Seria pożarów w strategicznych obiektach na terenie Rosji trwa. W nocy ze środy na czwartek ogniem zajęła się jednostka wojskowa w miejscowości Dowgoprudnyj pod Moskwą. Płomienie wkroczyły m.in. do drewnianych baraków, w których przebywali poborowi i personel. Rosyjskie władze zapewniają, że nie ma ofiar śmiertelnych, jednak ukraińskie media przeczą tej wersji.Władimir Putin kompletnie nie panuje nad sytuacją w swoim kraju, pozostając bezradnym wobec pożarów, które co chwilę wybuchają od kiedy Rosja zdecydowała się brutalnie najechać na Ukrainę.Tylko ostatnio w miejscowości Petrovskoje pod Moskwą doszło do potężnej akcji straży pożarnej w centrum logistycznym wzorowanym na amerykańskim Amazonie, a także pożaru składu paliwa w Jejsku, porcie nad Zatoką Taganroską.Prawdziwy ciosem dla rosyjskiego dyktatora musiało być również zajęcie się płomieniami rosyjskiej bazy wojskowej Nowofedorowka na Krymie, gdzie stacjonowały bombowce Su-24 i myśliwce Su-33. Teraz do listy swoich nieszczęść polityk może dopisać kolejną pozycję.
Pożar w elektrowni Jaworzno II w województwie śląskim, na miejscu trwa akcja gaśnicza. Jak przekazał serwis onet.pl, z płomieniami walczy siedem zastępów straży pożarnej.Ogień pojawił się w elektrowni po południu w środę, 10 sierpnia br. Płonie taśmociąg, a akcję gaśniczą utrudnia wysokość, na jakiej się on znajduje.
W poniedziałek strażakom udało się ugasić pożar jeszcze w zarodku, ale to niemal pewne, że to nie ostatni ogień na składowisku. Nikt nie wie, jak temu zapobiec. To już siódmy pożar na składowisku odpadów tekstylnych w Kamieńcu w gminie Cewice, licząc od jesieni. Strażacy rozkładają ręce, a przyczyny wciąż są nieznane. Poniedziałkowa akcja gaśnicza trwała kilka godzin. Z każdym wybuchem płomieni rośnie niebezpieczeństwo, że zapłoną także pobliskie lasy.
Rodzinna tragedia w stanie Pensylwania w Stanach Zjednoczonych. W pożarze dwupiętrowego domu zginęło 10 osób, w tym troje dzieci. Wszystkie ofiary należały do rodziny biorącego udział w akcji strażaka. Przyczyny dramatu ustala miejscowa policja.Tę zmianę strażak Harold Baker z miejscowości Nescopeck w stanie Pensylwania zapamięta już na zawsze. Przyzwyczajony do niesienia pomocy w sytuacji prawdziwych ludzkich dramatów nie spodziewał się, że podczas kolejnej interwencji na jego oczach rozegra się największa tragedia jego życia.
Ogromny pożar w zakładzie produkującym paliwo w miejscowości Osła na Dolnym Śląsku. Ogień pojawił się w przedsiębiorstwie w piątek około godziny 18 i szybko się rozprzestrzeniał. W kulminacyjnym momencie w akcji gaśniczej uczestniczyło aż 200 strażaków i 50 wozów strażackich. Sytuacja jest już opanowana. Nie ma osób poszkodowanych.Według doniesień lokalnych mediów, do pożaru doszło w wyniku zapłonięcia odpadów, które znajdowały się na terenie firmy Prodigo. Zakład specjalizuje się w przetwórstwie tworzyw sztucznych. Zajmuje powierzchnię o wymiarach ok. 150 na 150 m.- Na terenie przedsiębiorstwa znajdują się dwie hale i składowisko tworzyw sztucznych. Łącznie jest tam 10 tys. ton plastików i 1200 ton gotowego paliwa - przekazał oficer prasowy komendanta głównego PSP bryg. mgr inż. Karol Kierzkowski.
