Tyle zarobiła Maja Chwalińska na Roland Garros. Astronomiczna kwota
Maja Chwalińska awansowała do finału wielkoszlemowego turnieju Roland Garros w Paryżu, zapewniając sobie historyczny sukces sportowy. Jak wynika z oficjalnych danych finansowych, polska tenisistka zainkasuje za ten wyczyn życiową premię. Rezultat ten diametralnie zmieni jej pozycję w światowym rankingu oraz dotychczasowy bilans zarobków.
Droga z kwalifikacji do elity światowego tenisa
24-letnia Polka rozpoczęła zmagania w stolicy Francji od fazy kwalifikacyjnej. W czwartek wygrała dziewiąty mecz z rzędu, pokonując w półfinale wyżej notowaną Rosjankę Dianę Sznajder 7:6 (7-4), 6:4 po 127 minutach gry. Dzięki temu awansowi przesunie się w rankingu WTA ze 114. pozycji na co najmniej 21 lokatę, stając się drugą rakietą Polski po Idze Świątek.
Chwalińska została czwartą polską singlistką w historii, która dotarła do decydującego meczu Wielkiego Szlema. Wcześniej tego wyczynu dokonały jedynie Jadwiga Jędrzejowska, Agnieszka Radwańska oraz sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa Iga Świątek. W sobotnim finale rywalką Polki będzie kolejna reprezentantka Rosji, Mirra Andriejewa.
Milionowe premie za awans do finału
Sukces na paryskich kortach niesie za sobą bezprecedensowe zyski finansowe. Oficjalne stawki turniejowe wskazują, że za sam awans do finału Polka ma zagwarantowaną nagrodę w wysokości 1,4 miliona euro. Według kursu Narodowego Banku Polskiego kwota ta odpowiada w przeliczeniu około 5,94 miliona złotych.
Dla porównania, przed rozpoczęciem Roland Garros Chwalińska zarobiła w całej dotychczasowej karierze na korcie 864 tysiące dolarów. Jeżeli wygra sobotnie spotkanie i zdobędzie tytuł, jej łączna premia brutto podwoi się i wyniesie 2,8 miliona euro, co daje równowartość blisko 11,88 miliona złotych.

Wysokie podatki uszczuplą wypłatę
Zawodniczka nie otrzyma jednak pełnej wygranej kwoty na konto, ponieważ zarobki sportowców we Francji podlegają restrykcyjnym przepisom skarbowym. Zgodnie z szacunkami ekspertów finansowych, tamtejszy fiskus pobierze aż 45% wywalczonej premii. Oznacza to, że od gwarantowanej za udział w finale kwoty 1,4 miliona euro francuski urząd skarbowy potrąci około 630 tysięcy euro.
W efekcie na konto polskiej tenisistki trafi netto około 770 tysięcy euro. Po przeliczeniu na polską walutę daje to sumę około 3,27 miliona złotych „na czysto”.
Finansowy przełom w karierze zawodniczki
Paryski turniej stanowi pod każdym względem przełomowy moment w dotychczasowej karierze 24-latki. Wywalczone środki pozwolą jej na pełną niezależność oraz ułatwią finansowanie dalszego rozwoju sportowego, w tym opłacenie profesjonalnego sztabu szkoleniowego, trenerów i fizjoterapeutów.
W przypadku końcowego triumfu i pokonania Mirry Andriejewej zysk Polki po odliczeniu francuskiego podatku wzrośnie do równowartości około 6,53 miliona złotych. Ostateczny podział puli nagród rozstrzygnie się podczas sobotniego pojedynku na kortach imienia Rolanda Garrosa.
