Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Co się stało z dziewczynką z domu zakonnego w Lubinie? Został po niej tylko głos na nagraniu [odc.1]
Daniel Arciszewski
Daniel Arciszewski 01.04.2026 09:56

Co się stało z dziewczynką z domu zakonnego w Lubinie? Został po niej tylko głos na nagraniu [odc.1]

Co się stało z dziewczynką z domu zakonnego w Lubinie? Został po niej tylko głos na nagraniu [odc.1]
Fot. Kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa w Lubinie, SSP Facebook

Filmy gwałconych dzieci, których wygląd wskazuje na wiek poniżej 10 roku życia, z najbardziej drastycznymi filmami tych, które mogą mieć zaledwie roczek, odnaleziono między zdjęciami z zajęć szkolnych lub wycieczki. Był sierpień 2022 r. Do tamtej pory ksiądz Grzegorz O. pracował z dziećmi już kilkanaście lat. Ukoronowaniem zasług był awans z 2020 r. – z wicedyrektora salezjańskiego liceum we Wrocławiu na dyrektora salezjańskiej podstawówki w Lubinie. 

Nie wiadomo, czy zaczął krzywdzić dzieci już w Lubinie. Wiadomo, że w tym, co robił był bezlitosny i bezczelny. Nocne pogaduchy z pedofilami prowadził na głośnomówiącym. Bez żadnego skrępowania, bez żadnych hamulców. Aż  został nagrany z dziewczynką, którą za trzy dni miał przekazać na seks.

Jej tożsamości nigdy nie ustalono.  Tak jak tożsamości innych dzieci z sadystycznego archiwum nauczyciela - zarówno tych ze szkolnych wycieczek, jak i tych gwałconych, opisanych polskimi imionami w nazwach plików. 

Do września 2023 r. Grzegorza O. skazano, zwolniono i uznano za zresocjalizowanego. 

Wyroki zapadały bez wiedzy na temat dokładnej liczby zabezpieczonych nielegalnych treści, bez ani jednej opinii biegłego seksuologa bądź psychiatry i w okresie, gdy wciąż szukano dziewczynki nagranej w pokoju księdza 13 czerwca 2022 r.

Dziewczynki szukano do maja 2025 r. Później jej sprawę umorzono.

Oto, jak do tego doszło. 

Głos z rury

Karol K., salezjanin-katecheta mieszkający w domu zakonnym przy ul. Prusa 4 w Lubinie, długo wracał do siebie po zdobyciu dowodów na pedofilię szefa. Całkowicie zapomniał o obowiązujących go procedurach.  

W nocy z niedzieli na poniedziałek Karola K. ze snu wybudził głos małej dziewczynki. „Głos dochodzi wzdłuż rurek z ogrzewania i był bardzo dobrze słyszany” - zezna później K. 

Faktycznie. Wystarczyło tylko przyłożyć iPhone'a do instalacji ciepłowniczej niosącej każdy szmer z całego budynku, by bestialstwo księdza Grzegorza odsłoniło się jak na dłoni. 

Było wpół do trzeciej rano 13 czerwca 2022 r.

Co się stało z dziewczynką z domu zakonnego w Lubinie? Został po niej tylko głos na nagraniu [odc.1]
Ksiądz Grzegorz O. z Lubina Fot. Towarzystwo Salezjańskie Inspektoria Wrocławska

„Wujkowie”

Policjanci opisujący pedofilskie nagrania z Domu Zakonnego Towarzystwa Salezjańskiego w Lubinie oznaczą ofiarę Grzegorza O. zdrobnieniem jej płci - w stenogramach lubińskiej policji czytamy zatem słowa „dziewczynki” (DZ).  

Biegła z zakresu fonoskopii Laboratorium Kryminalistycznego komendy wojewódzkiej w Poznaniu też tak ją opisze. Doda tylko, że głos nieustalonej „dziewczynki” nagrano „bezpośrednio” - tak jak głos podejrzanego Grzegorza O. 