Niespokojny poranek w szpitalu psychiatrycznym w Pruszkowie. W jednej z sal, w której przebywali pacjenci, wybuchł pożar. Łącznie ewakuowano 50 osób, cztery z nich zostały uznane za poszkodowane i z oparzeniami oraz podejrzeniem podtrucia dymem trafiły do placówek w Warszawie. Według wstępnych ustaleń, przyczyną zajścia było podpalenie.Zgłoszenie o pojawieniu się ognia w sali szpitala tworkowskiego straż pożarna otrzymała około godziny 4:30 nad ranem. Na miejsce akcji zadysponowano siedem zastępów, czyli łącznie 30 strażaków. Z budynku ewakuować trzeba było 50 osób.
Władimir Putin nie nadąża za przyjmowaniem raportów o kolejnych pożarach w Rosji. Tym razem ogień pojawił się w magazynach rosyjskiego odpowiednika Amazona. W halach OZON pod Moskwą znajdowało się tysiąc osób. Dym widać z daleka, ale trudno się temu dziwić, skoro pożar trawi ponad połowę z 40 tys. metrów kwadratowych budynku.Władimir Putin może zaczynać wierzyć w istnienie karmy i wymierzaniu przez nieznane siły sprawiedliwości. Pod Moskwą wybuchł gigantyczny pożar. Kolejny na długiej liście ostatnich tragedii związanych z ogniem w Rosji.
Obce cywilizacje mogły dowiedzieć się o istnieniu życia na Ziemi dzięki niedawnemu pożarowi w Wielkopolsce. Płomienie, a właściwie dym, widoczne były aż z kosmosu. Strażacy walczący z żywiołem w Nowej Wsi Zbąskiej w okolicy Zbąszynia wykazali się nieludzkim wysiłkiem.Pożar widoczny z kosmosu? Tak i wcale nie mówimy o wielkich pożarach w Amazonii, Australii, czy amerykańskiej Kalifornii. Dym złapany na zdjęciach satelitarnych to dowód na siłę żywiołu w poczciwej, rodzimej Wielkopolsce.
Dramatyczne sceny na granicy województwa lubuskiego i wielkopolskiego - niespodziewanie w małej miejscowości Zbąszynek wybuchł pożar, który przez wiatr szybko nabrał potężnych rozmiarów. Wciąż trwa akcja ratownicza, ogień objął olbrzymi obszar.
Od szesnastu godzin trwa gaszenie pożaru, który wybuchł na wysypisku śmieci w podkutnowskim Krzyżanówku (woj. łódzkie). Strażacy przekazali, że w ogniu stanęły dwie hale. Działania utrudniają silny wiatr i niebezpieczny dym.Zgłoszenie o pożarze dotarło do dyżurnego straży pożarnej w Kutnie o godzinie 21:20. Ogień pojawił się w jednej z hal na terenie wysypiska, po czym rozprzestrzenił się na drugą. Przed przyjazdem funkcjonariuszy udało się ewakuować pracowników. Nikt nie ucierpiał.
Niespokojny ranek w Bydgoszczy. W wiacie przy hostelu przy ulicy Racławickiej wybuchł pożar, który szybko rozporzestrzenił się na obiekt. Do akcji gaszenia ognia skierowano liczne zastępy straży pożarnej. Konieczna była ewakuacja ponad 60 osób.Niepokojące zgłoszenie dotarło do KW PSP w Toruniu w piątek 29 lipca o godz. 3.44. Jak poinformowano, ogniem zajął się hostel przy ulicy Racławickiej w Bydgoszczy, w którym przebywało ponad 60 osób.
