Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Sport > Nauczyciele i sąsiedzi Mai Chwalińskiej zabrali głos. Tak ją wspominają
Krzysztof Idziak
Krzysztof Idziak 30.06.2026 12:46

Nauczyciele i sąsiedzi Mai Chwalińskiej zabrali głos. Tak ją wspominają

Nauczyciele i sąsiedzi Mai Chwalińskiej zabrali głos. Tak ją wspominają
Fot. Adam Burakowski / East News

Osoby z najbliższego otoczenia Mai Chwalińskiej zabierają głos po ostatnich wydarzeniach w Londynie. W relacjach medialnych nauczyciele, menedżer oraz współpracownicy tenisistki jednoznacznie oceniają jej postawę poza kortem. Zebrane przez ogólnopolskie stacje i magazyny wypowiedzi odsłaniają fakty, które do tej pory pozostawały w cieniu sportowej rywalizacji.

Pokora przed obiektywem

Redakcja magazynu „Vogue Polska” opublikowała w mediach społecznościowych ocenę współpracy z Mają Chwalińską przy realizacji wakacyjnego numeru. Z relacji zespołu wynika, że sportsmenka pojawiła się na planie dzień po powrocie z Paryża, a mimo zmęczenia była skupiona, spokojna i uważna wobec ekipy

Sama tenisistka odniosła się w opublikowanym wywiadzie do swojej postawy życiowej: 

„W tenisie bardzo rzadko się wygrywa, dlatego tak ważna jest pokora. To dzięki niej potrafimy wyciągać wnioski i doskonalić siebie”. 

W materiale Joanny Łazarz pt. „Nieustępliwa” Chwalińska dodała również: 

„Nigdy nikomu nie powiem: nie poddawaj się. Ja się poddawałam wiele razy, ale wróciłam”.

Skromna uczennica sprzed lat

Spostrzeżenia te potwierdzają osoby, które towarzyszyły Chwalińskiej w czasach szkolnych. W rozmowie z programem „halo tu polsat” jej była wychowawczyni, Beata Kaczmarzyk, wspominała: 

„Była bardzo ambitna, pracowita, solidna. Mimo że dość dużo jej nie było w szkole, ponieważ jeździła na zawody, na jakieś przygotowania, to po prostu bardzo się starała. Była bardzo skromną dziewczynką”. 

Z kolei dyrektor placówki Andrzej Krowicki zwrócił uwagę na to, jak Maja reagowała na własne sukcesy

„Zawsze, jak pojawiała się w szkole po tych sukcesach, nigdy się nimi nie chwaliła. Do tego stopnia, że pani wychowawczyni musiała wręcz zapytać się Mai, czy może powiedzieć klasie o tych sukcesach”.

Dąbrowa Górnicza pamięta

Sukcesami zawodniczki podczas turnieju Roland Garros żyła cała lokalna społeczność. W reportażach telewizyjnych mieszkańcy Dąbrowy Górniczej podkreślali, że tenisistka od najmłodszych lat dała się poznać jako osoba wyjątkowo miła i bezkonfliktowa. 

Lokalne otoczenie przywoływało też opinie szkoleniowców, którzy prowadzili jej pierwsze kroki na korcie. Jedna z młodych mieszkanek miasta streściła te relacje przed kamerami: 

„Trenerzy, którzy ją trenowali, mówią, że była naprawdę cudowną dziewczyną, była bardzo miła. I też podobno była bardzo dobra w innych sportach”. 

Zdaniem sąsiadów wysokie predyspozycje do uprawiania różnych dyscyplin nigdy nie zmieniły naturalnego i pełnego szacunku podejścia dziewczyny do drugiego człowieka.

Nauczyciele i sąsiedzi Mai Chwalińskiej zabrali głos. Tak ją wspominają
Maja Chwalińska | Adam Burakowski / East News

„Tu już nawet nie chodzi o sport”

Najbliższe otoczenie zawodowej kariery sportsmenki podkreśla z kolei jej determinację i empatię wobec kibiców. Menedżer tenisistki, Piotr Szczypka, w rozmowie z Arturem Gacem z portalu Interia Sport opisał emocje, jakie towarzyszyły sztabowi podczas meczu w Londynie, gdzie Polka doznała kontuzji przy piłce meczowej. 

„Nie wiem, co powiedzieć, naprawdę. Tak trudno znaleźć właściwie słowa. Jeszcze nigdy nie przeżyłem czegoś podobnego, żeby z piłki meczowej w taki sposób potoczyły się wydarzenia. To jest okropne uczucie, gdy ktoś bliski tak cierpi, a ty nie możesz mu pomóc... Tu już nawet nie chodzi o sport” – wyznał Szczypka. 

Menedżer dodał, że Chwalińska grała z silnym bólem, ponieważ nie chciała zawieść fanów.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji