Kazimierz Krupa ostro o Nawrockim. „Siedzi w pałacu i pilnuje żyrandola”
Spór wokół Orderu Orła Białego dla Wołodymyra Zełenskiego stał się kolejnym paliwem w konflikcie między Pałacem Prezydenckim a rządem. Kazimierz Krupa w „Rozmowie Gońca” nie szczędził ostrych słów pod adresem Karola Nawrockiego i jego otoczenia. Zdaniem dziennikarza ekonomicznego prezydent wykorzystuje emocje wokół Wołynia nie tylko do prowadzenia polityki historycznej, ale przede wszystkim do wzmacniania własnej pozycji na prawicy.
„Nerwowe miotanie się” wokół Orderu Orła Białego
Gość programu podkreślił, że decyzja strony ukraińskiej dotycząca polityki historycznej jest, jego zdaniem, „skandaliczna” i „bardzo niemądra”. Jednocześnie zaznaczył, że reakcja polskich władz powinna być przemyślana, dyplomatyczna i proporcjonalna, a nie zamieniana w natychmiastową polityczną awanturę.
– Brak wyczucia chwili, brak zrozumienia polityki historycznej – oceniał Krupa, mówiąc o działaniach Wołodymyra Zełenskiego.
„To był wyraz szacunku dla narodu ukraińskiego”
Krupa zwracał uwagę, że odznaczenie dla Zełenskiego miało wymiar symboliczny. Nie chodziło wyłącznie o osobiste zasługi prezydenta Ukrainy, ale o gest wobec narodu ukraińskiego, który podjął walkę z rosyjską agresją.
– To raczej był taki wyraz szacunku dla narodu ukraińskiego wyrażony w odznaczeniu nadanym prezydentowi Ukrainy – tłumaczył.
Gość Gońca zaznaczał, że w przypadku najważniejszych państwowych symboli nie wolno działać pochopnie. Porównał to do stawiania pomników, których nie powinno się budować zbyt szybko, żeby później nie trzeba było ich rozbierać.
Zdaniem Krupy, jeśli prezydent Nawrocki rzeczywiście rozważa odebranie orderu, najpierw powinien wykorzystać ścieżkę rozmów, nacisków dyplomatycznych i bezpośrednich kontaktów z Kijowem.
W rozmowie pojawił się również wątek reakcji Marcina Przydacza na apel Donalda Tuska o bezpośrednią rozmowę prezydentów Polski i Ukrainy. Krupa uznał apel premiera za „bardzo sensowny” i utrzymany w poważnym tonie.
O wiele ostrzej ocenił natomiast wypowiedzi przedstawiciela Pałacu Prezydenckiego.
– Mam wrażenie, że Przydacz, któremu wyznaczono bardzo ważną funkcję, jest taką bardzo bezmyślną szczekaczką polityczną, wykorzystującą każdą okazję do tego, żeby się przyczepić – stwierdził Kazimierz Krupa.
Według gościa Gońca problem polega na tym, że Pałac Prezydencki raz oskarża rząd o pomijanie prezydenta, a kiedy premier wzywa prezydenta do działania, również przedstawia to jako polityczny błąd.
– Kiedy prezydent jest pomijany, to źle. Ale jak nie jest pomijany, to też jest źle – mówił prowadzący, na co Krupa odpowiedział, że podobny mechanizm widać w wielu sporach politycznych.
Krupa: polityki zagranicznej Nawrockiego nie ma
Najmocniejsza ocena padła przy pytaniu o pierwszy rok prezydentury Karola Nawrockiego. Kazimierz Krupa nie próbował łagodzić diagnozy.
– Polityki międzynarodowej prezydenta Nawrockiego nie ma – powiedział.
Zdaniem dziennikarza prezydent przecenia swoje kontakty z amerykańskimi republikanami, Donaldem Trumpem i środowiskiem MAGA. Poza tym — jak ocenił — nie widać spójnej strategii zagranicznej.
– Siedzi w pałacu, pilnuje żyrandola, a jak mu spadnie z nieba takie coś właśnie jak niemądra zapowiedź decyzji prezydenta Zełenskiego, to robi aferę – mówił Krupa.
W jego ocenie Nawrocki wykorzystuje konflikt wokół Ukrainy i Wołynia do budowania pozycji w prawicowym elektoracie. Chodzi nie tylko o relację z PiS, ale też o rywalizację na styku Prawa i Sprawiedliwości oraz Konfederacji.