Płonie Park Narodowy Czeska Szwajcaria, trwają akcje gaśnicze ratujące to, co zostało z pięknego pomnika przyrody. Wszyscy turyści przebywający w regionie zostali ewakuowani. W akcji gaśniczej pomagają też polscy strażacy. - Od rana odnotowujemy dużą liczbę telefonów zgłaszających zapach dymu w Kraju Libereckim, Kraju Pardubickim, Pradze itp. Ze względu na warunki pogodowe dym z pożaru w Parku Narodowym Czeska Szwajcaria można wyczuć kilkadziesiąt kilometrów dalej. Prosimy obywateli, aby w tym konkretnym przypadku (jeśli nie widać innych objawów pożaru, np. płomieni) zastanowili się, czy zadzwonić na linie alarmowe - informowali czescy strażacy na Twitterze.
Pożar w szpitalu w Białej Podlaskiej (woj. lubelskim). Pod placówkę podjechało 10 zastępów straży pożarnej. Konieczna była ewakuacja pacjentów. - Wszyscy pacjenci są bezpieczni - zapewnił Adam Chodziński, dyrektor szpitala.Pożar w szpitalu na Lubelszczyźnie. 30 osób musiało ewakuować się z budynku szpitala w Białej Podlaskiej. Dym zaczął wdzierać się na oddział i liczyła się każda minuta. Ogień pojawił się w jednym z pomieszczeń technicznych.
Pełen grozy poranek w Bielsku-Białej. Tuż przed 5:00 nad ranem w jednej z kamienic pojawiły się płomienie. Pożar trawił budynek, a śpiący lokatorzy nie byli świadomi śmiertelnego wręcz zagrożenia. 14 osób zostało ewakuowanych. Aż sześciu mieszkańców potrzebowało pomocy lekarzy i trafiło do szpitala.Niedzielny poranek kojarzy się z błogością i spokojem. W Bielsku-Białej stało się wszystko, co zaprzecza tej wizji. Mieszańców kamienicy przy ul. Podwale ze snu wyciągnęło wycie syren.Strażacy zostali zaalarmowani o pożarze kamienicy w Bielsku-Białej bladym świtem. Płomienie zaczęły pojawiać się ok. godziny 4:30. Wśród mieszkańców potrzebujących pomocy znajdowały się dzieci.
W Miedzychodzie pod Poznaniem doszło do straszliwego pożaru. W nocy z 21 na 22 lipca w ogniu stanął kompleks budynków, doszło do brawurowej akcji policji i straży pożarnej.
W nocy z czwartku 21 lipca na piątek 22 lipca przy ulicy Przemysłowej w Kutnie (województwo łódzkie) doszło do pożaru. W ogniu stanął opuszczony budynek, który znajduje się na terenie Kutnowskich Zakładów Młynarskich. Akcja gaśnicza trwała trzydzieści godzin. Uczestniczyło w niej jedenaście jednostek straży pożarnej.Straż pożarna otrzymała zgłoszenie o pożarze około godziny 2:20. Na miejscu zdarzenia błyskawicznie pojawiły się jednostki z terenu powiatu kutnowskiego. Łącznie ogień gasiło jedenaście jednostek dysponujących specjalistycznym sprzętem.
Sezon na pożary na polach trwa na dobre. Strażacy nieustannie wyjeżdżają z jednostek, by walczyć o hektary zboża. Nie inaczej było w czwartek w Myśliborkach (woj. zachodniopomorskie). - W akcji pomagały nam trzy samoloty dromadery z nadleśnictwa - powiedział w rozmowie z goniec.pl mł. asp. Bartłomiej Czarnof.Pożary lasów i pól to wakacyjna codzienność strażaków. Polacy otrzymują alerty RCB ostrzegające przed zbliżaniem się z otwartym ogniem do wysuszonych drzew, ale rolnicy nie mają wyjścia: muszą pracować z ciężkim sprzętem na polu.W czwartek w miejscowości Myśliborki pojawił się ogień. Rzecznik Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej z Pyrzyc mł. asp. Bartłomiej Czarnof w rozmowie z naszą redakcją poinformował, że wiadomość o pożarze dotarła do straży o 13:40. Początkowe wiadomości wskazywały, że płonie jedynie ściernisko. Sytuacja bardzo szybko uległa znacznemu pogorszeniu.
