Iga Świątek odpadła z Wimbledonu. Tak po meczu zachowała się jej rywalka
Iga Świątek zakończyła udział w Wimbledonie już na 3. rundzie. Polka przegrała z Alexandrą Ealą 6:7, 2:6 i nie obroni tytułu zdobytego przed rokiem. Porażka będzie miała też konsekwencje w światowym rankingu.
Wimbledon. Iga Świątek zaczynała turniej jako obrończyni tytułu
Iga Świątek przystępowała do tegorocznego Wimbledonu w wyjątkowej roli. Polska tenisistka broniła tytułu wywalczonego przed rokiem, a w turniejowej drabince była rozstawiona z numerem trzecim. To sprawiało, że należała do grona zawodniczek, od których oczekiwano bardzo dobrego wyniku i walki o najwyższe cele.

Jej rywalką w 3. rundzie była Alexandra Eala. Reprezentantka Filipin została rozstawiona z numerem 29, więc przed meczem to Świątek znajdowała się wyżej zarówno w turniejowej hierarchii, jak i w światowym zestawieniu. Spotkanie miało jednak pokazać, że różnica w rozstawieniu nie przełożyła się na przebieg rywalizacji na korcie.
Polka wcześniej zdołała przejść przez dwie rundy Wimbledonu. Na otwarcie pokonała Amerykankę Taylor Townsend 6:1, 2:6, 6:3. W kolejnym meczu wygrała z Czeszką Karoliną Pliskovą 6:1, 6:3. Po tych zwycięstwach wydawało się, że Świątek nabiera rytmu, ale starcie z Ealą okazało się dla niej zdecydowanie trudniejsze.
Alexandra Eala wygrała z Igą Świątek w dwóch setach
Mecz Świątek z Ealą zakończył się wynikiem 6:7, 2:6 z perspektywy polskiej tenisistki. Pierwszy set był bardzo wyrównany i rozstrzygnął się dopiero w tie-breaku. To właśnie tam rozegrały się najważniejsze momenty tej części spotkania.
Świątek miała w pierwszej partii swoje szanse. Polka nie wykorzystała dwóch piłek setowych, co później okazało się bardzo kosztowne. Tie-break był długi i nerwowy, ale ostatecznie to Eala wygrała go 11:9. Dzięki temu Filipinka objęła prowadzenie w meczu i postawiła obrończynię tytułu pod dużą presją.

Drugi set wyglądał już inaczej. Eala przejęła kontrolę nad wydarzeniami na korcie i nie pozwoliła Świątek wrócić do gry na swoich warunkach. Polska tenisistka zdołała wygrać tylko dwa gemy, a rywalka zamknęła partię wynikiem 6:2. W ten sposób mecz zakończył się już po dwóch setach, a Świątek pożegnała się z Wimbledonem na etapie 3. rundy.
Dla Eali było to drugie zwycięstwo nad Świątek w karierze. Tenisistki mierzyły się ze sobą po raz trzeci, a Filipinka ponownie znalazła sposób na wyżej notowaną Polkę. W kolejnej rundzie Eala zmierzy się z Jasmine Paolini, finalistką Wimbledonu sprzed dwóch lat.
Świątek spadnie w rankingu. W grze został Hubert Hurkacz
Odpadnięcie Igi Świątek z Wimbledonu oznacza nie tylko koniec walki o obronę tytułu. Porażka będzie miała również wpływ na jej pozycję w rankingu WTA. Polska tenisistka, która przed turniejem była trzecią rakietą świata, spadnie co najmniej na szóste miejsce.
To istotna zmiana, bo Świątek przyjechała do Londynu jako najwyżej rozstawiona polska zawodniczka. Wcześniej z singlowej rywalizacji kobiet odpadły już pozostałe reprezentantki Polski: Maja Chwalińska, Magdalena Fręch i Magda Linette. Po porażce Świątek w turnieju singlowym kobiet nie ma już Polek.
Polscy kibice nadal mogą jednak śledzić występ Huberta Hurkacza. W rywalizacji mężczyzn polski tenisista wciąż pozostaje w grze o końcowy triumf. W 1/8 finału jego rywalem będzie Niemiec Jan-Lennard Struff.
Dla Świątek londyński turniej zakończył się zdecydowanie wcześniej, niż mogła zakładać przed startem. Jako obrończyni tytułu i zawodniczka rozstawiona z numerem trzecim miała przed sobą dużą stawkę, ale tym razem przeszkodą nie do przejścia okazała się Alexandra Eala. Filipinka wykorzystała swoje szanse w kluczowych momentach, a szczególnie wygrany tie-break w pierwszym secie ustawił dalszy przebieg spotkania.
Niespodziewany gest po ostatniej piłce
Po zakończeniu spotkania na korcie doszło do wymownej sceny. Alexandra Eala, tuż po wykorzystaniu piłki meczowej, natychmiast upadła z radości na ziemię. Dla Filipinki było to wyjątkowe zwycięstwo, odniesione nad obrończynią tytułu i jedną z najwyżej rozstawionych zawodniczek w turnieju.
Po chwili Eala podniosła się z kortu, a obie tenisistki ruszyły w stronę siatki. Świątek i jej rywalka podały sobie ręce, kończąc spotkanie tradycyjnym gestem szacunku. Dla Polki był to bolesny moment pożegnania z Wimbledonem, natomiast dla Eali jeden z najważniejszych triumfów w dotychczasowej karierze.