Maja Chwalińska rezygnuje z udziału w ważnym turnieju. WTA potwierdza, jest komunikat ws. Polki
Jeszcze kilka tygodni temu Maja Chwalińska przeżywała najlepszy okres w swojej karierze. Finalistka Roland Garros 2026 znakomicie prezentowała się na kortach ziemnych, jednak występ na Wimbledonie zakończył się dla niej wyjątkowo pechowo. Kontuzja odniesiona w pierwszej rundzie wymusiła kolejne decyzje dotyczące najbliższych startów.
Rewelacja Roland Garros zakończyła Wimbledon z kontuzją. Wszystko zmieniło się przy piłce meczowej
Tegoroczny Roland Garros był dla Mai Chwalińskiej prawdziwym przełomem. Właśnie dzięki temu turniejowi o polce usłyszał cały świat. Polska tenisistka jeszcze przed paryskim Wielkim Szlemem wygrała trzy turnieje rangi WTA 125, wszystkie rozgrywane na kortach ziemnych, czyli nawierzchni, na której czuje się najlepiej. Zwieńczeniem znakomitej passy był awans do finału Roland Garros 2026 – największy sukces w dotychczasowej karierze 24-letniej zawodniczki.
Kilka tygodni później los okazał się jednak dla niej wyjątkowo brutalny. Wimbledon zakończył się już w pierwszej rundzie po meczu z reprezentantką Tajlandii Mananchayą Sawangkaew. Chwalińska prowadziła 6:2, 5:2 i była o krok od zwycięstwa, gdy przy piłce meczowej doznała urazu prawej kostki. Kontuzja całkowicie odmieniła przebieg spotkania – Polka nie była już w stanie grać na swoim normalnym poziomie i ostatecznie przegrała 6:2, 5:7, 2:6. W konsekwencji musiała również wycofać się z turnieju deblowego, do którego była zgłoszona razem z Austriaczką Sinją Kraus. Po konsultacjach medycznych rozpoczęła leczenie oraz rehabilitację pod okiem swojego sztabu. Szybko stało się jasne, że uraz wpłynie także na jej plany startowe w kolejnych tygodniach sezonu.
Kontuzja zmieniła plany. Chwalińska wycofała się z turnieju w Jassach
Po powrocie do Polski tenisistka przeszła szczegółowe badania. Jak poinformował jej sztab, uraz nie okazał się tak poważny, jak można było obawiać się tuż po meczu na Wimbledonie. Zawodniczka rozpoczęła już rehabilitację i pierwsze lekkie ćwiczenia, a proces leczenia przebiega zgodnie z planem.
Z przyjemnością informujemy, że proces powrotu do zdrowia przebiega pomyślnie, a zawodniczka rozpoczęła już lekkie ćwiczenia ogólnorozwojowe w ramach rehabilitacji – informował sztab Chwalińskiej.
Jednocześnie wcześniej podkreślano, że Maja Chwalińska wróci do rywalizacji dopiero wtedy, gdy uraz zostanie całkowicie wyleczony.
To oznaczało konieczność zmiany najbliższego kalendarza startów. Nazwisko Polki zniknęło już z listy uczestniczek turnieju UniCredit Iasi Open rangi WTA 250, który odbędzie się w dniach 13–19 lipca w Rumunii i będzie pierwszą imprezą po zakończeniu Wimbledonu. Organizatorzy wcześniej zapowiadali przyjazd finalistki Roland Garros, a Chwalińska miała być jedną z najwyżej rozstawionych zawodniczek. Rok temu dotarła tam do 1/8 finału, dlatego jej wycofanie jest zauważalną zmianą w obsadzie zawodów.
Kiedy Maja Chwalińska wróci na kort? Turniej w Hamburgu daje taką szansę
Na razie nie wiadomo, kiedy dokładnie Maja Chwalińska ponownie pojawi się na korcie. Po rezygnacji z występu w Jassach jej nazwisko nadal znajduje się jednak na liście zgłoszeń do turnieju WTA 250 w Hamburgu, który odbędzie się w dniach 20–26 lipca na kortach ziemnych. To właśnie tam może nastąpić jej powrót do rywalizacji, o ile rehabilitacja zakończy się zgodnie z planem.
Hamburg byłby dla Polki naturalnym miejscem wznowienia sezonu. Turniej rozgrywany jest na ulubionej nawierzchni Chwalińskiej, a dzięki znakomitym wynikom osiągniętym w ostatnich miesiącach mogłaby zostać najwyżej rozstawioną zawodniczką imprezy. Ostateczna decyzja będzie jednak uzależniona wyłącznie od stanu zdrowia tenisistki, ponieważ jej sztab konsekwentnie podkreśla, że priorytetem pozostaje pełne wyleczenie kostki i uniknięcie ryzyka odnowienia urazu.
Jeżeli wszystko przebiegnie pomyślnie, po ewentualnym występie w Hamburgu Chwalińska rozpocznie przygotowania do najważniejszej części sezonu na kortach twardych.