Nie tylko upały będą doskwierać mieszkańcom Polski w ciągu najbliższych dni. Instytut Badawczy Leśnictwa ostrzega przed ekstremalnym zagrożeniem pożarami w większości kraju. Mieszkańcy powinni mieć się na baczności, szczególnie w piątek.
Dramatyczne sceny rozgrywają się na terenie województwa wielkopolskiego. W podpoznańskim Czerwonaku pali się dach hali sportowej. Na miejsce zdarzenia zadysponowano aż 13 jednostek straży pożarnej. Aktualnie trwa akcja gaśnicza. Poważny incydent miał miejsce w czwartek 21 lipca około godz. 9:00. To właśnie wtedy dyżurny z wielkopolskiej komendy Państwowej Straży Pożarnej otrzymał niepokojące zgłoszenie dotyczące pożaru na terenie hali sportowej przy ul. Leśnej w podpoznańskim Czerwonaku.Na miejsce niezwłocznie zadysponowano lokale służby, które przystąpiły do niezbędnego działania. Wiadomo, że akcji gaśniczej bierze obecnie udział 10 jednostek straży. Kolejne trzy zastępy zostały zadysponowane na miejsce zdarzenia.
Sceny niczym z filmu sensacyjnego miały miejsce w sobotę, 16 lipca br., w Starej Tuchorzy. W ogniu stanęły zbiorniki z olejem napędowym na terenie firmy Jantex. Dyspozytor dostawał kolejne zaniepokojone telefony o kłębach czarnego dymu unoszącego się nad okolicą. Akcja gaśnicza rozpoczęła się od niemiłej niespodzianki: w hydrantach nie było ciśnienia. Wody dosłownie brakło. Straty liczone są w milionach.Sobotnia akcja gaśnicza w Starej Tuchorzy zapadnie w pamięci wszystkich, którzy byli świadkami szalejącego żywiołu i złowrogich kłębów dymu czarnego niczym smoła, który mocno odcinał się na błękitnym niebie.Około godziny 13:40 do Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego PSP w Wolsztynie wpłynęło pierwsze zgłoszenie o pożarze. Zgłaszający poinformował, że ogień pojawił się na terenie firmy Jantex w Starej Tuchorzy. Pożar objął zbiorniki z olejem napędowym.Jeszcze zanim strażacy dojechali na miejsce, dyżurny odbierał kolejne telefony. Okoliczni mieszkańcy byli zaniepokojeni widokiem, jaki zakłócił ich sobotni odpoczynek. Niektórzy nie byli w stanie określić, co tak naprawdę płonie, gdyż odległość była zbyt duża. Kłęby czarnego dymu widoczne były z kilkudziesięciu kilometrów.Kłęby dymu były widoczne z kilkudziesięciu kilometrów. Fot.: Ochotnicza Straż Pożarna Tuchorza
Upał to nie tylko dyskomfort, ale i realne zagrożenie. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wydało specjalny alert, którego pod żadnym pozorem nie należy bagatelizować. Przedłużający się okres suszy i piekielnie wysokie temperatury sprawią, że lasy mogą stanąć w ogniu w kilka sekund. IMGW wskazuje, że mowa o "ekstremalnie wysokim zagrożeniu".Alert RCB trafił do mieszkańców i osób przebywających w dwóch województwach. Tam zagrożenie pożarowe jest największe, jednak nie znaczy to, że reszta kraju jest bezpieczna.Mapa zagrożenia pożarowego IMGW mieni się kolorami zwiastującymi katastrofę. Praktycznie niezauważalne zielone fragmenty mapy w okolicach granicy z Białorusią zostały przytłoczone przez pomarańcz, czerwień i czerń pojawiającą się na zachodniej granicy kraju.