Co się stało z dziewczynką z domu zakonnego w Lubinie? Został po niej tylko głos na nagraniu [odc.1]
Ksiądz Grzegorz O. jako dyrektor Salezjańskiej Szkoły Podstawowej Fot. Facebook

Po czterech latach prokuratura w korespondencji będzie używała jej imienia. W cudzysłowie. Nie wiadomo bowiem, czy Grzegorz O. i „wujkowie”, którym ją udostępniał, używali jej prawdziwych danych. Tych nigdy nie ustalono.

(DZ) no mogę... (niezrozumiałe)

(M1) tak a podobało ci się?

(DZ) no tak

(M1) to fajnie bo ja lubię często wiesz

(DZ) mhmy no dobrze

(M1) tak jesteś bardzo ładną dziewczynką

(DZ) dziękuję

(M1) wujkowi się bardzo podobasz i wujek się chętnie tobą zajmie i  wsadzi ci ku**a do c**ki a potem mu zrobisz l**da, zrobimy tak jak spotkamy się w czwartek wieczorem?

(DZ) no możemy się spotkać.

(M1) dobrze, powiedz mi jeszcze kiedy pierwszy raz robiłaś sex

[„Protokół odtworzenia zapisu z płyty CD-R”, 15 sierpnia 2022 r.; 
mł. asp. M.K., KPP w Lubinie, pisownia oryginalna;
źródło: Sąd Rejonowy w Lubinie, sygn. akt II K 11/23, k. 10;
M1 - nieustalony mężczyzna z komputera, DZ - dziewczynka; w grudniu 2022 r. biegli uznają, że głos dziewczynki nagrano bezpośrednio w domu zakonnym]

Nagranie przechowywane w Sądzie Rejonowym w Lubinie odtworzyliśmy i my. Słyszeliśmy dziecko zmęczone i obojętne, prowokowane do seks-rozmowy, a brzmiące jakby nie weszło jeszcze w okres pokwitania. 

Z trupim chłodem, bez żadnego przekonania, dziewczynka przystaje na coraz bardziej odrażające propozycje „wujka”. W tym na najważniejszą - spotkanie w 16 czerwca, pod kuratelą osoby, w której Karol K. rozpoznał głos dyrektora salezjańskiej podstawówki (M2).

(M2) poczekaj chwilę, sekundkę, no idź idź idź, no ale poszła teraz 

(M1) weź ją daj na chwilę jeszcze 

(M2) poczekaj, N.! (Grzegorz O. woła imię dziecka - red.)

(DZ) no

(M1) idziesz spać już kotku?

(DZ) idę

(M1) no to idź buziaczki, dobra uciekaj (niezrozumiałe) bo nie mam czasu pa

(DZ) mhmy

(M2) no idź już, ok

(M1) ok to mamy załatwione wszystko

(M2) to wstępnie na czwartek no to jeszcze potwierdzimy jeszcze zobaczymy...

(M1) dokładnie tak

(M2) ...co tam będzie nie?

(M1) super

(M2) weź pięćset (← niezrozumiałe) tylko

[„Protokół odtworzenia zapisu z płyty CD-R”, 15 sierpnia 2022 r.;
mł. asp. M.K., KPP w Lubinie,
źródło: Sąd Rejonowy w Lubinie, sygn. akt II K 11/23, k. 11;
w grudniu 2022 r. biegli uznają, że głos M2 z dokumentu asp. M.K. to Grzegorz O.]  

Karol K. milczy po raz pierwszy

Nagrywający katecheta nie miał też wątpliwości, że w pokoju Grzegorza O. usłyszał głos dziewczynki. Właśnie on miał wybudzić go ze snu.

Wątpliwości pojawiły się, gdy trzeba było działać. Katecheta nie wyważył drzwi i nie zadzwonił na policję — ani tamtej nocy, ani kolejnego ranka, ani 16 czerwca, kiedy miało dojść do przekazania dziecka na seks.

Karol K. wybrał milczenie.

