Tragedia w Skawinie. Jest nowy trop śledczych, znaleziono kluczowy dowód
Tragedia w Skawinie ma nowy, ważny wątek w śledztwie. Według nieoficjalnych ustaleń Radia Eska na miejscu znaleziono nóż, którym 35-latek miał zabić swoją rodzinę. Prokuratura nadal ostrożnie przekazuje informacje i nie ujawnia szczegółowego przebiegu zdarzeń.
Tragedia w Skawinie. Śledczy odtwarzają przebieg wydarzeń
Dramat rozegrał się w mieszkaniu w Skawinie, gdzie w piątek znaleziono ciała czterech osób. Ofiarami byli 56-letnia kobieta, jej 27-letnia córka, 35-letni mężczyzna oraz kilkudniowe dziecko. Od początku sprawa była traktowana przez służby jako jedna z najpoważniejszych tragedii rodzinnych ostatnich dni, a śledczy rozpoczęli zabezpieczanie śladów, przesłuchania i analizę tego, co mogło wydarzyć się w mieszkaniu przed śmiercią domowników.

Z dotychczasowych ustaleń wynika, że sprawcą miał być 35-letni Mateusz G. Według informacji przekazywanych przez śledczych mężczyzna miał zabić swoją 27-letnią żonę, 8-dniową córkę oraz 56-letnią teściową, a następnie odebrać sobie życie. To właśnie ten scenariusz jest obecnie uznawany przez organy prowadzące sprawę za najbardziej prawdopodobny.
Śledztwo obejmuje jednak nie tylko ustalenie sprawcy, lecz także możliwego tła tragedii. Funkcjonariusze i prokuratura sprawdzają, co działo się w mieszkaniu przed zbrodnią, czy doszło tam do kłótni oraz w jakiej kolejności mogły nastąpić kolejne zdarzenia. Na tym etapie prokuratura nie przekazuje opinii publicznej szczegółów, podkreślając ostrożność w informowaniu o sprawie.
Nieoficjalne ustalenia Radia Eska. Znaleziono nóż
Nowe informacje w sprawie podało Radio Eska. Jak ustaliła nieoficjalnie rozgłośnia, na miejscu zbrodni śledczy mieli odnaleźć nóż, którym 35-latek zadawał śmiertelne ciosy. Według tych ustaleń to właśnie to narzędzie miało zostać użyte podczas ataku na członków rodziny.

Wcześniej informowano, że na miejscu zabezpieczono kilka przedmiotów, które mogły być brane pod uwagę jako potencjalne narzędzia zbrodni. Teraz, według nieoficjalnych doniesień Radia Eska, śledczy mają już wiedzieć, który z nich był narzędziem użytym przez sprawcę. Prokuratura nie potwierdziła jednak publicznie szczegółów dotyczących zabezpieczonego noża ani dokładnego mechanizmu ataku.
Radio Eska podało również, że według nieoficjalnych ustaleń do zbrodni mogło dojść po awanturze 35-latka z teściową. Ten wątek również nie został na razie szerzej skomentowany przez prokuraturę. Śledczy nie ujawniają, czy mają już pełny obraz tego, jak rozpoczęła się tragedia i co bezpośrednio poprzedziło atak.
Przesłuchania po zbrodni. Rodziny ofiar złożyły zeznania
Jak informowała Wirtualna Polska, w poniedziałek śledczy przesłuchiwali sąsiadów oraz kilka osób z rodzin ofiar. Wśród osób, które miały złożyć zeznania, znaleźli się m.in. ojciec 27-letniej kobiety oraz ojciec 35-letniego mężczyzny. Ich relacje mogą być ważne dla odtworzenia sytuacji rodzinnej, kontaktów między bliskimi oraz tego, czy wcześniej pojawiały się sygnały wskazujące na narastający konflikt.
Dla śledczych istotne są zarówno zeznania osób z najbliższego otoczenia, jak i ślady zabezpieczone w mieszkaniu. To na ich podstawie prokuratura będzie próbowała ustalić przebieg zdarzeń, kolejność śmierci ofiar oraz motyw działania sprawcy. W tego typu sprawach duże znaczenie mają także opinie biegłych, wyniki sekcji zwłok oraz analiza przedmiotów znalezionych na miejscu.
Na obecnym etapie śledczy nie mają mieć wątpliwości, że 35-latek zabił żonę, córkę i teściową, a następnie popełnił samobójstwo. Mimo to postępowanie nadal trwa, ponieważ prokuratura musi formalnie potwierdzić wszystkie okoliczności tragedii. Dopiero po zakończeniu najważniejszych czynności będzie można wskazać pełniejszy obraz tego, co wydarzyło się w mieszkaniu w Skawinie.