Wyszedł ze szpitala i zaginął. Trwają poszukiwania Zdzisława Bobińskiego
Rodzina pana Zdzisława Bobińskiego przeżywa dramatyczne chwile. Mężczyzna opuścił szpital we Wrocławiu na własne żądanie i od tamtej pory nie nawiązał kontaktu z bliskimi. Córka zaginionego alarmuje, że jej ojciec znajduje się w bardzo złym stanie emocjonalnym i psychicznym, a każda godzina może mieć znaczenie. W sieci trwa szeroko zakrojona akcja udostępniania apelu o pomoc.
Wyszedł ze szpitala i zniknął. Rodzina żyje w niepewności
Bliscy pana Zdzisława Bobińskiego za pośrednictwem mediów społecznościowych zwrócili się z dramatycznym apelem do wszystkich osób, które mogły widzieć zaginionego. Jak przekazała córka mężczyzny, pan Zdzisław trafił do szpitala im. T. Marciniaka przy ul. gen. Augusta Emila Fieldorfa 2 we Wrocławiu karetką pogotowia. Następnie, we wtorek 1 lipca około godziny 20:00, opuścił placówkę na własne żądanie. Od tamtej chwili nie wrócił do domu i nie skontaktował się z rodziną.
Tato został zawieziony karetką do szpitala T. Marciniaka na ul. gen. Augusta Emila Fieldorfa 2. Wczoraj około godziny 20:00 dnia 01.07 opuścił szpital na własne żądanie i już mija doba jak nie ma z nim kontaktu. Nie ma przy sobie telefonu ani dokumentów – czytamy we wpisie.
Rodzina podkreśla, że od chwili opuszczenia szpitala nie posiada żadnych informacji o miejscu pobytu mężczyzny. Z tego względu sprawa została zgłoszona odpowiednim służbom, a bliscy rozpoczęli również intensywne poszukiwania na własną rękę. Apel bardzo szybko zaczął rozprzestrzeniać się w mediach społecznościowych, gdzie internauci udostępniają informacje z nadzieją, że uda się odnaleźć pana Zdzisława.
Dramatyczny apel córki zaginionego. Liczy się każda chwila
Córka zaginionego nie ukrywa, że sytuacja jest wyjątkowo poważna. W opublikowanym apelu zaznaczyła, że jej ojciec wymaga pilnej pomocy, ponieważ znajduje się w bardzo złym stanie psychicznym. To właśnie ten fakt sprawia, że bliscy z coraz większym niepokojem oczekują na jakiekolwiek informacje o jego losie.
Jest w ciężkim stanie emocjonalnym i psychicznym. Prosimy również o modlitwę by wrócił do nas cały i zdrowy – przekazała córka w komunikacie.
Rodzina poinformowała również, że mężczyzna nie ma przy sobie telefonu komórkowego ani dokumentów, co znacznie utrudnia jego odnalezienie oraz możliwość nawiązania z nim kontaktu. Z opublikowanego opisu wynika, że pan Zdzisław ma około 175 cm wzrostu. W chwili zaginięcia ubrany był w białą koszulkę bez rękawów z nadrukiem, czarne krótkie spodenki oraz klapki. Bliscy podkreślają, że każda, nawet z pozoru nieistotna informacja może pomóc w ustaleniu miejsca pobytu mężczyzny. Z tego powodu proszą o uważne sprawdzanie okolic oraz przekazywanie wszelkich sygnałów odpowiednim służbom.
Każda informacja może być kluczowa. Rodzina prosi o pilny kontakt
Apel rodziny odbił się szerokim echem w mediach społecznościowych. Wpis udostępniły już dziesiątki internautów, którzy liczą, że dzięki nagłośnieniu sprawy uda się odnaleźć pana Zdzisława. Bliscy nie ustają w poszukiwaniach i proszą wszystkich mieszkańców Wrocławia oraz okolic o zwracanie uwagi na osoby odpowiadające podanemu rysopisowi.
Rodzina apeluje, aby każda osoba, która widziała pana Zdzisława lub posiada jakiekolwiek informacje mogące pomóc w ustaleniu jego miejsca pobytu, niezwłocznie skontaktowała się z wrocławską policją lub bezpośrednio z rodziną zaginionego.
Bardzo prosimy jeśli ktoś coś wie, ktoś go widział o pilny kontakt z Wrocławska Policja i na priv. Jest w ciężkim stanie emocjonalnym i psychicznym. Prosimy również o modlitwe by wrócił do nas cały i zdrowy – czytamy w oświadczniu.
Bliscy mają nadzieję, że dzięki zaangażowaniu mieszkańców i szybkiemu przekazywaniu informacji mężczyzna bezpiecznie wróci do domu.