Przełożonym będzie tłumaczył, że chciał zebrać więcej dowodów na uwiarygodnienie nagrań. Czy więc śledził Grzegorza O. w dniu, w którym miało dojść do przekazania dziecka? Czy we własnym zakresie przeszukał pokój, sprawdził monitoring? 

Jeśli tak, to nie chwalił się tym na policji, ani redakcji Gońca, gdy próbowaliśmy go o to zapytać. Zakon jego zachowania nie komentuje.

Co się stało z dziewczynką z domu zakonnego w Lubinie? Został po niej tylko głos na nagraniu [odc.1]
Karol K. z dziećmi 2024 Fot. Facebook / Młodzież Salezjańska

12 lipca, zeznając przed księdzem delegatem ds. ochrony małoletnich wrocławskiego Towarzystwa Salezjańskiego, Karol K. powie tylko: - Nie wiem, czy do tych spotkań doszło. Ale niepokoi mnie fakt tych rozmów.

Ksiądz delegat: - To była też trudna sytuacja dla Karola, bo dotyczyła księdza z tego samego domu zakonnego w którym przebywał i on się też zastanawiał, czy sam ma porozmawiać z Grzegorzem, czy też powiadomić inspektorię.

Nawet normy salezjan z 2019 r. były jasne: nie można badać podejrzeń na własną ręke i zobowiązują do przestrzegania polskiego prawa, surowo karzącego za niezgłaszanie podejrzeń pedofilii.  

Ale sam z siebie, Karol K. nigdy nie pójdzie na policję. Może z tchórzostwa, a może już wiedział, że w Lubinie i tak nic by to nie zmieniło.

Tatusiowie i pijaczki

Krótko po północy w poniedziałek 20 czerwca 2022 r. Karol K. znów uruchamia dyktafon iPhone'a. 

Tym razem nagrana przez ścianę rozmowa pedofilska trwa ponad 42 minuty. Ksiądz Grzegorz rozmawia z inną osobą (M3) i jest bez dziecka. 

Głównym tematem nocnej rozmowy na głośnomówiącym jest spotkanie z samotnym ojcem ze Śląska - ma do przekazania na seks chłopczyka i dziewczynkę. Do spotkania ma dojść już następnego dnia.

(M2) no byłoby zajebiście

(M3) No słuchaj, zajebiście, nie? Ale różnie bywa. Ja też się nauczyłem, że podchodzę do tematu, że jak jutro nie wypali, to wiesz, to od razu zamykam temat z gościem, równie dobrze może coś wypaść.

(M2) a nie no to ok tylko czy w ogóle wiesz ten gościu jest realny czy też wiesz jakiś bajkopisarz nie, może nie ma tych dzieci wiesz kurwa

(M3) ma, ma udowodnił mi to w taki sposób, że jestem pewny

(M2) jeżeli tak no to git, no a te dzieciaki one chcą, czy zmuszane są? 

(M3) nie, chcą, a on od małego ćwiczył, że tak powiem

(M2) no ale dupczyć je, czy tylko takie macanie

(M3) nie no wszystko nie

(M2) no to to by było git, to to by było git 

[„Protokół odtworzenia zapisu z płyty CD-R”, 15 sierpnia 2022 r.;
mł. asp. M. K., KPP w Lubinie, spis rozmowy 20 czerwca
źródło: Sąd Rejonowy w Lubinie, sygn. akt II K 11/23, k. 10-11; M1, M3 - nieustaleni rozmówcy Grzegorza O.; DZ - Dziecko; w grudniu 2022 r. biegli uznają że głos M2 z dokumentu asp. K. to Grzegorz O.]

Czy miało znaczenie czy dzieci „wyrażą zgodę” na molestowanie przez Grzegorza O.? Na czacie tekstowym Skype’a Grzegorza O. zabezpieczono inną nocną rozmowę. Ksiądz miał ją prowadzić pod wpływem amfetaminy, którą podstępem narkotyzował też dziewczynkę.
 

