Tenis ziemny - dyscyplina sportowa rozgrywana na korcie tenisowym, polegająca na przebijaniu rakietą tenisową piłki ponad lub obok siatki na pole przeciwnika. Może być rozgrywana pojedynczo lub w dwuosobowych zespołach zawodników jednej płci, lub obu.
Nie żyje Karol Stopa, wybitny dziennikarz sportowy i komentator tenisowy, którego głos przez blisko trzy dekady towarzyszył kibicom podczas największych turniejów świata. Miał 78 lat. Informację o jego śmierci przekazali w czwartek rano jego wieloletni współpracownicy oraz stacja Eurosport, z którą był związany niemal od początku działalności polskiej redakcji.
Maja Chwalińska po świetnym występie na Roland Garros szybko musiała zmierzyć się z bolesnym zwrotem akcji. W 1. rundzie Wimbledonu Polka skreczowała w meczu z Tajką Mananchayą Sawangkaew z powodu kontuzji. Jak ujawnia jej menedżer Piotr Szczypka, po ostatnich wydarzeniach tenisistkę spotkały nie tylko gratulacje i słowa wsparcia.
Jeszcze kilka tygodni temu Maja Chwalińska przeżywała najlepszy okres w swojej karierze. Finalistka Roland Garros 2026 znakomicie prezentowała się na kortach ziemnych, jednak występ na Wimbledonie zakończył się dla niej wyjątkowo pechowo. Kontuzja odniesiona w pierwszej rundzie wymusiła kolejne decyzje dotyczące najbliższych startów.
Hubert Hurkacz był ostatnią polską nadzieją w singlowej rywalizacji podczas tegorocznego Wimbledonu. W meczu o awans do ćwierćfinału zmierzył się z Janem-Lennardem Struffem, ale jego występ zakończył się w dramatycznych okolicznościach. Polak przez długi czas walczył jak równy z równym, jednak narastające problemy zdrowotne zmusiły go do podjęcia niezwykle trudnej decyzji.
Hubert Hurkacz walczy o awans do ćwierćfinału Wimbledonu, a z trybun może liczyć na głośne wsparcie polskich kibiców. W trakcie spotkania z Janem-Lennardem Struffem uwagę przykuł transparent przygotowany specjalnie dla wrocławianina, który błyskawicznie stał się jednym z komentowanych akcentów meczu.
Porażka Igi Świątek w trzeciej rundzie Wimbledonu pociągnęła za sobą poważne konsekwencje sportowe. Z zestawień WTA wynika, że pozycja Polki w kluczowej klasyfikacji wyraźnie się pogorszyła, a przed nią realne zagrożenie, które może zaważyć na planach na końcówkę sezonu.
Iga Świątek przedwcześnie zakończyła udział w tegorocznym Wimbledonie, ulegając w trzeciej rundzie niżej notowanej Alexandrze Eali. Na pomeczowej konferencji prasowej Polka mówiła jednak nie tylko o samej porażce, lecz także o głębszej zmianie w podejściu do kariery. Przytaczamy jej najważniejsze słowa, które rzucają nowe światło na sportową przyszłość zawodniczki.
Iga Świątek pożegnała się z Wimbledonem już w 3. rundzie. Polka przegrała z Alexandrą Ealą 6:7, 2:6, a w trakcie spotkania nie ukrywała ogromnych emocji. Na nagraniach widać, jak okazuje złość i frustrację po przegranej.
Iga Świątek pożegnała się z Wimbledonem już w 3. rundzie. Polka przegrała z Alexandrą Ealą 6:7, 2:6 i nie obroni tytułu wywalczonego przed rokiem. Niedługo po meczu WTA opublikowała ważny komunikat.
Iga Świątek zakończyła udział w Wimbledonie już na 3. rundzie. Polka przegrała z Alexandrą Ealą 6:7, 2:6 i nie obroni tytułu zdobytego przed rokiem. Porażka będzie miała też konsekwencje w światowym rankingu.
Przed szóstym dniem rywalizacji na Wimbledonie portal Sportskeeda przygląda się m.in. sytuacji Igi Świątek. Prognozy przygotowane przez dziennikarzy nie są jednak optymistyczne dla naszej tenisistki, a wszystko przez jej rywalkę - Alexandrę Ealę. Według dziennikarzy Filipinka w nadchodzącym meczu może sprawić Polce spore problemy.
Maja Chwalińska zakończyła swój udział w tegorocznym Wimbledonie w nieoczekiwanych i dość bolesnych okolicznościach. Podczas meczu 1. rundy z Mananchayą Sawangkaew Polka doznała kontuzji, która zmusiła ją do przerwania rywalizacji. Klub BKT Advantage Bielsko-Biała poinformował, że zawodniczka zmaga się ze skręceniem prawego stawu skokowego, a jej powrót na kort będzie możliwy dopiero po pełnym odzyskaniu sprawności.
Iga Świątek jest w trzeciej rundzie Wimbledonu. Polka pokonała Karolinę Pliskovą 6:1, 6:3 w meczu, który trwał tylko 69 minut. Zaraz potem w internecie pojawił się ważny komunikat WTA.
Miała być kontynuacja znakomitej passy po świetnym występie na kortach Rolanda Garrosa, tymczasem Wimbledon zakończył się dla Mai Chwalińskiej w wyjątkowo bolesnych okolicznościach. Polska tenisistka miała awans do drugiej rundy na wyciągnięcie ręki, gdy pechowy upadek całkowicie odmienił losy spotkania. Po meczu okazało się, że kontuzja nie była jedynym problemem tenisistki. Maja Chwalińska musiała zmierzyć się także z falą hejtu w internecie. Głos na temat nieprzychylnych komentarzy zabrał menadżer tenisistki – Piotr Szczypka.
