policji jako osoba powiązana z berlińskim środowiskiem islamistycznym" – poinformował rzecznik.
Jak dodał, wobec podejrzanego prowadzone są intensywne działania.
„Policja przeprowadziła kilka operacji, w tym przeszukanie mieszkania w dzielnicy Schöneberg, ale nikogo tam nie zastano i nie doszło do zatrzymania" – wyjaśnił.
Dziennik „Bild", jako jedyny i na razie bez oficjalnego potwierdzenia policji, podał, że poszukiwany to Abdul B. W akcję zaangażowano jednostki specjalne i policyjne śmigłowce.
Reakcja władz miasta
Na tragedię szybko zareagował burmistrz Berlina Kai Wegner.
„To atak na nasze wolne i otwarte na świat społeczeństwo. Po pokojowej i barwnej paradzie zgromadzenie na rzecz tolerancyjnego Berlina zostało zaatakowane w najbardziej brutalny sposób" – napisał na platformie X.
Podkreślił, że Berlin jest miastem wolności, a wydarzenia tego wieczoru uderzają w fundamenty życia mieszkańców. Wegner pojawił się także osobiście na miejscu tragedii.
„Nie pozwolimy, by odebrano nam nasz sposób wspólnego życia" – oświadczył.
Zapewnił, że ma pełne zaufanie do policji i służb pracujących nad wyjaśnieniem sprawy.
Głos zabrał również kanclerz Niemiec Friedrich Merz.
„Cóż za odrażający czyn w Berlinie. Setki tysięcy ludzi z całego świata świętowały pokojowo podczas Christopher Street Day. Chcieli, byśmy traktowali się nawzajem dobrze i z tolerancją. To atak na nasze społeczeństwo" – oświadczył.