Skype Grzegorza O.: moment kreche wezme

Skype Grzegorza O.: obudziła się poszła siku

Skype Grzegorza O.: powiedziałem jej że posmaruje nie będzie boleć a wjebie jej trochę fety

Skype  Grzegorza O.: obcą to bym ruchał na chama chyba

Skype NN: hihi wariat

Skype NN: nakrece tam mame z gdanska

[Opinia 5535-V-2022, 14 września 2022 r.; biegły Tomasz Jagiełło, zał. 11A, screeny rozmowy ze Skype prowadzone na laptopie Acer zabezpieczonym przy Grzegorzu O., b/daty, prawd. maj 2022 r.]

Ale o tym policja dowie się dopiero po zatrzymaniu księdza w sierpniu. „To niezdrowe fantazje które nie powinny się powtarzać”, usłyszą od Grzegorza O.

Zadać ból, pozbawić godności 

20 czerwca 2022 r. Grzegorz O. nie bierze narkotyków przy głośniku. Jest niespokojny, boi się prowokacji. Nie ufa ludziom, którzy oddają swoje dzieci za darmo. 

(M2): - Wiesz, bo jak jeszcze za kasę daje to wiadomo. Każdy chce kasy, zamknie ryja i gra, nie? A jak za darmo poznaje, to jaki ma w tym cel? I to mnie zastanawia...

(M3): - Mhm... Powiedz mi, a komuś jeszcze ją (molestowaną dziewczynkę - red.) w ogóle dawałeś, czy jeszcze nie?

(M2): - Mam kolegę jednego.

(M3): - Mhm...

(M2): - Ale sprawdzony. Pewniak. 

[„Nowe Nagranie_87.m4a”, płyta CD załączona do zawiadomienia,

źródło: Sąd Rejonowy w Lubinie, sygn. akt II K 11/23, k. 3 

oprac. Goniec.pl, użyliśmy oznaczenia policji]


Dalej O. podaje wiek dziewczynki (jak się poznali miała 10 lat, bo „ciężko o mniejsze”) i opisuje zadawany jej ból podczas gwałtu

Bo ksiądz lubił, jak bolało. Nie jego - dzieci. 

W protokole oględzin materiałów znalezionych przy Grzegorzu O. w grudniu 2022 r. policja napisze: „Filmy <<Rape>> trwający 18 sekund oraz <<Zuzia>> trwający 43 sekundy, przedstawiają gwałcone, krzyczące z bólu dzieci”.

Ze względu na drastyczność i ilość takich filmów, jak napisze aspirant M.K. z KPP w Lubinie, odstąpi on od próby obejrzenia ich wszystkich. 

Ten sam aspirant K. nigdy nie odsłucha do końca nagrania z  20 czerwca, w którym omawiano szczegóły spotkania kolejnego dnia (włącznie z miejscowością, w której miało do niego dojść), strategie do pozyskiwania nowych ofiar oraz problemy w środowisku pedofilskim. 

(M3): Jest u mnie w mieście taka właśnie patorodzinka dzieci w wieku dziewięć lat i siostra jedenaście… Ta matka, jak zobaczy flaszkę, to jej przesłoni cały świat, nie?

(M2): Flaszka flaszką, ale czy da, nie?

(M3): A pijana jak się włóczy po sklepach nocą, wiesz (niezr.)

(M2): To jest tylko matka? Nie ma starego?

(M3): No dokładnie.

(M2): To łatwiej...

(M3): No dokładnie.

(M2): A ten co... Tamten jest z Chorzowa co te dwoje, to co on? On da, czy co?

[„Nowe Nagranie_87.m4a” z 20 czerwca 2022 r. autor: Karol K.; płyta CD załączona do zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa,

źródło: Sąd Rejonowy w Lubinie, sygn. akt II K 11/23, k. 3,
opracowanie: Goniec.pl, M3 - nieustalony mężczyzna
w grudniu 2022 r. biegli uznają, że głos „M2” należy do Grzegorza O.]


20 czerwca Karol K. nagrał też, jak ksiądz doszczętnie bruka intymność i godność swojej ofiary. Nagrania sugerują, że zdjęcia swojego „trofeum” wysyłał wielokrotnie, jak pierwszy lepszy mem z internetu.


