Koszmar w Lutyni. Pod pozornym pożarem kryło się zabójstwo
Dolnośląscy strażacy wezwani do pożaru w Lutyni odnaleźli na posesji dwie ranne kobiety. Jak potwierdziła prokuratura, jedna z nich, zaledwie 20-letnia, zmarła wskutek ran kłutych. Na miejscu policjanci zatrzymali młodego mężczyznę, syna i brata ofiar.
Pożar, który ujawnił dramat
W poniedziałek 6 lipca o godzinie 14:40 do straży pożarnej wpłynęło zgłoszenie o pożarze budynku gospodarczego przy ulicy Słonecznej w Lutyni, w gminie Miękinia. Po ugaszeniu ognia ratownicy znaleźli na posesji dwie ranne kobiety.
„Na miejscu ujawniono dwie osoby z ranami kłutymi – matkę i córkę" – przekazał TVP3 Wrocław rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu, prokurator Jakub Dłubacz.
Jak dodał w rozmowie z „Faktem", kobiety miały rany kłute i cięte na różnych częściach ciała, zadane najprawdopodobniej nożem.
Walka o życie matki
Mimo długotrwałej reanimacji medycy nie zdołali uratować życia 20-latki. Kobieta zmarła na miejscu, jeszcze zanim udało się przewieźć ją do szpitala. Jej matka w ciężkim stanie trafiła natomiast na oddział, gdzie lekarze wciąż walczą o jej życie. Prokuratura na razie ostrożnie podchodzi do informacji o jej stanie zdrowia.
„Mogę jedynie potwierdzić, że kobieta żyje" – przekazał „Faktowi" prokurator Dłubacz.
Choć strażaków wezwano najpierw do pozornie zwykłego pożaru, szybko okazało się, że w tle kryje się znacznie poważniejszy dramat. Policja od początku podkreślała, że zdarzenie ma charakter kryminalny.
Zatrzymanie podejrzanego
Policjanci szybko zabezpieczyli teren i zatrzymali 22-letniego mężczyznę, syna rannej kobiety i brata zmarłej.
„Natychmiastowe działania podjęte przez policjantów doprowadziły do zatrzymania mężczyzny mającego związek z tym zdarzeniem" – poinformował rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu, aspirant sztabowy Łukasz Dutkowiak.
Jak zaznaczył w rozmowie z „Faktem" aspirant Tomasz Chojniak z policji w Środzie Śląskiej, „na miejscu zatrzymaliśmy osobę, która może mieć bezpośredni związek ze sprawą". Policja zdementowała przy tym doniesienia o prowadzonej obławie.
Mężczyznę przewieziono do szpitala.
„Tam zostanie mu pobrana krew do badań na obecność alkoholu i substancji odurzających" – przekazał „Faktowi" prokurator Dłubacz.
Śledczy dodali, że w ostatnich latach policja nie interweniowała pod tym adresem. Prokuratura ma 48 godzin od zatrzymania na przesłuchanie 22-latka i przedstawienie zarzutów, a następnie zamierza wystąpić o tymczasowy areszt. Postępowanie w kierunku zabójstwa prowadzi Prokuratura Rejonowa w Środzie Śląskiej.
Poruszenie w Lutyni i apel sołtys
Głos w mediach społecznościowych zabrała sołtys Lutyni Joanna Bryła, która chciała ostudzić emocje narastające wokół sprawy.
„Doszło do rodzinnej tragedii, jakiej nigdy w historii Lutyni nie było. Nie żyje młoda kobieta. Jej matka walczy o życie" – napisała na Facebooku.
Zaapelowała jednocześnie o wstrzymanie się od komentarzy w sieci.
„Bardzo Państwa proszę o powstrzymanie się od hejterskich, wrogich i chamskich komentarzy" – dodała, podkreślając, że dotknięta dramatem rodzina zasługuje na spokój i szacunek.