W związku z rosyjską agresją na terenie Ukrainy, nakładane są kolejne sankcję, a także konfiskowane są majątki najbogatszych Rosjan. Jak się okazuje, spore grono oligarchów ukrywa swój kapitał w rajach podatkowych na całym świecie. Eksperci nie mają jednak żadnych wątpliwości, że w związku z aktualną sytuacją, a także pod naporem rządów i społeczeństw, będą zmuszone do współpracy, uderzając tym samym we Władimira Putina i jego bliskich przyjaciół.Krwawa wojna, która ma miejsce na Ukrainie, wymusiła na światowych rządach oraz organizacjach stanowcze działania, mające na celu osłabienie Rosji, a co za tym idzie Władimira Putina. Liczne sankcje, a także nakładane ograniczenia w skuteczny sposób uderzają w tamtejszą gospodarkę.Skutki zbrodniczych działań odczuwają również oligarchowie, którzy każdego dnia wojny tracą miliony dolarów. W wielu miejscach na świecie odcinani są oni od systemów finansowych, zamrażane są ich konta bankowe, a co niezwykle ciekawe, przejmowane są również ich luksusowe rezydencje i jachty.Świat zapowiada, że to dopiero początek skoordynowanych działań wymierzonych w najbogatszych Rosjan. Ci decydują się na raje podatkowe, w których mogą ulokować swoje pieniądze. Jak się okazuje, na terenie Europy niezwykle atrakcyjnym kierunku jest Cypr, który od kilku dni odnotowuje prawdziwy wysyp Rosjan, którzy są zainteresowani zakładaniem tam spółek, czy też rezydencją podatkową.Nie jest tajemnicą, że ta piękna wyspa od dekad jest idealnym miejscem dla lokowania rosyjskich pieniędzy. Warto podkreślić, że jeszcze kilka lat temu jedna z agencji ratingowych, Moody’s, oszacowała, że w cypryjskich bankach leży ok. 31 mld dolarów, które należą do Rosjan.- Cypr postrzegany jest przez Rosjan jako punkt do ekspansji w ramach UE z uwagi na korzystne zapisy umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania między Rosją a Cyprem. Dodatkowo Cypr pozwalał Rosjanom i Chińczykom uzyskać europejski paszport w zamian za minimum 2 mln euro inwestycji – podkreślił Maciej Oniszczuk, prawnik z kancelarii Oniszczuk & Associates w rozmowie z portalem Money.pl.- Nie mamy sygnałów z cypryjskich banków, aby te osoby były objęte jakimiś szczególnymi ograniczeniami. Sankcje w głównej mierze dotyczą konkretnych podmiotów, dlatego przenosząc operacje na inny podmiot, łatwo je ominąć - informuje Oniszczuk.
W ciągu najbliższych godzin dojdzie do kolejnej tury rozmów na linii Ukraina - Rosja. Prezydent Wołodymyr Zełenski oświadczył, że mają one doprowadzić do ustania krwawych walk na terytorium jego kraju. W oficjalnym świadczeniu przekazał, że jest gotowy spotkać się z Władimirem Putinem twarzą w twarz, byle tylko doprowadzić do zaprzestania jakichkolwiek walk. Kolejną turę negocjacji zaplanowano na poniedziałek, 14 marca.Przywódca Ukrainy w czasie swojego wystąpienia podkreślił, że cały świat czeka na spotkanie obu prezydentów. Dodał, że jego głównym celem są efektywne negocjacje z Federacją Rosyjską, a finalnie bezpośrednie spotkanie z Władimirem Putinem.Zełenski przekazał, że negocjacje pomiędzy Ukrainą a Rosją mają doprowadzić do ostatecznego zaprzestania walk. Dodał również, że rozmowy pomiędzy przedstawicielami obu krajów trwają w formie zdalnej, aczkolwiek są niezwykle trudne.- Naszym zadaniem dla Ukrainy jest zrobić wszystko, by te negocjacje zakończyły się sukcesem. To konieczne dla pokoju i dla naszego bezpieczeństwa - przekazał w swoim wystąpieniu Wołodymyr Zełenski.