Około północy dyżurny rawickiej straży pożarnej otrzymał zgłoszenie dotyczące pożaru na terenie jednej z firm zajmujących się recyklingiem. Siedziba przedsiębiorstwa znajduje się na obrzeżach miasta - pomiędzy ulicą 1000-lecia a Armii Krajowej. Walka z żywiołem trwała kilka godzin.
Kolejny potężny pożar w Rosji wybuchł w niedzielę, 17 lipca br. Ogień pojawił się w godzinach porannych w siedzibie Sądu Arbitrażowego w mieście Ufa, a strażacy zarządzili pilną ewakuację z budynku.Płomienie objęły swoim zasięgiem powierzchnię 20 metrów kwadratowych. To kolejny duży pożar na terenie Rosji od początku wojny w Ukrainie.
W Starej Tuchorzy w powiecie wolsztyńskim w Wielkopolsce doszło do pożaru. W jednej z lokalnych firm zapalił się dystrybutor oleju napędowego, pod którym znajduje się zbiornik na paliwo. Strażacy prowadzą heroiczną walkę z żywiołem.Do katastrofy doszło, gdy rozszczelnił się dystrybutor służący do tankowania samochodów należących do zakładu zajmującego się uprawą pieczarek. Pod nim znajduje się ogromny zbiornik, który mieści około 20 tysięcy litrów oleju napędowego.Na miejscu pracuje już kilkanaście zastępów straży pożarnej - wciąż dojeżdżają kolejne. Strażacy starają się uchronić przed ogniem pobliską halę. Temperatura jest tak wysoka, że ogień zaczyna już trawić jej ściany.Artykuły polecane przez Goniec.pl:Jarosław Kaczyński "przywitany" w Płocku przez przeciwników jednym zdaniem. Policja uformowała kordonCeny węgla nie spadną. Rząd nie ma pojęcia, jak poradzić sobie z problememPrognoza pogody. IMGW wydało ostrzeżenie dla całej Polski. "80-procentowe ryzyko groźnych zdarzeń"Źródło: RMF24
Ogromny pożar pod Lubinem w województwie dolnośląskim, kłęby ciemnego dymu widać z odległości kilku kilometrów. Jak donosi reporterka Radia ZET Grażyna Wiatr, ogniem zajęło się zboże, a płomienie trawią obecnie ogromną powierzchnię.Ze wstępnych informacji wynika, że ogień zajął "zaledwie" kilka hektarów ziemi ze zbożem. Reporterka Radia Zet ustaliła jednak, że obecnie płonie już ok. 25 hektarów. Na miejscu trwa walka z szalejącym żywiołem.
W Zgorzelcu (woj. dolnośląskie) w płomieniach stanęła hala magazynowa przy ul. Reymonta. Na razie nie udało się ustalić, co było przyczyną pożaru. Na miejscu pojawiło kilkanaście zastępów straży pożarnej, pogotowie gazowe oraz energetyczne i policja. Trwa akcja dogaszania pożaru.
Pożar w szpitalu psychiatrycznym im. dra Józefa Babińskiego w Krakowie - Kobierzynie. Z budynku ewakuowano 52 osoby, na miejscu pracują służby.Krakowscy strażacy otrzymali zgłoszenie o pożarze w Szpitalu Klinicznym im. dra Józefa Babińskiego w poniedziałkowy poranek, 11 lipca br. Z informacji przekazanych przez rzecznika prasowego małopolskiej straży pożarnej Sebastiana Woźniaka wynika, że na jednym z oddziałów zapalił się materac.
Ponad dziesięć zastępów straży pożarnej, m.in. z Brzegu, Opola, Kędzierzyna-Koźla i Wrocławia, prowadziło akcję gaśniczą w zakładzie odzysku odpadów na terenie Skarbimierza-Osiedle. Materiałem palącym się w hali był sypki glin - substancja bardzo reaktywna w kontakcie z wodą, którego ilość wynosiła ponad 15 ton. Akcja była na tyle niebezpieczna, że działania strażaków trwały ponad dobę.