Chwalińska z dziką kartą na Wimbledonie. Wiadomo, ile zarobi za sam udział w turnieju
Po otrzymaniu dzikiej karty Maja Chwalińska znalazła się w gronie zawodniczek rozstawionych w tegorocznym Wimbledonie, co oznacza, że niezależnie od wyniku może liczyć na solidny zastrzyk punktów rankingowych oraz wysokie nagrody finansowe. Decyzja organizatorów ma więc dla polskiej tenisistki wymierne konsekwencje sportowe i finansowe.
Chwalińska z dziką kartą na Wimbledon
Przyznanie dzikiej karty przez organizatorów Wimbledonu ma bezpośredni związek z ostatnimi sukcesami Polki. Maja Chwalińska dotarła do finału Rolanda Garrosa, gdzie 6 czerwca przegrała z Rosjanką Mirrą Andriejewą, co przełożyło się na duży awans w rankingu WTA - aż na 21. miejsce.
W momencie zamknięcia list startowych 24-latka była jednak notowana dopiero na 114. pozycji, co oznaczałoby konieczność gry w kwalifikacjach. O możliwość występu w turnieju głównym zabiegał Polski Związek Tenisowy, a wsparcie dla jej udziału pojawiało się także ze strony środowiska tenisowego.
Wimbledon 2026. Polka będzie rozstawiona
Start w Londynie będzie dla Polki wyraźnie korzystniejszy niż wcześniejsze występy w kwalifikacjach, które wiązały się z większym obciążeniem meczowym. W Paryżu Chwalińska miała za sobą dłuższą drogę turniejową, co w końcowej fazie zmagań było już widoczne w jej grze. Tym razem przystąpi do rywalizacji w pełni sił, na równych warunkach z czołowymi zawodniczkami.
Dodatkowym atutem jest fakt, że rozstawienie w Wimbledonie zostanie ustalone na podstawie rankingu z 22 czerwca 2026 roku, co daje Polce realną szansę na korzystniejszy układ drabinki. Występ w turnieju oznacza także możliwość poprawy dorobku punktowego - nawet w przypadku szybkiej porażki może ona zyskać względem ubiegłorocznego rezultatu, a każdy kolejny mecz daje już znacznie większe korzyści rankingowe.
Ile może zarobić Chwalińska na Wimbledonie?
Start w Wimbledonie to dla Chwalińskiej nie tylko szansa sportowa, ale również gwarancja wysokich nagród finansowych. Niezależnie od wyników Polka otrzyma premię już za sam udział w pierwszej rundzie, a każda kolejna wygrana oznacza znaczący wzrost zarobków.
Za występ na otwarcie turnieju organizatorzy przewidzieli 80 tys. funtów (ok. 400 tys. zł). Awans do drugiej rundy to 126 tys. funtów (ok. 620 tys. zł), trzeciej - 185 tys. funtów (ponad 900 tys. zł), a czwartej - 300 tys. funtów (ok. 1,5 mln zł). Zwyciężczyni całego turnieju może liczyć na 3,6 mln funtów, czyli ponad 17,5 mln zł.