(M2): No ok. Wyślę ci inne. (*dźwięk kliknięcia przycisku myszy na touchpadzie*) Wysłałem ci.

(M3): Nie musi być z twarzą.

(M2): Nie mam bez twarzy. Jak się robi takie zdjęcie, to trudno bez twarzy.

(M3): Mhm, fajne.

(M2): Doszło? 

(M3): No... Net bardzo muli. 

[„Nowe Nagranie_87.m4a”, płyta CD załączona do zawiadomienia,
źródło: Sąd Rejonowy w Lubinie, sygn. akt II K 11/23, k. 3,
opracowanie: Goniec.pl, w grudniu 2022 r. biegli uznają, że głos „M2” należy do Grzegorza O.]

Rozmawiali tak 42 minuty. Karol K. to wszystko nagrał.

Karol K. milczy po raz drugi

To jednak nie wystarczyło katechecie. Niczym biblijny apostoł czekał na więcej dowodów. Te nie nadchodziły. 

Może dlatego, że w czerwcu dyrektor szkoły wymyślił wspólną wycieczkę dla dzieci po Pierwszej Komunii? A może katecheta nie chciał robić skandalu przed końcem roku? 

Minął jednak koniec roku, a katecheta wciąż zwlekał. Wciąż chciał więcej dowodów. Nie wiedział może, że czekając łamał art. 176 „Norm ochrony małoletnich Inspektorii Towarzystwa Salezjańskiego św. Jana Bosko Wrocław” (wyd. 2019) mówiącego: „nauczyciel nigdy sam nie powinien zajmować się wyjaśnieniem podejrzeń, zarzutów lub faktów”. 

„Jednak po kilkunastu dniach w sumieniu poczułem, że muszę to zgłosić moim przełożonym” - tłumaczył im Karol K.

To nie będzie prawda. Miną dokładnie 22 dni od momentu, gdy Karol K. nagrał głos stręczonej dziewczynki, do chwili, gdy zdecydował coś z tym zrobić. 

I zrobi to od początku do końca źle. 


Karol K. informuje

5 lipca katecheta z Salezjańskiej Szkoły Podstawowej w Lubinie idzie do zakonnego psychologa, księdza Janusza K. To kolejne złamanie wspominanych norm.

Opiekunom dzieci będącym świadkami nadużyć normy nakazują „natychmiast działać zgodnie z procedurą zawartą w Rozdziale IX (Procedura interwencji)”. Ta wskazuje konkretnych adresatów pilnych zgłoszeń.

Karol K., jako nauczyciel w salezjańskiej szkole musiałby się zgłosić do dyrektora O., lecz gdy to on był sprawcą przemocy, właściwymi osobami byli już tylko delegat inspektora ds. ochrony małoletnich (ks. Piotr Lorek) bądź sam inspektor Inspektorii Wrocławskiej Towarzystwa Salezjańskiego (ks. Bartłomiej Polański). 

Po rozmowie z księdzem-psychologiem, katechecie udaje się dodzwonić do samego szefa prowincji salezjanów - księdza Polańskiego. Szef wszechpotężnego w Lubinie zakonu w końcu będzie mógł poruszyć niebo i ziemię, by znaleźć nagraną na jego parafii dziewczynkę. 

           Telefon do przyjaciela

Ale nic takiego się nie dzieje. Nie wiadomo, co dokładnie Karol K. powiedział Bartłomiejowi Polańskiemu o nagraniu dziewczynki w sypialni dyrektora salezjańskiej podstawówki, ani czy wysłał mu kopię nagrań z iPhone'a.

Wspominane „normy” co prawda obligują inspektora do: sporządzenia notatki z rozmowy, wszczęcia wstępnego dochodzenia kanonicznego oraz rozpoczęcia czynności zbierania dowodów i gromadzenia dokumentacji (czyli np. zabezpieczenia nagrań z monitoringu domu zakonnego), lecz nie wiemy czy i kiedy takie postępowanie wszczęto, gdyż takie dokumenty Kościół chowa przed wiernymi jako informacje niejawne, a nasze pytania o treść rozmowy K. z Polańskim z 5 lipca 2022 r. zwyczajnie zignorowano. 