Od początku wojny w Ukrainie uciekają nie tylko mieszkańcy zaatakowanych miejscowości. Z nieoficjalnych wyliczeń wynika, że aż 200 tys. Rosjan opuściło ojczyznę. Dla wielu z nich ucieczka z Rosji to forma protestu przeciwko działaniom władzy. Nie powstrzymują ich nawet wysokie ceny, choć przyznają, że w dzisiejszych czasach bycie Rosjaninem nie należy do najłatwiejszych.Jednym z głównych kierunków, który wybierają Rosjanie jest Gruzja. Do tego państwa przybyło już 25 tys. obywateli Rosji. Jednak ucieczka jest dla nich problematyczna głównie z powodu wysokich cen. Rosjanie, szukający niedrogiego noclegu, szwendają się po ulicach większych miast z walizkami.
Jasna deklaracja ze strony Niemiec: import rosyjskiego węgla zostanie najprawdopodobniej zakończony już jesienią 2022 roku. Potwierdził to wicekanclerz Robert Habeck, który jest zwolennikiem uniezależnienia się od Rosji.- Każdego dnia, a właściwie w każdej godzinie, żegnamy się po trochu z rosyjskim importem - powiedział w rozmowie z "Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung" Robert Habeck.Wicekanclerz i minister gospodarki nie ukrywa, że jest silnym zwolennikiem podjęcia działań prowadzących do uniezależnienia się od węgla z Rosji. Dodaje jednak, że natychmiastowa decyzja o takim kroku byłaby dla Niemiec mocnym uderzeniem. Padła jednak dość wyraźna granica importu rosyjskiego węgla.
Alina Kabajewa, domniemana kochanka Władimira Putina, według "Daily Mirror", przebywa obecnie poza terytorium Rosji. Była gimnastyczka ma ukrywać się w malowniczym szwajcarskim miasteczku nad jeziorem Lugano. Doniesienia nie zostały oficjalnie potwierdzone.Związek Aliny Kabajewy i Władimira Putina od lat pozostaje pilnie strzeżoną tajemnicą. Kilka lat temu media donosiły, że para stanęła na ślubnym kobiercu. Wkrótce w ich życiu miała pojawić się trójka pociech, w tym bliźnięta. Kreml nie potwierdził tych informacji.
Trwa osiemnasty dzień wojny na Ukrainie. Jak podała Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy, podczas walk zginęło już 82 ukraińskich dzieci. - Wszędzie, dokąd wkracza Rosja, umierają marzenia i zaczyna się walka o przetrwanie - mówił w sobotniej odezwie do narodu Wołodymyr Zełenski.Podczas sobotniego przesłania do narodu prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski mówił przede wszystkim o działaniach wojsk Władimira Putina. - Wszędzie, dokąd wkracza Rosja, umierają marzenia i zaczyna się walka o przetrwanie. Rosyjscy okupanci nie są w stanie nas podbić. Nie mają takiej siły ani takiego ducha, jak my - mówił.
Wojna w Ukrainie. Dziennikarz TVN Andrzej Zaucha, który pełnił funkcję korespondenta w Rosji, musiał w trybie natychmiastowym opuścić Moskwę. Na mocy nowego prawa, dziennikarzom, którzy relacjonują wojnę w Ukrainie, grozi nawet piętnaście lat pozbawienia wolności. Korespondent "Faktów" TVN opowiedział o kulisach ewakuacji.Wojna w Ukrainie trwa od niemal trzech tygodni. Rząd Władimira Putina systematycznie intensyfikuje akcje propagandowe, pozbawiając obywateli Rosji dostępu do niezależnych wiadomości na temat tego, co dzieje się poza granicami kraju.
Wojna w Ukrainie. Szesnastoletni Dmitrij Jewdoczenko i jego matka Marina zginęli w trakcie ostrzału miasta Browary w obwodzie kijowskim. O śmierci młodego piłkarza poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych klub Atlet Kijów.Wojna w Ukrainie każdego dnia zbiera tragiczne żniwo. Rosyjskim wojskom nie udało się zdobyć Kijowa, co przyczyniło się do gwałtownej eskalacji napięcia. W trakcie walk giną nie tylko żołnierze, ale także ludność cywilna.
Wojna w Ukrainie. Rosyjski influencer był przekonany, że w razie niepowodzenia i zamknięcia dla Rosji portali społecznościowych (TikToka, Youtube'a, Instagrama), wciąż będzie miał, gdzie pracować. Spotkać musiał się jednak z niemiłą niespodzianką. Korporacja, o której myślał, również wycofała się z rosyjskiego rynku, choć nie całkowicie. Wciąż płaci pracownikom, którzy z dnia na dzień straciliby pracę.
