Iga Świątek odpada z Bad Homburg. Wynik spotkania
Iga Świątek zakończyła występ w turnieju WTA 500 w Bad Homburg już po pierwszym meczu. Polka przegrała z Emmą Navarro 5:7, 6:2, 3:6, choć w decydującym secie miała szansę wrócić do gry. Ta porażka ma dla niej poważne znaczenie także poza kortem.
Iga Świątek wróciła po przerwie. Bad Homburg było ważnym sprawdzianem
Iga Świątek wróciła do rywalizacji po ponad trzech tygodniach przerwy. Ostatni raz przed turniejem w Bad Homburg grała w Roland Garros, gdzie przegrała z Martą Kostiuk. Dla Polki start w Niemczech był więc nie tylko początkiem sezonu na trawie, ale też okazją, by sprawdzić formę przed zbliżającym się Wimbledonem.
Świątek rozpoczęła turniej od drugiej rundy, ponieważ w pierwszej miała wolny los. Jej rywalką była Emma Navarro, 24. zawodniczka rankingu WTA. Amerykanka wcześniej pokonała Evę Lys 7:6(6), 6:3 i dzięki temu zapewniła sobie spotkanie z Polką.

Na papierze faworytką była Świątek. Zajmowała wyższe miejsce w rankingu i miała za sobą znacznie większe doświadczenie w meczach o wysoką stawkę. Mimo to Navarro nie była rywalką, którą można było lekceważyć. Amerykanka stopniowo odbudowywała formę, a dodatkowo miała w pamięci niedawny sukces przeciwko Polce.
Ostatni mecz tych tenisistek odbył się w październiku 2025 roku w Pekinie. Wtedy Navarro pokonała Świątek 6:4, 4:6, 6:0. To sprawiało, że środowy pojedynek w Bad Homburg miał dla Polki dodatkowe znaczenie. Był okazją do rewanżu, ale także testem przed najważniejszym turniejem na trawie.
Emma Navarro wykorzystała słabszy początek Polki. Problemy z serwisem Świątek
Spotkanie od początku nie układało się po myśli Igi Świątek. Polka bardzo szybko straciła podanie, bo już w drugim gemie pierwszego seta została przełamana. Navarro wykorzystała ten moment i wyszła na prowadzenie 3:0. Był to sygnał, że Amerykanka od pierwszych minut czuje się na korcie pewnie i nie zamierza oddawać inicjatywy.
Świątek próbowała odpowiedzieć. Udało jej się odrobić stratę przełamania, ale nie przełożyło się to na trwałą zmianę sytuacji w secie. Navarro ponownie wygrała gema przy serwisie Polki i objęła prowadzenie 4:2. W grze trzeciej rakiety świata brakowało regularności, a największe problemy pojawiały się przy podaniu.
Mimo słabszego początku Świątek nie rezygnowała z walki. Jeszcze raz przełamała rywalkę i doprowadziła do remisu 4:4. Końcówka seta była wyrównana, ale najważniejsze punkty padły łupem Navarro. W dwunastym gemie Polka przegrała własne podanie, a Amerykanka zamknęła pierwszą partię wynikiem 7:5.
Najbardziej niepokojąco wyglądał serwis Świątek. Tylko w pierwszym secie popełniła aż sześć podwójnych błędów serwisowych. To mocno utrudniało jej kontrolowanie gemów przy własnym podaniu i dawało Navarro kolejne okazje do wywierania presji.
Drugi set przyniósł jednak zdecydowanie lepszą grę Polki. Początek tej partii był jeszcze wyrównany. Po czterech gemach było 2:2, a Świątek wciąż musiała szukać rytmu przy serwisie. Navarro także zaczęła popełniać błędy, co otworzyło przed Polką szansę na przejęcie inicjatywy.
Kluczowy okazał się piąty gem. Świątek przełamała rywalkę i wyszła na prowadzenie 3:2. Od tego momentu jej gra wyglądała znacznie lepiej. Poprawiła podanie, ograniczyła błędy i zaczęła zmuszać Navarro do trudniejszych zagrań. Amerykanka traciła kontrolę nad wymianami, a Polka z każdą minutą prezentowała się pewniej.
Od stanu 2:2 Świątek wygrała cztery kolejne gemy. Drugi set zakończył się jej zwycięstwem 6:2. Po tej partii wydawało się, że Polka może odwrócić losy meczu. Decydująca odsłona zapowiadała się bardzo emocjonująco, bo Świątek była po najlepszym fragmencie spotkania, ale Navarro nadal miała argumenty, by walczyć o awans.
Iga Świątek odpada z Bad Homburg. Porażka ma rankingowe konsekwencje
Trzeci set rozpoczął się źle dla Igi Świątek. Już w drugim gemie Polka straciła podanie i musiała gonić wynik od stanu 0:2. Szybkie przełamanie dało Navarro dużą przewagę mentalną, ale Świątek niemal natychmiast stanęła przed szansą na odpowiedź.
W kolejnym gemie Polka miała trzy break pointy. To był jeden z najważniejszych momentów całego spotkania. Gdyby udało jej się odrobić stratę, decydujący set mógłby potoczyć się zupełnie inaczej. Świątek nie wykorzystała jednak żadnej z tych okazji.

Szczególnie pechowa była jedna z akcji, w której Navarro uratowała się w niezwykle szczęśliwy sposób. Piłka po jej zagraniu minimalnie przeszła nad taśmą i wróciła na stronę Świątek. Dzięki temu Amerykanka obroniła się przed stratą podania, a chwilę później utrzymała serwis i objęła prowadzenie 3:0.
Od tego momentu sytuacja Polki była bardzo trudna. Świątek potrafiła wygrywać gemy przy własnym podaniu, ale nie była w stanie odebrać przewagi przełamania rywalce. Navarro kontrolowała wynik i konsekwentnie zbliżała się do zwycięstwa. W pewnym momencie prowadziła już 5:2 i brakowało jej tylko jednego gema do zakończenia meczu.
Amerykanka wykorzystała swoją szansę i wygrała spotkanie 7:5, 2:6, 6:3. Dla Świątek oznacza to odpadnięcie z turnieju WTA 500 w Bad Homburg już po pierwszym rozegranym meczu. To bolesny wynik zwłaszcza dlatego, że Wimbledon rozpoczyna się już niebawem, a turniej w Niemczech miał pomóc Polce wejść w rytm meczowy na trawie.
Porażka ma również poważne znaczenie rankingowe. W poprzednim sezonie Świątek dotarła w Bad Homburg do finału i zdobyła tam 325 punktów. Tym razem obroniła zaledwie jeden punkt z ubiegłorocznego dorobku. To oznacza dużą stratę w rankingu WTA.
Na razie nie dochodzi jednak do zmiany w czołówce. Jessica Pegula, która zajmuje czwarte miejsce w rankingu, traci do Świątek 528 punktów. Przewaga Polki nadal więc wystarcza, by utrzymać pozycję, ale sytuacja stała się mniej komfortowa. Po nieudanym występie w Bad Homburg Świątek będzie musiała szybko wyciągnąć wnioski, bo najważniejszy trawiasty sprawdzian sezonu jest już bardzo blisko.