Obrona tytułu na Wimbledonie rozpoczęła się dla Igi Świątek od znacznie trudniejszego meczu, niż można było się spodziewać po pierwszym secie. Polka po zaciętym, trzysetowym pojedynku pokonała Taylor Townsend i awansowała do drugiej rundy, ale zwycięstwo kosztowało ją mnóstwo sił i emocji. Tuż po zakończeniu spotkania kamery uchwyciły wyjątkowy moment – najlepsza polska tenisistka nie była w stanie powstrzymać łez.
To miał być szybki awans, ale Iga Świątek musiała przejść na Wimbledonie przez prawdziwy test nerwów. Po świetnym początku Polka nagle straciła kontrolę nad meczem z Taylor Townsend, a o wszystkim zdecydował trzeci set. Chwilę po zwycięstwie organizatorzy Wimbledonu opublikowali ważny komunikat.
Osoby z najbliższego otoczenia Mai Chwalińskiej zabierają głos po ostatnich wydarzeniach w Londynie. W relacjach medialnych nauczyciele, menedżer oraz współpracownicy tenisistki jednoznacznie oceniają jej postawę poza kortem. Zebrane przez ogólnopolskie stacje i magazyny wypowiedzi odsłaniają fakty, które do tej pory pozostawały w cieniu sportowej rywalizacji.
Maja Chwalińska pożegnała się z Wimbledonem w wyjątkowo trudnych okolicznościach. Polka była o krok od awansu do drugiej rundy, ale przy piłce meczowej poślizgnęła się na trawie i doznała urazu stawu skokowego. Po przegranym spotkaniu, gdy z bólem opuszczała kort, zareagowała jedna z osób obsługujących turniej.
Maja Chwalińska była bardzo blisko awansu do drugiej rundy Wimbledonu. Polka prowadziła 6:2 i 5:2, miała piłkę meczową, ale w kluczowym momencie doznała urazu stawu skokowego. Mimo bólu wróciła do gry, jednak Mananchaya Sawangkaew odwróciła losy spotkania i wygrała 2:6, 7:5, 6:2. Po ostatniej piłce podeszła do Polki i wykonała jeden gest.
Maja Chwalińska zakończyła występ w pierwszej rundzie Wimbledonu w wyjątkowo bolesnych okolicznościach. Polka prowadziła z Mananchayą Sawangkaew 6:2, 5:2 i miała piłkę meczową, ale poślizgnęła się na trawie i doznała urazu stawu skokowego. Teraz pojawiły się pierwsze informacje o jej stanie zdrowia. Słowa menedżera zawodniczki pokazują, że sytuacja była poważniejsza niż sam problem z kostką.
Maja Chwalińska zakończyła udział w tegorocznym Wimbledonie już na pierwszej rundzie. Polka przegrała z Mananchayą Sawangkaew z Tajlandii 6:2, 5:7, 2:6. Krótko po spotkaniu WTA opublikowała oficjalny komunikat, który błyskawicznie obiegł świat.
Maja Chwalińska nie zdołała awansować do kolejnej rundy Wimbledonu. Spotkanie z udziałem 24-letniej Polki zostało przerwane po tym, jak tenisistka niespodziewanie upadła na korcie i potrzebowała pomocy fizjoterapeuty. Mimo przerwy medycznej wróciła do gry, jednak ostatecznie przegrała 1:2 i pożegnała się z turniejem.
Maja Chwalińska przyjedzie do Londynu w zupełnie innej roli niż jeszcze kilka miesięcy temu. Po rewelacyjnym Roland Garros cały tenisowy świat będzie patrzył na Polkę z innymi oczekiwaniami i znacznie większym zainteresowaniem. Były reprezentant kraju cieszy się z jej sukcesu, apeluje jednak o rozwagę i chłodną głowę.
Iga Świątek zakończyła występ w turnieju WTA 500 w Bad Homburg już po pierwszym meczu. Polka przegrała z Emmą Navarro 5:7, 6:2, 3:6, choć w decydującym secie miała szansę wrócić do gry. Ta porażka ma dla niej poważne znaczenie także poza kortem.
Opublikowany po turnieju w Berlinie komunikat WTA to wyraźny sygnał ostrzegawczy dla Mai Chwalińskiej i pozostałych pretendentek do tytułu na Wimbledonie. Zdaniem ekspertów tenisowej organizacji ostatnie tygodnie wyłoniły dwie zawodniczki w formie, która może napsuć krwi światowej czołówce.
Występ w Paryżu w krótkim czasie odmienił zawodową sytuację Mai Chwalińskiej. Jej wyniki wywołały natychmiastową reakcję ze strony biznesu, a jak donoszą WP SportoweFakty i money.pl, tenisistka już teraz otrzymuje propozycje kontraktów. Za kulisami trwają negocjacje opiewające na kwoty, które jeszcze niedawno pozostawały poza jej zasięgiem.
Maja Chwalińska wystąpi w Wimbledonie dzięki dzikiej karcie. Decyzję organizatorów przekazał jej telefonicznie menedżer Piotr Szczypka. Chwilę później, na antenie TVN24, próbował połączyć się z tenisistką.
Po otrzymaniu dzikiej karty Maja Chwalińska znalazła się w gronie zawodniczek rozstawionych w tegorocznym Wimbledonie, co oznacza, że niezależnie od wyniku może liczyć na solidny zastrzyk punktów rankingowych oraz wysokie nagrody finansowe. Decyzja organizatorów ma więc dla polskiej tenisistki wymierne konsekwencje sportowe i finansowe.