To koniec Instagrama w Rosji. Roskomnadzor, rosyjski państwowy regulator internetu i mediów, oświadczył, że popularny serwis społecznościowy zostanie zablokowany w całym kraju już 14 marca o północy. To odpowiedź na złagodzenie polityki Mety w sprawie mowy nienawiści.Już w ubiegły piątek Roskomnadzor podjął decyzję o zablokowaniu Facebooka i Twittera. Urząd ocenił, że niezależne media stanowią zagrożenie dla użytkowników rosyjskich, ponieważ przekazują fałszywe informacje o wojnie w Ukrainie.
Holger Roonemaa, estoński dziennikarz śledczy, ujawnił dalszy możliwy przebieg wojny, powołując się na rozmowę z jednym z najlepszych, w jego opinii, ekspertów od sytuacji w Ukrainie. Choć ostrzega, że niebezpieczeństwo jest nadal realne, to są "powody do bardzo ostrożnego optymizmu". Przesądzają o tym braki w rosyjskiej armii, przekazywanie nieprawdziwych informacji Władimirowi i "desperackie" ruchy Kremla.Holger Roonemaa jest estońskim dziennikarzem śledczym i publikuje na portalu delfi.ee. Należy również Międzynarodowego Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych, które ujawniło kilka afer m.in. Panama Papers czy Pandora Papers. We wpisie na Twitterze poinformował, że rozmawiał z estońskim ekspertem, który "ma dostęp do informacji".
Wołodymyr Zełenski odniósł się do porwania przez Rosjan mera Melitopola Iwana Fedorowa. Prezydent Ukrainy skierował mocne słowa w stronę okupantów, informując, że o ich czynach dowie się opinia publiczna na całym świecie. Wcześniej ukraińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaapelowało do całego świata, by ten zareagował w odpowiedni sposób na działania strony rosyjskiej. Prezydent Ukrainy postanowił jednocześnie zaapelować do matek żołnierzy armii Władimira Putina.Do dramatycznego zdarzenia doszło w piątek 11 marca na terenie Melitopola w południowo-wschodniej części Ukrainy. Rosyjscy żołnierze porwali mera Iwana Fedrorowa. Do sytuacji odniósł się Wołodymyr Zełenski, który nie oszczędzał słów, wskazując, że powyższy incydent powinien być klasyfikowany jako zbrodnia wojenna przeciwko demokracji. Prezydent Ukrainy obiecał, że zrobi wszystko, by o tej zbrodni dowiedział się cały demokratyczny świat. Chce, by działania Rosjan były kojarzone ze zbrodniczymi czynami popełnianymi przez Państwo Islamskie.- Porwanie burmistrza Melitopolu to zbrodnia wojenna przeciwko demokracji. Zapewniam, że 100 procent ludzi zamieszkujących wszystkie demokratyczne państwa będzie o tym wiedziało. Natomiast działania okupantów z Rosji będą utożsamiane z działaniami terrorystów z ISIS - podkreślił Zełenski.- Rosjanie porwali mera Melitopola - człowieka, który mężnie broni Ukrainy oraz ludzi ze swojej społeczności. Takie działanie pokazuje słabość okupantów. Nie spotkali się z żadnym wsparciem na naszej ziemi, chociaż bardzo na nie liczyli. Latami okłamywali sami siebie, że w Ukrainie na nich czekają, ale nie znaleźli kolaborantów. Dlatego przeszli do nowej formy terroru - powiedział Wołodymyr Zełenski.
Niedawno Rosjanie składali ukraińskim merom propozycje oddania się w ich ręce. Gubernator obwodu mikołajowskiego postanowił odwrócić tę zależność i to on złożył okupantom ofertę zakończenia walk. Wyznaczony został termin, gdy Rosjanie mają określić swoje stanowisko.Niespotykana decyzja mera w ukraińskim Mikołajowie. Miasteczko na południu okupowanej przez Rosjan Ukrainy nieustannie odpiera ataki, a Witalij Kim postanowił dać swoim wrogom szansę.
Rosja domaga się zwołania posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie działań USA dotyczących broni biologicznej na terenie Ukrainy - poinformował w mediach społecznościowych ambasador Polski przy ONZ Krzysztof Szczerski. Tymczasem z Zachodu napływają niepokojące sygnały, jakoby to właśnie Rosja mogła użyć zakazanej broni w trakcie wojny w Ukrainie. Obaw nie kryje również prezydent Wołodymyr Zełenski.Pierwsze rosyjskie komunikaty w sprawie rzekomego rozwijania potencjału broni biologicznej na terenie Ukrainy pojawiły się w środę 9 marca. Moskwa przekonywała, że odkryła w Ukrainie program broni biologicznej z kilkoma patogenami m.in. wąglikiem i dżumą. Wezwała USA do złożenia natychmiastowych wyjaśnień. Jeden z urzędników amerykańskich nazwał działania Rosji "absurdalną propagandą" i ostrzegał, że w ten sposób Władimir Putin może szukać wstecznych pretekstów do całej inwazji na Ukrainę.
