Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Sport > Są pierwsze informacje nt. stanu zdrowia Chwalińskiej. Menadżer zabrał głos
Julia Bogucka
Julia Bogucka 29.06.2026 16:36

Są pierwsze informacje nt. stanu zdrowia Chwalińskiej. Menadżer zabrał głos

Są pierwsze informacje nt. stanu zdrowia Chwalińskiej. Menadżer zabrał głos
Maja Chwalińska, fot. Polsat Sport/X

Maja Chwalińska zakończyła występ w pierwszej rundzie Wimbledonu w wyjątkowo bolesnych okolicznościach. Polka prowadziła z Mananchayą Sawangkaew 6:2, 5:2 i miała piłkę meczową, ale poślizgnęła się na trawie i doznała urazu stawu skokowego. Teraz pojawiły się pierwsze informacje o jej stanie zdrowia. Słowa menedżera zawodniczki pokazują, że sytuacja była poważniejsza niż sam problem z kostką.

Uraz przy piłce meczowej zmienił przebieg spotkania

Maja Chwalińska była o krok od awansu do drugiej rundy Wimbledonu. Spotkanie z Mananchayą Sawangkaew przez długi czas układało się po myśli Polki. Wygrała pierwszego seta 6:2, a w drugiej partii prowadziła 5:2. Przy takim wyniku miała piłkę meczową i realną szansę na szybkie zakończenie pojedynku. Właśnie wtedy doszło do sytuacji, która całkowicie odmieniła losy meczu. Chwalińska poślizgnęła się w pobliżu linii końcowej kortu. Na trawiastej nawierzchni takie zdarzenia są szczególnie ryzykowne, bo zawodniczki muszą gwałtownie hamować, zmieniać kierunek i utrzymywać równowagę na śliskim podłożu.

Są pierwsze informacje nt. stanu zdrowia Chwalińskiej. Menadżer zabrał głos
Fot. KIRILL KUDRYAVTSEV/AFP/East News

Po upadku pojawił się problem ze stawem skokowym. Początkowo można było jeszcze mieć nadzieję, że uraz uda się opanować i Polka dokończy mecz bez większych konsekwencji. Z każdą kolejną minutą było jednak widać, że poruszanie się sprawia jej coraz większy problem. Chwalińska korzystała z pomocy medycznej i próbowała wrócić do rywalizacji. Mimo ograniczeń nie zeszła z kortu, choć sytuacja stawała się coraz trudniejsza. Przewaga w drugim secie została zniwelowana, a Sawangkaew doprowadziła do remisu w meczu.

Po drugiej partii Polka na dłużej opuściła kort numer 12. W tym czasie sztab i osoby odpowiedzialne za pomoc medyczną próbowały doprowadzić jej ciało do stanu, który pozwoliłby kontynuować grę. Chwalińska wróciła jeszcze na trzeci set, ale nie była już w stanie poruszać się tak jak wcześniej.

Menedżer Chwalińskiej: "Organizmu w takim stanie nie okłamiesz”

Po meczu głos zabrał Piotr Szczypka, menedżer Mai Chwalińskiej. W rozmowie z Interią przyznał, że trudno było mu znaleźć odpowiednie słowa po tym, co wydarzyło się na korcie. Podkreślił, że wszystko zaczęło się od problemów ze stawem skokowym po upadku przy piłce meczowej. Według relacji menedżera później pojawił się jednak kolejny problem. Szczypka mówił, że słyszał, jak Chwalińska wspominała o skurczach w całym ciele. Nie wiadomo jeszcze, czy były one powiązane bezpośrednio z urazem kostki, czy wynikały z innego przeciążenia organizmu. Pewne jest natomiast to, że zawodniczka nie była w stanie grać na swoim normalnym poziomie.

Są pierwsze informacje nt. stanu zdrowia Chwalińskiej. Menadżer zabrał głos
Fot. Adam Burakowski/East News

Menedżer podkreślił, że dla osób z jej otoczenia był to bardzo trudny moment. Chwalińska była jedną piłkę od zwycięstwa, a po chwili musiała walczyć nie tylko z rywalką, ale też z własnym ciałem. Jak zaznaczył, w takiej sytuacji sport schodzi na dalszy plan, bo najważniejsze staje się zdrowie zawodniczki.

Nie wiem, co powiedzieć, naprawdę. Tak trudno znaleźć właściwie słowa. Jeszcze nigdy nie przeżyłem czegoś podobnego, żeby z piłki meczowej w taki sposób potoczyły się wydarzenia. To jest okropne uczucie, gdy ktoś bliski tak cierpi, a ty nie możesz mu pomóc... Tu już nawet nie chodzi o sport - z przejęciem w głosie mówił korespondentowi Interii Piotr Szczypka.

Szczypka zwrócił też uwagę, że Chwalińska nie chciała rezygnować z dalszej gry. Miała już w przeszłości sytuacje, w których musiała schodzić z kortu, a takie decyzje są dla sportowca bardzo trudne. Tym razem dodatkowo chodziło o Wimbledon, pełne trybuny i mecz, który przez długi czas był niemal wygrany. Według menedżera Polka chciała dać z siebie wszystko. Walczyła z bólem i ograniczeniami, ale organizmu nie da się oszukać. Jeśli ciało odmawia posłuszeństwa, sama determinacja nie wystarcza, aby utrzymać poziom gry potrzebny w meczu wielkoszlemowym.

Zobacz też: Chwalińska przegrała na start Wimbledonu. Jest oficjalny komunikat WTA

Najważniejsza będzie teraz diagnoza i spokojny powrót do zdrowia

Na razie nie ma jeszcze pełnej diagnozy dotyczącej urazu Mai Chwalińskiej. Wiadomo, że problem zaczął się od stawu skokowego, a później doszły skurcze w całym ciele. To oznacza, że potrzebna będzie dokładna ocena stanu zdrowia i sprawdzenie, jak poważne są konsekwencje upadku. Dla tenisistki szczególnie ważne będzie ustalenie, czy uraz kostki wymaga dłuższej przerwy. Staw skokowy ma w tenisie ogromne znaczenie, bo zawodniczki stale startują do piłki, hamują, zmieniają kierunek biegu i pracują na różnych nawierzchniach. Nawet pozornie niewielki problem może ograniczać ruch i zwiększać ryzyko kolejnego urazu.

Trudne jest również to, że kontuzja przyszła w bardzo dobrym momencie kariery Chwalińskiej. Polka po świetnym występie w Paryżu zwróciła na siebie uwagę kibiców i organizatorów. Wimbledon miał być kolejną szansą na potwierdzenie wysokiej formy, a przez większą część meczu z Sawangkaew wszystko wskazywało na to, że może rozpocząć turniej od zwycięstwa. Ostatecznie spotkanie zakończyło się porażką, ale sposób, w jaki Chwalińska próbowała kontynuować grę, został zauważony. Polka nie poddała się mimo bólu i problemów z poruszaniem. Jej postawa pokazała dużą determinację, choć właśnie dlatego teraz tym ważniejsze będzie rozsądne podejście do leczenia.

Najbliższe dni powinny przynieść więcej informacji. Dopiero po badaniach będzie można ocenić, jak poważny jest uraz i kiedy Chwalińska będzie mogła wrócić do treningów. Dla niej i jej sztabu najważniejsze będzie teraz nie szybkie nadrabianie straconego meczu, ale bezpieczny powrót do pełnej sprawności.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji