Maja Chwalińska zalana łzami. To zrobiła zaraz po triumfie w półfinale
Polską tenisistkę poniosły silne emocje tuż po zakończeniu niezwykle wyczerpującego półfinału paryskiego turnieju. Jak wynika z udostępnionych przez stację Eurosport nagrań telewizyjnych i relacji tekstowych, zawodniczka w wyjątkowy sposób zareagowała na swój awans. Sprawdź, co dokładnie wydarzyło się na korcie tuż po zdobyciu ostatniego punktu.
Zacięty pojedynek i interwencja sztabu medycznego
Półfinałowe spotkanie Rolanda Garrosa pomiędzy Mają Chwalińską a Dianą Sznajder od pierwszych minut charakteryzowało się wyrównaną grą obu stron. O wyniku pierwszej partii zadecydował tie-break, w którym Polka wykorzystała niewymuszony błąd rywalki, uderzającej z backhandu w aut. Po tej akcji publiczność na korcie Philippe'a Chatriera zareagowała gigantyczną wrzawą.
W drugim secie, przy stanie 1:2, polska zawodniczka zaczęła zmagać się ze skutkami przeziębienia, co wymusiło przerwę medyczną. Na korcie interweniowali lekarz oraz fizjoterapeuta. Mimo problemów zdrowotnych Chwalińska kontynuowała grę, przełamała przeciwniczkę decydującym skrótem i zakończyła spotkanie wynikiem 7:6, 6:4.
Emocjonalna reakcja i przerwany wywiad na korcie
Bezpośrednio po wygraniu ostatniej piłki meczowej Maja Chwalińska zalała się łzami i ukryła twarz w dłoniach. Obrazy z transmisji udokumentowały ogromne fizyczne zmęczenie polskiej tenisistki. Zgromadzeni widzowie zgotowali jej w tym czasie głośną owację, skandując jej imię oraz prezentując przygotowane transparenty.
Hałas na trybunach był na tyle intensywny, że zakłócił przeprowadzenie pomeczowych procedur. Prowadzący rozmowę Mats Wilander miał trudności z rozpoczęciem tradycyjnego wywiadu z powodu przedłużającego się aplauzu, o czym poinformował zgromadzonych przez mikrofon.
“Maja... to niewiarygodne. Ta bajka trwa dalej. Jesteś w finale Rolanda Garrosa. Jak to brzmi?”
Przygotowania do decydującego starcia z Mirrą Andriejewą
Zwycięstwo nad Dianą Sznajder zagwarantowało reprezentantce Polski awans do meczu o tytuł wielkoszlemowego Rolanda Garrosa. Finałowe spotkanie zaplanowano na najbliższą sobotę. Kolejną przeciwniczką Mai Chwalińskiej będzie Mirra Andriejewa, która w swoim półfinale w szybkim tempie wyeliminowała Martę Kostiuk.
Przed sobotnim pojedynkiem polska zawodniczka i jej sztab otrzymali niezbędny czas na regenerację oraz wyleczenie infekcji, która utrudniała grę podczas czwartkowego meczu. Zwyciężczyni nadchodzącego starcia z Andriejewą sięgnie po główne trofeum w tegorocznej edycji paryskich zawodów.