Szykuje się dyplomatyczny skandal na linii Rosja-Niemcy? Gerhard Schröder pojechał do Moskwy na negocjacje z Władimirem Putinem w sprawie zakończenia wojny w Ukrainie. - Ani niemiecki rząd, ani kierownictwo SPD nie wiedziało nic o tajnej misji - podaje niemiecki "Bild".Politico podało, że Gerhard Schröder jest już w Moskwie. W planie jego wizyty kluczowe jest spotkanie z Władimirem Putinem. - Były kanclerz Niemiec chce przekonać prezydenta Rosji żeby wycofał wojska z Ukrainy - podaje Politico.Doniesienia te wywołały spore zdziwienie za zachodnią granicą Polski. Niemieckie media podkreślają, że decyzja Gerharda Schrödera została podjęta przez byłego kanclerza Niemiec bez uprzedniej konsultacji z obecnymi władzami. To prywatne przedsięwzięcie.
Posiedzenie rosyjskiego rządu z udziałem Władimira Putina ujawniło, w jaki sposób prezydent Rosji kpi z Zachodu. Transmitowane na żywo spotkanie najważniejszych polityków nie ukryło jednak, że sankcje są odczuwalne, ale... sytuacja "jest pod kontrolą".Niespodziewanie Władimir Putin, który zniknął z przestrzeni publicznej, pojawił się w publicznej telewizji Rosji. - Nie trzeba było wprowadzać tych bezprawnych sankcji - powiedział pewien swoich racji prezydent Rosji.Podczas posiedzenia padły zarzuty o uprawianie propagandy i oszukiwanie swoich obywateli na temat prawdy o wojnie w Ukrainie lub jak nakazuje nazywać swoje działania Władimir Putin: "operacja wojskowa". Co ciekawe, wspomniane oskarżenia dotyczą krajów Zachodnich.
Wojna w Ukrainie. Wołodymyr Zełenski zdecydował o podpisaniu ustawy dot. zagarnięcia majątków obywateli Rosji na terenie Ukrainy. Oznacza to, że wiele ruchomości, nieruchomości i aktywów rosyjskich obywateli zostanie całkowicie zarekwirowanych na rzecz państwa. - Biorąc pod uwagę pełnowymiarową agresywną wojnę, którą Rosja wypowiedziała i prowadzi przeciwko Ukrainie i ukraińskiemu narodowi, przejmowanie mienia Rosji i jej obywateli zgodnie z podpisaną ustawą ma odbywać się bez jakiejkolwiek rekompensaty - przekazała Rada Najwyższa Ukrainy. Poinformowano, że decyzję w sprawie przejęcia majątków Rosjan na terenie Ukrainy podejmować będzie Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy. Dzięki zdecydowanym krokom Zachodu ws. wywłaszczania oligarchów rosyjskich żyjących na terytoriach ich państw udało się również omówić podobną kwestię w Ukrainie. Przejęty majątek posłuży państwu i może zostać również przeznaczony na pomoc dla Ukraińców lub zbrojenia. Jak na razie nie wyjaśniono, gdzie dokładnie trafią przejęte pieniądze i na co będą wykorzystywane zarekwirowane dobra. Można mieć jednak nadzieję, że staną się zastrzykiem dla pogrążonego w wojnie kraju. Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Dziennikarz nie pozwolił oddać hołdu rosyjskim żołnierzom, bo ci... nie giną w Ukrainie. "To triumf rosyjskiej armii!"Wojna w Ukrainie. Rosyjscy jeńcy zdradzili prawdę o rosyjskiej inwazjiPrezydent Ukrainy udzielił osobistego wywiadu. "Umieramy za ciebie"Źródło: Goniec.pl
Ważny gest ze strony stacji TVN24 i Polsat News w trakcie transmisji konferencji Siergieja Ławrowa. Prowadzący wprost przekazali, że polityk kłamie. - To były ostatnie słowa, jakie mógł powiedzieć w Polsat News - powiedział Igor Sokołowski. To na tej konferencji Rosjanin kłamliwie tłumaczył atak na dziecięcy szpital w Mariupolu.Szerzenie przez Siergieja Ławrowa rosyjskiej propagandy na temat wojny w Ukrainie stało się powodem nagłego przerwania transmisji ważnej konferencji w dwóch polskich stacjach lub bezpośredniego nakreślenia jego kłamstw. Chodzi o Polsat News oraz TVN24.- Nie zaatakowaliśmy Ukrainy i nie mamy zamiaru atakować innych krajów - powiedział bez mrugnięcia okiem Siergiej Ławrow. To jedno z wielu kłamliwych stanowisk, jakie padły podczas konferencji po spotkaniu z ukraińskim odpowiednikiem ministrem Dmytrem Kulebą.