Co się stało z dziewczynką z domu zakonnego w Lubinie? Został po niej tylko głos na nagraniu [odc.1]
Ksiądz Inspektor Bartłomiej Polański – szef wrocławskiej inspektorii Towarzystwa Salezjańskiego, 2025 r. Fot. Facebook/Młodzież Salezjańska


Ślady ulotne 

Szef zakonu wie o podejrzeniach ciążących na Grzegorzu O., lecz sprawa wciąż stoi w miejscu, a jedyny świadek wciąż łamie prawo kościelne i świeckie.

„Przewidziana w Rozdziale IX Procedura interwencji, w żaden sposób nie zwalnia ani nie modyfikuje obowiązków wynikających wprost z przepisów prawa” - wyczytamy w dokumencie wymieniającym m.in. art. 240 kk (przestępcze niezawiadomienie, też obcowania z nieletnim) czy 304 kpk (społeczny obowiązek zawiadomienia o przestępstwie). 

Po rozmowie z szefem zakonu K. jednak nie idzie na policję i nie składa zeznań. Nie wiemy, czy zwleka z własnej inicjatywy czy na sugestię zwierzchnika - zakon też to pytanie zignorował.

Polański nie wyśle też K. - ani nikogo innego - aby zabezpieczyć monitoring z domu zakonnego w Lubinie. Kluczowe nagrania z 13 czerwca należałoby zabezpieczyć tej samej nocy.

Co się stało z dziewczynką z domu zakonnego w Lubinie? Został po niej tylko głos na nagraniu [odc.1]
Ksiądz Bartłomiej Polański Fot. Facebook / Młodzież Salezjańska


            Stopklatka

Niestety. Gdy we wrześniu na plebanię zapuka policja, nagrania z głównej kamery zewnętrznej parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Lubinie urwą się na dacie 7 lipca -  dwa dni po rozmowie telefonicznej Karola K. z Bartłomiejem Polańskim oraz trzy dni przed tym, jak Polański powiadomi o sprawie swojego rzecznika ds. ochrony nieletnich.

Nie tylko te nagrania znikną. Z nocy, gdy nagrano dziewczynkę, uchowają się zdjęcia wyłącznie z jednej kamery - nic nie wniosą do sprawy.

Tak jak nie da się odczytać zawartości jednego z twardych dysków Grzegorza O., którego całkowite zniszczenie bez pozostawienia fizycznych śladów stwierdził biegły legnickiego sądu okręgowego Tomasz Jagiełło. Na innym dysku (laptopa) biegły odnajdzie za to liczne ślady po usuniętych filmikach z tytułami sugerującymi gwałcenie i torturowanie dzieci. Biegły ustalił tylko, że takie pliki odtwarzano. Wielokrotnie.

Co się stało z dziewczynką z domu zakonnego w Lubinie? Został po niej tylko głos na nagraniu [odc.1]
Wnętrze Domu Zakonnego Towarzystwa Salezjańskiego w Lubinie  Fot. Facebook

Zakon salezjan, nie odpowiadając konkretnie na ani jedno z 43. zadanych przez nas pytań, wysłał nam oświadczenie mówiące m.in., że „ze strony Inspektorii nie doszło do zatajania lub ograniczenia jakichkolwiek faktów będących przedmiotem postępowania karnego. Wszystkie materiały zostały przekazane w komplecie organom ścigania”.


                                                                                                    ***

Nie wiadomo, dlaczego inspektor Bartłomiej Polański czekał od 5 do 10 lipca na przekazanie informacji o sprawie Grzegorza O. swemu delegatowi ds. ochrony małoletnich.  

Jednak także dla rzecznika praw dzieci dziewczynka nagrana na parafii nie była palącą sprawą.

