Tragedia w Skawinie. Nie żyją 4 osoby, w tym noworodek. Policja przekazała nowe informacje
W Skawinie pod Krakowem służby dokonały makabrycznego odkrycia w jednym z mieszkań przy ulicy Niepodległości. Rzeczniczka małopolskiej policji podkom. Iwona Szelichiewicz przekazała nowe informacje o ofiarach i okolicznościach zgłoszenia. W lokalu znaleziono ciała czterech osób, w tym kilkudniowego noworodka.
Służby weszły do mieszkania przy ulicy Niepodległości
Dramatyczne zgłoszenie wpłynęło do służb po godzinie 15. Dotyczyło jednego z mieszkań w Skawinie, miejscowości położonej niedaleko Krakowa. Na miejsce skierowano policję, straż pożarną oraz inne służby, które miały pomóc w dostaniu się do lokalu.
Jak wynika z relacji przekazanej przez policję, alarm podniósł członek rodziny. Mężczyzna próbował skontaktować się z bliskimi, którzy mieli znajdować się w mieszkaniu. Niepokój wzbudził fakt, że mimo kolejnych prób nikt nie otwierał drzwi ani nie odbierał telefonu.

– Po godz. 15 na numer alarmowy zadzwonił mężczyzna, który poinformował, że jest członkiem rodziny i próbuje dostać się do jednego z mieszkań w Skawinie. Nie może dostać się do tego mieszkania, mimo że słyszy dzwoniące telefony, bo usilnie próbował skontaktować się z członkami swojej rodziny, którzy przebywali wewnątrz – relacjonowała podkom. Iwona Szelichiewicz w rozmowie z Polsat News.
Rzeczniczka małopolskiej policji zwróciła uwagę na istotny szczegół dotyczący mieszkania. Wskazała, że drzwi były zamknięte od wewnątrz. To właśnie dlatego konieczna była interwencja strażaków, którzy pomogli służbom wejść do środka.
Rzeczniczka policji podała, kim były ofiary
Po otwarciu mieszkania służby natrafiły na ciała czterech osób. Informację o tym, że w lokalu znaleziono zwłoki dwóch kobiet, dziecka i mężczyzny, potwierdził Interii kpt. Hubert Ciepły, rzecznik Małopolskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP.
Później szczegółowe informacje o ofiarach przekazała Polsat News rzeczniczka Komendanta Wojewódzkiego Policji w Krakowie. Podkom. Iwona Szelichiewicz poinformowała, że w mieszkaniu znaleziono ciała dwóch kobiet w wieku 59 i 27 lat, 35-letniego mężczyzny oraz kilkudniowego noworodka.

Z relacji straży pożarnej wynika, że wejście do mieszkania wymagało użycia specjalistycznego sprzętu.
– Strażacy użyli narzędzi hydraulicznych. Po wejściu do lokalu ujawniono zwłoki – relacjonował kpt. Hubert Ciepły.
Na tym etapie służby nie przekazują publicznie szczegółów dotyczących tego, co dokładnie zastano w środku. Policja nie ujawnia także informacji o ewentualnych obrażeniach ciał. Jak podkreślają funkcjonariusze, czynności prowadzone są pod nadzorem prokuratora, a sprawa wymaga szczegółowego wyjaśnienia.
Policja analizuje wszystkie możliwe wersje zdarzenia
Po ujawnieniu ciał w mieszkaniu przy ulicy Niepodległości teren został zabezpieczony. Na miejscu rozpoczęła pracę grupa dochodzeniowo-śledcza. Czynności prowadzone są pod nadzorem prokuratora, który ma ustalić pełne okoliczności śmierci czterech osób.
Podkom. Iwona Szelichiewicz zaznaczyła, że śledczy nie wykluczają obecnie żadnego scenariusza.
– Na tym etapie postępowania bierzemy pod uwagę i analizujemy wszystkie możliwe wersje zdarzenia. Dla dobra śledztwa nie ujawniamy szczegółów dotyczących ewentualnych obrażeń – podkreśliła rzeczniczka policji.

Policjantka przekazała również, że pod wskazanym adresem w ostatnich latach nie odnotowano żadnych policyjnych interwencji.
– Pod wskazanym adresem od pięciu lat nie było odnotowanej żadnej interwencji policyjnej – zaznaczyła podkom. Iwona Szelichiewicz.
Nieoficjalnie Polsat News ustalił, że ofiary to młode małżeństwo, noworodek oraz matka kobiety. Z kolei TVN24 podał, że służby miał zaalarmować dziadek dziecka. Oficjalnie policja potwierdza na razie wiek i płeć ofiar oraz okoliczności zgłoszenia, które doprowadziło do wejścia służb do mieszkania.