Ataki Rosjan na budynki cywilne i samych cywili nie są w opinii Wołodymyra Zełenskiego przypadkiem. Prezydent Ukrainy stwierdza, że okupant "znęca się" nad Ukraińcami, tylko po to, by ich poniżyć i zmusić do szukania u Rosjan pomocy. Niestety z czasem agresorzy stają się w tym coraz bardziej brutalni.Czwartkowe krótkie wystąpienie Wołodymyra Zełenskiego po raz kolejny udowadnia, że Ukrainki i Ukraińcy mogą liczyć na niezłomność swojego prezydenta w obliczu wojny z Rosjanami. W krótkich słowach prezydent Ukrainy odniósł się do coraz zuchwalszych ataków na bezbronnych mieszkańców okupowanych przez Rosjan miast. Wołodymyr Zełenski na głos powiedział to, o czym wielu spekulowało od dawna.
Rosja zamierza wycofać się z Rady Europy - informuje w najnowszym oświadczeniu tamtejszy resort spraw zagranicznych. Moskwa oskarża Zachód o "deptanie prawa międzynarodowego" i próbę stworzenia "kolejnej platformy do głoszenia zachodniej wyższości". "The Moscow Times" donosi, że do rosyjskiej debaty powróciły pytania o ewentualne przywrócenie kary śmierci. Warunkiem przystąpienia Rosji do Rady Europy było wprowadzenie moratorium na stosowanie kary śmierci, która nadal jest wpisana do rosyjskiego prawa.
W rosyjskiej telewizji doszło do spięcia między kapitanem rezerwy Władimirem Jeranosjanem i prowadzącym program. Dziennikarz emocjonalnie zareagował na chęć... uczczenia zmarłych żołnierzy z Rosji, którzy giną w Ukrainie. Jego zdaniem dochodzi jedynie do sukcesów. - To triumf rosyjskiego oręża! - przekrzykiwał swojego gościa prowadzący.Władimir Putin nie będzie raczej zadowolony ze starcia w rosyjskim programie. Propaganda na temat wojny w Ukrainie nie pokrywa się z dyskusją kapitana i dziennikarza.- Co? Nie możesz przestać?! - krzyczał w pewnym momencie prowadzący, który z emocji wybiegł zza zajmowanego przez siebie biurka. Kapitan rezerwy nie rozumiał jego reakcji i nieustannie próbował dokończyć swoją myśl.
Primabalerina najważniejszego rosyjskiego baletu Bolszoj zabrała głos w sprawie działań Władimira Putina. Przyznała, że do czasu wybuchu wojny nigdy nie wstydziła się za swój kraj. Teraz uległo to zmianie.Rosyjscy przedstawiciele kultury i sztuki wyrażają sprzeciw wobec agresji w Ukrainie. Wielu z nich ma świadomość, że zabranie głosu oznacza dla nich jednocześnie wyeliminowanie z życia publicznego.
