Andrzej Duda nie wytrzymał po starciu Giertycha i Kaczyńskiego. Ma pretensje do Tuska

W polskim Sejmie doszło do ostrego starcia słownego pomiędzy Jarosławem Kaczyńskim a Romanem Giertychem. Awantura na sali plenarnej odbiła się szerokim echem, a całą sytuację skomentował nawet prezydent Andrzej Duda. Prezydent nie gryzł się w język i zaatakował... Donalda Tuska.
Starcie Kaczyński-Giertych w Sejmie
Podczas posiedzenia Sejmu Roman Giertych i Jarosław Kaczyński stanęli naprzeciw siebie w burzliwej wymianie zdań. Prezes PiS wzywał do rozmowy o "humanitaryzmie w demokracji walczącej", a Giertycha nazwał "sadystą". Te słowa wywołały natychmiastową reakcję posłów opozycji, którzy zaczęli skandować w kierunku Giertycha: "Złaź, morderco!". Szczególnie aktywnie w tym proteście uczestniczyła posłanka PiS Iwona Arendt, wskazując na Giertycha palcem.
Na nagraniach z obrad widać, że atmosfera na sali była niezwykle napięta. Sytuacja doprowadziła do ogólnego chaosu, a sejmowa komisja etyki zapowiedziała zajęcie się sprawą.
Poważne kłopoty Sławomira Mentzena. Wiele osób mu tego nie wybaczyOstra reakcja prezydenta
Prezydent Andrzej Duda skomentował wydarzenia na swoim profilu w mediach społecznościowych. Nie krył oburzenia tym, co działo się na sali plenarnej.
Myślę, że w ramach rozpaczliwej próby odwrócenia uwagi opinii publicznej od fiaska "kampanii anty-migracyjnej" premiera Tuska i jego rządu, mam dzisiaj do czynienia od rana z festiwalem prowokacji chamstwem - napisał.
Andrzej Duda odniósł się również do kontekstu czasowego, w jakim doszło do sejmowej awantury, sugerując, że nie była ona przypadkowa.
To planowa próba zmiany tematu i przykrycia porażki, ale także zepsucia nastroju i dobrych emocji związanych z 20. rocznicą odejścia św. Jana Pawła II do Domu Ojca. Nie dajcie się! Nie pozwólcie sobie odebrać tego, co ważne i przeniknięte Dobrem! - dodał.
Premier również zabrał głos
Krótki komentarz do sprawy opublikował także premier Donald Tusk. Odniósł się do sytuacji w typowy dla siebie, lapidarny sposób, publikując na platformie społecznościowej zdjęcie telewizora z relacją sejmową i krótkim podpisem.
To nie miało prawa się udać, Jarku - czytamy.
Widać na nim Romana Giertycha przemawiającego na mównicy oraz stojącego obok Jarosława Kaczyńskiego. Szef MSZ Radosław Sikorski także zamieścił w mediach społecznościowych ten sam kadr, dodając komentarz: "Zdjęcie warte tysiąca słów".
Sejmowa komisja etyki zajmie się sprawą
Burzliwe wydarzenia w Sejmie mają teraz swój dalszy ciąg. Jak poinformował dziennikarz Interii, Łukasz Szpyrka, sejmowa komisja etyki poselskiej zapowiedziała zbadanie sprawy pod kątem naruszenia norm parlamentarnych.
Wykrzykiwanie "morderca" na sali sejmowej jest co najmniej nie na miejscu - stwierdził członek komisji, Zbigniew Sosnowski z PSL.
Sytuacja była skandaliczna i nie przystoi debacie parlamentarnej, a przedstawiciele PiS podkreślają, że Giertych nie jest osobą godną zajmowania miejsca w Sejmie. Pozostaje pytanie, czy sejmowa komisja etyki rzeczywiście wyciągnie konsekwencje wobec posłów, czy może sprawa ta zostanie wykorzystana jedynie jako kolejny element politycznej gry.





