Piotr Lorek: - Byłem na urlopie i jakoś 10 lipca otrzymałem informację telefoniczną od księdza inspektora Polańskiego, który poprosił mnie, abym szybciej wrócił z urlopu i zajął się przyjęciem zgłoszenia.

Z urlopu wracał kolejne dwa dni.

Jest 30 dni od nagrania ostatniego śladu po dziewczynce na parafii. 


                                                                                        ***

12 lipca 2022 r. Kancelaria parafii Najświętszego Serca Jezusowego we Wrocławiu. Piotr Lorek zabiera się do spisania „zeznań” Karola K. „o możliwości nadużycia względem osoby małoletniej”.

Z treści kościelnej notatki wynika, iż rzecznik praw dzieci Towarzystwa Salezjańskiego mógł nie odsłuchać najważniejszych dowodów na krzywdzenie dzieci przed przesłuchaniem K. Tak nagrana dziewczynka zacznie znikać na papierze.

Co się stało z dziewczynką z domu zakonnego w Lubinie? Został po niej tylko głos na nagraniu [odc.1]
Ksiądz Piotr Lorek, delegat inspektora Towarzystwa Salezjańskiego ds. ochrony małoletnich Fot. salezjanie.pl

Weź 500 tylko

Przypomnijmy, co się nagrało i co powinien był przed przesłuchaniem świadka odsłuchać rzetelny i sumienny delegat ds. ochrony małoletnich:

(M1) wujkowi się bardzo podobasz i wujek się chętnie tobą zajmie i  wsadzi ci ku**a do c**ki a potem mu zrobisz l**da, zrobimy tak jak spotkamy się w czwartek wieczorem?

(DZ) no możemy się spotkać.

(…)

(M1) ok to mamy załatwione wszystko

(M2) to wstępnie na czwartek no to jeszcze potwierdzimy jeszcze zobaczymy...

(M1) dokładnie tak

(M2) ...co tam będzie nie?

(M1) super

(M2) weź pięćset (← niezrozumiałe) tylko

Co do tego, że w tym co usłyszał i nagrał Karol K. chodziło o przekazanie dziecka na seks, nie miała chyba wątpliwości lubińska policja.

Funkcjonariusz spisujący rozmowę mógł być tak przekonany o transakcyjnym charakterze rozmowy, że mógł paść ofiarą „efektu potwierdzenia” - dostosowywania niepewnych przesłanek do z góry postawionej tezy. 

Gdzie biegła Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznianiu usłyszała „dyskrecja tylko”, prowadzący sprawę RSD-1228/22/MK w Komendzie Powiatowej Policji w Lubinie wpisze „weź pięćset tylko”. 

Konkretna kwota pada na nagraniach tylko raz. Ksiądz się pochwali, że raz dał „swojej” dziewczynce 100 zł.

Papier zniknie wszystko

Już w pierwszym zdaniu „zeznań kościelnych” głos dziewczynki przeniesiono z pokoju Grzegorza O. do komputera. 

„Przypadkowo usłyszałem w nocy rozmowę współbrata. Było słychać głosy z komputera i księdza Grzegorza głos na żywo (…) Ponieważ usłyszałem głos dziecka o tak późnej porze, zdecydowałem się nagrywać” - zaczyna zeznania Karol K.

Minie 169 dni nim biegli stwierdzą, że to nieprawda. Głos dziewczynki również nagrano „na żywo”.


Lorek nigdy nie dopyta, w jakim charakterze występował głos dziecka, które na protokole przemienia się z podmiotu w przedmiot rozmowy. „Rozmowy (obie) odbywały się między księdzem Grzegorzem i jakimś nieznanym mężczyzną i dotyczyły kontaktu seksualnego dorosłych z dziećmi (…) W nagraniu mowa jest o dziewczynce w wieku 11 lat (...) Grzegorz rozmawiał przez komputer i jego rozmówca był słyszany przez głośniki” - spisuje delegat ochrony małoletnich ksiądz Piotr Lorek.