Wojna w Ukrainie. Ważny apel Prokuratury Krajowej do wszystkich osób posiadających kluczowe informacje. - Celem toczącego się śledztwa jest spowodowanie, aby można było w przyszłości pociągnąć do odpowiedzialności karnej decydentów, jak i konkretnych sprawców zbrodni na Ukrainie - czytamy w specjalnym komunikacie. Świadkowie mogą zgłaszać się osobiście lub za pomocą specjalnej infolinii obsługiwanej w języku ukraińskim.Rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn zwraca uwagę na specjalne działania prowadzone przez polską Prokuraturę Krajową w związku z wojną w Ukrainie. We wtorek prokuratura opublikowała specjalny apel dotyczący tego, co dzieje się za wschodnią granicą Polski.- W związku z prowadzonym śledztwem dotyczącym wojny napastniczej rozpoczętej przez Rosję przeciwko Ukrainie, Prokuratura Krajowa apeluje do świadków przestępstw popełnianych w trakcie napaści, aby zgłaszali się do polskich organów ścigania w celu złożenia zeznań - czytamy w komunikacie. Opublikowane zostały bardzo jasne wytyczne dla osób, które mogą pomóc w zbieraniu dowodów przeciwko Rosji. - Jest specjalny numer! - dodaje Stanisław Żaryn.Ważny apel @PK_GOV_PL!"Prokuratura apeluje do świadków przestępstw popełnianych w trakcie napaści na Ukrainę, aby zgłaszali się do polskich organów ścigania w celu złożenia zeznań".Jest specjalny numer!https://t.co/DFVpul6WC0— Stanisław Żaryn (@StZaryn) March 9, 2022
Maria Zacharowa skomentowała działania NATO we wschodniej flance, w tym w Polsce. Rzeczniczka rosyjskiego MSZ odniosła się również do wojny w Ukrainie, która zgodnie z propagandą Władimira Putina określona została "operacją wojskową". - Celem nie jest obalenie obecnego rządu Ukrainy, ani zniszczenie jej państwowości - zadeklarowała, choć oczywiście nie wskazują na to fakty.Po raz kolejny Maria Zacharowa zabrała głos i po raz kolejny udowodniła, że Kreml i Moskwa ma zupełnie różne spojrzenie na obecne działania niż kraje Zachodu. W kręgu zainteresowania rzeczniczki Ministerstwa Spraw Zagranicznych znalazła się również Polska.- Rosja nigdy nie zagrażała NATO, ani nie zagraża Sojuszowi Północnoatlantyckiemu teraz. Jednocześnie nie możemy nie reagować na konfrontacyjną politykę NATO - powiedziała Maria Zacharowa. W ostrych słowach wyjaśniła motywacje Władimira Putina oraz po raz kolejny wskazała, że Moskwa lobbuje pogląd, iż wojny w Ukrainie nie ma. Fakty oczywiście pokazują, że jest to stanowisko kłamliwe.
W czwartek 10 marca na terenie Turcji dojdzie do oficjalnego spotkania szefa MSZ Rosji, Siergieja Ławrowa, z szefem ukraińskiej dyplomacji, Dmytro Kułebą. Informacje dotyczące rozmów potwierdził rosyjski resort dyplomacji. Głównym tematem ma być zbrojna agresja Rosji na Ukrainę, a także sposoby jej rozwiązania.
Milion dolarów to cena, którą może zapłacić ukraiński koncern Ukroboronprom za każdy wykradziony lub zdobyty samolot rosyjskich sił powietrznych. Maszyna musi być jednak w pełni sprawna. O tym niezwykle ciekawym pomyśle poinformował we wtorek ukraiński deputowany Dawyd Arachamia.- Państwowy koncern Ukroboronprom jest gotów zapłacić milion dolarów za każdy wykradziony lub zdobyty, ale sprawny samolot rosyjskich sił powietrznych - poinformował ukraiński deputowany Dawyd Arachamia.Polityk dodał również, że wciąż obowiązuje propozycja odnosząca się do kradzieży rosyjskich śmigłowców będących w stanie używalności. W tym przypadku koncern Ukroboronprom zobowiązał się do zapłaty wynoszącej pół miliona dolarów.
Trwa kolejny dzień rosyjskiej agresji wymierzonej w Ukrainę. Chociaż udało się w końcu przeprowadzić udaną ewakuację Mariupola, to z miasta uciekło zaledwie 5 tysięcy osób. Rosjanie w tym czasie starają się ratować swoją gospodarkę.
Specjaliści coraz częściej głośno mówią o możliwej chorobie psychicznej Władimira Putina. Wprost o prawdopodobnych "zaburzeniach paranoicznych" rosyjskiego przywódcy wspomniał na antenie Radia Zet Jacek Koprowicz ze szpitala MSWiA w Warszawie. Ekspert nie ma wątpliwości, że prezydent Rosji jest chory, a jego stan jest tak poważny, że raczej nie da się go leczyć.– On ma ewidentnie zaburzenia paranoiczne. Jest osobą, która stwarza sobie wyobrażenie świata, swoje wyobrażenie potencjalnych zagrożeń. To jest dla niego realne. To nie jest coś, co może się wydawać czymś sztucznym, wymyślonym. On w to wierzy całym sobą – tłumaczył lekarz z warszawskiego MSWiA.