Salezjański rzecznik praw dzieci kończy protokół zeznań Karola K. pokwitowaniem odbioru nagrań oraz wyjaśnieniem, dlaczego zakonnik nie zgłosił ich od razu: - „Sądziłem, że mogą się odbyć kolejne rozmowy, z których da się uzyskać więcej szczegółów”.


Notatka po urlopie


Nagrania o przekazywaniu dziecka na handel trafiły w ręce rzecznika ds. ochrony małoletnich – teraz poszukiwania dziewczynki powinny rozpocząć się na dobre. 

Znów się tak nie dzieje. - Ja jak przyjąłem zgłoszenie, to jeszcze tego samego dnia wylatywałem na dalszą część urlopu i sporządziłem stosowną notatkę dopiero 18 lipca  -  relacjonuje ksiądz-delegat ds. ochrony małoletnich Piotr Lorek.

W tej notatce dziewczynka z domu zakonnego znika już całkowicie. 

W adresowanym do Prokuratury Rejonowej w Lubinie i datowanym na 18 lipca „zgłoszeniu podejrzenia popełnienia nadużycia seksualnego na szkodę małoletniego poniżej lat 15”, ks. Lorek pisze: - "Grzegorz O. mógł dopuścić się obcowania z osobą małoletnią poniżej 15 lat (…) Karol K. opiera doniesienie złożone stronie kościelnej na dwóch osobiście słyszanych rozmowach, które ksiądz Grzegorz O. miał prowadzić z jakimś innym dorosłym mężczyzną (...) Karol słyszał w swoim pokoju głos z głośników i głos księdza O. na żywo (..) w rozmowie poruszono kwestie związane ze spotkaniem z jakąś osobą małoletnią w celach seksualnych" - pisze w uzasadnieniu zgłoszenia Piotr Lorek. 

Gdyby delegat ds. małoletnich przesłuchał nagrania przekazane mu 12 lipca przez Karola K., wiedziałby, że: 

- Grzegorz O. rozmawiał nie z jednym, a z dwoma różnymi mężczyznami, przy czym w jednej rozmowie brało udział dziecko;

- Grzegorz O. poruszał kwestie związane ze spotkaniem nie z "jakąś osobą małoletnią", a z trzema bardzo młodymi dziećmi;

- były to dzieci znajdujące się pod opieką dorosłych, w tym Grzegorza O.


Najważniejszy jest fakt, że gdyby rzecznik obrony praw małoletnich odsłuchał nagrań Karola K., to z kontekstu i jakości głosu dziewczynki (niezniekształconego kompresją cyfrową), dowiedziałby się, że pierwsze nagranie jest mocnym dowodem na przetrzymywanie dnia 13 czerwca 2022 r. w domu zakonnym wymienionej z imienia dziewczynki, którą dnia 16 czerwca 2022 r. Grzegorz O.  planował przekazać na seks innemu mężczyźnie („wujkowi”).

Z kolei po odsłuchaniu nagrania z 20 czerwca, delegat ds. ochrony małoletnich mógłby poznać prawdopodobny wiek dziecka, długość trwania przestępczej relacji oraz potwierdzić przypuszczenia udostępniania dziecka co najmniej jednemu koledze („pewniakowi”).  A także wiedziałby, że Grzegorz O. aktywnie poszukuje i planuje kolejne transakcje handlu dziećmi - zarówno jako dostawca, jak i odbiorca żywego towaru. 

Ksiądz Piotr Lorek w polu „imię i nazwisko poszkodowanego” wpisze: nie znamy. 

Tak w kościelnych dokumentach zniknęła istota.

Mija 36 dni od ostatniego śladu po dziewczynce z Domu Zakonnego Towarzystwa Salezjańskiego w Lubinie. 

>>> Część 2. cyklu "Co się stało z dziewczynką z Domu Zakonnego w Lubinie. Został po niej tylko głos na nagraniu
KLIKNIJ TUTAJ

>>> Część 3. cyklu "Co się stało z dziewczynką z Domu Zakonnego w Lubinie. Został po niej tylko głos na nagraniu 
KLIKNIJ TUTAJ
 

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji